•  

    74/365

    Zdrowie, ile Cię trzeba cenić, ten tylko się dowie, kto Cię stracił.

    Zapisałem się na badania krwi, serca, słuchu, dermatologiczne i ogólne. Wyszło to w sumie przypadkiem, bo brali do projektu badawczego. Zgłosiłem się w imię nauki! Za dwa tygodnie mają być wyniki. Okaże się, czy wszystko ze mną ok.

    Równolegle mój tata wylądował w szpitalu z podejrzeniem raka. Jeszcze oficjalnie nic nie wiadomo, ale wyniki nie są najlepsze. Równie dobrze może to być przerośnięty węzeł chłonny, przynajmniej tak ktoś powiedział. W obliczu odejścia kogoś bliskiego pewne rzeczy bledną. W obliczu śmierci pewne rzeczy przestają mieć znaczenie. Nie chcę tu pisać smutnych i głębokich przemyśleń. Po prostu, dbajmy o swoje zdrowie. Im wcześniej, tym lepiej.

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

  •  

    73/365

    Wracam po dwóch tygodniach przerwy. Nazwijmy to urlopem na żądanie od wpisów. Co się działo przez ten czas? Podzielmy go na dwa etapy.

    Etap pierwszy:
    Zluzowałem trochę. Odpuściłem mniej ważne rzeczy, a zająłem się tymi naprawdę ważnymi. Pewnie to przez długi weekend. Odpoczynek wszedł aż za bardzo. Z dnia na dzień robiłem coraz mniej i zacząłem zaniedbywać te mniej ważne rzeczy. Okazało się, że słusznie, bo nic z tego powodu nie wynikło. Niektóre problemy rozwiązały się same, niektóre rozwiązał ktoś inny, jeszcze inne czekają.

    Etap drugi: Hej @mojezyciebedzieok trzeba wziąć się do roboty. Planowanie dnia, listy, karteczki, działamy. Nadrobiłem zaległości, załatwiłem dwie super hiper ważne sprawy, które trwały od kilku tygodni. Było dobrze, ale do czasu. Wróciły studia i regularne obowiązki. Zacząłem olewać. Spanie do 10:00, chodzenie spać o 2:00, przeglądanie internetu, mirko, youtuby, facebook, niewywiązywanie się ze swoich obowiązków. Jednym słowem ja sprzed siedemdziesięciu paru dni. Dzisiaj pół dnia przespałem. Czuję się bezradny.

    Ważne jest, żeby znaleźć przyczynę, dlaczego tak się dzieje, by móc temu zaradzić w przyszłości. Działo się tak już wiele razy, o czym pisałem w pierwszych wpisach, ale na ogół nie myślałem, dlaczego tak się dzieje, tylko po prostu hej, spróbuję jeszcze raz zoptymalizować swoje życie. Przez to wszystko znowu smutek i przygnębienie, bo widzę, ile życia marnuję, a to przecież są moje najlepsze lata.

    Ewidentnie, coś się popsuło, a czas i tak upłynął.

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

    •  

      @mojezyciebedzieok: wołaj przy następnych wpisach :)

    •  

      @mojezyciebedzieok: Nie zawsze będziesz szedł do przodu, zdarzają się upadki na drodze ku lepszemu "ja". Ale po jakimś czasie wrócisz na właściwe tory, nie należy umartwiać się pojedynczymi porażkami. Tylko przespać się, nowy dzień to nowa nadzieja. Wystarczy, że skupisz się żeby każdego dnia było chociaż 1% lepiej niż poprzedniego.

      Nie zajeżdżaj się jeszcze nadmiernym planowaniem, karteczkami, postanowieniami. To jest nieutrzymywalne na dłuższy czas.

      I inny ciekawy trik. Zamiast skupiać się na tym, co musisz robić, może po prostu postanów, że nie robisz tego, co na pewno Ci szkodzi? "Po pierwsze - nie szkodzić". Nigdy w 100% nie wiem co powinniśmy akurat robić. Ale akurat zazwyczaj bardzo dobrze zdajemy sobie sprawę, czego nie powinniśmy.
      pokaż całość

  •  

    72/365

    Coś w tym może być, że potrzebuję trochę luzu. Z drugiej strony przecież wcale dużo nie pracuję, daleko mi do przodownika pracy. Sek może w tym, że nieefektywnie wypoczywam. Pracuję sporo przy komputerze i właściwie kiedy robie przerwę, to nadal jestem przed komputerem. Właściwie ostatnim czasem wychodziłem z mieszkania tylko na zajęcia, a przez park, który mam przy bloku przechodziłem szybkim krokiem, żeby prędko wrócić do siebie. Faktycznie, coś po drodze poszło nie tak. Nie wiem jednak, co może dawać mi luz?

    Ostatni serial obejrzałem dobre kilka lat temu. Nie mogę przemóc się do ich oglądania, bo mam świadomość, że cały sezon to przecież tyle godzin i są ważniejsze rzeczy do roboty. Filmy też rzadko. Mam Netlfixa od kilku miesięcy i obejrzałem przez ten czas jeden film. Z książkami było podobnie. Nie czytałem ich, bo czytanie zajmuje dużo czasu. Właściwie chyba z tym mam problem - z rzeczami, ktore zajmują dużo czasu. Ile to jest dużo czasu? Ponad godzina ciągiem, którą muszę poświęcić na jakąś czynność. Jak czytać, to nie 10 minut, tylko od razu 50 stron. Jak oglądać to nie pół odcinka, tylko od razu cały.

    Nigdy nie lubiłem gotować. Nawet jakw ychodziły najzajebistsze i najsmaczniejsze rzeczy, to tak średnio. Bo trzeba przygotować obiad, później posprzątać, średnio do dwóch godzin "straconych" w ciągu dnia, a przecież zjada się w 10 minut. Dlatego hahhahah ostatnio zasmakowałem w makaronach i innych kaszach, bo tylko cyk gotowanie, czy w międzyczasie mięso na patelnie, razem wymieszać, dodać gotowy sos i w pół godziny danie gotowe.

    Pokolenie szybko tu i teraz to ja. To wszystko ma głębsze podłoże i głębsze przełożenie na rzeczywistość. Ciężko mi zabrać się za rzeczy, których efektów nie widać od razu. Lubię porządek, bo jak się posprząta pokój, to od razu widać, że jest czysto. Jak wykonywałem pracę, której efektów nie było widać, to dramat. Jak pracowałem na akord i widziałem za co mi zapłacą, to ok.

    Nie jest to dobre i nie mam za bardzo pomysłu co z tym zrobić. Nie wiem jak to ująć w googlu, żeby dostać miarodajne wyniki. To coś innego, niż zwykła prokrastynacja. Było podobno kiedyś takie doświadczenie, które polegało na tym, że dziecko dostawało cukierka i mówiono mu, że jak nie zje go od razu, tylko po kilku minutach, to dostanie drugie. Wyniki eksperymentu mówiły, że dzieci, które odczekały, by dostać podwójną nagrodę lepiej radziły sobie w życiu, niż te, które cukierek zjadły od razu. Ja bym zjadł od razu.

    Ilość snu: 8 godzin 15 minut
    Napisane teksty: 14/30
    Produktywna praca: 73/1000 godzin
    Nauka języków: 29/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 84,5/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

  •  

    71/365

    Czuję niepokój w związku z tym, co się dookoła mnie dzieje. Z jednej strony dużo wziąłem na barki, z drugiej przez to zaniedbuje trochę swoje sprawy. Trochę stresu też przy okazji tego, że pewne rzeczy mogą się nie udać i mimo, że zależy to od grona osób, to ja będę obarczony winą za nieudany projekt. Taka rola organizatora ogarniacza. Nie pamiętam, żebym wcześniej miał takie problemy. Właściwie jednak to dobrze, że teraz dzieją się takie rzeczy i kiedy coś nie wyjdzie nie będzie to katastrofa. Mam czas, żeby nauczyć się ogarniać, organizować pewne sprawy o których wcześniej nie miałem pojęcia. To raczej z tych dodatkowcyh, których się podjąłem, np. w kole naukowym. Nie płacą mi za to, więc wszystko z mojej chęci i zaangażowania. Spełniam się, kiedy mogę zrobić coś fajnego. Nawet jeśli coś nie wyjdzie, doświadczenie zostanie. To dobra dewiza na resztę życia?

    Ilość snu: 7 godzin 15 minut
    Napisane teksty: 14/30
    Produktywna praca: 72/1000 godzin
    Nauka języków: 29/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 84,5/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

  •  

    70/386

    Dzisiejszy dzień był cakiem ok. Wstałem o 7:30 i po porannych rytuałach o 8:15 zabrałem się do pracy. Miałem do ogarnięcia sprawy związane z kołem i z pracą zdalną, bez których nie mógłbym ruszyć dalej. Przez prawie 3 godziny pracowałem z facebookiem, pisząc do ludzi i wyciągając z nich potrzebne informacje, dzięki którym za dwa tygodnie będę mógł ogarnąć kurs dla koła naukowego. Pisanie do każdego z osobna i proszenie o akcje promocyjne, o uzupełnienie formularza, o proste rzeczy, które robi się w kilka minut zajęło mi 3 godziny, mimo, że osób z którymi się kontaktowałem było tylko około 20.
    Z drugiej poświęć każdemu 5 minut i już masz prawie dwie godziny, a niektórzy jak zostali o coś poproszeni, to zadawali milion pytań przy okazji, mimo, że wczoraj przez ponad godzinę dopieszczałem instrukcję, żeby była prosta i przejrzysta.

    To było chyba takie pierwsze uświadomienie sobie, jak bardzo nie można dać się zdominować klientom. To w założeniu miao być wysłanie jednego pytania i jednego przypomnienia do każdej osoby i zebranie odpowiedzi. Przez to, że byłem cały czas dostępny na facebooku, zasypywali mnie wiadomościami i prowadzili rozmowy na ppoboczne tematy, przez co kiedy się ogarnąłem było prawie południe. Wiem, że inaczej jest, kiedy klientami nie są znajomi, nie mniej jednak nie mogę być cały czas dostępny. Zrobić swoje poza facebookiem, odpisywać na facebooku przez pół godziny i wrócić do swojej pracy. Poświęcenie się kontaktom przez facebooka zabiera za dużo czasu. Dobrze, że odpowiedzi na maile nie przychodzą od razu, bo byłoby to samo.

    Ilość snu: 7 godzin 30 minut
    Napisane teksty: 13/30
    Produktywna praca: 70/1000 godzin
    Nauka języków: 28,5/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 83/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

  •  

    69/365

    Sześćdziesiąty dziewiąty dzień. Może nie tryskam energią na lewo i prawo, chociaż chciałbym, ale udało się wprowadzić w ostatnim czasie kilka ulepszeń do mojej codzienności, z czego jestem zadowolony. Nie wszystkie statystyki idą regularnie w górę, ale nie od razu Kraków zbudowano. pisałem juz o tym, że tak już mam, że rzucam się na głęboką wodę chwytając dzesięć srok za ogon, z czego w garści ostaje się jedna. Kiedyś strasznie mnie to denerwowało, ale teraz przyjąłem strategię, że ta jedna jest też całkiem w porządku. Przynajmniej nie jest tak, że zostaje żadna.

