•  

    pokaż komentarz

    Zęby mnie bolą jak czytam to p@!?$!?enie w komentarzach. Facet jak wielu innych, wracał z córką z zakupów. Ciemno, padał śnieg, nie zauważył ludzi na pasach. Zadzwonił po pomoc, reanimował dziewczynę. Ale wykopki równają go z patusem co dla zabawy naj%@?ny szalał po mieście.
    Poza zawiasami ma 5 lat zakazu prowadzenia pojazdów, plus 200k zadośćuczynienia. Serio uważacie, że społeczna sprawiedliwość to wpakowanie go do więzienia na długie lata? Z czego by wtedy zapłacił? I co by to miało dać? Życia im nie wróci, więc może satysfakcję rodzinom ofiar?
    Dobrze, że wykopki nie wydają wyroków, bo pewnie już by wisiał na drzewie.

    •  

      pokaż komentarz

      @apee: mam pytanie - nie zauważył bo nie widział (np. wyprzedzał, bo nie miały odblasków albo też była taka kiepska pogoda) czy po prostu nie zauważył (bo miał pecha)?

      nikogo nie atakuję, tylko zastanawia mnie jak do tego doszło - bo takich przejść w Polsce są tysiące i wszystkie czekają na swoje ofiary

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: E, jakby wyprzedzał, to by napisali.

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: nie wiem, nie było mnie na miejscu. Ale ilu kierowców codziennie czegoś nie zauważa? Zamyślisz się, spojrzysz w lusterko, coś Cię rozproszy. Jeden moment i w większości przypadków kończy się niegroźnie, na przykład stłuczką, albo ostrym hamowaniem. Tu niestety cena była wyższa.

    •  

      pokaż komentarz

      E, jakby wyprzedzał, to by napisali.

      @Mekki: być może, ale na 100% tego nie wiemy

      Ale ilu kierowców codziennie czegoś nie zauważa? Zamyślisz się, spojrzysz w lusterko, coś Cię rozproszy. Jeden moment

      @apee: właśnie do tego dążę, bo w Polsce panuje jakiś mit że kierowca jest zawsze winny (co jest generalnie bzdurą - o ile nie mamy sytuacji rażącego naruszenia zasad - bo jesteśmy tylko prymitywnymi zwierzętami które nie nadają się do prowadzenia tony albo 40 ton z prędkościami którymi samodzielnie nie jesteśmy w stanie się poruszać). Od tego żeby radzić sobie z ograniczeniami mamy inżynierię i psychologię (i w ograniczonym zakresie prawo) - ale żadna z tych metod nie daje 100% bezpieczeństwa (nawet nas do tego nie zbliża)

      większości przypadków kończy się niegroźnie, na przykład stłuczką, albo ostrym hamowaniem. Tu niestety cena była wyższa.

      @apee: ale społeczeństwo tego nie rozumie, musimy zwalczać okazje do popełnienia błędu - najczęściej inżynierią ruchu

    •  

      pokaż komentarz

      No i? Gość zabił dwie osoby na przejściu dla pieszych. W takich sytuacjach nie ma okoliczności łagodzących (powiedział nieświadomy wyborca). Na przejściu dla pieszych nie zap!@!!!?a się 80 km na godzinę (zwłaszcza w takich warunkach) właśnie po to, aby w razie W nie pozbawić życia ludzi, którzy mają przed sobą całe życie.

      Serio uważacie, że społeczna sprawiedliwość to wpakowanie go do więzienia na długie lata?

      Tak. To ma nie tylko ukarać mordercę za zabicie dwóch osób na przejściu dla pieszych, ale i odstraszyć kolejnych potencjalnych pojebów.

      Zadzwonił po pomoc, reanimował dziewczynę.

      Łaaał. Bohater. Niedostosował prędkości do warunków, wj@?#ł się dwoma tonami w dwoje czterdziestokilogramowych dzieci. To nie jest rocket science, rezultat mógł być tylko jeden.

      Ale co ja tam wiem. W końcu tylko wyemigrowałem do kraju, gdzie w przeliczeniu na 10000 aut ginie najmniej osób w europie. Polska znajduje się na drugim końcu statystyki i wszędzie pełno tu mądrali, którzy "jeżdżą szybko, ale bezpiecznie". A potem są takie przypadki jak ten "łeee, kupiłem najtańsze gówniane żarówki do auta, zap!@!!!?ałem na przejściu dla pieszych w warunkach mocno ograniczonej widoczności, nie zauważyłem dwojga dzieci i zaj@?#łem je na miejscu, ale jak prafdziwy bohater reanimowałem dwie zmasakrowane kupy mięsa, reeeeeeeeeeeee".

      Z czego by wtedy zapłacił? I co by to miało dać? Życia im nie wróci, więc może satysfakcję rodzinom ofiar?

      To w ogóle zrezygnujmy z kar. Bo co to da? I tak nie przywróci życia. Ciekawe jakbyś śpiewał, gdyby to twoje dzieci zostały zamordowane na przejściu dla pieszych.
      Co za dzban -_-

    •  

      pokaż komentarz

      ukarać mordercę za zabicie dwóch osób

      @nieswiadomy_wyborca: może zacznij od rozróżnienia morderstwa od wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Później podyskutujemy.

    •  

      pokaż komentarz

      @apee: Skutek jest ten sam. Gość z własnej winy zaj?!!ł dwie osoby na przejściu dla pieszych. Nie ma o czym dyskutować, bordowy no-lifie. Dorośniesz - zrozumiesz.

    •  

      pokaż komentarz

      Gość zabił dwie osoby na przejściu dla pieszych.

      @nieswiadomy_wyborca: Sugerujesz, że działał umyślnie i z premedytacją? Masz informacje wskazujące na to, że kierowca celowo wjechał w te dzieci? Nie można zabić nieumyślnie.

      W takich sytuacjach nie ma okoliczności łagodzących (powiedział nieświadomy wyborca).

      Oczywiście, że istnieją, jak np. jazda zgodnie z przepisami czy złe warunki drogowe (napisał wolodia).

      Na przejściu dla pieszych nie zap#$$!@@a się 80 km na godzinę (zwłaszcza w takich warunkach) właśnie po to, aby w razie W nie pozbawić życia ludzi, którzy mają przed sobą całe życie.

      Dopuszczalna prędkość na tym odcinku drogi to w momencie wypadku 70 km/h i przejścia dla pieszych nie są spod tego wyłączone. Prędkości nie ustalono na 80 km/h (polecam przeczytać artykuł), główny zarzut wobec kierowcy to nie zredukowanie prędkości znacząco poniżej dopuszczalnego maksimum ze względu na warunki drogowe.

      Tak. To ma nie tylko ukarać mordercę za zabicie dwóch osób na przejściu dla pieszych, ale i odstraszyć kolejnych potencjalnych pojebów.

      Świetnie, czyli nieumyślne spowodowanie śmierci awansowało nie tylko na zabójstwo, ale także na morderstwo. Co więcej, co takiego wybitnego zrobił kierowca aby określić jako "pojeba"? Jechał pod wpływem alkoholu? Znacząco przekroczył prędkość? Wyprzedzał na przejściu dla pieszych?

      Jeśli on był "pojebem", to jak określić kogoś kto w takich warunkach i w takim miejscu pojedzie 120 km/h, wyprzedzając na przejściu dla pieszych, trzymając kierownicę jedną ręką a drugą wciągając kokainę?

      To w ogóle zrezygnujmy z kar. Bo co to da? I tak nie przywróci życia. Ciekawe jakbyś śpiewał, gdyby to twoje dzieci zostały zamordowane na przejściu dla pieszych.

      Znacznie lepiej jest zapełnić więzienia osobami, które wskutek błędu doprowadziły do śmiertelnego wypadku.

