#anonimowemirkowyznania
Aby dodać anonimowy wpis wypełnij formularz na stronie http://mirkowyznania.eu.

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mieszkam z niebieskim od 4 miesiecy. Nie mamy jakiegos sztywnego podzialu obowiazkow ale gotuje i sprzatam zawsze ja z tego wzgledu ze koncze prace o 15, a niebieski o 17. Jak przychodzi do domu nie musi juz nic robic. Nie przeszkadza mi to absolutnie bo lubie gotowac a wysprzatanie 60 m2 to tez moment. Czasem mi pomoze sprzatac w sobote (z wlasnej woli) ale robi to tak wolno i niedokladnie ze wole juz to zrobic sama. Wczoraj sie wkurzylam bo cos mi w aucie znowu zaczelo stukac i chcialam zeby zobaczyl na to. On sie wkurzyl bo zmeczony po pracy przychodzi a ja mu jeszcze kaze w aucie grzebac. I ze on mi mowil zebym kupila drozsze i bylby spokoj. I zebym sie taty spytala bo on mi ostatnio je naprawial wiec bedzie wiedzial. I w tym jest wlasnie problem. Niby mam faceta a ze wszystkimi meskimi sprawami musze chodzic do taty. Auto tez z tata kupowalam. Moj nie mial czasu. Zrobic cos w komputerze? Musze sie kolegow w pracy pytac. Kiedys excela potrzebowalam zeby mi ogarnal to mi go... kupil..... Nie, nie dlatego ze jest uczciwy... Zalamuje mnie to juz. Dzisiaj obiadu nie robie, zamierzam mu powiedziec ze bylam zbyt zmeczona. Moze to dziecinada ale wkurza mnie to ze mimo ze mam faceta to nadal musze byc 'silna niezalezna kobieta' i ze wszystkim radzic sobie sama.
    #zwiazki #niebieskiepaski #rozowepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

    •  

      @arcxa: no w sumie...
      Pomijam, że facet musi się na tym znać sam dla siebie, bo jak nie ogarnia jazdy samochodem, to jest facetem w 75% czyli w sumie kobietą (ekstrapolowane z danych feministek odnośnie pay-gap) XD

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: A to nie jest tak, że Ty robisz wszystko za niego:

      (z wlasnej woli) ale robi to tak wolno i niedokladnie ze wole juz to zrobic sama

      bo tylko Ty potrafisz to "zrobić dobrze". To jak ten proceder - daj ja to zrobie, nie siadaj tutaj, nie ruszaj tego, umyłeś ręce? Itd trwał pare lat to zrobiłaś z niego bezwładne dziecko we mgle.

    • więcej komentarzy (17)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jestem kobietą, bez wykształcenia ani żadnych umiejętności, niezaradna. Z wyglądu zdecydowanie średnia. Facet na moim poziomie to jakiś robotnik, spawacz, magazynier itd a na takich nawet nie spojrzę bo są dla mnie kompletnie aseksualni. Wolałabym już być sama do końca życia niż być z jakimś grześkiem z montowni. Faceci z wyższej ligii są mną zainteresowani, ale zdaję sobie sprawę z tego że taki związek na dłuższą metę raczej nie przetrwa. Nie oszukujmy się, ile znacie związków gdzie przedsiębiorca jest z jakąś kasjerką? Większość ludzi w związkach jest na tym samym poziomie. Natomiast mi kompletnie nie imponują faceci z mojego poziomu. Czuję do nich taką wręcz pogardę (naprawdę nie mam na to wpływu, to się dzieje niezależnie ode mnie)
    Czy u was w drugą stronę też to tak działa? W sensie jak facet pracuje fizycznie albo jest brzydki to musi zadowolić się laskami ze swojej ligi. Czy wystarczyłby wam związek z brzydszą czy nieambitną dziewczyną? Wiem że dużo takich związków jest ale mam wrażenie że ci ludzie są ze sobą bo wiedzą że na nikogo lepszego ich nie stać.
    #przegryw #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #zwiazki

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Cześć, Mirki. Temat #palenie. Na wstępie powiem, że jestem mega przeciwniczką i nigdy przed nikim tego nie ukrywałam i mówiłam na pierwszym spotkaniu....

    Jestem z #niebieskipasek ponad 2 lata. Dosyć szybko zamieszkaliśmy razem, niebieski twierdził, że nie pali, tylko okazyjnie. Jednak po czasie ciągle było czuć od niego smród szlugów, za każdym razem się zapierał i robił #heheszki , że nie pali tylko wychodzi z pracy z innymi na dwór.... Po 2 miesiącach przyznał się, że pali, robił sobie co chwile cele rzucić.... po roku zmienił zwykłe papierosy na elektryka mówiąc, że to mu pozwoli rzucić nałóg... minął rok i dalej to samo.. kłótnie, awantury, rozmowy, że ja tego nie toleruje i nie będę, że okłamał mnie na początku i teraz ja na tym strasznie ciepię, że to obniża ochotę na #seks i wszystko wokół, nie wspominając o zwykłym całowaniu #popielniczka. Znowu kolejna obietnica, że do świąt z tym kończy i z nowym rokiem zakończymy ten temat... niestety mamy już połowę stycznia a pali dalej, nawet zwykłe... ja już jestem tym wykończona, dochodzi do tego, że kiedy próbuje mnie całować ja zamykam usta, żeby nie czuć tego smrodu. Obrzydza mnie sama myśl, że to palacz i taki odór z ust.. Próbowałam już nawet ultimatum albo palenie albo ja bo mnie to wykańcza a z dniem dzisiejszym moja wytrzymałość to 2%, on tylko szuka co to kolejnych wytłumaczeń, że ja go próbuję zmienić albo że pali bo "ja go denerwuje" mimo, że nic takiego nie robię, staram się codziennie, nawet myślę, że bardziej to ja się staram w związku niż on... dla niego staranie to kupienie czegoś ( #programista15k ). Pomagałam mu i wspierałam... nawet kupiłam popularną książkę "jak rzucić palenie?" nie przeczytał...

    Chyba już po prostu tracę nadzieję, że on to rzuci i nie mam siły z tym walczyć... Kocham go, ale jak można tak dalej żyć i planować przyszłość z takim problemem..... Mirki pomóżcie...

    #rozowypasek #niebieskipasek #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #zwiazki #palenie #zalesie #anonimowemirkowyznania #przegryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

    źródło: d-pt.ppstatic.pl

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Może któraś różowa mi powie, co tu się odjebało bo #logikarozowychpaskow mocno.

    Planowałem się oświadczyć mojej dziewczynie w tym roku, leciałby nam 5 rok związku. Nie rozmawialiśmy o tym za bardzo wcześniej, ona mi tylko zawsze mówiła, ze nie chciałaby oświadczyn dopóki studiuje. Studia skończyła w zeszłym roku, ale nie było żadnych aluzji z jej strony w tym temacie.