    Ilość snu: 7 godzin 30 minut
    Napisane teksty: 12/30
    Produktywna praca: 66/1000 godzin
    Nauka języków: 28/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 83/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

  •  

    68/365

    Ilość snu: 6 godzin 0 minut
    Napisane teksty: 11/30
    Produktywna praca: 64,5/1000 godzin
    Nauka języków: 27/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 83/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

  •  

    67/365

    Zjechałem na weekend do swojej rodzinnej miejscowości i wieczorem spotkałem się z paczką znajomych. To jest ten typ ludzi po technikum, którzy nie poszli na studia do wojewódzkiego miasta jak większość licealistów, tylko od razu po szkole do pracy. Dlatego też zwykle widujemy się dwa razy w miesiącu w weekendy. To jest właśnie taki weekend. Do czego zmierzam.

    Po statystykach widać, że całkiem sporo czasu spędzam z ludźmi. Dlatego chciałbym, żeby ten czas był warty swojej ceny. Środowisko mam zróżnicowane i nie można wrzucić moich znajomych do wspólnego worka. Jeśli chodzi o tych, z którymi teraz się spotkałem. Jeden z nich jest spawaczem, drugi elektrykiem, trzeci monterem od internetu. Jak ich lubię, tak w momencie, kiedy zaczną gadkę o zakładaniu gniazdek, spawaniu rur, podpinaniu internetu, to nie wiem o czym do mnie rozmawiają xD Próbowałem im tłumaczyć, że nie wiem o co chodzi, żeby prościej mówili, czy coś, bo nie znam tej nomenklatury, ale nic nie pomogło. Tak też kolejne spotkanie minęło na dwóch piwkach i rozmowach albo o starych czasach, albo o tym co w robocie, albo o tym, że Kaśka już wzięła ślub.

    Nie raz próbowałem podrzucić temat rozważań, czy innych przemyśleń. Że moim zdaniem warto robić więcej rzeczy, niż tylko pić, jeść, spać i do roboty. Że niektórzy młodzi ludzie, są tacy sami jak ci Janusze, z których się śmieją, że cały dzień przed telewizorem, tylko zamiast przed nim, spędzają czas w internecie. Że dobrze jest gdzieś pojechać, odkryć nowe miejsca, poszerzyć horyzonty. Że może dzisiaj spróbowaliby jakieś nowe piwko, a nie tylko żuberki i żuberki. Zwyczajnie chodzi o zmiany, żeby nie było stagnacji w życiu. Wydaje mi się, że to najbardziej niszczy młodych ludzi, którzy mieli być przyszłością narodu.

    Wtedy przypominam sobie o tym, że każdy odzie swoją drogą i to co jest dobre dla mnie, niekoniecznie jest dobre dla innych. To co mi się podoba, im może wydawać się głupie i niepotrzebne i odwrotnie. Nie ma co przekonywać innych na siłę, do swojego sposobu życia. Szkoda tylko, że sporo z nas przestaje wymagać od siebie i otoczenia i przyzwyczaja się do tego, co kiedyś było zupełnie obcym, nawet niechcianym światem. Też się na tym łapię, że z czasem po prostu przestaje zależeć.

    Kiedyś głośno krzyczałem o niektórych sprawach, dziś robię to samo, czemu byłem przeciw. Przykro się robi. Dorastanie miało polegać na zdobywaniu świata, a nie na przyzwyczajaniu się do niego.

    PS. Chyba trochę zboczyłem z tematu, bo mało tu o rozwoju osobistym, a raczej o przemyśleniach, ale ile można pisać o tym, że dzisiaj uczyłem się angielskiego, a wczoraj nie ćwiczyłem. Raz za czas wystarczy.

    Ilość snu: 6 godzin 45 minut
    Napisane teksty: 11/30
    Produktywna praca: 64/1000 godzin
    Nauka języków: 26, 5/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 79,5/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik #przemyslenia #przemysleniazdupy

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

  •  

    66/365

    Stypendium socjalne

    Znajomy powiedział mi o dochodzie utraconym, co zmieniło mój pogląd na podatkowy świat. Okazało się, że z tytułu dochodu utraconego mogę odpisać sporą część dochodu mojego oraz moich rodziców i łapię się do stypendium socjalnego. Załatwianie papierów, Urzędy Skarbowe, ZUSy, nie zazdroszczę przedsiębiorcom. Termin już minął, ale pani z dziekanatu powiedziała, żeby napisać podanie o zmianie sytuacji materialnej i że stąd ten poślizg. Jutro się okaże, czy mam wszystkie dokumenty i czy coś z tego będzie. W końcu kilka stówek drogą nie chodzi.

    Stypendium naukowe

    Dziś przyszedł wykaz średnich ocen za rok, które łapią się do stypendium naukowego. Kurwa mać. Rok temu złapałem warunek u profesora skurwysyna, który puszcza losowo pół roku, a pół uwala na egzaminie ustnym z zagadnień fizyczno - matematycznych, pytając do momentu, kiedy nie znasz odpowiedzi. Chyba, że cię polubił, wtedy 3 pytania i do domu. Mnie nie polubił, więc pół godziny w gabinecie i no hhehe panie mojezyciebedzieok, nie zna pan odpowiedzi na to pytanie, nie moge pana puścić. Ale przecież na resztę panu odpowiedziałem, tylko tego jednego nie wiem. Niby tak, ale to jest podstawa prosze pana, przykro mi. Ty skurwysynie, jedno pytanie, skuty. Widzimy się za rok.

    Szkoda, bo mimo warunku i tak złapałbym się do stypendium, więc bez niego byłbym w czołówce. Cóż, najlepszym się zdarza. W tym roku odrobiłem ten warunek i ponieważ z tego przedmiotu dostaje się 3.0 lub 2.0, nie więcej, skutecznie obniżyło mi to średnią na tle osób, które warunku nie miały. Gdybym dostał chociaż 4.0, miałbym stypendium naukowe. Kurwa.

    Z jednej strony profesor, który już dawno powinien przestać nauczać, ale układy silne, więc jest nie do ruszenia, a z drugiej strony trzeba się było więcej uczyć, a nie pisać teraz żale na mirko. Kilkanaście kafli przeleciało koło nosa. Życie.

    Efekt motyla

    Sądzę, że nie wyłapałbym warunku, gdybym posiedział jeden dzień dłużej nad materiałem. Nie posiedziałem, ponieważ jeden dzień zajęło mi zrobienie sprawozdania, które miała zrobić cała grupa, ale finalnie tylko ja ogarniałem jak sobie z tym poradzić. W tej grupie miałem dwie koleżanki, które skilli komputerowych nie miały, więc wszelkie wykresy, tabelki były na mojej głowie. Na pierwszym roku mało ze sobą rozmawialiśmy, a poznaliśmy się dopiero na drugim roku kiedy byliśmy głodni po zajęciach i poszliśmy razem na kebsa. Tego dnia miałem zjeść obiad w domu, ale nie wziąłem kluczy wychodząc, a nie wiedziałem, czy będzie mi miał kto otworzyć. Nie zabrałem kluczy, bo leżały pod kuponem z lotto, na którym wygrałem chyba 18 zł. Cieszyłem się wtedy mocno.
    Nie pamiętam, dlaczego poszedłem do kolektury, ale zamiast kilkunastu złotych wtedy, istnieje cień szansy, że miałbym klucze, poszedłbym zjeść w domu, nie zgadałbym się z koleżankami, miałbym czas, żeby się nauczyć, dziś miałbym kilkanaście tysięcy więcej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Oglądałem dzisiaj Efekt Motyla i tak za mną chodziło, żeby coś o tym napisać. Niesamowite, jak małe rzeczy potrafią mieć wpływ na cały szereg zdarzeń. Nawet jeśli w danym momencie coś wydaje się być pozytywne, może mieć negatywny wydźwięk w przyszłości. Odwrotnie pewnie nawet bardziej. Negatywne rzeczy dzisiaj sprzyjają pozytywom jutro.

    Ilość snu: 7 godzin 0 minut
    Napisane teksty: 11/30
    Produktywna praca: 62/1000 godzin
    Nauka języków: 26/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 76/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

  •  

    65/365

    Nikt nie zadzwonił od wczoraj w sprawie pracy, a może to i dobrze, bo nie będę mieć na nią tyle czasu? Zapisałem się na cztery kursy, trwające po kilkanaście, kilkadziesiąt godzin, z czego do jednego egzaminu trzeba będzie naprawdę przysiąść, tym bardziej, że jest po angielsku. Dlaczego tak zrobiłem? Po studiach chcę podróżować, ale jednocześnie myślę, co będzie , kiedy wrócę z podróży dookoła świata i trzeba będzie zarabiać na życie. A gdzie pan pracował przez ostatnie 3 lata? Różnie, trochę w Kenii, trochę w Kambodży, w Peru też, zwykle wolontariat. Yhm... Dlatego te kursy. Poza tym nie są to moje wymarzone studia, bo ich po prostu nie mam. Robię swój kierunek, ale gdybym się delikatnie przebranżowił, w stronę zarządzania nie byłoby źle. Stąd te kursy. Dodatkowo mam do zrobienia duży projekt przez następne kilka miesięcy, trochę pracuję zdalnie, wczoraj zostałem prezesem koła, piszę felietony podróżnicze do gazety, coś się dzieje.

    Zauważyłem, że tak mam, iż jak jestem w stanie flow, to złapie wszystkie sroki za ogon, a później zostanie jedna, może dwie. Ale to i tak lepiej, niż gdybym nie złapał żadnej ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ale hurr durr robisz wszystko na raz, a później z połowy rzeczy rezygnujesz!! Trochę słomiany zapał, trochę przerost ambicji, trochę brak organizacji, więc tak to wygląda. Może i lepiej, że nie dzwonią z tej pracy. Ta zdalna powinna wystarczyć.

    Dlatego wracamy do punktu wyjścia. Jak się nie zorganizuję, to mnie nawet z tego koła wypierdolą, kursów żadnych nie ukończę, przeperdolę pół roku i po co mi to. Ogarnij się @mojezyciebedzieok weź wdech, odetchnij, zaplanuj, działaj, bo nikt za Ciebie tego nie zrobi. Nie no zrobi. Ale nie tak zajebiście jak ja sam!