      Ale dlaczego więzienie? Jak zaczniemy ich wieszać, to dopiero nam spadną statystyki wypadków - kto odważy się pojechać więcej niż 30 km/h, jeśli za potrącenie pieszego będzie np. krzesło elektryczne? Rozwiązanie genialne w swojej prostocie.

      Co za dzban -_-

      Dzbanuszku mój drogi, zacznij odróżniać zabójstwo od nieumyślnego wypadku drogowego zanim zaczniesz wyzywać innych od niezbyt inteligentnych.

    •  

      pokaż komentarz

      Skutek jest ten sam. Gość z własnej winy zaj$%%ł dwie osoby na przejściu dla pieszych. Nie ma o czym dyskutować, bordowy no-lifie. Dorośniesz - zrozumiesz.

      @nieswiadomy_wyborca: Skutek nie jest jedynym elementem określającym kwalifikację czynu. Nie ma o czym dyskutować, otworzysz encyklopedię to zrozumiesz :)

    •  

      pokaż komentarz

      Oczywiście, że istnieją, jak np. jazda zgodnie z przepisami czy złe warunki drogowe (napisał wolodia).

      @wolodia: Dlatego istnieje przepis o dostosowaniu prędkości do warunków. Nie ma o czym dyskutować, wykopku, z kraju, gdzie ginie dwa-trzy razy więcej osób na 10000 aut, niż u mnie. Możesz przelewać mentalną obstrukcję na klawiaturę, ale to faktów nie zmieni. Nie bez powodu w polsce tyle osób ginie na drogach (a w szczególności na przejściach dla pieszych, które ze swej naturalnej funkcji powinne zapewnieć ludziom bezpieczne przejście). Elo.

      Świetnie, czyli nieumyślne spowodowanie śmierci awansowało nie tylko na zabójstwo, ale także na morderstwo. Co więcej, co takiego wybitnego zrobił kierowca aby określić jako "pojeba"? Jechał pod wpływem alkoholu? Znacząco przekroczył prędkość? Wyprzedzał na przejściu dla pieszych?

      Niedostosował prędkości do warunków i zamordował dwoje dzieci na przejściu dla pieszych.

      Znacznie lepiej jest zapełnić więzienia osobami, które wskutek błędu doprowadziły do śmiertelnego wypadku.

      Lepiej nikogo nie karać, bo tak napisał wykopek z kraju, w którym na drogach ginie ogromna ilość osób.

      Ale spoko, minie ci to tak samo, jak innym mija uwielbienie dla korwina.

    •  

      pokaż komentarz

      @apee: Argumenty były wcześnie. To twoja niedojrzałość nie pozwala ci ich zrozumieć xD

    •  

      pokaż komentarz

      @apee: Szkoda że o tym w artykule nie wspomnęli. Pewnie dlatego taki wyrok jego postawa po wypadku plus wykazanie skruchy przed sądem i rodziną

    •  

      pokaż komentarz

      @apee: Oczywiście empatia jest ci obcym pojęciem. Postaw się teraz po stronie rodzin, które straciły swoich bliskich w tym wypadku. Nadal uważasz wyrok za sprawiedliwy? Nie? Pomyśl dłużej.

    •  

      pokaż komentarz

      Postaw się teraz po stronie rodzin, które straciły swoich bliskich w tym wypadku.
      @RandomowyJanusz: Wyrok ma być karą, nie zemstą.

    •  

      pokaż komentarz

      @nieswiadomy_wyborca: Jezus Maria przestań. Zaraz się spuścisz nad tym, że w Polsce nie mieszkasz. I kur.a dobrze, brawo ty.
      A słyszałeś chociażby o odpowiedniej infrastrukturze drogowej? W takim Jaworznie (w Polsce, no kto by kur.a pomyślał) był rok gdzie nie było wypadków. Dlaczego? Czy kierowcy zaczęli lepiej jeździć sami z siebie? Nie. Przebudowano całą drogową infrastrukturę. I dopiero to pomogło. I wiesz co? Rok później zginęła kobieta w Jaworznie na nieremontowanej drodze i szef od tych dróg nawet powiedział, że to ich wina a nie kierowcy bo on rozumie, że w tym miejscu tamta pani była źle oświetlona.
      Sam mam prawo jazdy, jeżdżę z przepisami i ile razy miałem sytuacje o włos to nie wiesz. Raz w samym centrum Katowic na zakręcie mało nie potrąciłem dziewczyny, oświetlone przejście, wszystko cacy, zasłoniła mi ją przednia belka (przejście zaraz za zakrętem na początku Kościuszki). No ale tak, to kierowcy dzbany.
      A facetowi współczuję, wydaje się być normalnym człowiekiem i wierz mi, on wie, że zabił czyjeś dwie córki.

    •  

      pokaż komentarz

      @darosoldier: plus to, że pewnie nie był wcześniej karany. Po prostu zwykły obywatel, który miał pecha.

    •  

      pokaż komentarz

      @RandomowyJanusz @megawatt @nieswiadomy_wyborca : to zdarzenie miało miejsce na drodze krajowej, 2 pasy ruchu w każdą stronę, ograniczenie do 70 km/h słabo oznakowane przejście, do tego ciemno i brak odblasków facet jechał zgodnie z przepisami jego jedyną winą było niedostosowanie prędkości do warunków pogodowych bo było strasznie ślisko, padla gesty śnieg i podczas hamowania wpadł w poślizg.

    •  

      pokaż komentarz

      @apee: Parę rzeczy:
      - prędkość od 67 do 85 kilometrów na godzinę (czyli nawet 15 km/h powyżej ograniczenia jakie tam było - 70 km/h)
      - panowały bardzo trudne warunki atmosferyczne, padał śnieg z deszczem

      Ergo nie dostosował prędkości do warunków (jechał niemal na limicie prędkości lub nawet mocno powyżej limitu, a limit jest dopasowany do dnia z dobrą widocznością, bez opadów atmosferycznych), nie zachował szczególnej ostrożności w pobliżu przejścia dla pieszych. Wykopki mają prawo być zbulwersowane wyrokiem, bo oczekują surowej kary za śmierć dwóch dzieciaków, które ktoś zabił bo mu się śpieszyło.

    •  

      pokaż komentarz

      Dlatego istnieje przepis o dostosowaniu prędkości do warunków.

      @nieswiadomy_wyborca: istnieje też przepis o zachowaniu szczególnej ostrożności przez pieszego przy przechodzeniu przez jezdnię. O czym tacy janusze prawa jak zawsze zapominają.

      Ciężko mi zrozumieć jakim nieogarem trzeba być żeby wleźć pod koła jadącego, święcącego, hałasującego auta.

      Nie ma o czym dyskutować, wykopku, z kraju, gdzie ginie dwa-trzy razy więcej osób na 10000 aut, niż u mnie.

      @nieswiadomy_wyborca: No to sobie siedź w tym kraju i nie wracaj i dyskutuj sobie w serwisach w tym wspaniałym kraju.
      Bawi mnie jak to nieudacznicy którzy nie potrafili normalnie żyć w polsce wyjechali do jakiegoś c?%??wego kraju i myślą że boga za noga złapali. No gratulacje.

      . Możesz przelewać mentalną obstrukcję na klawiaturę, ale to faktów nie zmieni.

      @nieswiadomy_wyborca: tu nie ma faktów tylko twoje urojenia.

      Nie bez powodu w polsce tyle osób ginie na drogach (a w szczególności na przejściach dla pieszych, które ze swej naturalnej funkcji powinne zapewnieć ludziom bezpieczne przejście). Elo.

      @nieswiadomy_wyborca: cała masa ginie przez takich jak ty wmawiają że pieszy jest święty i potem jeden kretyn z drugim idzie i nawet nie obróci łba, po co. Dziewczyny ruszyły by głową w 2 strony i by żyły.