    Niestety, ona oczekiwała, ze się oswiadcze w zeszłym roku, w tym miesiącu mieliśmy rocznice i jak się nie oświadczyłem to stwierdziła, ze straciła już cierpliwość i ze ma żal i ze ona już nie chce oświadczyn. Moje tłumaczenie, ze skoro już mnie do tego zmusiła, to mogę jej powiedzieć, ze planowałem się oświadczyć w t roku, a zła jest tylko dlatego, że sobie coś założyła bez żadnych podstaw nie zdały oczywiście rezultatu.

    Jestem wiec w sytuacji, gdzie moja dziewczyna chce (a raczej chciała), żebym się już oświadczył, ja chce się oświadczyć (ale planowałem to w okolicach wakacji, na spokojnie, nie z partyzanta) - ale jednocześnie weszła logika różowych i skoro się nie oświadczyłem wtedy, kiedy ona sobie zaplanowała to już chuj, wszystko bez sensu.

    I co mam z tym teraz zrobić? Przecież się nie oswiadcze z dupy za tydzień, to by było żenujące. Czasu tez nie cofnę.

    #zwiazki #rozowypasek #oswiadczyny

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

    •  

      AluminiowaDama: Chłopie teraz to już po ptakach. Co byś nie zrobił to i tak będzie źle. Najgorzej jak faktycznie się jej oświadczysz i z nią ożenisz. Do końca życia będziesz miał wypominane, że zrobiłeś to za późno przez co wszystko inne jest też za późno. Najpierw, że inni mają już mieszkania w kredycie pokupowane, potem że mają już 3 dzieci, potem że dzieciaki już są jako tako odchowane i nie trzeba się nimi cały czas zajmować itd...
      Jeśli w waszym związku coś złego się stanie i da się to jako tako połączyć z czasem, który ona "straciła" czekając na twoje oświadczyny to na pewno zostaniesz o to obwiniony. Wysokie ceny mieszkań - to twoja wina. Krycha wyszła za mąż po dwóch latach i już mają w 1/3 mieszkanie spłacone. Problem z zajściem w ciążę - gdybyś wcześniej się ożenił to by na pewno nie było tego problemu bo ona by była młodsza.

      NIE ŻEŃ SIĘ!

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @RwandyjskiFront
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (42)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Cześć mircy!
    Słowem wstępu, z różową nie mieszkamy jeszcze razem, wynajmujemy pokoje. I nie mamy gdzie się kochać... Różowa potrzebuje do tego spokojnego miejsca aby dojść. Jeśli ktoś krząta się po mieszkaniu tylko się zdenerwuje i jeszcze bardziej będzie ją nosić z niewyżycia.
    Wcześniej jej wpółlokatorka wychodziła na noc do chłopaka, lub pracowała w konkretnych godzinach, teraz randomowo pojawia się na chacie.
    Teraz pytanie! Czy znacie jakieś miejsca w Trójmieście gdzie możemy się zabawić? Wygodne miejsce gdzie możemy się schować, przebieralnia, siłownia? Hotel na godziny? Hotel na jedną noc to za dużo... Patrzyłem na sauny, ale tam zawsze ktoś może wejść. Samochód i plener odpadają.
    Help :<

    #trojmiasto #seks #zwiazki #rozowypasek

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jeżeli kobieta zdradza, tłumacząc to tym, że miała chwile słabości bo mnie przy niej nie było to co to znaczy Mirki? Jak można kogoś zdradzić i podać za powód chwilę słabości... co za debilne określenie.
    Czy można za takie coś wybaczyć mając na względzie dobro dziecka?

    #zwiazki #zdrada

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Pytanie głównie do #medycyna

    Mam obniżone libido, a za każdym razem, gdy biorę antybiotyk wraca ono do poprawnej formy jaką pamiętam sprzed lat. Próbowałem szukać powiązania w sieci, ale wszędzie tylko wzmianki o tym, że antybiotyk może obniżać libido, nigdzie podwyższać. Mam wypisaną viagrę, ale działa zupełnie inaczej. Widząc na wykopie ładne panie wchodzące w gorące, po prostu stwierdzam ładne, ale reakcji zero jakbym był aseksualny. Gdy jestem na antybiotyku reakcja jakbym miał znów 18 lat i nie chodzi mi tu tylko o to, że sprzęt działa. Na antybiotyku czuje, że kobieta mi się podoba, jest jakaś reakcja w umyśle, kompletnie inaczej. Mam lekką #depresja (choć oceniłbym to raczej jako apatię) i na antybiotyku czuje się jak człowiek, mam ochotę coś zrobić, zmieniać świat, budować, ale później zdrowieje i z tego zapału nic nie zostaje jak antybiotyk przestaje działać.

    Zastanawiałem się czy nie jest to związane z jakąś bakterią, która jest bardzo odporna na antybiotyk i przeżywa standardową dawkę? Ktoś doradzi cokolwiek co naprowadziłoby mnie gdzie szukać, jakie badania robić? Załatwić na lewo coś mocniejszego typu Metronidazol i sprawdzić czy coś da?

    Tak, rozmawiałem o tym z lekarzem. Stwierdził, że organizm może tak reagować i nic więcej nie zalecił. Niedawno chorowałem i znów czułem tą siłę, gdy kobiety mnie kręciły, a ja miałem ochotę zrobić wszystko. Wyzdrowiałem, nie mam ochoty na nic i o 5 rano piszę anonimowe wyznanie. Pomocy, ja nie mogę tak żyć :/

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

    źródło: e-umed.pl

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Nie za bardzo mam się kogo poradzić, a chciałabym wiedzieć jak na takie sytuacje patrzą mężczyźni.
    Mój mąż zmienił jakiś czas temu pracę, po jakimś czasie okazało się, że znam jedną z jego koleżanek z pracy. Niestety bardzo jej nie trawię, bo w przeszłości, dokładniej za szkolnych czasów mnie gnębiła (ja byłam wtedy małym, chudym kujonem i tym jej podpadłam).
    Wtedy powiedziałam mężowi, że nie chciałabym, żeby z nią miał jakiekolwiek kontakty poza pracą czyli integrację czy wspólne piwka odpadają jeśli ona tam ma być. Mąż oczywiście nie rozumie mojego punktu widzenia, twierdzi, że to chorobliwa zazdrość, że powinnam się opanować i nie zwracać uwagi. Dodam, że w pracy ma trochę koleżanek, ale ja zakazałam kontaktu tylko z tą jedną.
    Teraz miał szkolenie w stolicy, okazało się, że miał jechać z nią i jeszcze jedną dziewczyną, ale tamta z jakichś przyczyn losowych odpadła. Jakoś przebolałam, że razem pojadą, ale powiedziałam, że wieczorem ma siedzieć w swoim pokoju, zadzwonić do mnie i nawet nie myśleć, że sobie z nią pójdzie na piwo. (Od razu tłumaczę, że nawet nie podejrzewam zdrady, bo jak była gruba tak jest, ja się mocno wylaszczyłam, tylko nie pasuje mi myśl, że mogliby się dobrze dogadywać, kiedy ja jej nie znoszę).
    Dzisiaj wracają, ja do niego dzwonię kiedy wiem, że już jest po szkoleniu, on mi mówi, że jakieś zamieszanie jest i odjazd jest z innego miejsca, ale nie wie gdzie. Ja na to, że mu zaraz sprawdzę co i jak(ja się orientuję dobrze w stolicy) a w tle słyszę jej głos "weź się rozłącz to ja ci wytłumaczę". I wybuchłam, powiedziałam coś w stylu, że niech ta idiotka zamknie mordę i nie nakazuje kiedy mamy skończyć gadać. On na to, że znowu moja chorobliwa zazdrość, że jestem nienormalna z takim zachowaniem i jest na mnie zły. Jak później pisaliśmy na fb to stwierdził, że ona tego do niego nie mówiła, tylko do kogoś innego i że mi z tej zawiści się przesłyszało (ja jestem pewna, że nie). Aktualnie jesteśmy pokłóceni i nie chce mi się z nim rozmawiać.
    On twierdzi, że to tylko mój problem i on nie ma zamiaru się w to angażować i nie mam prawa wymagać od niego tego o co proszę.
    Czy rzeczywiście tak jest? Chodzi mi tylko o tą jedną osobę, bo mi kiedyś dużo złego zrobiła w życiu, dodatkowo uważam, że jednak jako małżeństwo jesteśmy "teamem" i jakby mu ktoś mocno podpadł to ja bym sama z siebie nie utrzymywała z taką osobą żadnych relacji.