    Aha. Zdążyłem napisać kilkanaście minut temu raport z wczoraj. Niby zajebiście, ale z 3 miesiące krócej teraz będę żył xD

    Ilość snu: 6 godzin 45 minut
    Napisane teksty: 11/30
    Produktywna praca: 60,5/1000 godzin
    Nauka języków: 25,5/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 76/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

  •  

    64/365

    Z wykonanych zadań to między innymi wysłałem CV do kilku miejsc. Stwierdziłem, że mam na tyle czasu, żeby dorobić między zajęciami, w weekendy na pół etatu, a $$$ się przydadzą. Poszedłem na spotkanie koła naukowego i wybrali mnie prezesem, więc całkiem fajnie. Nie jest to duże koło, okolo 30 członków, ale wpis do CV zawsze będzie. Jak mnie nigdzie nie przyjmą i znowu będę wysyłać, to sobie dopiszę xD

    Pisałem ostatnio ile się zmieniło przez 60 dni wpisów, tymczasem znowu mi się nic nie chce, ale tak królewsko nic i nawet jak rozpiszę sobie plan to go nie realizuję ( ͡° ʖ̯ ͡°) Niestety zabrakło motywacji (ty dziwko) do napisania raportu i jutro mam ostatni dzień, żeby to zrobić. Gratuluję sobie, bo dzisiaj miałem czas, żeby to spokojnie zrobić, a jutro będę siedział albo do późna, albo pisał go między zajęciami. Znowu schodzę w stronę #przegryw, a nie takie tagi są na końcu wpisu. Może to ze względu na pogodę, a może po prostu jestem zjebany i nigdy nie osiągnę tego co chcę, bo nie robię tego co muszę, tylko albo nic nie robię, albo mało, albo to co nie trzeba. Samodyscyplina też dała za wygraną. Próbowałem motywować się celami, które chcę osiągnąć, przypomnieć sobie po co to robię, to chociażby zamiast pisać raport przesiedziałem dwie godziny, które nie były czasem wolnym. Z rana nie afirmowałem i nie wizualizowałem. Nawet angielski odpuściłem. Tego wpisu też miałem nie pisać, ale chociaż do tego się zmusiłem. Super, że zostałem prezesem, ale jak tak dalej pójdzie, to to koło szybciej się stoczy pod moimi rządami niż będzie dalej działać (╯°□°)╯︵ ┻━┻ Tak jak moje życie (╥﹏╥)

    Ilość snu: 7 godzin 30 minut
    Napisane teksty: 10/30
    Produktywna praca: 59/1000 godzin
    Nauka języków: 25/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 76/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

  •  

    63/365

    Dzisiaj wydarzyła się przede wszystkim jedna ważna sprawa. Zostałem oficjalnie j przyjęty do prestiżowej organizacji studenckiej. Cieszy mnie to niezmiernie, tym bardziej, kiedy stało się to po roku stażu. Celem na przyszłą rekrutację jest dołączenie do kolejnej organizacji, jeszcze bardziej związaną z moimi zainteresowaniami fotograficznymi. Mam zatem pół roku, żeby się ogarnąć fotograficzne, bo uważam, że moje zdjęcia są ok, ale potrzeba, żeby miały to coś. Jakieś protipy na samodoskonalenie się z fotografii? Jakieś książki do polecenia? Kursy, najlepiej darmowe?

    Ilość snu: 7 godzin 15 minut
    Napisane teksty: 10/30
    Produktywna praca: 59/1000 godzin
    Nauka języków: 25/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 76/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik #fotografia

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

  •  

    62/365

    Niedziela. Dzień wyborów. Wspaniały czas, żeby odpocząć i przygotować się do nadchodzącego tygodnia. Dzisiaj leniuchowałem, ale jutro trzeba wziąć się za robotę, bo jeśli dobrze to rozplanuję, to będzie hajs do wzięcia i będą wakacje już w grudniu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Ilość snu: 8 godzin 45 minut
    Napisane teksty: 9,5/30
    Produktywna praca: 57/1000 godzin
    Nauka języków: 24,5/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 74/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

  •  

    61/365

    Dzisiaj nie w temacie, ale mnie jestem rozsierdzony i muszę się uspokoić.

    Zjechałem do domu na weekend i jak zwykle. Pierwsze co trzeba zrobić po przyjeździe do domu, to posprzątać. Ale nie zetrzeć kurze, które ściera się raz za czas, nie umyć okna, nie przemalować pokój, nie, nie. Po prostu posprzątać, tj. pozmywać naczynia, poodkurzać, pomyć podłogi, poskładać ubrania itd. Ktoś powie, ale u mnie w sobotę zawsze się sprząta przed niedzielą! U mnie też, z tym, że sobota nie ma tu znaczenia, bo tak jest zawsze. Niezależnie, czy wracam we wtorek, piątek, czy niedzielę.

    Nie jestem pedantem, żeby wszystko miało być czyściutkie i poukładane, ale zazwyczaj utrzymuję porządek, bo go lubię i tak jest łatwiej funkcjonować. Tymczasem moja rodzina to totalni syfiarze i jak już przyjeżdżam i bym coś pomógł rodzicom, skosił trawę, pograbił liście, cokolwiek, na co trzeba poświęcić dodatkowo czas, a nie jest to zajęcie rutynowe, to nie, weź posprzątaj. Wkurwia mnie to niemiłosiernie i nie wiem co z tym zrobić. Mówię, że chyba coś jest nie tak, że przyjeżdżam i pierwsze co muszę zrobić, to wynieść śmieci z kosza, z którego już się wysypuje. Jakby fakt, że to nie moje śmieci i generalnie już tu nie mieszkam jeszcze bardziej mnie podjusza. Kurwa sąsiedzi studenci wracają na weekend i normalnie rowerek, gra w piłkę, CS przez pół dnia, a ja nie, bo sprzątam i zawsze jest coś do zrobienia. W tym domu zawsze się coś robi.

    A ty znowu gdzieś wyjeżdżasz. W domu byś pomógł. Ale chciałem w góry iść w sobotę. Pójdziesz w niedzielę, dzisiaj trzeba w piwnicy posprzątać. Kurwaaaa, sprzątałem dwa tygodnie temu, znowu jest nawalone wszystkiego wszędzie? Jakbyście odkłądali na miejsce, to niebyłoby problemu. Ooo, pan się znalazł z miasta, student przyjechał i się rządzi.

    Ręce opadają. Tylko u mnie tak jest?

    Już mi lepiej ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Ilość snu: 7 godzin 30 minut
    Napisane teksty: 9/30
    Produktywna praca: 56/1000 godzin
    Nauka języków: 23,5/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 74/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

    +: xEwald, A.........a +4 innych
  •  

    60/365

    Dwa miesiące. Minęło 60 dni zmagań ze sobą. Czy coś się po tym czasie zmieniło @przecietna ? To bardzo ważne pytanie, w kontekście, gdzie to wszystko zmierza i jaki może być finał?

    Tak, zmieniło się:
    1. Byłem statystycznym Polakiem i nie czytałem książek, jeśli już to bardzo rzadko. Głównie literatura naukowa, na potrzeby studiów. Tymczasem odkryłem przyjemność z obcowania z bohaterami zapisanymi drukiem na nowo. Zamiast wieczorem siedzieć do późna, staram się unikać znaleźć czas na przeczytanie kilkanastu stron. Aktualnie skończyłem "Swoją drogą" Tomka Michniewicza. Polecam

    2. Dzięki rezygnowaniu z korzystania z laptopa tuż przed snem chyba lepiej sypiam. Może ma to związek z włączeniem filtra niebieskiego światła po 21:00. Tak też już o 23:00 czuję się senny i ostatnio zaczynam zasypiać przed północą.

    3. Zwiększyłem świadomość, jak bardzo ważny jest sen w życiu. Przesypiamy około 1/3, więc powinien to być dobrze spożytkowany czas.

    4. Dzięki książkom takim jak: Getting Things Done lub 12 zasad życia zacząłem ogarniać niektóre sprawy lepiej. Tzn. być trochę bardziej zorganizowanym życiowo. Staram się pisać plany dzienne i tygodniowe, bo to naprawdę ułatwia funkcjonowanie i daje poczucie dobrze spędzonego czasu. Poukładałem sobie dzień wg konkretnych wskazówek i wygląd to lepiej. Jeszcze nie dobrze, ale lepiej.

    5. Wprowadziłem afirmację i wizualizację. Zajmują kilkanaście minut dziennie, a cholera wie, ale w ciągu dnia jestem jakiś lepszy, a przynajmniej o poranku.

    6. Ćwiczenia to temat rzeka. Dalej z tym walczę, tzn. z regularnością, ale coś drgnęło.

    7. Język angielski drgnął. W sumie to już dodatkowych 20 godzin nauki.

    8. Z porami pójścia spać jest różnie, ale staram się wstawać w miarę regularnie, co nie zawsze się udaje i jest największym problemem. Lata zaniedbań w tym temacie mają swoje odzwierciedlenie do dziś i nadal ciężko czasem po prostu wstać i metody znalezione w sieci przegrywają, po prostu.

    To chyba tak z grubsza u mnie. A u was?

    Ilość snu: 7 godzin 15 minut
    Napisane teksty: 9/30
    Produktywna praca: 59,5/1000 godzin
    Nauka języków: 23/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 74/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

  •  

    59/365

    Ostatkiem sił piszę ten post, tuż przed pójściem spać. @przecietna zadała w komentarzu pod poprzednim wpisem ciekawe pytanie, ale wybaczcie, odpowiem na nie jutro. Dobranoc Mirko :)

    Ilość snu: 6 godzin 0 minut
    Napisane teksty: 9/30
    Produktywna praca: 59/1000 godzin
    Nauka języków: 22,5/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 70/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

  •  

    58/365

    Sam jestem ciekaw, jak to się skończy. Czy po tych wszystkich wpisach będę innym człowiekiem? Czy tym samym, tylko bardziej zorganizowanym? Czy nic się nie zmieni? Czy będzie to chwilowy przypływ zmian, które po czasie odejdą w zapomnienie?

    Nie wiem.

    Ilość snu: 9 godzin 15 minut
    Napisane teksty: 9/30
    Produktywna praca: 57/1000 godzin
    Nauka języków: 22/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 69,5/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

  •  

    57/365

    Kiedy myślę o swoim życiu, cały czas towarzyszy mi przekonanie, że z jednej strony tyle przede mną, a z drugiej, że to już dwadzieścia lat minęło nie wiem kiedy i podobnie będzie z resztą życia, przeminie równie szybko. Nim się obejrzę, będzie pierwszy własny samochód, mieszkanie, żona, dzieci, wnuki.

    W listopadzie minie 6 lat, od kiedy zacząłem mieć świadomość, że życie, którym żyję, jest diametralnie różne od tego, które chciałbym mieć. W 2012 roku nie było jeszcze tylu szkoleń z kołczami, tylu filmików motywacyjnych, nie było kultu #przegryw i #wygryw. Było raptem kilka blogów, które traktowały o zmianach w życiu i jeden kanał na YouTube, chyba Rozwojowiec. Wtedy, mam wrażenie, że to wszystko dopiero kielkowalo, również we mnie. Pamiętam, jak potrafiłem zarywać noce i zasypiać na pierwsze lekcje, bo czytałem artykuły od deski do deski o tym, jakie tricki stosować, by polepszyć swoje życie.