      Dorośniesz - zrozumiesz.

      @nieswiadomy_wyborca: sam może zacznij od dorośnięcia, dorobisz się na tym "zachodzie" kiedyś, wyprowadzisz się z jakiejś rudery gdzie mieszkasz w 15 osób, potem może kiedyś i na auto będzie cię stać razem z utrzymaniem (albo i nie), to zrozumiesz że przed każdym przejściem nie redukuje się prędkości do zera i wypadki się zdarzają.

    •  

      pokaż komentarz

      @apee: Jesteś ograniczony umysłowo chyba. Niczym innym nie da się wytłumaczyć tego postu. W Polsce ... ciężko mi nawet o tym mówić. Np mieszkam obecnie w Szwajcarii i musiałbyś to zobaczyć, że kierowcy po prostu szanują pieszych. Że im ustępują.. to po prostu stan umysłu. Jedziesz na rowerze 100km przez kraj i nikt nie mija cię na żyletkę, tylko albo ma jak wyprzedzić albo czeka. Bo od tego manewru zależy twoje zdrowie i życie. I to jest świadomość, nie musisz o tym myśleć, po prostu o tym wiesz. A w Polsce... ludziom po wejściu do auta odpierdziela. Sam mam wielu fajnych znajomych, ale połowa z nich szczyci się że ma w dupie przepisy. Bo kto by tam jechał 50 km/h... po co... może i uszanuje czyjeś życie... zdrowie... ale będę 4 minuty później...

    •  

      pokaż komentarz

      @apee: ciemno, snieg padal, nic nie widzial, ale popychal 70km/h to troche chyba nie teges...

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: nie 15 a maksymalnie 5 przyjmując, że jechał tą najwyższą prędkością, bo zdarzenie miało miejsce po 23, więc dozwolona prędkość wynosiła 80.

    •  

      pokaż komentarz

      @apee: Ostatnio zauważyłem gościa na pasach jak go mijałem, ciemno i jeszcze wyszedł zza samochodu który jakiś dzban zaparkował przy samym przejściu. Jakby się nie zatrzymał to nie miałbym szans wyhamować, mimo że jechałem ze 40 km/h. Też by była moja wina.

    •  

      pokaż komentarz

      Ergo nie dostosował prędkości do warunków (jechał niemal na limicie prędkości lub nawet mocno powyżej limitu, a limit jest dopasowany do dnia z dobrą widocznością
      (uwaga: nie dostałem nigdy mandatu za jazdę, a prawko mam więcej niż 10 lat i aktywnie je użytkuję - i raczej jeżdżę za wolno niż za szybko)

      primo: limit nie jest dopasowany do niczego, bo w Polsce limity ustawia się losowo - raz jest przez 30 lat 50 km/h i "kopalnia mandatów" by bez zmian w infrastrukturze podnieść na tej samej trasie prędkość do 70 km/h. Kilka kilometrów dalej po wypadku zmieniają ogranicznie na 50 km/h. Kilkadziesiąt kilometrów dalej zarządca drogi nie potrafi sobie poradzić z wodą płynącą w poprzek jezdni i po wypadku gdzie przyczyną było znaczne przekroczenie prędkości dopuszczalnej 130 km/h postawiono ograniczenie do 100 km/h (tymczasem przyczyną wypadku był też brak poprzecznych nacięć w jezdni oraz debile z policji którzy na łuku autostrady postanowili prowadzić kontrolę drogową)

      bez opadów atmosferycznych), nie zachował szczególnej ostrożności w pobliżu przejścia dla pieszych.
      secundo: wg takiego ścisłego rozumienia nie można się poruszać na nieoświetlonych drogach z prędkością większą niż 60 km/h jeśli jadą inne samochody (zasięg świateł mijania) - i to przy dobrej widoczności, przy złej pogodzie pewnie z 30 km/h - tyle, że nikt tyle nie jedzie (przy intensywnych opadach śniegu wolniejsi pewnie jechaliby po tej drodze z 50 km/h)

      tertio: tego przejścia tam (i nie tylko tam) nie powinno w takiej formie być - na drodze krajowej przejście tylko ze światłami albo pod/nad jezdnią
      @Erie:

    •  

      pokaż komentarz

      @rakiwo: 70 km/h była tam dopuszczalna prędkość, teraz jest 50 km/h.

      Nie ma żadnego podnoszenia prędkości ze wskazanych znakami ograniczeń na noc. Jest tylko jeden wyjątek - teren zabudowany, gdzie ograniczenie prędkości z 50 km/h wzrasta do 60 km/h. Jak jest na znaku 70km/h, 100 km/h itd. to obowiązuje przez całą dobę. Na autostradzie magicznie w nocy też nie zmienia się ze 140 km/h na 150 km/h.

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: Ja mam prawko "ciut" dłużej, wprawdzie dostałem mandat za przekroczoną dopuszczlaną prędkość, więc nie jestem w tym zakresie prawiczkiem (znak wkomponowany pięknie w krzaki na poboczu, 20 metrów dalej zatoczka z niebieskimi, którzy dorabiali do premii). Niemniej jednak jak widzę, że są złe warunki na drodze to myślę, zastanawiam się czy może jednak nie odłożyć jazdy w tych warunkach, czy może lepiej się zatrzymać i przeczekać, a nie szarżuję.

    •  

      pokaż komentarz

      @rakiwo: zdarzenie miało miejsce przed 23

    •  

      pokaż komentarz

      więc dozwolona prędkość wynosiła 80.

      @rakiwo: podnoszenie dopuszczalnej prędkości o 10 km/h dotyczy tylko terenu zabudowanego i jest prawnym absurdem - bo warunki do jazdy są dużo gorsze, większa jest też śmiertelność (po uwzględnieniu natężenia ruchu), gorsza jest też sprawność psychomotoryczna uczestników ruchu

      wprawdzie dostałem mandat za przekroczoną dopuszczlaną prędkość, więc nie jestem w tym zakresie prawiczkiem (znak wkomponowany pięknie w krzaki na poboczu, 20 metrów dalej zatoczka z niebieskimi, którzy dorabiali do premii)

      @Erie: ja rzekomo spowodowałem kolizję drogową w sposób taki, że jadąc drogą nie dostosowałem prędkości do panujących warunków i wpadłem w poślizg - przynajmniej tak twierdziła policja, fakty są takie że faktycznie była kolizja, faktycznie wpadłem w poślizg, tylko że ja jechałem 26 km/h (ostatnia prędkość zarejestrowana przez nawigację - ale nie zachowała się do momentu rozpoczęcia postępowania przed sądem). Natomiast sąd ustalił (korzystając z biegłego), że jechałem około 40 km/h. O tym, że wpadłem w poślizg na skutek akcji (skrętu kierownicą i awaryjnego hamowania) zmierzających do uniknięcia kolizji z innym pojazdem który jechał szybciej i sam wpadł w poślizg wcześniej nikt nie chciał słuchać. O stanie nawierzchni która była pokryta lodowicą o grubości kilkudziesięciu milimetrów też nikt nie chciał słuchać - mimo, że po drodze nie dało się chodzić (policja na miejscu chodziła jak pingwiny)

      I gdyby nie przedawnienie karalności też trafiłbym do worka "niedostosowanie prędkości" - i nie, nie uważam żeby 20 km/h było prędkością niebezpieczną w tych warunkach. Drugi raz też bym tyle jechał i każdy kierowca tyle by jechał.

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: Masakra, sam sobie przeczysz. Nie dało się chodzić bo taka była ślizgawica (sam to napisałeś), czyli samochód tam również zachowywał się niestabilnie. Zatem do tych konkretnych warunków trzeba było jechać jeszcze wolniej niż te deklarowane przez Ciebie 26 km/h.