    #zwiazki #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

    •  

      @RonnieO: Wiem o tym, nie zabroniłam mu tego kategorycznie - po prostu pogadałam, nawet wyszła z tego awantura. Sam zrozumiał.

    •  

      OP: @AnonimoweMirkoWyznania: wszyscy którzy piszą, że mam nierozwiązany konflikt to tak, zgadzam się i nie ukrywam tego. Mimo, że byłam na terapii i jest to przepracowane na tyle ile się da to zapomnieć jej tego nie zapomnę. Nie mam problemu, żeby pójść do jego pracy, czy spojrzeć na nią. Mam problem z tym, że mąż chce z nią się kolegować.
      On niczego do siebie nie przejmuje, jeszcze odwrócił to tak, że wszystko to moja wina i to ja mam przemyśleć swoje zachowanie.
      Szkoda mi tylko, że przed ślubem nigdy nie było takiej sytuacji i żadnych przesłanek że tak może być. Wpatrzeni byliśmy w siebie jak w obrazek, dopiero po urodzinach syna zaczęło się sypać przez zmęczenie i brak czasu. Zero jakichkolwiek starań o związek, mimo, że ja ciągle coś proponowałam. Na rozmowę też siły nigdy nie ma, bo wiecznie zmęczony. Takie życie

      Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)
      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (51)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Niebieski, lvl 26. W grudniu dostałem całkiem ładną premię, obiecałem więc mojemu różowemu wspólny zimowy wyjazd. Taki fajny - będą narty, termy, podróże pociągiem, zwiedzanie miast i próbowanie lokalnego piwa. Zgraliśmy urlopy, bilety są, przewodnik i mapy kupione, jutro wyjeżdżamy. I nagle jakoś między słowami zorientowałem się, ze różowa mysli, że ja się jej na tym wyjeździe oświadczę.
    Niestety, jest w błędzie.
    Nawet nie to, że nie chcę, po prostu nie planowałem tego akurat teraz. I teraz mam dylemat - czy oświadczac sie "po wariacku", wczesniej i inaczej niż planowałem, czy mieć zwykły wyjazd z którego ona wróci z wielkim rozczarowaniem? Nawet nie mam pierscionka. Nie wiem jaki rozmiar nosi.
    Mirabelki, pomuszcie, czy przyjęłybyście zaręczyny bez pierścionka? Co byście wolały w takiej sytuacji?
    A. Bezpierścionowe zaręczyny na fancy wyjeździe
    B. Zareczyny z pierscionkiem, ale póżniej?

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Zkropkao_Na
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Ogólnie to chłopak który mnie zgwałcił 4 lat temu, właśnie się zaręczył, a ja nadal mam zdjęcia jego rozmów z była której opowiadał, ze zrobi jej to samo co mi. Ogólnie cała sprawa już na policji od dłuższego czasu, jego #rozowypasek nic nie wie bo typiara ma 16 lat (on 19) Zastanawiam się czy wysłać jej to czy jednak odpuścić, aż do momentu rozprawy sądowej (・へ・)

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    siema, krótkie spostrzeżenie na temat porównania community polskiego i polsko-europejskiego.

    Od dłuższego czasu tostuje gonewild na jednym z portali, czasem sam; czasem z moim różowym - odzew jak zawsze, konstruktywny w 80%, reszta to błoniary, stooleye i propozycje seksu za pieniądze. Poza tymi wskazanymi większość to normalne konstruktywne wiadomości z pytaniami, propozycjami (normalnymi propozycjami) i zwykłe komentarze w stylu nice, hot itp.

    Dlaczego tu nie będzie nigdy dobrego #wgw? Dlatego, że ludzie tutaj nie dorośli do pewnego poziomu i do tego, że żyjemy w czasach kiedy każdy może robić ze swoim ciałem co mu się żywnie podoba (chcącemu nie dzieje się krzywda co #prawaki?) (oczywiście pewne zachowania musimy jako społeczeństwo piętnować, ale na pewno ich w 100% nie wykluczymy). Dlaczego to pisze? A no dlatego, że boli mnie że mając własny rodzimy portal nie możemy wprowadzać trendów popularnych za granicą, dlatego że zaraz ktoś zostanie wystalkowany, wyszkalowany i co mu tam jeszcze mogą zrobić przegrywy.

    Zapraszam do dyskusji, czy kiedyś wyskoczymy z tego chlewu obsranego gównem? (✌ ゚ ∀ ゚)☞ peace and love MIRKY I MIRABELE

    #zalesie #przegryw #stulejacontent no i chyba #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Odnośnie #wosp #gdansk #adamowicz #zamach

    Moja firma administruje budynkiem użyteczności publicznej, mamy podpisaną umowę z agencją ochrony. Sprawa jest prosta jak drut - ma być na stałe dwóch kwalifikowanych pracowników ochrony na obiekcie, odbijanie czujek co godzinę. Tylko tyle i az tyle.

    Kogo ta śmieszna firma zatrudnia?
    - alkoholików którzy przychodzą do pracy i mają złoty dwajścia na wejściu
    - chłopaczków lat 19 od razu po liceum czy technikum, chodzą non stop oglądają filmy na YouTube
    - starych dziadków których mi jest po prostu żal
    - gbury którzy pomylili agencje ochrony z Policją i chcą przeszukiwać podejrzane osoby czy wystawiać mandaty (serio: jeden z nich mówił że wygodniej by mu się pracowało gdyby mógł legitymować ludzi wchodzących do budynku i wystawiać mandaty)
    - imbecyli którzy nie wiedzą jaki jest numer na pogotowie ratunkowe

    Jedna zmiana pracownika ochrony to osiem godzin. Niektórzy jednak pracują w dwóch czy trzech firmach jednocześnie i przyznają się że właśnie zrobili 24 godziny na innym obiekcie o po takim maratonie przychodzą na dodatkowe osiem godzin do nas. Pół roku temu jeden pracownik w pomieszczeniu dowodzenia był tak nieprzytomny z przemęczenia że oparł się o ścianę gdzie był główny wyłącznik prądu i zgasił cały budynek na prawie godzinę.