    Im dłużej zagłębiałem się w to wszystko, tym gorzej się czułem, bo świadomość potrzeby zmian była przytłaczająca, a rzeczywiste, życiowe zmiany były tylko kosmetyczne. Zaczynałem ćwiczyć, wstawać wcześniej, ograniczać Facebooka, przegrywałem po kilku dniach. I tak przez prawie 6 lat.

    Tymczasem to już prawie dwa miesiące, kiedy piszę. Wcześniej byłem odpowiedzialny tylko przed sobą i to było moim największym problemem. Dawanie samemu sobie rozgrzeszenia nie prowadzi do zbawienia. Teraz te pięćdziesiąt parę osób patrzy mi na ręce i to jest o wiele bardziej motywujące. Nawet jeśli to tylko anonimowe konta, coś tutaj się dzieje. Nie dałem rady sam ze sobą, dam radę z wami Mireczki. Dzięki, że jesteście.

    Ilość snu: 7 godzin 45 minut
    Napisane teksty: 9/30
    Produktywna praca: 55,5/1000 godzin
    Nauka języków: 21,5/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 68,5/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

  •  

    56/365

    Na dziś krótki komunikat: samodyscyplina to królowa, a motywacja to dziwka.

    Ilość snu: 8 godzin 15 minut
    Napisane teksty: 9/30
    Produktywna praca: 55/1000 godzin
    Nauka języków: 21/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 63,5/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

  •  

    55/365

    Wspaniała to była niedziela i nie zapomnę jej nigdy. Afirmowałem i wizualizowałem, napisałem zaległy tekst, przeczytałem kilkadziesiąt stron książki, przygotowałem się na jutrzejsze zajęcia, przebiegłem kilka kilometrów w promieniach zachodzącego słońca (!), zaplanowałem całodniowe wejście w góry na weekend, żeby złapać ostatnie podrygi złotej jesieni, powtórzyłem angielski, ogólnie bardzo dobry dzień. Wieczorem miałem wyjść na piwko ze znajomym, ale nie wyszło, więc poszedłem na Kler z innym znajomym, na niedzielę w sam raz ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Dobry, produktywny dzień. Jestem pewny, że to wynik wczorajszego wyjścia z mieszkania do natury i zachłyśnięcia się kolorami jesieni. Dziś kładę się spać nad wyraz zadowolony :)

    Ilość snu: 7 godzin 45 minut
    Napisane teksty: 9/30
    Produktywna praca: 53/1000 godzin
    Nauka języków: 20,5/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 60,5/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

  •  

    54/365

    Było około południa. Spojrzałem za okno. Piękna, złota jesień. Nie pamiętam, żeby w ciągu kilku ostatnich lat takie temperatury trwały dwa tygodnie, a to właśnie się wydarza. Jest tak pięknie na zewnątrz, a ja znowu siedzę przez komputerem i załatwiam swoje sprawy. Aż mną zatelepało, człowieka, który kocha kontakt z naturą ponad betonowe miasta. Kolejny tydzień minie, słońce zakryją chmury, temperatura spadnie, a ja nawet na chwilę nie wejdę do lasu, żeby popatrzeć na kolorowe liście. Przecież sam nie pójdę.

    Napisałem do starego znajomego jakie ma plany na popołudnie. Tak jak się spodziewałem, poza obiadem nie było ich wcale. To może piwko z widokiem na miasto i otaczający, kolorowy las? Namowileś mnie!

    W ten sposób, w okolicznościach przyrody spędziłem sobotnie popołudnie. Tego mi brakowało. Jednak czuję, że nadchodzący, ostatni tydzień takiej pogody nie może iść na marne. Czuję potrzebę wyjechania w Pieniny, w Bieszczady, w Beskidy. W te miejsca, które obfitują w złoto na drzewach. Ciężko to będzie zrealizować, bo najbliższy tydzień będzie uboższy w czas wolny, niż obecny, ale nie jest to niemożliwe!

    Dzisiaj pieprzyć produktywność. Świeży umysł, redukcja stresu, zapas energii i relaks są ważniejsze od kilku odhaczonych zadań.

    Ilość snu: 8 godzin 0 minut
    Napisane teksty: 8/30
    Produktywna praca: 50/1000 godzin
    Nauka języków: 19,5/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 58/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

  •  

    53/365

    Odnośnie wczorajszego wpisu, nie wiem czy dobrze zostałem zrozumiany. Nie miałem na myśli zaczynania ćwiczeń od pułapu, który można bez problemu przeskoczyć i brać się za cięższe rzeczy. Ćwiczyłem już wcześniej, nie mam problemu, żeby przebiec kilka kilometrów, zrobić kilkanaście pompek i brzuszków, nie w tym rzecz. Rzecz w regularności ćwiczeń, której mi brakuje i spróbuję to obejść od tej strony, że dam sobie tymi prostymi i niewymagającymi ćwiczeniami kij z marchewką, który mam nadzieję pociągnie mnie dalej. Wydaje mi się, że dla kogoś, kto kiedy już ćwiczy, daje z siebie dużo, przebiegnięcie tylko 500m będzie ciężkie. Mam nadzieję, że najdzie mnie ochota na więcej, ale nie będę mógł i w ten sposób z czasem wykreuję potrzebę ćwiczeń. Ciekawa technika, zobaczymy co z niej wyniknie. Na dziś 1 seria na większość partii mięśni hantelkami zrobiona, a chciałoby się dwie. Niestety kolejna za tydzień w piątek. Hantelki zostawiłem w widocznym miejscu, jestem ciekaw, czy będzie mnie korcić, żeby poćwiczyć ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Warto odnotować, że dziś mija 30 dni nieregularnego wstawania (ʘ‿ʘ) Jednakże zadowolony będę dopiero, kiedy będę wstawać regularnie ~ 6:00, ale do tego potrzeba chodzić spać o regularnych porach. Niestety za często jest coś do zrobienia późną porą ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    Ilość snu: 7 godzin 15 minut
    Wczesne wstawanie: 30/30 dni
    Napisane teksty: 8/30
    Produktywna praca: 50/1000 godzin
    Nauka języków: 19,5/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 54/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

  •  

    52/365

    30 dni nieregularnych ćwiczeń również za mną. To cieszy. Teraz czas na regularność i zwiększone ryzyko zmęczenia. Zostaliśmy stworzeni, żeby się ruszać, chodzić, skakać po drzewach, polować na zwierzynę. Ewolucyjny majstersztyk. Tymczasem komputer na biurku, laptop na kolanach, telefon przy uchu. Chyba nie do końca o to chodziło w tym wszystkim. Mireczek dobrze powiedział. W pierwszym miesiącu biegać raz w tygodniu 500m. Przez pierwszy miesiąc po 3 brzuszki tygodniowo i dwie pompki. Nic więcej. Tylko tyle. Nie, nie wolno więcej. Później poczuję, jak organizm domaga się przejścia na kolejny poziom. Tymczasem 500m raz w tygodniu, później stop i spokojny powrót do domu.

    Zachęcić, nie zniechęcić. Na początku nie szło. Wziąłem na barki za duży ciężar wielu ćwiczeń na raz. To trzeba na spokojnie ( ͡° ͜ʖ ͡°) Odpalam hantelki. Jedna seria na partię mięśni w tygodniu w tygodniu, nie więcej. Nie chodzi o wyrobienie mięśni w ekspresowym tempie. Raczej o ćwiczenie woli, samodyscyplina i charakteru. To będzie cięższe niż regularne ćwiczenia.

    Ilość snu: 6 godzin 30 minut
    Wczesne wstawanie: 29/30 dni
    Napisane teksty: 8/30
    Produktywna praca: 49/1000 godzin
    Nauka języków: 19/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 54/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

  •  

    51/365

    Przez ostatnie 51 dni udało mi się w miarę regularnie afirmować i wizualizować. Jeśli ktoś tego nie robił, być może nie zrozumie, co w tym takiego odkrywczego i dlaczego warto to robić. Przede wszystkim wyobrażając sobie swoją przyszłość staram się widzieć osobę szczęśliwą. Nie z powodu pieniędzy, nawet nie z powodu rodziny, ale z powodu tego jaki jestem, akceptując siebie i ciesząc się, że udało mi się zmienić. Zmienić, bo mam świadomość, że moja osoba wymaga zmian i on tym traktowałem w poprzednich wpisach. Mówi się, że ludzie się nie zmieniają. Oczywiście, że się zmieniają. Jednakże w momencie, kiedy obserwujemy ich cały czas, wydaje nam się, że nic w nich nie drgnęło, tymczasem gdy spotykamy się po latach, 'ale ty się zmieniłeś!' I nie chodzi tylko o wygląd zewnętrzny, ale to co w środku. Sam jak myślę o tym, co zaprzatalo mi głowę 3 lata temu, boję się, co będzie za kolejne 3. Ludzie się zmieniają, ale powoli i stopniowo. Każdy z nas. Niektórzy po dramatycznych przeżyciach o 180 stopni, ale czy warto na to czekać? Nikt nie czeka na śmierć bliskich, na utratę władzy w nogach, na chorobę, na inne nieszczęścia. One potrafią zmienić człowieka bardzo szybko, a my jakby czekamy, nie wiadomo na co. Może niekoniecznie my, jako ja i ty, bo u ciebie nie ma potrzeb zmian i ok, mogę pozazdrościć. Ja mam takie potrzeby, dlatego wizualizację.

    Afirmacja? Można wmówić sobie największe kłamstwa i w nie uwierzyć. Dlatego powtarzam sobie codziennie, że

    pokaż spoiler hawajska jest całkiem smaczna ( ͡° ͜ʖ ͡°). W końcu kłamstwo powtarzane tysiąc razy, staje się prawdą.


    Ilość snu: 6 godzin 45 minut
    Wczesne wstawanie: 29/30 dni
    Napisane teksty: 8/30
    Produktywna praca: 49/1000 godzin
    Nauka języków: 18, 5/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 50/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

  •  

    50/365

    Mały jubileusz, ale ze względu na późną porę, dopiero przy kolejnym wpisie pokuszę się o małe podsumowanie. Tymczasem niedługo liczba obserwujących tag przerośnie liczbę wpisów, co trochę jest dla mnie zaskakujące. Nie mniej jednak wygląda na to, że jest jakaś niewielka, ale jednak potrzeba tworzenia takich treści. Jestem ciekaw dlaczego? Po co obserwujecie tag? Co dają wam moje wpisy? Motywacja, inspiracja, może po prostu fajnie poczytać?