      Żadnej ujmy na honorze by w tym nie było - przykładowo zdarzyło mi się jechać poniżej 10 km/h na autostradzie, podobnie jak innym wokół, bo takie były warunki. Oczywiście zdarzali się wówczas i tacy, co musieli pokazać co to nie oni i jechać zdecydowanie szybciej (potem ich obracało lub lądowali na bandach). Warunki na drodze to nie tylko sucho/ deszcz/ śnieg, ciepło/zimno, ale również stan nawierzchni, otoczenie wokół i wiele innych.

      Kiedyś czytałem o zdarzeniu, jak z pól wiatr nawiał pyłki roślin uprawnych na drogę, dzięki czemu droga stała się pięknie kolorowa (żółta), ale również bardzo śliska. Zapewne wielu by marudziło, że przecież lato, ciepło, sucho więc można jechać 90 km/h (droga krajowa), a faktycznie ludzie ślizgali się na tych pyłkach jak po lodowisku.

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: Jechałem w tamtym dniu tą drogą, pracowałem wtedy w Bieruniu i jadąc do pracy przejeżdżałem codziennie tą trasą. Było może kilka stopni powyżej zera i cały dzień padało, była bardzo słaba widoczność, posiadający prawo jazdy chyba zgodnie mogą stwierdzić że jazda wieczorem/w nocy gdy nawierzchnia jest mokra i pada deszcz to chyba najgorsze możliwe warunki do jazdy. Wiadomo że w takim przypadku trzeba jechać wolniej ale trzeba również pieszych uświadamiać, że w takich warunkach są bardzo słabo widoczni, czy to z odblaskami czy bez. Nieraz praktycznie wystarczy, że przy takiej pogodzie auto z naprzeciwka ślepi światłami i widoczność jest niemal zerowa.

    •  

      pokaż komentarz

      2 pasy ruchu w każdą stronę, ograniczenie do 70 km/h słabo oznakowane przejście,

      @rakiwo: Z newsa zaraz po wypadku:

      Według nieoficjalnych informacji, mieszkańcy nie tylko wskazywali, że w rejonie miejsca wypadku należy postawić sygnalizację świetlną, a nawet poczynili kroki, by do tego doprowadzić. Niestety, bezskutecznie. - 7 kwietnia tego roku wysłałem pismo interwencyjne w sprawie przejścia dla pieszych, które znajduje się w rejonie tego skrzyżowania, w którym zawarty był wniosek o wybudowanie tam sygnalizacji świetlnej przyciskowej. Ostateczną odpowiedź GDDKiA dostałem 18 lipca, ale nic z niej nie wynika. Gdyby sygnalizacja została wtedy wybudowana, być może tego nieszczęścia by nie było - informuje nasz Czytelnik, Marek Głowania. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, oddział w Katowicach, takich doniesień komentować nie chce. - Rzecznik jest nieobecny, a nikt inny nie jest upoważniony do udzielania takich informacji - usłyszeliśmy w słuchawce.

      źródło: d-pt.ppstatic.pl

    •  

      pokaż komentarz

      czyli samochód tam również zachowywał się niestabilnie

      @Erie: a kto tak powiedział? samochód zachowywał się ładnie - bo wcześniej był ubity śnieg o dobrej przyczepności - tylko jasnowidzem nikt nie jest (podobnie jak w przypadku oskarżonego).

      Warunki na drodze to nie tylko sucho/ deszcz/ śnieg, ciepło/zimno, ale również stan nawierzchni, otoczenie wokół i wiele innych.

      @Erie: no piękne słowa (policjant?), tylko że jakoś nie widzę tego że wszyscy będziemy jeździć przez cała zimę 10 km/h - nikt tak nie jeździ i nie będzie jeździł, zarówno w Polsce jak i na zachodzie gdzie ginie znacznie mniej ludzi - bo gdzieś tam śnieg mógł stopnieć a później zamarznąć (warunki atmosferyczne w momencie kolizji z moim udziałem: brak opadów śniegu od kilku dni, gwałtowne ochłodzenie z -3/-5 do ponad -12*C (w dzień) - i to co w poprzednich dniach było breją pośniegową gromadzącą się przed skrzyżowaniem zamarzło

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: No jak kto to powiedział? Sam Ty to napisałeś, że policjanci praktycznie tańczyli na lodzie, zatem również Twój samochód tam musiał tańcować.

      Co do bycia lub nie jasnowidzem. On nawet nie był zwykłym widzem najwyraźniej - skoro pada gęsty śnieg, widoczność jak opisał jeden z niemal świadków gówniana to po cholerę jechać w takich warunkach, szczególnie z córką na tylnym siedzeniu. Nie lepiej poczekać chwili? Jak już napisałem w innym komentarzu świat się od tego nie zawali, matka/ żona nie umrze z tęsknoty jak się mąż spóźni na kolację (sumarycznie i tak się spóźnił).

      Nie, nie jestem niebieskim. Jestem za to gościem, który ceni sobie swoje własne dupsko. I jak widzę, że coś jest nie teges z drogą to zwalniam, a nie szarżuję. Można mnie nazwać tchórzem jak ktoś chce.

    •  

      pokaż komentarz

      @albertbranka:

      Ostatnio zauważyłem gościa na pasach jak go mijałem, ciemno i jeszcze wyszedł zza samochodu który jakiś dzban zaparkował przy samym przejściu. Jakby się nie zatrzymał to nie miałbym szans wyhamować, mimo że jechałem ze 40 km/h. Też by była moja wina.

      Nie byłaby, byłoby wtargnięcie pieszego. Wyjście zza samochodu ograniczającego widoczność zarówno pieszemu jak i widoczność pieszego dla kierowców do tego się sprowadza. Ty mógłbyś mieć co najwyżej kaca moralnego i etycznego, że ktoś zostałby ranny lub gorzej, ale nie byłaby to Twoja wina. To podobna sytuacja jak z wejściem pieszego pod pociąg - nazywa się to samobójstwem, a motorniczy nie ma szans nic zrobić.

    •  

      pokaż komentarz

      No jak kto to powiedział? Sam Ty to napisałeś, że policjanci praktycznie tańczyli na lodzie, zatem również Twój samochód tam musiał tańcować.

      @Erie: szkic dla Ciebie - tańczyli na lodzie w miejscu kolizji, na pozostałej części dało się biegać

      On nawet nie był zwykłym widzem najwyraźniej - skoro pada gęsty śnieg, widoczność jak opisał jeden z niemal świadków gówniana to po cholerę jechać w takich warunkach

      @Erie: nawet nie wiem jak to skomentować, zabrońmy jeździć bo śnieg pada (zdjęcia po wypadku tego jakoś bardzo nie potwierdzają)

    •  

      pokaż komentarz

      @apee: ,,cudownie'' czyta się rodzinie takie komentarze....... Jestem kuzynka Leny , wiec musze Ci powiedzieć, ze kierowca nie zadzwonił po pomoc ani nikogo nie reanimowal. Zadzwonił za to do prawnika oraz do żony policjantki. Wtedy spadł pierwszy snieg , a on przekroczył predkosc. Biegły stwierdzil , kierowca byl oddalony o 62 metry kiedy Lena i Wiktoria weszly na przejscie i dobraly wlasciwy moment w relacji czasowo przestrzennej. Czyli normalnymi slowami każdy z Nas wszedby na pasy widzac tak daleko samochód. Pozatym facet i tak nic nie zaplaci , bo nie ma majątku. Nawet koszty rozprawy z tego powodu pokrylo państwo. Jeżeli ludzie mysla ze rodzina chce żeby poszedł do wiezienia na dlugie lata to sa w bledzie. To zycia im nie przywroci , ani zadne pieniadze tego nie zrobia. Ale dla nas rok w zawieszeniu to nie jest zadna kara . To jest nic, kompletnie. Pan Arkadiusz nawet nie przeprosił rodzicow w twarz.