    Tylko w 2019 roku już dwa razy mieliśmy alarm pożarowy i ewakuację budynku bo idiota zapalił papierosa w pomieszczeniu socjalnym. Dwa kur.a razy w 2019. Mamy 15 stycznia.

    Oczywiście są też pracownicy którzy rzetelnie wykonują swoją pracę i nie można mieć żadnych uwag wobec nich. Firma została wyłoniona w przetargu gdzie cena to 85 procent punktów.

    Przekłada się to na ich umowy - każdy pracownik ochrony jest na zleceniu na kwocie minimalnej.

    Komedia i farsa.

    #ochrona #prawo

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Masz 30+ lat. Kto według ciebie jest więcej warty jako partner na resztę życia?
    a) Samotna matka z jednym dzieckiem; miała do tej pory jednego partnera seksualnego, który nie jest z nią, ale żyje
    b) Dziewczyna, która zarabiała przez rok jako prostytutka z Roksy
    #zwiazki

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

    Kogo wolisz:

    • 1143 głosy (66.30%)
      Samotna matka
    • 581 głosów (33.70%)
      Była prostytutka
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    5 lat temu (a miałam wtedy lat 20) na jednej z imprez, po zaciągnięciu się zielonym wstrzymałam oddech na tak długo, że straciłam przytomność. Miałam wtedy ultra odlot, byłam pewna, że kosmici testują na mnie działanie narkotyków, a ja się zgłosiłam na ochotnika (xD). Długo mnie nie można było dobudzić, podobno wymiotowałam, a następnego dnia, kiedy się obudziłam, poczułam, jakby moje IQ spadło o przynajmniej 40 punktów. Byłam wtedy przerażona, napisałam długą notatkę w pamiętniku informującą o tym, że na własne życzenie pozbawiłam siebie inteligencji, ale byłam (wtedy xD) już zbyt głupia, żeby coś z tym zrobić i postanowiłam nauczyć się żyć jako debil i zapomnieć, że kiedyś mój mózg funkcjonował inaczej. To był mój ostatni incydent z narkotykami, potem poszłam na studia, teraz robię magistra, łączę to z pracą na pełny etat jako developer i dzisiaj, nie mogąc zasnąć przypomniało mi się to zdarzenie. Teraz pytanie: czy mogę pójść do jakiegoś lekarza i on może w jakiś sposób sprawdzić, czy te 5 lat temu usmażyłam sobie część neuronów? Niby funkcjonuję normalnie, ale pamiętam jak dziś, jak się czułam tamtego poranka i chciałabym wiedzieć, co było tego przyczyną. Poszukałabym w google, ale nie wiem, co wpisać

    #narkotykizawszespoko #pytaniedoeksperta #kiciochpyta

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #logikaniebieskichpaskow
    Dwa lata temu odeszłam od swojego byłego niebieskiego po 8 latach bycia razem. Po prostu dorosłam i stwierdziłam, że go nie kochałam, a presja na śluby itd. Nie dawała mi już spokojnie żyć.
    Jeszcze przez rok niebieski nie dawał mi spokoju, wysyłając wiadomości co jakiś czas (po pijaku), jaka to ja najgorsza jestem i że zniszczyłam mu życie. Ja mu oczywiście nie odpisywałam, bo „nie karm trolla”. Taka prawda, odpisanie na takie wiadomości doprowadziłoby do jeszcze większej histerii, a tak to jego słowa obijały się o ścianę.
    Aż w końcu przestał. Teraz już wiem dlaczego ( ͡° ͜ʖ ͡°) Nie, nie zabił się, tylko tak jak mu przy rozstaniu mówiłam, znalazł sobie nową dziewczynę i jak widzę lepiej do niego pasuje, bo nawet mają te same hobby.

    I na co był ten lament i zatruwanie mi życia? Jak ktoś kogoś nie kocha, to nie da się z tym nic zrobić. Ja nie nie kochałam go jemu na złość, po prostu tak wyszło. Kiedy zdałam sobie z tego sprawę, nie mogłam z nim dalej zostać, to by był dopiero bezsens.

    Niech to będzie nauka dla was. Co ma być to będzie i nic nie dzieje się bez przyczyny!

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Cześć, Mirabelki i Mirki. Przepraszam, jeśli będzie to zbyt chaotyczny wpis, ale chciałem coś „głośno” przemyśleć.
    Sytuacja klaruje się tak: jestem sobie prawie od dwóch lat z różowym, od ośmiu miesięcy mieszkamy razem. Trochę o mnie: jestem starszy od różowej o trzy lata, pracuję w it na stanowisku seniora, w zależności od miesiąca, wyciągam około 12-14k netto (chyba to istotne w tej historii). Różowa nie wie, ile zarabiam. Nigdy jej nie powiezialem, a sama nie ma odwagi zapytać. Przyznaję: to przeze mnie, bo zrobiłem chyba temat tabu z pieniędzy. Różowa zarabia - w zależności od miesiąca - około 2500-2900 na czysto (pierwsza poważna praca po studiach, blabla). Powiedziałem jej tylko, że w jej wieku zarabiałem 2200. O jej wynagrodzeniu wiem, bo chyba specjalnie zostawiła na kilka dni umowę w widocznym miejscu. Pewnie już ma dość tego milczenia z mojej strony. Mieszkamy w mieszkaniu kupionym przez moich rodziców, którzy przez wiele lat pokrywali wszystkie opłaty (zmieniło się to całkiem niedawno - wyprowadził się moj brat, który postanowił uniezależnić się od rodziców i zapragnęli tego samego z mojej strony). Nie chciałem, żeby różowa dokładała się do rachunkow, bo uznałem, że to mała kwota (góra 600 zł) i mieszkanie jest „moje”, i całkiem możliwe, że rodzice mi je podarują (coś tam kiedyś wspominali). Różowa oczywiście chciała płacić za mieszkanie od samego początku. Pierwsza to zaproponowała, ale ja odmówiłem.