    Ilość snu: 4 godzin 15 minut
    Wczesne wstawanie: 28/30 dni
    Ćwiczenia: 30/30 dni
    Napisane teksty: 8/30
    Produktywna praca: 48,5/1000 godzin
    Nauka języków: 18/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 49, 5/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

    +: lubie-sernik, G.................T +5 innych
  •  

    49/365

    Dzień minął mi szybko, nie zdążyłem zrobić wszystkiego, ale najważniejsze rzeczy odhaczone. I oto chodzi! Najpierw robić najważniejsze rzeczy, później te mniej ważne. Te, które wymieniłem we wczorajszym wpisie zostały odhaczone, znaczy jedna, znaczy zacząłem robić CV, ale nie dokończyłem. No nie mam motywacji Mireczki, nie dobrze. Samodyscypliny też brak na dłuższą metę. Coś się popsuło i nie było słychać, więc powtórzę sunie jeszcze raz głośno: samodyscyplina to królowa, a motywacja to dziwka ( ͡° ͜ʖ ͡°) Dołączam to zdanie do afirmacji. Że też wcześniej tego nie zrobiłem.

    Odnośnie nie zrobionych rzeczy. Należy rozróżniać pewne kwestie, mówił o tym Jacek Walkiewicz. Nie wszystko co się opłaca warto, nie wszystko co warto się opłaca. Cholernie trudno jest znaleźć balans pomiędzy jednym i drugim. Nad tym będę pracować w najbliższym czasie.

    Cały wieczór obrabiałem zdjęcia z podróży i jeszcze dużo ich zostało. Ktoś powie, że nie warto. Ja powiem, że warto i się opłaca! Chcąc żyć w podróży, z podróży, dla podróży muszę umieć nie tylko zrobić dobre zdjęcie, ale też odpowiednik je poprawić. To dla mnie o wiele lepsze zajęcie, niż przeglądanie mirko, bo nie tylko cieszy, ale i rozwija ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Ilość snu: 6 godzin 30 minut
    Wczesne wstawanie: 27/30 dni
    Ćwiczenia: 29/30 dni
    Napisane teksty: 8/30
    Produktywna praca: 47/1000 godzin
    Nauka języków: 17, 5/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 48/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

  •  

    48/365

    Dzisiejszy dzień był dobry pod tym względem, że pogodziłem się z osobą, na której mi zależy. A nie było łatwo! Dzisiejszy dzień był niezbyt dobry, pod tym względem, że nie zrealizowałem nawet połowy swojego planu. Zabrakło motywacji, bo przecież zrobię to jutro. Znowu przeglądałem internet, zamiast działać zgodnie z zasadą, że najpierw obowiązki, a później przyjemności. Miałem też iść spać przed 23:00, żeby przespać się 8 godzin. Miałem napisać CV. Miałem znaleźć gwarancję od telefonu. Miałem przygotować pliki do wysłania.
    Jutro.
    Z tej krainy mało kto wraca.

    Ilość snu: 7 godzin 0 minut
    Wczesne wstawanie: 26/30 dni
    Ćwiczenia: 28/30 dni
    Napisane teksty: 8/30
    Produktywna praca: 44, 5/1000 godzin
    Nauka języków: 17/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 48/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

  •  

    47/365

    Nie wiem jak to się stało, ale obudziłem się wkurwiony i mimo, że próbowałem tego po sobie nie dać poznać i ogólnie zluzować, zdążyłem się już pokłócić z 3 osobami, bliższymi i dalszymi. Właśnie umawiałem się na spotkanie ze znajomymi i im zaraz wyjebie, bo się nie mogą zdecydować, czy lepiej około 20:00 się zobaczyć, czy po 20:00.

    Ale bym sobie tak pomedytował ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Ilość snu: 8 godzin 15 minut
    Wczesne wstawanie: 26/30 dni
    Ćwiczenia: 27/30 dni
    Napisane teksty: 8/30
    Produktywna praca: 44/1000 godzin
    Nauka języków: 16,5/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 45/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

    +: m...0, xEwald +1 inny
  •  

    46/365

    Wspaniale było zostawić zawodowe sprawy gdzieś i nie mieć pojęcia, co dzieje się w Polsce. Wspaniale było nie wchodzić na mirko i nie spędzać czasu scrollując ekran. Wspaniale było nie oglądać Youtube i nie wiedzieć, co u bohaterów vlogów, które śledzę. To oderwanie pokazało mi, że to, co uważam za codzienność, niekoniecznie jest mi niezbędne i mimo, że na codzień mam wrażenie, że jeśli czegoś z wyżej opisanych rzeczy nie uczynię, to staną się najgorsze rzeczy. Tymczasem absolutnie tak nie jest.

    To też pozwoliło mi dowieść, że podróże dla mnie są wszystkim. Są czasem, kiedy nie potrzebuję nic innego do szczęścia. Wystarczy mi poznawanie nowych miejsc i nowych ludzi. Robienie czegoś pierwszy raz na ogół ekscytuje, a w podróży tak często mam swoje pierwsze razy, że dobre samopoczucie mnie nie opuszcza, mimo gorszych chwil, które zawsze będą się zdarzać. Ekscytacja to dla mnie kawałek szczęścia, a przecież tego chcę, być szczęśliwy. Przecież dopiero kiedy sam będę ustatkowany w środku, będę mógł przekazywać tę radość innym, nie jednorazowo, ale na stałe.

    Czuję, że nie mogę odpuścić afirmacji i wizualizacji. Pofolgowałem sobie w podróży i teraz mam wrażenie, że po prostu mi tego brakuje? Czy to już nawyk?

    Ilość snu: 6 godzin 30 minut
    Wczesne wstawanie: 26/30 dni
    Ćwiczenia: 26/30 dni
    Napisane teksty: 8/30
    Produktywna praca: 42/1000 godzin
    Nauka języków: 16/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 45/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

  •  

    45/365

    Wróciłem. Potrzebowałem podróży, potrzebowałem wyrwać się na dłuższy czas i martwić się najbardziej o to, gdzie jutro pojechać, co zobaczyć w okolicy.

    Tymczasem zastał mnie październik, nowy rok akademicki, nowe wyzwania. Zrobiłem listę rzeczy do zrobienia w ciągu najbliższych dni i jest tego sporo. Dlatego muszę wrócić do rytmu przedwyjazdowego, bo nawet wczesne wstawanie rozregulowałem na maxa.

    Wszedłem dziś zobaczyć, co dzieje się na tagach rozwojowych i nie jest za dobrze. Mikrodziennik umarł, podobnie jak motywacja do pisania postów przez innych. A kilka osób pisało, że czytają wpisy i sami zaczną działać. Tymczasem nie tego spodziewałem się po powrocie. Mireczki, zawiedliście mnie.

    Ilość snu: 7 godzin 15 minut
    Wczesne wstawanie: 25/30 dni
    Ćwiczenia: 26/30 dni
    Napisane teksty: 7/30
    Produktywna praca: 41/1000 godzin
    Nauka języków: 15,5/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 45/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

    +: Freakz, Keitashin +7 innych
  •  

    Nie wiem, czy komuś oprócz @intothewildlife brakuje lub będzie brakować moich wpisów, ale zdecydowałem się zrobić dwutygodniową przerwę. Jeśli pamiętasz listę moich celów długoterminowych, to wiesz, że sporo z nich kręci się wokół podróży. To jest właśnie mój rozwój osobisty, to jest moje wychodzenie z przegrywu. I tak też, właśnie nadszedł czas na wyprawę na krańce Europy. Plecaki spakowane, bilet kupiony, czas ruszać ku przygodzie! (ʘ‿ʘ)

    Nie chcę zaprzątać sobie głowy wpisami, szczególnie będąc pozbawionym dostępu do internetu innego, niż Wi-Fi, którego będzie jak na lekarstwo. Dlatego też przechodzę w tryb offline i cóż, do zobaczenia w październiku (。◕‿‿◕。)

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

    +: Freakz, lubie-sernik +8 innych
  •  

    44/365

    Juz po wszystkim. Chyba zdałem. Idę odsypiać ostatnie nocki. Niezależnie od wyniku, te zmiany, które poczyniłem w swoim życiu dały ju dużo dobrego i usprawniły kilka procesów w życiu, takich jak nauka, czy pilnowanie dyscypliny. Oby tak dalej!

    Ilość snu: 3 godziny 45 minut
    Wczesne wstawanie: 25/30 dni
    Ćwiczenia: 26/30 dni
    Afirmacja: 30/30
    Wizualizacja: 30/30
    Napisane teksty: 6/30
    Produktywna praca: 41/1000 godzin
    Nauka języków: 15,5/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 45/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

  •  

    43/365

    Stało się. Pierwsze wyzwania pokonane! Cóż mogę powiedzieć. Nie było to łatwe, to na pewno. Były momenty lepsze, gorsze, co widać po liczbie dni prowadzenia dzienniczka, a liczbie afirmacji i wizualizacji. Ponieważ nie było to regularne 30 dni, nie mogę uznać, że nawyk na pewno się przyjął. Co dalej? Odliczać do 100? Druga tura do 30? Aż będzie regularnie dzień po dniu? Doradźcie coś.

    Przez weekend napiszę jak to na mnie wpłynęło, co się zmieniło, po tych 30 sesjach z afirmacją i wizualizacją, tymczasem tak jak pisałem kilka, kilkanaście postów temu. W połowie września okaże się, że albo wszystko będzie ok, albo moje życie obróci się o 180 stopni. Jest praktycznie połowa września. Jutro się okaże, czy mnie wyjebią ze studiów, czy zdam i będę dalej studiować. Analizo matematyczna, ja Cię proszę, bądź dla mnie łaskawa. 3majcie kciuki, żeby się jutro udało!

    Ilość snu: 5 godzin 45 minut
    Wczesne wstawanie: 24/30 dni
    Ćwiczenia: 26/30 dni
    Afirmacja: 30/30
    Wizualizacja: 30/30
    Napisane teksty: 6/30
    Produktywna praca: 41/1000 godzin
    Nauka języków: 15/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 44/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

  •  

    42/365

    Tydzień temu średnia dzienna wynosiła 3 godziny 13 minut, a w ostatnim tygodniu spędziłem na yt 22 godziny i 32 minuty. Chciałem zejść do 10 godzin w tygodniu i co? I można powiedzieć, że się udało!

    Przeanalizowałem, kiedy najczęściej oglądam filmy na yt i są to dwa główne okresy: jeśli nie muszę wyjść z mieszkania z rana, to poranek spędzam oglądając vlogi, część w łóżku, część przy śniadaniu, a drugi okres przypada na czas przed spaniem, kiedy pozostało mi już tylko przeglądanie internetu.

    Cieszę się, że wynik wygląda zdecydowanie lepiej, ale to jeszcze nie koniec. Optymalnie chcę zejść do godziny dziennie, mając na uwadze poranne vlogi do śniadania (około 30 minut) i do kolacji, przed snem druga tura 30 minutowa. Jeśli nie będę poświęcał osobnej godziny gapiąc się tylko w ekran, tylko połączę to z inną czynnością, jak jedzenie, sprzątanie, generalnie słuchanie w tle, to będzie ok.