    •  

      pokaż komentarz

      @albertbranka: Piesi też są często bez wyobraźni.
      Na przykład wczoraj wyskoczyli mi zaraz zza jadącej z naprzeciwka ciężarówki (ciemno, oślepiają auta stojące w korku z naprzeciwka), na szczęscie zauważyłem ich wcześniej więc zdążyłem wyhamować. Nie widziałem jeszcze wejścia na pasy po ich stronie, a oni już byli prawie w połowie...

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: Tak, zabrońmy jeździć jak śnieg pada... wszystkim kretynom, którzy nie potrafią myśleć, że skoro pada śnieg to nie jedzie się ile znaki wskazują. Bowiem limity widoczne na znakach są wyznaczane dla dobrej widoczności, dla słonecznego dnia bez opadów, dla suchej nawierzchni. Nie potrafisz przewidzieć, że może być ślisko to skorzystaj z transportu publicznego.

    •  

      pokaż komentarz

      @apee: masz racje ,a jeśli facet jest normalny (wnioskuje z tego ze sie zatrzymal i udzielal pierwszej pomocy) to sama śmierc dwojga ludzi powinna być duża psychiczną karą.

    •  

      pokaż komentarz

      Dorośniesz - zrozumiesz.

      @nieswiadomy_wyborca: TY dorosłeś i nadal nie rozumiesz... jeszcze gorzej.

    •  

      pokaż komentarz

      @nieswiadomy_wyborca: widać że nie jeździsz za często jako kierowca. Piszesz jak potłuczony idealista.

    •  

      pokaż komentarz

      wnioskuje z tego ze sie zatrzymal i udzielal pierwszej pomocy

      @syjusz: powyżej masz wpis osoby podającej się za kuzynkę Leny, która przeczy temu, że była udzielana przez sprawcę wypadku pomoc, więc może była to tylko linia obrony w sądzie

    •  

      pokaż komentarz

      @Erie: Po pierwsze nie wierz każdemu we wszystko w internecie, po drugie tym bardziej nie wierz rodzinie ofiary, która bardzo często w żalu pewne rzeczy hiperbolizuje. Zaraz po tym zdarzeniu wiele artykułów w internecie można było znaleźć na te temat i w każdym opis zdarzenia przez policjantów był taki sam. To znaczy taki, że kierowca się zatrzymał i została wezwana pomoc i do momentu jej przyjazdu była udzielana pomoc poszkodowanym.

    •  

      pokaż komentarz

      Dobrze, że wykopki nie wydają wyroków, bo pewnie już by wisiał na drzewie.

      @apee: Każdy by wisiał na drzewie oczywiście oprócz nich bo oni są nieskazitelni.

    •  

      pokaż komentarz

      @rakiwo: W jednym wpisie piszesz sprzeczności: nie mam wierzyć w to co napisane w necie (przez kogoś kto podaje się za rodzinę), aby w zdaniu kolejnym napisać, że w necie były opisy inne (w które już o dziwo mam wierzyć ;)).

      Pomoc została wezwana niekoniecznie przez sprawcę, a jeśli chodzi o krycie przez policjantów innych policjantów lub ich rodzin to doskonale wiemy jak to bywa, prawda? Jestem w stanie uwierzyć w to, że sprawca po zdarzeniu dzwonił zamiast po pomoc dla poszkodowanych to do prawnika i do żony - policjantki (w sumie to też po pomoc, tylko że dla siebie). Sprawa była dość głośna na Śląsku i dzisiaj nawet jak byłem w M1 w Zabrzu (czyli kilkadziesiąt kilometrów dalej) słyszałem rozmowy o tym wypadku i wyroku, właśnie z takimi samymi wnioskami. Odczucie społeczne tego wyroku jest dość mocno negatywne.

  •  

    pokaż komentarz

    W miejscu śmierci tych dziewczynek prędkość z 70 zmniejszono na 50 pojawił się fotoradar porządne oświetlenie i szerokie dojście z barierkami. Przynajmniej tyle wyniknelo z tej tragedii.

    •  

      pokaż komentarz

      @i-kamieni-kupa: jesli tam bylo 70, a biegli mowia ze jechal miedzy 67 a 85, to znaczy, ze niewykluczone, ze jechal przepisowo. A to ma znaczenie dla oceny sprawy. To tak pod rozwage dlaczego taka kara (nie do Ciebie osobiscie uwaga).

    •  

      pokaż komentarz

      @stekelenburg5 Niedostosował prędkości do warunków panujących na drodze.

    •  

      pokaż komentarz

      @Enderman: O, pan z drogówki? Jedna formułka na pamięć, papierologia wyuczona, dupa kryta?

    •  

      pokaż komentarz

      Przynajmniej tyle wyniknelo z tej tragedii.

      @i-kamieni-kupa: czyli jak zwykle nic sensownego - co było przyczyną wypadku? to są zwykłe działania na pokaz - które nie rozwiązują problemu - będzie następny wypadek to wstawią ograniczenie do 40, przy kolejnym do 30 km/h. A jak nie tutaj to na następnym identycznym przejściu przy tej albo podobnej drodze. Gdyby tak badano wypadki lotnicze to samoloty spadałyby co tydzień - na szczęście w lotnictwie wyciąga się wnioski (w ruchu drogowym też, ale nie w Polsce - u nas nie prowadzi się badania przyczyn wypadków)

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: Jak się nie prowadzi? Ot, po prostu zawsze wychodzi, że to niedostosowanie prędkości do warunków na drodze.( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Ot, po prostu zawsze wychodzi, że to niedostosowanie prędkości do warunków na drodze.( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @Mekki: masz rację, zabrakło słowa "rzetelnie"

    •  

      pokaż komentarz

      O, pan z drogówki? Jedna formułka na pamięć, papierologia wyuczona, dupa kryta?

      @Mekki:

      tragedia wydarzyła się, gdy wracał samochodem z zakupów ze swoją 6-letnią córeczką. - W pewnym momencie był trzask i wybite szyby w moim audi, nic nie było widać, była śnieżyca. Córeczka zdążyła powiedzieć "tata piesek" http://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/slask/ruszyl-proces-arkadiusza-o-ktory-zabil-dwie-nastolatki-na-pasach-w-mikolowie/3p4gyye

      Ale ok, przecież podobno przepisów nie przekroczył... Że nawet nie hamował.

      Arkadiusz O. przekonywał sąd, że jechał 60 km/h w śnieżycy, nie hamował, bo nikogo na pasach nie widział. A to ciekawe, bo jego córeczka, siedząca z tyłu widziała psa Lenki na pasach! Co robił wtedy kierowca?

    •  

      pokaż komentarz

      @i-kamieni-kupa: Czyli przyznano że wcześniej to miejsce było nieprawidłowo oznakowane i oświetlone. Za błędy drogowców zapłaciło kilka rodzin włącznie z rodziną skazanego.

    •  

      pokaż komentarz

      @i-kamieni-kupa: ale przed przejsciem dla pieszych i tak powinien zwolnic, a nie jechac na rympal...

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: co na pokaz? Co twoim zdaniem można było tam zrobić lepiej? To przejście było złe i to naprawiono. @kombajnbizon: dokładnie tak.
      @stekelenburg5: ja nie mówię nic o karze dla kierowcy.

    •  

      pokaż komentarz

      @kombajnbizon: jak masz źle oznakowane miejsce to nie zap#%#!$@asz jak jebnięty, tylko zwalniasz i wyostrzasz zmysly

    •  

      pokaż komentarz

      co na pokaz?

      @i-kamieni-kupa: na pokaz bo nie ustalono faktycznej przyczyny wypadku, ustalono "winnego" - piszę "winnego", bo przyczyna jest systemowa (wystarczy porównać wypadkowość/śmiertelność z krajami rozwiniętymi). Gdyby można posadzić w tym samochodzie, w tamtej chwili dowolnego kierowcę i sprawdzić czy dojdzie do wypadku - pewnie 3/4 kierowców potrąciłaby te osoby. I myślę, że gdyby posadzić kierowców z zachodu europy dużo lepiej by nie było.