    Okej, to było jakieś tło, pozwalające Wam nakreślić moją sytuację. Teraz sedno: czuję, że jestem nie do końca dobrym facetem. Różowa naprawdę się stara: dom zawsze wysprzątany, obiad do pracy zrobiony, kolacja też często mega przygotowana. I tak dalej. Robi co może. Mimo tego, że nie zawsze ma czas. Zakupy też ogarnia (i to naprawdę często). Płaci za jakieś wyjścia też. I nawet nie ma nic przeciwko pokrywaniu rachunków typu ~120 zł w knajpie za wyżerkę. Albo zabiera na jakieś kawki i mniejsze jedzonko. Sporo też schodzi jej na dojazdy, bo pracuje poza miastem. Nigdy mnie o nic nie poprosiła. Zawsze płaci za swoje zakupy, czy nawet najmniejsze pieroly, typu drobne kosmetyki. Nigdy jej nie kupiłem nic do ubrania (tylko teraz w mikołajki bluzkę na siłownię) przez te dwa lata związku. Na jakieś okazje też się starała - zawsze wypasione prezenty, mimo, że miałem ostatnio trzy okazje w jednym miesiącu. I tak sobie ostatnio zacząłem myśleć, że te prezenty, które sobie dajemy, to w takim samym przedziale cenowym. Ona na to pracuje ze cztery dni, a ja może pół dnia góra. Sam nie wiem... Nigdy jej nie kupiłem żadnej bielizny. Nie powiem, ma dużo ładnych rzeczy. Jak tak patrzę na strony sklepów, to mnóstwo potrafią kosztować takie fatałaszki. Oglądałem ostatnio pasy do pończoch (nie ma, mówiłem jej, że chciałbym, żeby nosiła, a ona, że nie ma) i patrzę na ceny, a tu masakra. Z jedną czwartą wypłaty musiałaby wydać na coś takiego.... A to tylko jedna rzecz.

    Od kilku lat nie była na wakacjach, bo albo pracowała albo nie miała dodatkowych pieniędzy na takie wydatki. A jak już, to kilka dni nad polskim morzem. Za granicą to była kilka lat temu, ale nie na wakacjach, tylko w pracy wakacyjnej. Ja jeżdżę ze znajomymi regularnie. Na nartach też nigdy nie była. Ja uwielbiam i jeżdżę co roku, zawsze za granicą. Jak ostatnio jeździłem to bez niej, bo nie miała tyle pieniędzy na sprzęt i w ogóle. Nigdy nie byliśmy razem na wakacjach, bo nie miała na to pieniędzy (niedawno skończyła studia i poświęcała najwiecej pieniędzy na rozwój). Nasi znajomi rozmawiali o jakichś tam planach, Chorwacja i te sprawy, a ja byłem głupi i nie widziałem, że biedna nie wie, co odpowiedzieć, kiedy pytali, czy my jedziemy. Było jej chyba wstyd, że jej nie stać, żeby za siebie zapłacić. A ja jej powiedziałem, że jak już będzie na poziomie, że będzie miała dylematy, czy kolejna para butów, czy narty, to już będzie mogła jeździć i się o nic nie martwić.

    Mieliśmy czasem takie rozmowy, w których mówiła, że wolałaby być z kimś na swoim poziomie finansowym, że mogłaby pojechać nad morze, czy w góry i nie musiałaby patrzeć, jak siedzę ze znajomymi na drugim końcu świata i piszę jej „szkoda, że Cię tu nie ma”. Widzę, że jest jej czasem trudno. Kiedyś - po takim chodzeniu w „lepszych” alejkach w galerii i towarzyszeniu mi w zakupach, rozpłakała się w aucie, a ja byłem głupi i nie rozumiałem, że pewnie oglądała rzeczy, których nigdy nie będzie mogła mieć. A przynamniej nie w najbliższym czasie. Dla mnie to grosze, a dla niej pół pensji. Panie w sephorze mnie często atakują i pytają czego szukam (lubię sobie powąchać różne zapachy i lubię perfumy generalnie), i odpowiadam im, że nic, a ona jest tego świadkiem, i stoi obok. Pewnie czasem patrzyła na te wszystkie super fensi kosmetyki. Jak kupowałem z nią prezent dla swojej mamy w sephorze, to powiedziała, że zazdrości mojej mamie takich prezentów. Do tego te babki widzą trochę wiecej pieniędzy u mnie i traktują różową trochę jak powietrze przy mnie. Ją olewają i tylko mnie maglują i zachęcają do zakupów.

    A tak w temacie prezentów jeszcze, to różowa była u mnie na wigilii i też kupiła prezenty i zrobiła jedzenie. No, postarała się. Wszystko logistycznie ogarnęła - i pyszne jedzenie i przemyślane prezenty, i pięknie zapakowała.

    Jej pierwsza praca po studiach okazała się niewypałem. Mega mobbing, okropna atmosfera, kary finansowe za nic. Dramat, serio. A ona to wszystko znosiła, chociaż wielokrotnie namawiałem ją na odejście. Pewnie się martwiła, że nie znajdzie niczego nowego, a oszczędności się wyczerpią. Na końcu listopada odeszła, bo dostała nową umowę, która była tak skonstruowana, że szkoda gadać + kary i zakaz konkurencji. Przyparli ją do ściany, musiała odejść. Teraz szuka pracy - okres świąteczny niestety nie pomógł, jak łatwo się domyślić - chodzi na rozmowy i chce wziąć cokowiek. Była nawet ostatnio na rozmowie o pracę jako sprzedawca. Nie wiem, czy ma jeszcze jakieś oszczędności i na ile jej wystarczą. A potrafiłem na przykład odejść w sklepie od kasy i sobie pójść siku, i nawet nie pytałem, czy będzie miała z czego zapłacić. Tym bardziej, że jej ostatnia pensja była mocno okrojona, bo dostała karę finansową za nic i w ogóle (szkoda gadać o tej firmie). I tak ogarnia zakupy i wiele się nie zmieniło od czasów, kiedy pracę miała. Dalej płaci za siebie. A ja w sumie nie wiem, czy mam jej jakoś pomagać, czy rodzice powinni.

    Chyba jestem głupi. Przepraszam, trochę się wstawiłem i tak rozkminiam

    #zwiazki #niebieskiepaski #rozowepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: To nie ma sensu, nie potraficie ze sobą rozmawiać o pieniądzach, on ma w dupie twoją sytuację finansową i w tym Ciebie. Strasznie Cię to męczy i nie tak powinien wyglądać związek. Skończ, znajdź pracę i będzie lepiej, serio. I wyciągnij w nioski z tego, Ty też musisz nauczyć się rozmawiać o pieniądzach z partnerem i nie starać się być koniecznie ' nie roszczeniową dziewczyną według wykopowego schematu'. Najprawdopodobniej trafisz w życiu na kolejnego faceta i pewnie nie będzie on zarabiał kropka w kropkę tyle samo co ty i też trzeba się nauczyć żyć z tym, nie robić tajemnicy z kasy a jeśli typ robi i czujesz że się zachowuje w związku nieuczciwie to kopać w dupe. pokaż całość

      +: Nozyce
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Zwróć jeszcze uwagę na to, jak głęboko on ma gdzieś twoje uczucia. Ewidentnie o tym nie myśli (jak w sytuacji w Sephorze albo sms z wyjazdy na narty). Sprawia, że czujesz się źle, albo wręcz cierpisz nawet i nie przychodzi mu nawet do głowy, że możesz się tak czuć, nie zastanawia się nad tym co się z tobą dzieje i nie troszczy się o ciebie... Teraz jeszcze okazuje się, że tkwi w jakimś odrealnionym swoim świecie i wyobraża sobie, że robisz rzeczy, których nie robisz... ( ಠ_ಠ) Pracuje w IT, to okej, rozumiem że może jest z tych typowych nerdów co mają swój świat i ograniczone zdolności społeczne, ale są jakieś granice. Związek działa w DWIE strony. Nie dawaj się tak traktować!