    Ustawiłem przypomnienie po 15 minutach oraz odznaczyłem autoodtwarzanie. Jak na razie całkiem nieźle zdało egzamin.

    Ktoś mógłby powiedzieć, ale po co Ci te vlogi!? Trochę po coś i trochę po nic. Oglądam Busem przez świat, MiroBurn, Bez planu, Ciekawe historie, Uwaga! Naukowy bełkot, Sci Fun. Wydaje mi się, że w jakiś sposób są rozwijające i coś wnoszą do mojego światopoglądu, więc nie jest tak, że nie warto. Nie wszystkie są regularne, ale godzinka zleci. Dopóki gra w tle do śniadania, jest ok. Najgorzej, kiedy wpadam w wir 'rekomendowane' i przed tym właśnie chcę się bronić. Szczególnie tuż przed snem!

    Ilość snu: 7 godzin 0 minut
    Wczesne wstawanie: 23/30 dni
    Ćwiczenia: 25/30 dni
    Afirmacja: 29/30
    Wizualizacja: 29/30
    Napisane teksty: 6/30
    Produktywna praca: 37,5/1000 godzin
    Nauka języków: 14,5/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 44/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Screenshot_20180912-161455.png

  •  

    41/365

    Jakiś czas temu wpadłem na pomysł przealanizowania tego, co moim zdaniem dobrze byłoby zmienić w swoim życiu, żeby czuć się lepiej. Jakie działania sprawią, że będę miał więcej energii w ciągu dnia, jak poprawić swoje samopoczucie, co czyni mnie szczęśliwszym?

    Wypisałem sobie listę takich rzeczy. Niektóre zmiany wprowadziłem od razu, niektóre z czasem, niektóre zostały tylko na kartce. Natchnieniem była książka "12 zasad życia" Jordana Petersona, a dokładnie pierwsza zasada - bądź wyprostowany. Zrozumiałem, że małe rzeczy mogą naprawdę poprawić komfort życia, nie trzeba od razu chodzić na siłownię, uczyć się języków po godzinie dziennie, czytać książkę tygodniowo, wstawać o 5:30. Na początek warto zacząć od małych rzeczy.

    Nie będę chodzić regularnie na siłownię, jeśli mój plan dnia, tygodnia, miesiąca nie jest uporządkowany i zabraknie mi na nią czasu. Nie będę chodzić na siłownię, jeśli będę mieć energii, by ćwiczyć. Nie będę uczyć się angielskiego regularnie, jeśli mój plan dnia mi na to nie pozwoli. Nie nauczę się mówić w obcym języku, jeśli będę tylko uczyć się gramatyki. Nie będę czytać książki tygodniowo, jeśli znajdę czasu, odpowiedniego miejsca i ciekawych książek. Druga nudna książka skutecznie odciągnie mnie od pochłaniania kolejnych. Wreszcie to na czym mi najbardziej zależy na chwilę obecną. Nie będę wcześnie wstawać, jeśli będę chodzić spać o 1:00 w nocy.

    Wiele małych nawyków wpływa na te większe, wymagające więcej wysiłku, dlatego warto od nich zacząć. To banalne, ale jakże prawdziwe. Ile razy zaczynałem wielkie zmiany, podczas gdy te małe nawet nie drgnęły. Jeśli zobaczysz na moje pierwsze wpisy, heh, przez ponad tydzień prawie nic nie drgnęło, aż napisałem, że gdybym po 10 dniu zaczął od nowa, to nic by się nie stało.

    Przechodząc do rzeczy, to moja lista małych rzeczy, które chcę czynić, by poprawić swój żywot:
    - pić 2 litry wody dziennie
    - przed snem kłaść budzik tak, abym przy wyłączaniu go musiał wstać i przejść na drugą stronę pokoju
    - przewietrzyć pokój przed snem
    - raz w tygodniu zapisać na kartce słówka, które w aplikacji Wordbit uznałem za nieznane i uczyć się ich
    - napisać wieczorem swój plan kolejnego dnia
    - przeglądać internet podczas śniadania, a nie w łóżku przed śniadaniem
    - jeśli idę na autobus na 15:20, to ogarnąć się przed 15:00 i posiedzieć 10 minut, zamknąć laptopa i wyjść spokojnie, a nie dokańczać sprawy, ogarniać się za długo i spóźnić się na autobus
    - jeśli mam na to czas, a zazwyczaj mam, afirmować i wizualizować rano
    - robić zakupy wracając na mieszkanie z pracy, czy ze studiów, a nie specjalnie ubierać sie i wychodzić wieczorem
    - wyprostować się
    - iść spać wcześniej, jeśli pozostało mi tylko przeglądanie internetu

    Co byś dorzucił do tej listy?

    Ilość snu: 8 godzin 45 minut
    Wczesne wstawanie: 22/30 dni
    Ćwiczenia: 24/30 dni
    Afirmacja: 28/30
    Wizualizacja: 28/30
    Napisane teksty: 6/30
    Produktywna praca: 37/1000 godzin
    Nauka języków: 14/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 43/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik #jordanpeterson

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

    źródło: kosciolonline.tv

  •  

    40/365

    Po 40 dniach od rozpoczęcia wpisów czuję poprawę. Znaczy czułem już wcześniej, ale dziś było to głębsze niż zazwyczaj. Zdecydowanie brakowało mi rutyny i codziennych schematów, podążania wytycznym planem. Tak jest łatwiej, kiedy wstaję rano i wiem, co mnie czeka.

    Ilość snu: 4 godzin 45 minut
    Wczesne wstawanie: 22/30 dni
    Ćwiczenia: 24/30 dni
    Afirmacja: 28/30
    Wizualizacja: 28/30
    Napisane teksty: 6/30
    Produktywna praca: 36/1000 godzin
    Nauka języków: 13,5/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 43/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    39/365

    Kiedyś o tym pisałem, ale warto przypomnieć, że motywacja to dziwka, w dodatku strasznie kapryśna. Nie warto jej ufać. Jednego razu jest tak cudownie i przyjemnie, że góry mogę przenosić, kolejnym razem burdel mama zaprasza mnie do pokoju, w którym powinna na mnie czekać, a jednak nikogo nie ma. Motywacja na pstrym koniu jeździ. A taka dyscyplina? Wspaniała, rozsądna, nie poddaje się emocjom, po prostu trwa, kiedy tego potrzebuję, choć nie zasługuję.

    Ilość snu: 7 godzin 15 minut
    Wczesne wstawanie: 21/30 dni
    Ćwiczenia: 24/30 dni
    Afirmacja: 27/30
    Wizualizacja: 27/30
    Napisane teksty: 6/30
    Produktywna praca: 32/1000 godzin
    Nauka języków: 13/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 42,5/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

    źródło: md1.libe.com

    •  

      @rbk17: Najłatwiej to nic nie robić. Nawet bieganie to robienie czegoś. A takie siedzenie, oglądanie youtube, przeglądanie Facebooka, spanie, to nie wymaga wysiłku. Pozostałe czynności wymagają dozy zmęczenia i w tym cały kruczek, żeby dzień po dniu wymagać od siebie, nawet jeśli inni nie wymagają :)

    •  

      @mojezyciebedzieok: wysiłek nie był problemem, łatwo mi było łamać niechęć. Niestety nie wiedziałem gdzie jest granica i się zajechałem ćwiczeniami: chciałem umieć robić głównie dużo pompek i to mnie dobiło. Zacząłem częściej chorować, byłem osłabiony. Teraz bardzo ostrożnie dobieram ćwiczenia.

      +: xEwald
    • więcej komentarzy (3)

  •  

    38/365

    Dlaczego to robię? Dlaczego piszę tutaj, dlaczego chcę się zmienić na lepsze, dlaczego jest mi to potrzebne?

    Wydaje mi się, że to wszystko przez świadomość. Zamiast żyć szarym życiem jak moi rodzice i odtworzyć ich losy, chcę więcej od życia. Wiem doskonale, że nie zmieniając swoijego podejścia, swoich przyzwyczajeń i zachowań pójdę tą samą drogą co oni, która umówmy się, nie jest szczytem marzeń. Świadomy swoich poczynań staję się coraz bardziej smutny i przygnębiony, bo nie żyję życiem, którym chciałbym żyć. Lepszej okazji niż teraz, kiedy jestem młody, w przyszłości może po prostu nie być. Za dużo razy coś odpuściłem, czegoś nie dokończyłem, nie przyłożyłem się. Przez efekt motyla do dziś widzę, jak pewne decyzje, działania lub ich brak w przeszłości, wpływają na moją teraźniejszość.

    Dużo czasu już upłynęło od kiedy uświadomiłem sobie, że chcąc:

    - nie być typowym robolem za 2000 zł
    - nie mieć pracy na 3 zmiany
    - podróżować po świecie
    - spędzać pół roku w Polsce i pół roku w podróży
    - zarabiać na podróżach
    - poznawać nowych ludzi z obcych kultur
    - doświadczać innego spojrzenia na świat
    - posługiwać się komunikatywnie angielskim, hiszpańskim i rosyjskim
    - zrealizować punkty z mojej listy rzeczy do zrobienia przed śmiercią
    - być zadowolonym ze swojego życia
    - wieść życie na przyzwoitym poziomie
    - być szczęśliwym
    - uszczęśliwiać innych
    - kochać i być kochanym

    muszę się wziąć za siebie i po prostu robić rzeczy. Małe, duże, mniejsze rzeczy, większe rzeczy. Robić. Te wypauzowane cele nie są z dupy wzięte. Są na bazie moich doświadczeń, tych dobrych i tych złych. Pracowałem na różne sposoby, podróżowałem na różne sposoby, próbowałem różnych punktów zaczepienia i czuję, co może być dla mnie dobre w przyszłości. Szkoda byłoby to zaprzepaścić ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    Ilość snu: 6 godzin 30 minut
    Wczesne wstawanie: 21/30 dni
    Ćwiczenia: 23/30 dni
    Afirmacja: 26/30
    Wizualizacja: 26/30
    Napisane teksty: 6/30
    Produktywna praca: 28/1000 godzin
    Nauka języków: 12,5/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 41,5/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

  •  

    37/365

    YouTube, Facebook, Wykop, YouTube, Facebook, Wykop, Instagram, YouTube, Facebook, Wykop. Pora się z wami przestać lubić, a zacząć być tylko na cześć, po drugiej stronie ulicy, bo za często się widujemy, a korzyści w dłuższej perspektywie są niewspółmierne, żeby nie napisać, żadne.