      Wadą tego przejścia jest to że w ogóle istnieje, przejście dla pieszych przez drogę krajową (inne niż o ruchu sterowanym) powinno być ostateczną ostatecznością a nie standardem.

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt: Zachodni kierowcy raczej nie spodziewają się tego typu pułapek. W ich wypadku byłoby 100% potrąceń

    •  

      pokaż komentarz

      Zachodni kierowcy raczej nie spodziewają się tego typu pułapek. W ich wypadku byłoby 100% potrąceń
      @kombajnbizon: to fakt, ale miałem na myśli zachodnich kierowców którzy mieli okazję chwilę po Polsce pojeździć i spodziewać się niespodziewanego

    •  

      pokaż komentarz

      Za błędy drogowców zapłaciło kilka rodzin włącznie z rodziną skazanego

      @kombajnbizon:
      Dokładnie, nic dodać nic ująć, praca tych "służb" to często kpina, i niech mi tu nikt nie p?$%%#$i o braku $$$, bo na c$%!?we znaki o niczym to jest.
      A dla przykładu poznański ZDM pozdrawiam tylko jednym gestem, tą bandę ignorantów ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      ale przed przejsciem dla pieszych i tak powinien zwolnic

      @Kaczus2B:
      Niby czemu?

    •  

      pokaż komentarz

      powinno być ostateczną ostatecznością a nie standardem

      @megawatt:
      Niby wiesz, powinno, ale ponoć $$$ to problem.
      Dla mnie żenujący jest często kontrast oświetlenia przejść - punktowe oświetlenie nie samego przejścia ale wejść na niego + wyraźny oczojebny mrugający znak również dla pieszych że "przejście niebezpieczne, zachowaj szczególną ostrożność" byłoby rozwiązaniem, dla przykładu.
      Albo dodatkowy jasny znak dla kierowców wyzwalany przez pieszego fotokomórką.
      Pomysłów jest mnóstwo za drobne $, tylko problem to:
      - prawodawczy beton
      - beton u zarządców dróg
      - beton w kwestii kosztów przetargów i że każdy musi tu się wj?!#ć i do kosztu dorzucić prowizję.
      - no i beton w świadomości pieszych i kierowców, co jest niebezpieczne - jak w tym przypadku.
      Smutne...

    •  

      pokaż komentarz

      @megawatt:
      Przykład z Poznania - postarali się o znak D-6 z lampkami, tylko za te lampki i ich atest wg mnie ktoś powinien skończyć w więzieniu [żeby nie szkodzić innym ludziom] jako "konstruktor" z koziej dupy z ostrym niedoj$!#niem mózgowym.
      Skąd się w ogóle tacy idioci biorą?...:/
      0 kontrastu, 0 kierunkowości, dowolny szyld sklepowy ma przynajmniej 10x większą jasność, efekt żaden, ot mrygają sobie dwie kiepskie diodki.
      Koszt pewnie z 1500 CBL
      No i efekty działania takich sp#$@#$#in umysłowych widać tu i tam, a jeżdżę sporo...

      Drugi przykład - przejście dla pieszych na nowej drodze, ostrzegające wibracjami progi, tylko nie jak wcześniej 50-100 metrów przed ale tuż przed przejściem - na ch?$ ostrzegać kiedy już jest dawno za późno?
      Takich ludzi - projektantów i wykonawców [za brak sprzeciwu i 0 myślenia] powinno się dożywotnio pozbawiać prawa wykonywania jakichkolwiek zawodów projektowych, moim nieskromnym zdaniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mekki Jak nie rozumiesz to się nie wypowiadaj. Widocznie dla Ciebie jazda w trudnych warunkach ograniczających widoczność ale z dozwoloną prędkością jest usprawiedliwieniem dla zaistniałej sytuacji? @Bijelodugme już Ci to wytłumaczył. Jesteś kretynem jeżeli uwazasz, że jadąc w granicach ograniczenia prędkości możesz wszystko i wszystkich porozjeżdżać? Swoim wpisem wykazałeś się kompletnym brakiem wyobraźni. Mam nadzieję, że nie posiadasz prawa jazdy ponieważ ze swoim rozumieniem przepisów stanowisz realne zagrożenie dla życia na drodze.
      Dodam jeszcze, że przeraża mnie ilość plusujacych niektóre wpisy osób.

    •  

      pokaż komentarz

      @Enderman Skończ p@%!#%%ić. Nic nie wytłumaczył. Ta formułka to jest taki zapychacz nie wyjaśniający nic. Jest milion zmiennych które mogły by przyczyną, ale najprościej jest p@%!#%%ić o niedostosowaniu prędkości bo to zwalnia z myślenia i szukania faktycznych przyczyn.
      A prawko dziecko drogie to mam od 17 lat. Pełny alfabet. Plus pojazdy wolnobieżne i raz Synowiec. W zeszłym roku zrobiłem 120k km samymi osobowymi. W życiu nawet przycierki na parkingu nie miałem. Wydaje mi się więc, że coś tam o jeżdżeniu wiem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mekki Śnieżyca, słaba widoczność i blisko 70 km/h. Jakimi zmiennymi mydlisz oczy?
      Następny, który z za ekranu potrafi ocenić sytuację lepiej od biegłych mając garść informacji.
      Km zrobione w GT się nie liczą.))¯_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @Enderman Ja się nigdzie nie odnoszę do wypadku w znalezisku. Irytuje mnie tylko formułka pod którą można podciągnąć w zasadzie wszystkie wypadki jakie się zdarzają.
      Swoją drogą, czemu dopiero po wypadku wystawiono tam oświetlenie?

    •  

      pokaż komentarz

      @Mekki Dlatego napisałem, jak nie rozumiesz to się nie wypowiadaj. Ale rozumiem. Nie można komentować wypadku sformułowaniem, które de facto jest adekwatne do zaistniałego zdarzenia na drodze, tylko dlatego, że Ciebie to irytuje.
      Przejście było słabo oświetlone. Czytałeś w ogóle artykuł?

    •  

      pokaż komentarz

      @Enderman Jeszcze raz bo nie rozumiesz. To sformułowanie jest adekwatne do każdego zdarzenia na drodze. No fakt, jakby jechał wolniej to by może w nie nie uderzył. Z drugiej strony jakby jechał szybciej też nie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Mekki: ja j?!%% wy p0lacy jeździcie jakby te znaki to było wyzwanie a nie ograniczenie niezależnie od warunków

    •  

      pokaż komentarz

      @Kazorek: pytałeś się "Czemu powinien zwolnić przed przejściem dla pieszych", toteż Tobie odpowiadam, "bo tak nakazują przepisy"

    •  

      pokaż komentarz

      @Mekki: Ale tam miał nakazane zwolnić, do tego warunki na drodze do tego skłaniały.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kazorek: "Rozporządzenie Ministrów Infrastruktury oraz Spraw Wewnętrznych i Administracji w sprawie znaków i sygnałów drogowych." § 47 punkt 4. Ty masz na pewno prawo jazdy?

    •  

      pokaż komentarz

      @Kaczus2B:
      "aby nie naraziç na niebezpieczeƒstwo
      pieszych lub rowerzystów znajdujàcych
      si´ w tych miejscach lub na nie wchodzàcych lub
      wje˝d˝ajàcych"

      Tłuku, zanim zaczniesz pouczać innych, to lepiej naucz się interpretacji prawa i czytania ze zrozumieniem...

      PS: Codziennie widzę takich głupio mądrych na drodze...