      Twój chłopak, jeśli cię kocha, powinien stawiać twoje dobro powyżej swojego i chcieć, żebyś była szczęśliwa. I to nie jest żadna roszczeniowość, tylko zwykłą miłość, ty też stawiasz jego dobro ponad swoje.

      Mirabelko, powodzenia ci życzę i dużo wewnętrznej siły.

      Konsekwentnie buduj wewnętrzne poczucie własnej wartości i nie daj się więcej wciągnąć w relację z żadnym toksycznym, zimnym człowiekiem. Zdrowy związek pełen wzajemnego wsparcia w każdej sytuacji, to jest to ;)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (243)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Tęsknię za nią. Nie wiem co się u niej dzieje, ona nie wie co u mnie. Ale nie ma opcji żebym do niej napisał, więc jedyne co mogę, to skulić się w kulkę, i trochę sobie popłakać nad tym.
    Chciałbym jej już nie kochać, zwłaszcza że ona ma kogoś innego, a ja swoje życie. Próbuje być zajęty, rozwijać się, a jednak czuję jakby sprawy między mną, a nią, nie zostały dokończone (nie wiem, może macie czasem takie uczucie?), dalej nie rozumiem do końca jak to mogło nastąpić wszystko, więc tkwię w tym "zawieszonym" stanie w czasie którym odmawiam seksu innym kobietom bo czułbym się z tym źle chyba, boje się że nie będzie jak z nią i czasami wybucham płaczem bo straciłem nagle kogoś komu dałem całe serce, czuję jakbym już go nie miał, nikogo już nigdy nie pokocham, nie chce już się wiązać z nikim bo chce tamtą, ale wiem że nie ma na to opcji, nie chce ją nawet ale coś tam dalej we mnie jest co za to odpowiada
    Musiałem to napisać, nie mam komu się żalić, a cierpię tak bardzo że rozważałem proby samobójcze, nóż był już w pogotowiu.
    Dlaczego to ja zawsze musze być nieszczęśliwy? Dlaczego nie mogę być normikiem z Instagramem i kochająca dziewczyna?(głupotą ale kurwa, zazdroszczę tym ludziom, mojej eks nie podobało się że jestem bardziej spokojny i nie zależy mi aż tak na takich rzeczach)
    #zwiazki #depresja #samobojstwo

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: sam piszesz, ze twojej eks cos sie nie podobalo w tobie wiec po co chcesz wracac, wyplakujesz za kims kto widzi w tobie wady? a moze znajdziesz jakąś dla której to ze jestes spokojny bedzie najwieksza zaleta

    •  

      kurczaczek: > jednak czuję jakby sprawy między mną, a nią, nie zostały dokończone (nie wiem, może macie czasem takie uczucie?

      Wiesz co, a może po prostu jakoś to dokończ? Nie mówię żebyś do niej napisał, bo to tylko rozdrapie wszystko, ale nie wiem napisz list, wylej w niego wszystkie żale i spal? Brzmi infantylnie, ale to przynajmniej dałoby Ci poczucie zakończenia. Może tego właśnie Ci potrzeba? Czasem proste rozwiązania są najlepsze.

      Odnośnie tęsknoty, zwalczaj jak możesz, umów się z kimś, spróbuj wejść w jakaś (nie koniecznie miłosną), relację z kimś innym. Zamykając się i dystansując w stosunku do innych na pewno sobie nie pomagasz.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (7)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    kurwaa, ile bym dal by trafic na jakis #rozowepaski z która mógłbym usypiać wtuloną we mnie, piwniczyć razem we dwoje i ogladać jakieś filmy, mieć wyjebane na te wszystkie imprezy, instagramy na pokaz i po prostu żyć sobie we dwoje. Niestety jestem spierdolina, nawet jesli istnieje jakas taka dziewczyna w moim otoczeniu, to i tak bym do niej nie zagadal, bo sie po prostu kurwa wstydze XD ehh ciezkie zycie spierdoxa, musze wychodzić z domu na jakies imprezy wlasnie w poszukiwaniu takiej myszki, co jest trudne, bo wiekszosc imprezowych dziewczyn w moim wieku (19 lat) ma w glowie tylko najebanie sie i "szalone" foty na insta ehh ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    #zalesie #przegryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mireczki i mirabelki,
    teraz dużo się mówi w związku z tragedią w #gdansk o tym jak zabezpieczane są takie imprezy jak lokalne "Światełko do nieba" #wosp
    Pewnie sporo uwagi będzie się zwracać na fakt niezgłoszenia wydarzenia jako imprezy masowej.
    Ale sedno problemu absolutnie nie znajduje się tutaj. Morderca nie wypadł gdzieś z tłumu (który, jak widziałem, był raczej dobrze odgrodzony od sceny), a podszedł blisko Adamowicza, jako że rzekomo posiadał akredytację.

    Z racji swej niegdysiejszej (wykonywanej jeszcze całkiem niedawno) profesji, zdarzało mi się bywać na różnych wydarzeniach, jako przedstawiciel prasy. I to na oficjalnych imprezach masowych. Były to zarówno stosunkowo małe wydarzenia, ale też i takie, na które przychodziło po kilkadziesiąt tysięcy widzów.

    Najczęściej pokazanie identyfikatora z akredytacją w ogóle kończyło zainteresowanie ochrony, w ogóle nie była sprawdzana zawartość toreb, plecaków, nawet w sposób powierzchowny. Pamiętam też sytuację z pewnej dużej imprezy sportowej (nazwę zachowam dla siebie), na której próba kontroli była minimalna: chyba nawet w ogóle nie sprawdzano moich związków z redakcją, co więcej, przyznano mi akredytację "na okaziciela", a na obiekt oczywiście wszedłem sobie bez jakiegokolwiek oglądania ekwipunku.
    I wtedy sobie pomyślałem, że w sumie, jakiś wariat, gdyby był zdesperowany i trochę ogarnięty, to bez wielkiego problemu mógłby np. wnieść na luzie kilka kilogramów trotylu i doprowadzić do sporego zamachu - mógłby np. podać się jako blogger, albo np. powołać na pracę w jakiejś redakcji - a nuż, by to przeszło. Niestety, wczoraj doszło do właśnie tego typu sytuacji (prawdopodobnie, nie znamy chyba jeszcze dokładnie wszystkich okoliczności, w jaki sposób dostał się na scenę).

    Oby tym razem zwracano na tego typu sprawy uwagę. Być może byłaby tu potrzebna jakaś regulacja ustawowa...

    #gdansk #adamowicz #polska #wosp #bezpieczenstwo #anonimowemirkowyznania #ochrona

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    W kontekście ostatnich wydarzeń w #gdansk #wosp #adamowicz #ochrona.
    Chciałem się z wami podzielić jak wygląda taka praca przy ochronie imprez masowych. Miałem dodać z mojego normalnego konta.. ale trochę się cykam bo ludzie tam pracujący mogą być niedostępni ʕ•ᴥ•ʔ.