    Ilość snu: 6 godzin 45 minut
    Wczesne wstawanie: 20/30 dni
    Ćwiczenia: 22/30 dni
    Afirmacja: 25/30
    Wizualizacja: 25/30
    Napisane teksty: 6/30
    Produktywna praca: 24/1000 godzin
    Nauka języków: 12/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 41,5/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

    źródło: grupaww.pl

  •  

    36/365

    Wczorajszy dzień był dobry, ale wstałem później niż zwykle i już od rana byłem wkurwiony. Poza tym to był dobry dzień ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Ostatnie 24 godziny:
    Ilość snu: 7 godzin 30 minut
    Wczesne wstawanie: 19/30 dni
    Ćwiczenia: 21/30 dni
    Afirmacja: 24/30
    Wizualizacja: 24/30
    Napisane teksty: 6/30
    Produktywna praca: 22/1000 godzin
    Nauka języków: 11,5/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 38,5/1000 godzin

    #rozwojosobisty #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

  •  

    35/365

    Doświadczyłem kilka razy w życiu okresu pracy po 13 godzin i po powrocie do domu widać, co naprawdę jest priorytetem, a czym niekoniecznie muszę się zajmować, jak np. oglądaniem filmów na YT. Strasznie ciężko przy tak ograniczonym czasie wolnym, czasie przeznaczonym dla siebie, zrobić produktywne rzeczy w zadowalającej ilości.

    Podaje się przykłady, że ten, czy tamten pracują na dwa etaty i jeszcze mają czas dla rodziny i na przyjemności i o co tobie człowieku chodzi, przecież się da. Ok, jak najbardziej, nie mówię, że się nie da, ale mówię, że nie jest to łatwe. Poza tym podejrzewam, że najczęściej mowa nie jest o dwóch etatach w fizycznej pracy, po której wracasz do domu wypompowany, ledwo stojąc na nogach, a dwa etaty w pracy wymagającej zdecydowanie mniej użycia siły i zręczności, a raczej wymagającej siedzenia przy biurku, czy też kierowania samochodem, po powrocie z której ola Boga jak mi nic się nie chce***.

    Wiem o czym mówię, bo na sobie doświadczyłem i pracy ciężkiej i tej lżejszej. Takiej, która zajmowała 13 godzin w ciągu dnia i takiej, która trwała 6 godzin dziennie.

    Kwestia zarobków, to zupełnie inny temat, ale po zatrudnieniu się w kilku miejscach doszedłem do wniosku na temat zatrudnienia w przyszłości, że moim zdaniem, lepiej pracować mniej, za mniejsze pieniądze i mieć więcej czasu dla siebie, niż tyrać, za nie wiele większą stawkę przez więcej godzin. Mam tu na myśli sytuację, kiedy to, czy zarobię 2000 na rękę, czy 2300 nie jest dla mnie tak bardzo istotne, a nie o sytuacji, kiedy każdy grosz się liczy, bo wtedy takie gadanie nie ma najmniejszego sensu.

    Podziwiam tych, którzy fizycznie przez duże F pracują dzień po dniu, którzy biorą dodatkowo soboty, nocki, wracają styrani do domów i mimo to ogarniają swoje sprawy, rodzinę i mają czas dla siebie. Wiem jednak, że doświadczyłem tego kilkukrotnie i nie chcę tak żyć. "To przecież zostań programistą!" Nie wydaje mi się, żeby to było takie proste, jak niektórym się wydaje, a poza tym trzeba to lubić, a ja no cóż, nie lubię, nie sprawia mi to przyjemności, nie zabieram się za to. Ale szukam innych sposobów, żeby zarobić, a się nie narobić. Może własna firma to jest to. Kto wie? Czas pokaże.

    *** Nie rozróżniam, który rodzaj pracy jest bardziej wartościowy, lepszy, czy cokolwiek. Zwracam jedynie uwagę, że są na tyle różne, że ciężko je porównać. Obie prace mogą być zarówno ciężkie, jak i lekkie i obie nie są dla każdego.

    Ostatnie 24 godziny:
    Ilość snu: 8 godzin 0 minut
    Wczesne wstawanie: 19/30 dni
    Ćwiczenia: 20/30 dni
    Afirmacja: 23/30
    Wizualizacja: 23/30
    Napisane teksty: 6/30
    Produktywna praca: 20/1000 godzin
    Nauka języków: 11/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 37/1000 godzin

    #rozwojosobisty #rozwoj #coaching #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

    źródło: profesor.pl 18+

    •  

      Mam tu na myśli sytuację, kiedy to, czy zarobię 2000 na rękę, czy 2300 nie jest dla mnie tak bardzo istotne

      @mojezyciebedzieok: ba, powiem więcej, wg mnie nawet jeśli róznica jest typu +50% zarobków (np 4k vs 6k) to często niewarto.. bo sporą część nadwyżki przeznaczysz na utrzymanie tego zapieprzu. Czyli lekarza (kiedyś ;) ), jedzenie na wynos z dostawą, taksówki, bo nie masz czasu i szkoda Ci każdych 10 minut.
      Kiedyś miałem taki epizod pracoholizmu i właśnie jednym z odkryć i wniosków było to, że wcale nie zarabiam tak więcej jakby się wydawało - po odliczeniu dodatkowych kosztów.
      pokaż całość

  •  

    34/365

    http://youtu.be/EmRX933j34k

    Powiedziałem, że spędzam za dużo czasu na yt i w ogóle marnuje sporo czasu w ciągu dnia. Odpowiedzieli mi, że to nie marnowanie czasu, a odpoczynek pomiędzy codziennością. Ok, zgodzę się, jeśli będziemy poruszać się w granicach rozsądku, a nie, gdy jest to na przykład oglądanie youtube 3 godziny dziennie.

    Swoją drogą to trochę ironiczne, że podrzucam link do filmu na yt związanego z tym tematem XD W każdym razie jak widać na załączonym obrazku, spędzam na yt właśnie około 3 godziny dziennie, czyli ciut za dużo. Chcę zejść na początek do 10 godzin tygodniowo, chociaż wiadomo, że czas na to ma także muzyka odtwarzana w tle itd. Nie wiem na ile ten wynik jest miarodajny, bo w tym tygodniu prawdopodobnie otworzyłem też dwa audiobooki, po kilka godzin, nie mniej nie wygląda to dobrze i czuję, że mam problem, że uzależniłem się od filmików na yt. Na Mirko przejrzę ciekawsze wpisy i one się kończą, a filmiki na yt nigdy!

    Dlatego do słuchania muzyki używam innej aplikacji, żeby wynik był miarodajny. Poza tym poniżej są ciekawe ustawienia dotyczące optymalizacji czasu spędzanego na yt, z których skorzystam.

    Dam znać za tydzień jak mi poszło, gdybym zapomniał, proszę mi przypomnieć @intothewildlife bo widzę, że są ludzie, którzy obserwują moje poczynania, za co bardzo dziękuję, bo jest to ciekawa motywacja (。◕‿‿◕。)

    Dzięki @wojna_idei za świetne materiały na yt, ale nie bądźcie moimi złodziejami czasu xD

    Ostatnie 24 godziny:
    Ilość snu: 7 godzin 45 minut
    Wczesne wstawanie: 19/30 dni
    Ćwiczenia: 19/30 dni
    Afirmacja: 23/30
    Wizualizacja: 23/30
    Napisane teksty: 6/30
    Produktywna praca: 16/1000 godzin
    Nauka języków: 10, 5/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 37/1000 godzin

    #rozwojosobisty #rozwoj #coaching #wychodzimyzprzegrywu #rozwojosobistyznormikami #produktywnosc #mikrodziennik #jordanpeterson

    Tag do obserwowania/ czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

    źródło: 20180904_201307.png 18+

    •  

      @mojezyciebedzieok wygląda na to, że świetnie działa przepracowywanie się ( ͡° ʖ̯ ͡°).

      W piątek postaram się coś o tym napisać. Generalnie to przestałem się że sobą pięścić. Widzę jak to negatywnie wpływa na mnie, jak czas przepływa obok mnie. Codziennie staram się sobie uświadomić jeszcze bardziej, że nie potrzebuje YT w takich ilościach. Tak samo komputera, telefonu, nawet muzyki grającej cały czas. To zaglusza nasze myśli, a ja chcę się w końcu z nimi zmierzyć. pokaż całość

    •  

      @intothewildlife: Kurcze, to prawda. Doświadczyłem kilka razy w życiu okresu pracy po 13 godzin i po powrocie widać, co naprawdę jest priorytetem, a co niekoniecznie muszę robić, jak np. oglądać filmy na YT. Strasznie ciężko przy tak ograniczonym czasie wolnym, czasie dla siebie, zrobić produktywne rzeczy w zadowalającej ilości, dlatego tym bardziej Ci kibicuję (ง ͠° ͟ل͜ ͡°)ง

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    33/365

    Zasada miej wyjebane, a będzie Ci dane nie działa i nigdy się z nią nie zgadzałem. Nie, jeśli mówimy o rzeczach istotnych, co do których nie ma wątpliwości, że rozwiążą się same.

    Właśnie staję przed takimi istotnymi rzeczami i trochę mi zależy, a trochę już jestem obojętny. Zrobiłem dużo, żeby wszystko się udało, ale nie wszystko zależy ode mnie. Myślałem, że jestem optymistą, a przynajmniej reslistą, ale wobec tego wszystkiego zrobiło się ponuro wokół mnie. Wczorajszy dzień zleciał między smutkiem, obojętnością, a rozgoryczeniem. To jest też efektem tego, o czym mówi film, o którym wspominałem 3 wpisy temu. Sam sobie od lat burzę swój Rzym, na który pracowałem i teraz może być już za późno.

    3majcie kciuki, żeby nie było tak tragicznie, jak się tego spodziewam (╯︵╰,)

    Ostatnie 24 godziny:
    Ilość snu: 4 godzin 30 minut
    Wczesne wstawanie: 18/30 dni
    Ćwiczenia: 18/30 dni
    Afirmacja: 22/30
    Wizualizacja: 22/30
    Napisane teksty: 6/30
    Produktywna praca: 13/1000 godzin
    Nauka języków: 10/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 37/1000 godzin

    #rozwojosobisty #rozwoj #coaching #wychodzimyzprzegrywu
    tag do czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

  •  

    32/365

    Ciekawe, w którym miejscu dziś byłbym, gdybym chociaż połowę zmarnowanych dni przeznaczył na coś pożytecznego? Gdybym zamienił nie raz nic nie wnoszące rozmowy, kilku godzinne wyjścia do ludzi, na rozwijanie siebie?