    •  

      pokaż komentarz

      @Kazorek: prosze inwektywy jak sie patrzy. Ale czy zwolnil? Nie, Narazil? Tak, Wiec zlamal przepis?
      Jest, ze masz zwolnic? Jest!

      Glupio madry to ten co naraza innych uczestnikow, bo "wie lepiej" no i jest "miszczem kierownicy"

    •  

      pokaż komentarz

      @Kaczus2B:
      Nie dość że idiota w kwestii interpretacji PoRD to jeszcze sytuacji w tym wątku...
      Masz zwolnić jeśli piesi są widoczni i mają widoczny zamiar przejścia a nie zatrzymania się na fajkę, ewentualnie jeśli widzisz że mogą wtargnąć.
      Czego dowodem jest mnóstwo spraw uniewinniających.
      Nikt nikogo nie obliguje do zwalniania tylko dlatego że stoi jakiś tam znak - a to wynikało z twojej wypowiedzi.
      Inwektywy jak najbardziej, bo to żenada że jest takie pobłażanie na wypisywanie głupot, o!

    •  

      pokaż komentarz

      @Kazorek: Alez obowiazuje, tu ma zastosowanie masz od tego art 21 konwencji wiedenskiej, bedacy nad polskim prawem:
      "jeżeli ruch pojazdów na tym przejściu nie jest kierowany sygnałami świetlnymi ruchu lub przez funkcjonariusza kierującego ruchem, kierujący powinni zbliżać się do tego przejścia tylko z odpowiednio zmniejszoną szybkością, aby nie narażać na niebezpieczeństwo pieszych, którzy znajdują się na przejściu lub wchodzą na nie; w razie potrzeby powinni zatrzymać się w celu przepuszczenia pieszych." To, ze on nie moze a w zasadzie nie powinien wchodzic bezposrednio pod nadjezdzajacy samochod, to dotyczy pieszego, to, ze on ma zacjhowac pewna podstawe, nie zmienia Twoich obowiazkow jako kierowcy.

      Niestety dopóki mamy takich "miszczow kierownicy", do cywilizowanych krajow nam bedzie daleko.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kaczus2B:
      Tylko utwierdzasz mnie w przekonaniu, głąbie...
      W przedmiotowym wypadku gościu ich nie widział lub/i one jego.
      A odnośnie personalnych wycieczek to gówno wiesz jakim jestem kierowcą i się w tym temacie odp!#?!!!, zważywszy na to że 60+% kierowców ma większe lub mniejsze niedoj$@$nie...

  •  

    pokaż komentarz

    Życie dwóch dziewczynek sąd wycenił na 200tyś zl

  •  

    pokaż komentarz

    Może nikogo to nie obchodzi, ale byłem na miejscu tego wypadku dokładnie w momencie kiedy ludzie zaczęli wybiegać z aut, a dzieciaki leżały na ulicy. Minąłem ciało jednej z dziewczynek, a zorientowałem się o tym dopiero wtedy kiedy jakaś kobieta zaczęła do mnie krzyczeć i pokazywać mi, że coś leży przed maską. Tego wieczoru była tak zła pogoda, że nie było widać na tej drodze absolutnie nic. Ciemno jak w dupie, zero latarni, śnieg ( taki gęsty, duże płaty) wali prosto w przednią szybę. Przejście oczywiście nieoświetlone. Pamiętam, że wtedy sobie pomyślałem, że jakbym jechał dosłownie 30 sekund wcześniej to mógłbym ja potrącić tych ludzi. I nie miało znaczenia to czy jechałem przepisowo. Po prostu nie było nic widać. Koniec tematu. Współczuję człowiekowi, bo największą karą dla niego jest borykanie się z tym co zrobił. Pewnie nigdy sobie tego nie wybaczy. :/

    •  

      pokaż komentarz

      @Gemmer:

      Nie ustalono też dokładnej prędkości z jaką jechał - zdaniem biegłego wynosiła ona od 67 do 85 kilometrów na godzinę. Ta rozbieżność działa na korzyść oskarżonego.

      Śnieg, słaba widoczność, ślisko, listopad, brak oświetlenia, a kierowcy zapierniczają ile fabryka dała. - Skąd ja to znam?
      Brak wyobraźni. U mnie w mieście jest taki zakręt łagodny, ograniczenie do 50km/h, ale wszyscy zjeżdżając z wiaduktu cisną 70km/h, a potem każdy kończy na chodniku (czasem kogoś potrącą na nim). Niby każdy wie, że można łatwo się tam roztrzaskać, ale kierowcy nadal się tam ścigają. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Gemmer: To w takich przypadkach nie jedzie się na oślep tylko staje gdzieś w bezpiecznym miejscu. Jeżeli dojedzie się na miejsce kilkadziesiąt minut później świat się nie zawali, a przez ten czas śnieżyca już dawno by minęła.

      Wiele razy tak właśnie robiłem, zarówno w Polsce jak i poza nią. Nie muszę jak debil za wszelką cenę jechać jak gówno widać. Zjechać gdzieś na stację, do baru, czy cokolwiek - wypić herbatkę, barszczyk i poczekać chwilę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gemmer: dlatego 70 to maks dozwolony przy słonecznej pogodzie. W takich warunkach jak opisałeś to zapewne 40 kmh albo i mniej.
      Szkoda tych dziewczyn i ich bliskich. Większość wykopu nawet nie rozumie że prędkość trzeba dostosować do warunków. Czasem jadę 240 czasem 20. Co ciekawe to mi w d... kiedyś wjechał taki szybki i bezpieczny, gdyby nie ja zabiłby 2 staruszki idące przez przejście dla pieszych do kościoła w 2 dzień świąt 3 lata temu.
      Mam zero sympatii dla kierowców nie ogarniających przejść dla pieszych.

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      pokaż komentarz

      Śnieg, słaba widoczność, ślisko, listopad, brak oświetlenia, a kierowcy zapierniczają ile fabryka dała. - Skąd ja to znam?

      @RezuNN: Z wyobraźni? Gość jechał może 65, może 85 km/h na ograniczeniu do 70 km/h. Trzeźwy, nienaćpany, niekarany do tej pory, z córką na tylnym siedzeniu. Nagle, na ciemnej drodze, podczas opadów śniegu, w coś uderza. Okazuje się, że jest zakamuflowane przejście i potrącił 3 osoby.

      Wiesz co? p@?!!$# się z tym swoim moralizatorstwem! Szkoda dziewczynek, strasznie współczuję rodzinom ale mam tyle empatii by współczuć też kierowcy. To spokojnie mogło spotkać mnie i właściwie każdego!

      DK44 jest bardzo ruchliwa, łączy Mikołów z Tychami, Katowicami i Krakowem. Prędkość dozwolona 70 km/h. Pieszy ma do pokonania dwie jezdnie.

  •  
    atestowanie2

    +25

    pokaż komentarz

    Śmiesznie niski wyrok sądu
    @Bednar: Sam jesteś śmieszny. Jeżeli facet jechał przepisowo, a całe zdarzenie to tylko niefortunny wypadek to wyrok sądu jest moim zdaniem bardzo wysoki.

    •  

      pokaż komentarz

      @atestowanie2: Przepisy mówią że niezależnie od oznakowania należy prędkość dostosować do warunków aby zatrzymać się w każdej sytuacji w której spodziewamy się pieszych czyli najbardziej na pasach( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Bonanzaa: tak k%##a, zatrzymać się w miejscu, setną sekundy po naciśnięciu hamulca. A z bagażnika ma wyskoczyć spadochron i nas dodatkowo wyhamować.

    •  

      pokaż komentarz

      @atestowanie2: Ty masz prawo do swojej oceny, ja mam do swojej. Gdyby to był niefortunny wypadek i kierowca nie złamał przepisów, to by został uniewinniony (albo postępowanie zostałoby umorzone).