    No więc, ochrona imprez masowych to jest żart.

    Przykład z pewnego stołecznego klubu piłkarskiego (2012-2014 rok, sądzę że dalej jest tak samo).
    Wejście do garaży i wpisywanie na listy, podział itd. od 17. Zbiórka z danej agencji przed obiektem o 16:45. Jak przychodzi ktoś nowy to w 15 minut jest szybkie szkolenie jak trzepać i jak sprawdzać kartę kibica a potem pytać się w trakcie (Oczywko nie ma czasu bo "góra" zajęta gadaniem...).
    Następnie idziesz wpisujesz się na listy i zostajesz przydzielony na bramki.
    Na bramkach wygląda to następująco:
    1. Typek z krótkofalówką (pomarańczowa kamizelka) który ma kontakt z innymi sektorami
    2. 2-3 pomarańczowe kamizelki które mają doświadczenie (Byłem na 50 paru imprezach jako ochrona i mogę powiedzieć że tylko 3 ogarniętych dowódców było, reszta to tłuki bez szkoły xD)
    3. x zielonych stewardów którzy nic nie wiedzą i jeden wielki pierdolnik (teoretycznie każdy powinien mieć papier na ochronę imprez masowych).

    Co do klepania i zakazu wnoszenia szkła, alkoholu albo napojów to to zależy kto wnosi. Na biznesową było często przymykane oko. Vipy które mają miejsca w parkingu nie widziałem nigdy żeby byli klepani, więc wiecie też skąd race albo inne gówno na stadionach.

    Dokładnie w ten sam sposób odbywał się nabór na koncerty i inne tego typu eventy.

    Już nie będę wspominał o tym że wszystko bez umowy a dogadują się z ludźmi którzy pracowali w ciągu roku i wystawiają lewe pity na UDz do kwoty zwolnionej z podatku (wtedy chyba to było 3k)

    Nie wiem jak teraz... ale parę lat temu to szkolenie na ochronę imprez masowych to był żal.pl bo trwało 2 dni i jest to sama teoria polegająca na gadaniu "Nie moszna wnosić butelek zgodnie z takim i takim zapisem".

    Jak chceie coś więcej się dowiedzieć to pytajcie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Śmiać mi się chce jak czytam o tych leniwych nie pracujących Polkach na zasiłkach i 500 plus. Zastanówcie się czy znacie choć jedną Polkę która nie pracuje i nie jest na macierzyńskim? Bo ja jakimś cudem nie. Mieszkam na wsi i nie ma tu ani jednej dziewczyny 18-30l (starszych nie znam) która by nie pracowała. Zdecydowana większość dorabia sobie podczas studiów i z wykładów leci do kawiarni czy innego reserved. W wakacje zobaczcie ile jest studentek u hansa na truskawkach.
    Po drugie jakie zasiłki? Kto to w ogóle dostaje w naszym kraju? Bo czytam ciągle komentarze jak to polakom nie chce się pracować i wolą brać zasiłki. Przecież żeby dostać zasiłek (który wynosi ok 500 zł xD) trzeba przepracować min 2 lata, a zasiłek bierze się pół roku i koniec. A jakie są inne zasiłki w naszym kraju?
    Wkurza mnie jak robi się z Polaków jakichś nierobów, a tymczasem ja nie znam NIKOGO młodego kto by nie pracował, jak nie w Polsce to za granicą. Pracowników brakuje bo jest niż demograficzny, a po drugie bezsensownie lokuje się zakłady (ogromne skupiska np w dolnośląskim a kompletny brak na podkarpaciu)
    #takaprawda #praca #p0lka #rozowepaski #niebieskiepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

    •  

      @Masia999: Rad :D ?

      No i jak idzie realizacja planu :D ?

      A tak na poważnie, to to jest smutne... Coraz większe zepsucie społeczeństwa, coraz liczniejsze patologie, świat schodzi na psy, a nawet nie, bo zwierzęta wiedzą że na jedzenie muszą zapracować (przynajmniej te nieudomowione).
      Kiedyś schorowane części ciała się ucinało, teraz się leczy, niezależnie od tego w jakim stanie się znajdują i jak duża jest szansa na sukces, mam nadzieję że analogia nie byłą zbyt wymagająca. :) pokaż całość

    •  

      Źle dobralam słowo. Po prostu pokazuje to tylko że im bardziej kobieta jest nieodpowiedzialna tym bardziej Państwo podaje jej rękę.

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Z narzeczonym przygotowujemy się do ślubu, który będzie w czerwcu. Chodzimy na tzw. nauki przedmałżeńskie. To takie wykłady na temat związku, obowiązków, itp.
    No i prowadzący ksiądz zaczyna opowiadać, że przysięga małżeńska jest bezwarunkowa. Słowa które wypowiadamy, mamy powiedzieć dobrowolnie i oznaczają one że to co ślubujemy, to ślubujemy aż do śmierci. Że śmierć nasza lub małżonka zwalnia nas ze ślubowania. No i tłumaczy, że to oznacza, że jeżeli mój narzeczony ślubuje mi wierność, uczciwość małżeńską i że mnie nie opuści, to nawet jak przyprawię mu rogi, to on musi dotrzymać ślubowania. I vice versa. No więc my na to XD, że chyba cię klecho pogięło, tylko grzeczniej. Na to ksiądz, że jeśli tego nie akceptujemy to po co przychodzimy mu dupę zawracać, tylko grzeczniej.
    W każdym razie musieliśmy udawać że się z nim zgadzamy, bo nie podpisał by nam papierka o ukończeniu, który jest wymagany do ślubu.
    W domu sobie porozmawialiśmy z narzeczonym i zgodziliśmy się, że przysięga małżeńska nas obowiązuje jeśli oboje jej przestrzegamy. Zresztą to wszystko jest jakaś kpina, chcemy normalnie ślubu w kościele jak każdy a księża robią jakieś wymagania nie wiadomo skąd. Co o tym sądzicie?

    #zwiazek #slub #bekazkatoli #ankieta

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Zkropkao_Na
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

    Kościelna przysięga

    • 433 głosy (26.74%)
      jest bezwarunkowa
    • 106 głosów (6.55%)
      jest warunkowa
    • 203 głosy (12.54%)
      nie ma czym się przejmować
    • 877 głosów (54.17%)
      księża na księżyc
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czy tylko ja jestem jedyna osoba ktora nie smuci sie z powodu smierci Adamowicza? Nie zrozumcie mnie zle, nie ciesze sie z tego powodu, nie zyczylem mu smierci, nie powinien umrzec jednak nie znalem goscia i jakos wobec tego incydentu jestem kompletnie obojetny. Wieksze emocje i ciekawosc wywoluja u mnie przyszle konsekwencje ktore wynikna z tego powodu. Czy jestem zlym czlowiekiem?