    Ostatnie 24 godziny:
    Ilość snu: 8 godzin 30 minut
    Wczesne wstawanie: 17/30 dni
    Ćwiczenia: 18/30 dni
    Afirmacja: 22/30
    Wizualizacja: 22/30
    Napisane teksty: 6/30
    Produktywna praca: 10/1000 godzin
    Nauka języków: 9,5/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 37/1000 godzin

    #rozwojosobisty #rozwoj #coaching #wychodzimyzprzegrywu
    tag do czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

  •  

    31/365

    Można powiedzieć, że minął miesiąc od początku wpisów, ale trzeba dodać, że nie były one regularne, przynajmniej na początku. Dziś pierwszy września, weekend, dobra pogoda, tymczasem zaplanowałem sobie cały następny tydzień, włącznie z dzisiaj i staram się jak najwięcej planu zrealizować.

    Wczoraj jednak był dzień przemyśleń i lekkiego podsumowania. Zdecydowałem, że w połowie września wyjadę na dwa tygodnie, przed rozpoczęciem studiów. Jednakże przez najbliższe dwa tygodnie albo wszystko będzie ok, albo świat mi się zawali i myśl o tym strasznie mnie paraliżuje i stresuje. Wierzę jednak, że jeśli będę trzymać się swojego planu, wszystko wypali i będę mógł odetchnąć z ulgą, bo póki co chodzę jak struty (╯︵╰,)

    Ostatnie 24 godziny:
    Ilość snu: 7 godzin 30 minut
    Wczesne wstawanie: 17/30 dni
    Ćwiczenia: 17/30 dni
    Afirmacja: 21/30
    Wizualizacja: 22/30
    Napisane teksty: 6/30
    Produktywna praca: 9/1000 godzin
    Nauka języków: 9/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 35/1000 godzin

    #rozwojosobisty #rozwoj #coaching #wychodzimyzprzegrywu
    tag do czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

  •  

    30/365

    Od kilku dni, każdego ranka po brzebudzeniu włączam sobie ten film Obejrzałem w przeszłości dziesiąt, jak nie set podobnie motywujących filmów. Było mi to bardzo na rękę, oddawać się oglądaniu YouTube w czasie wolnym, a jednocześnie marnować czas, uważając, że zyskuję motywację i warto spędzić godzinę na oglądaniu takich filmów. Jaka to jest bzdura to głowa mała. Przedwczoraj znowu się zaczęło błądzenie po YT i tak trafiłem na ten film.

    Części osób na pewno taka gadka nie przekonuje i nie trafiają do nich te proste frazesy z przejmującą muzyczką i jak najbardziej ok. Do mnie też nie do końca, ale akurat ten uświadomił mi, że to gówno do którego się wpakowałem nie powstało wczoraj, ani miesiąc temu. Cały ten proces trwa od mniej więcej 16 roku życia, kiedy ogarnąłem się, jak bardzo moje życie zmierza nie w tę stronę, którą bym chciał i najgorsze, że od tamtego czasu nic z tym nie zrobiłem. Mam teraz 23 lata i przez 7 lat nie udało mi się nic zmienić. Jak tak dalej będzie, stanę się nieszczęśliwy, zgorzkniały, smutny, a stamtąd niedaleka droga do depresji i innych nieprzyjemnych stanów.

    Czytam czasami wpisy ludzi spod tagu #depresja i mam świadomość, że nie chcę się w to wpakować. Zależy mi na tym, żeby zmienić swoje życie, to jest przeogranizować swój czas, swoje otoczenie, swoje cele i te wpisy na mirko to mały krok ku temu. Po 30 dniach nieregularnych wpisów wiem, że czynię mały krok, który w perspektywnie całego życia wydaje się nieistotny, ale bez niego nie będzie kolejnych. Obserwuje wpisy innych: @intothewildlife, @przecietna, widzę próby Mirków spod tagu #nofapchallenge i generalnie nie jest łatwo. Mimo to próbuję, próbujemy, bo czas i tak upłynie, a to, czy zbudujemy swój własny Rzym, czy dojdzie do jego upadku, zależy tylko ode mnie samego, od nas.

    Wiem też, że ten film to chwilowa motywacja, ale również potrzebna, mimo, że powrzechnie wiadomo, że motywacja to dziwka, a samodyscyplina to królowa.

    Ostatnie 24 godziny:
    Ilość snu: 8 godzin 45 minut
    Wczesne wstawanie: 16/30 dni
    Ćwiczenia: 16/30 dni
    Afirmacja: 20/30
    Wizualizacja: 20/30
    Napisane teksty: 6/30
    Produktywna praca: 8,5/1000 godzin
    Nauka języków: 8,5/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 35/1000 godzin

    #rozwojosobisty #rozwoj #coaching #wychodzimyzprzegrywu
    tag do czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

    •  

      @przecietna: @huzarius: @lukasszzo: Dzięki za dobre słowo (ʘ‿ʘ) I tak, coś w tym jest, że niektóre sploty wydarzeń prowadzą w naprawdę fantastyczne miejsca, o których można było tylko marzyć. Tymczasem nie raz wystarczy pomóc szczęściu, które się uśmiecha, tylko trzeba być na to otwartym, a niekoniecznie gotowym :)

      Trzeba wprowadzać zmiany i po drodze się potykać o własne błędy, ale nie poddawać się!
      pokaż całość

    •  

      @mojezyciebedzieok: Ten filmik jest świetny i tak prawdziwy w odniesieniu do mnie. Podejście, że każda sekunda ma znaczenie i to właśnie takie krótkie momenty prowadzą do sukcesu albo porażki jest barzo ważna w zrozumieniu co się z nami dzieje i jak nasze decyzje rzutują na nasze życie. Mi zrozumienie tego pomogło w obserwacji własnych emocji. Wiem czym jest #depresja bardzo dobrze, ale na szczęście od kilku lat trzymam się od niej w miarę daleko, a to właśnie obserwowanie takich mikrosekund, które przeradzają się w sekundy, póniej minuty, godziny, dni i lata pomogło mi świadomie zwalczać stany, które prowadzą do popadnięcia w depresję. Wiem, że ona się kryje gdzieś w cieniu, bo mam taki charakter i jestem dosyć podatny, ale można nauczyć się z tą suką walczyć, a to jest jeden z pierwszych kroków. pokaż całość

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    29/365

    Właściwie jest przedpołudnie, a większość planów na dzisiaj została zrealizowana. To jest naprawdę niezłe uczucie, kiedy czuję, że jest zrobione, że tymi rękoma wykonałem to, co powinienem i teraz mogę zającc się tym, czym chcę, a nie co muszę. Ale to jeśli chodzi o dzisiaj, bo jeśli chodzi o wczoraj, to też całkiem ok, chociaż były chwile zwątpienia, bólu, lęku, grozy, czy to wszystko ma sens, w ogóle po co, dlaczego, przecież inni tak nie robią, i tak dalej, i tak dalej. Na szczęście znalazłem kogoś, z kim mogę się tym podzielić nie tylko przez internet i kiedy zpominam, po co to robię, ta osoba mi o tym przypomina i już jest inaczej.

    Łatwiej jest się spowiadać ze swoich niepowodzeń komuś, niż samemu sobie.

    Ostatnie 24 godziny:
    Ilość snu: 7 godzin 15 minut
    Wczesne wstawanie: 16/30 dni
    Ćwiczenia: 15/30 dni
    Afirmacja: 19/30
    Wizualizacja: 19/30
    Napisane teksty: 5/30
    Produktywna praca: 8/1000 godzin
    Nauka języków: 8/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 32/1000 godzin

    #rozwojosobisty #rozwoj #coaching #wychodzimyzprzegrywu
    tag do czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

  •  

    27/365

    Dwudziestu obserwujących tag spogląda na mnie i moje poczynania. I jak tam? Dumni jesteście z siebie? Ze mnie? ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    Ostatnie 24 godziny:
    Ilość snu: 7 godzin 30 minut
    Wczesne wstawanie: 15/30 dni
    Ćwiczenia: 14/30 dni
    Afirmacja: 18/30
    Wizualizacja: 18/30
    Napisane teksty: 5/30
    Produktywna praca: 7/1000 godzin
    Nauka języków: 7,5/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 29/1000 godzin

    #rozwojosobisty #rozwoj #coaching #wychodzimyzprzegrywu
    tag do czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

  •  

    27/365

    Strategia pierwszego dnia wolnego, która polega na nienastawianiu budzika nie zadziałała. Sądziłem, że po tym czasie, kiedy w miarę regularnie wstawałem o tej samej godzinie spowoduje samoistne wybudzenie. Tymczasem spałem jak suseł, słodko i smacznie, a budzik nie dzwonił. Jednakże chyba wiem dlaczego. W przeszłości, nawet jeśli budzik z jakichś powodów nie zadzwonił, a miałem na rano zaplanowane coś ważnego, potrafiłem się obudzić i zdążyć na czas. Tymczasem nie zaplanowałem nic konkretnego na rano i przez to awaryjnty tryb pobudki nie zadziałał. Szkoda, bo rozbiło mi to poranek i byłem przez cały dzień zły przez to niepowodzenie. Trudno, jutro już nie zapomnę o budziku i zaplanowaniu przede wszystkim poranka.

    Ostatnie 24 godziny:
    Ilość snu: 9 godzin 45 minut
    Wczesne wstawanie: 14/30 dni
    Ćwiczenia: 13/30 dni
    Afirmacja: 17/30
    Wizualizacja: 17/30
    Napisane teksty: 5/30
    Produktywna praca: 6,5/1000 godzin
    Nauka języków: 7/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 28/1000 godzin

    #rozwojosobisty #rozwoj #coaching #wychodzimyzprzegrywu
    tag do czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

    •  
      z..........c

      +1

      @mojezyciebedzieok: kiedyś chciałem zacząć wstawać wcześniej ale jak nie muszę do pracy/szkoły albo jak stary nie ściąga z lozka i nie goni do roboty w polu to nie mogę wstać za nic. Czasem było tak że wstawałem około 5 zawoziłem tatę na pociąg wracałem około 6 albo czasem później i kładłem się dość znowu. Budziłem się jak mama zawołała mnie na śniadanie xD

      +: xEwald
  •  

    26/365

    Wspaniały to był dzień i nie zapomnę go nigdy. Ostatni dzień w pracy, gotówka do ręki, dla takich chwil się żyje. Teraz jednak przydałoby się pomyśleć o dochodzie pasywnym, wspaniała sprawa. W dobie internetu jest tyle możliwości, że szkoda byłoby nie skorzystać z chociaż jednej ( ͡€ ͜ʖ ͡€)

    Ostatnie 24 godziny:
    Ilość snu: 7 godzin 45 minut
    Wczesne wstawanie: 14/30 dni
    Ćwiczenia: 12/30 dni
    Afirmacja: 16/30
    Wizualizacja: 16/30
    Napisane teksty: 5/30
    Produktywna praca: 5,5/1000 godzin
    Nauka języków: 6,5/1000 godzin
    Wyjście do ludzi: 25/1000 godzin

    #rozwojosobisty #rozwoj #coaching #wychodzimyzprzegrywu
    tag do czarnolistowania ---> #mojezyciebedzieok
    pokaż całość

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika mojezyciebedzieok

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (1)