      Natomiast oskarżony nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze oraz nie zachował szczególnej ostrożności zbliżając się do przejścia dla pieszych. Bardzo możliwe, że również jechał za szybko (jak wynika z artykułu 67-87 km/h - więc jest jednak o wiele większe prawdopodobieństwo, że przekroczył obowiązujące w tym miejscu wtedy ograniczenie do 70 km/h).

      Zginęło przez niego dwoje dzieci, trzecia osoba poważnie ucierpiała. I biorąc pod uwagę te wszystkie okoliczności uważam, że jednak rok w zawiasach oraz 200 tys zł nawiązki to niski wyrok. Ty uważasz, że to kara bardzo surowa - OK, masz prawo do takiej oceny. Ale ja nie mam zamiaru cię obrażać twierdząc, że z tego powodu jesteś "śmieszny".

    •  
      atestowanie2

      +6

      pokaż komentarz

      @Bednar: @Bonanzaa: Tak, ale w tym przypadku kierowca nie widział nikogo na przejściu i dlatego nawet nie hamował. Właśnie na tym polegają niezawinione wypadki - pomimo tego, że wszystko zrobiłeś dobrze to wypadek i tak się wydarzył. Moim zdaniem to jest dokładnie taka sama tragedia dla rodziny ofiar jak i dla kierowcy i jego rodziny. Po prostu wszyscy ci ludzie w jednej sekundzie stracili całe swoje dotychczasowe życie i karanie za to kogokolwiek jest moim zdaniem bezpodstawne, ponieważ wszyscy zasługują raczej na pomoc, żeby mogli nadal żyć w miarę normalnie.

      uważam, że jednak rok w zawiasach oraz 200 tys zł nawiązki to niski wyrok.
      @Bednar: Ale jaki twoim zdaniem cel ma zamykanie tego kierowcy do więzienia? Do więzienia zamyka się w celu odizolowania od społeczeństwa ludzi niebezpiecznych lub w celu resocjalizacji. Ten człowiek nie jest osobą niebezpieczną jak również jest w pełni świadomy, że śmierć jest czymś złym, więc resocjalizacji też nie potrzebuje. I druga sprawa - nawiązka finansowa - moim zdaniem to jest w tej karze najbardziej przesadzone i niesprawiedliwe. To są naprawdę duże pieniądze i wydaje mi się, że ich utrata odbije się negatywnie tylko i wyłącznie na rodzinie kierowcy, która niczemu nie jest winna. Jego dzieci będą miały przez to zniszczone lub bardzo utrudnione dzieciństwo i całą swoją przyszłość. Moim zdaniem to jest po prostu niszczenie życia niewinnych ludzi, którzy po tej tragedii i tak już mają zniszczoną psychikę.

    •  

      pokaż komentarz

      Natomiast oskarżony nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze

      @Bednar: prędkość bezpieczna w takich warunkach wynosi około 30 km/h - nikt tyle nie jedzie

    •  

      pokaż komentarz

      @Bonanzaa:

      Przepisy mówią że niezależnie od oznakowania należy prędkość dostosować do warunków aby zatrzymać się w każdej sytuacji w której spodziewamy się pieszych czyli najbardziej na pasach( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Nie ma takiej możliwości. Zawsze się może zdarzyć coś całkowicie nieprzewidywalnego. Przykłady z mojej własnej jazdy:

      1) chłopak zasuwa żwawo chodnikiem i nagle, bez żadnego znaku, ostrzeżenia, bez rozglądania się robi w lewo zwrot i wali prosto na jezdnię, jakieś 10m przed przejściem dla pieszych, prosto pod mój samochód.
      2) jadę w stronę przejścia dla pieszych, w jego okolicy nie widzę żadnego piechura, więc nie zwalniam. Gdy dojeżdżam do przejścia - nagle znikąd (tj. jechał chodnikiem i wyskoczył zza zaparkowanych ~5m dalej samochodów), rozpędzony i na pełnej k#@?ie, pakuje się na nie PEDALARZ (określenie użyte dla odróżnienia od normalnych rowerzystów). Prosto pod mój samochód. Tam nie było przejazdu dla rowerów, jakby co.

      W obu przypadkach jechałem poniżej przepisowej prędkości. W obu przypadkach skończyło się na wdepnięciu hamulca w podłogę i moich nerwach. Tylko moich - bo chłopak i pedalarz nie zaszczycili mnie nawet spojrzeniem. Powinienem był wyskoczyć i obrzucić ich wyzwiskami albo chociaż otrąbić, ale wtedy nie byłem w stanie o czymś takim nawet pomyśleć.

      Do czego zmierzam: gdyby chłopak wszedł na ulicę pół sekundy wcześniej - albo pedalarz jechał odrobinę szybciej - to nie dałbym rady zareagować na czas. Za każdym razem gdy sobie o tym przypominam i ponownie z każdej strony analizuję swoją ówczesną jazdę, nie widzę żadnego uchybienia ze swojej strony. Ale w razie czego byłoby to marnym pocieszeniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @atestowanie2: aha, czyli nie widział drogi ale wsiadł za kierownicą bo jak nie widać to można jechać po omacku. Seems legit( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @NiepoprawnyKomentator: aha czyli miał widoczność na 1 setną sekundy do przodu ale i tak wsiadł do auta( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Nie ma takiej możliwości. Zawsze się może zdarzyć coś całkowicie nieprzewidywalnego

      @jagoslau: uważam że jak ktoś nie spodziewa się na pasach ludzi nie powinien zdać egzaminu( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  
      atestowanie2

      +4

      pokaż komentarz

      czyli nie widział drogi ale wsiadł za kierownicą bo jak nie widać to można jechać po omacku

      @Bonanzaa: No właśnie widział drogę - rzecz w tym, że pustą ponieważ nie widział pieszych. To wyjaśnia brak hamowania. Jestem przekonany, że sam wielokrotnie nie zauważyłeś lub zauważyłeś w ostatniej chwili dużo rzeczy, które działy się na drodze, gdy jechałeś samochodem. Po prostu wystarczy chwila nieuwagi. Takie sytuacje dzieją się cały czas, jednak zwyczaj nie kończą się na żadnym wypadku ani nawet stłuczce, ale niestety czasami ktoś ma pecha¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      @atestowanie2: jeśli nie uważał przed przejściem to złamał przepis mówiący o zachowaniu szczególnej ostrożności przed, no brak uwagi jest przeciwieństwem szczególnej uwagi, wiesz? A auto to nie zabawka¯\_(ツ)_/¯

    •  

      pokaż komentarz

      hłopak wszedł na ulicę pół sekundy wcześniej - albo pedalarz jechał odrobinę szybciej - to nie dałbym rady zareagować na czas. Za każdym razem gdy sobie o tym przypominam i ponownie z każ

      @Bonanzaa: zupełnie jak piesi.

    •  

      pokaż komentarz

      prędkość bezpieczna w takich warunkach wynosi około 30 km/h

      @megawatt: bo ponieważ?

    •  

      pokaż komentarz

      bo ponieważ?

      @sireplama: ponieważ jest podwyższony czas reakcji - prędkość bezpieczna to prędkość pozwalająca na zatrzymanie pojazdu przed niespodziewaną przeszkodą po uwzględnieniu czasu reakcji kierowcy, układu hamulcowego oraz drogi hamowania. W normalnych nocnych warunkach to około 60 km/h (por. Prawo o Ruchu Drogowym. Komentarz - Stefański Ryszard) ze względu na ograniczony zasięg świateł mijania.

    •  

      pokaż komentarz

      Moim zdaniem to jest dokładnie taka sama tragedia dla rodziny ofiar jak i dla kierowcy i jego rodziny.

      @atestowanie2: To zdanie powinno się wydrukować i powiesić w gablocie w Sèvres jako wzorzec relatywizmu.