    #gdansk #zamach

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Zkropkao_Na
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    no i kurwa stało się... ze względu na to, że źle przeżywam odrzucenie przez #rozowepaski postanowiłem się nie angażować w żadne relacje od momentu gdy rozpadł się mój 4letni związek. Lata fajnie mijały było spoko jak byłem sam, do czasu, aż poznałem w sierpniu 2018 dziewczynę. Na początku oczywiście wyjebane, ale tak długo i często pisaliśmy, rozmawialiśmy, spotykaliśmy sie ze sobą, że po prostu samo jakoś tak zaczęło mi kurewsko zależeć, do wczoraj gdzie dostałem do zrozumienia na czym stoimy. Znowu te nerwobóle, lęk, beznadziejność, stres, skoki ciśnienie, brak koncentracji. Znam te banały, tego kwiatu jest pół światu, ale kurwa mogę skakać ze spadochronem, wspinać się po górach. Generalni nie czuje sie żadnym mirkiem spod tagu #przegryw, ale podarowanie komuś swojego serca i jego odrzucenie jest dla mnie tak destrukcyjne i tak irracjonalne. To jak najsłabszy punkt w całym ciele, to jak sposób na zniszczenie tytana. NIe wiem, jakie popierdolone rekcje chemiczne zachodzą w moim mózgu, ale to jest tak trudne, że po prostu poddaje się. i wiem, że ten stan będzie trwał jakieś pół roku. Cholerne pół roku. Mózg ty chuju nienawidzę Cię. Chciałem się tylko wygadać, nie chce żadnych rad, jakoś może lżej się poczuje albo wmówię sobie to

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Od kiedy przeszliśmy na formę antykoncepcji w postaci tabletek co chwilę męczę się z infekcjami intymnymi co nigdy wcześniej nie miało miejsca.
    Mam duże podejrzenia że winą jest stulejka mojego chłopaka który pomimo swojego wieku (24 lvl) ma tę przypadłość i ciągle mydli mi oczy że cos z tym zrobi.
    To że moje infekcje ciągle nawracają zgania na to że pewnie korzystam niewłaściwie z toalety w pracy i że to na pewno nie jego wina bo dobrze dba o higienę.
    Jestem zła i nie mam ochoty na seks skoro co chwilę muszę się leczyć z powodu pieczenia.
    Dodatkowo możemy uprawiać seks tylko w kilku pozycjach bo w innych go boli.
    Nie chce korzystać z prezerwatyw bo powiedział że już sobie nie wyobraża z.
    Co robić? Ciągle się o to sprzeczamy a on odsuwa swoją winę a temat o operacji odkłada na wieczne niedoczekanie. Ja też mam swoje potrzeby ale strach przed kolejna infekcja jest coraz silniejszy.

    #zwiazki #seks

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #przegryw #stulejacontent #feels #depresja #zalesie
    tl;dr: Anon (a może i Anon...cio?) stoczył się całkowicie i jest na skraju załamania nerwowego

    Witajcie. Chciałbym opisać wam to, co obecnie dzieje się ze mną, może będzie nieco przydługie, ale chciałbym o tym z wami porozmawiać.
    Mam 22 lata, a moje dotychczasowe życie było dość... szare. Nie miałem nigdy dziewczyny, w czasach szkolnych byłem klasowym pośmiewiskiem, potem praca w fabryce za śmieszne pieniądze, aktualnie pracuję jako magazynier za niemal najniższą. Ale do rzeczy.

    Od urodzenia mieszkam z rodzicami na wsi oddalonej od najbliższego miasta powiatowego (9k mieszkańców, wioska ok 50) i nigdy nie miałem tu rówieśników, a rodzice chuchali na mnie jak tylko się dało. Nie mogłem prawie wychodzić poza podwórko, nie mogłem robić nic, co nie było związane ze szkołą. ,,No bo jakie zainteresowania poza szkołą może mieć dziecko/nastolatek?"- mniej więcej taki pogląd miała moja matka. W czasach szkolnych, pomimo że większość rówieśników jechała po mnie jak chciała, to jednak miałem jednego kolegę. Niezbyt bliskiego, ot taki drugi przegryw jak ja, który utrzymywał ze mną jakieś tam stosunki bo z nim też nie chciał nikt rozmawiać. Jednak, gdy szkoła się skończyła, zostałem praktycznie bez żadnych znajomych. Dosłownie. Nie miałem do kogo napisać SMS, nie miałem do kogo zadzwonić, nie miałem z kim normalnie porozmawiać. Chcąc mieć jakieś swoje pieniądze od razu po szkole podjąłem pracę w fabryce. Pracowałem tam ciężko w brudzie, kurzu i zapyleniu wraz z menelami i Sebkami, którzy dosłownie znęcali się nade mną, a zarabiałem może nieco ponad 2k. W końcu rzuciłem tę pracę i zatrudniłem się na magazynie za najniższą, byleby tylko nie musieć stać w deszczu zimą na dworze przez kilkanaście godzin dziennie. Co prawda tu nadal pracują głównie Sebixy albo Janusze, ale chociaż jest mi ciepło.

    Moi rodzice to typowi wieśniacy: ojciec, nie ukończył zawodówki, ma jedynie wykształcenie podstawowe, matka skończyła jakąś zawodówkę, ale jej inteligencja... No cóż. Kiedyś była zdziwiona, że samolot musi rozpędzić się, żeby wystartować (bo helikopter nie musi, ona widziała na filmie!), a wg niej Polska leży na kontynencie który nazywa się Unia Europejska. Poważnie, nie kłamię. Dorastając w takim środowisku niemal od dzieciństwa było mi wpajane: pójdziesz do zawodówki, potem do pracy na produkcje na fabrykę razem z ojcem. (tę, na której rzeczywiście pracowałem).
    Ale ja od zawsze chciałem czegoś więcej. Jakby wyrwać się z tej biedy zarówno umysłowej, jak i finansowej, móc opuścić tę wieś, zostać kimś, niż tylko robolem ze wsi. Niestety, kiedy pod koniec gimnazjum powiedziałem rodzicom, że chcę iść do liceum, niemal zostałem wyśmiany. Jak to, przecież po tym nic nie będę miał, a po zawodówce to od razu zawód! Tylko że ja nie chciałem takiego życia. Chciałem czegoś więcej. Cudem udało mi się wynegocjować z nimi pójście do technikum, gdzie napisałem dość dobrze maturę, ale i tak przez cały czas jego trwania byłem namawiany do przejścia do zawodówki.

    Wiedziałem, że moich rodziców nie stać na studia dla mnie, toteż od razu podjąłem pracę. W międzyczasie starałem się skupić na mojej pasji, dotychczas tłamszonej przez rodziców jak tylko się dało, bo wg nich odciągała mnie ona od szkoły. Tą pasją jest historia. Nawet wydałem książkę poświęconą mojej miejscowości. Pomimo, że liczyła niecałe 100 stron, moi rodzice nawet do niej nie zajrzeli. Zapytali tylko ,,chciało ci sie?".
    No więc tak pracowałem fizycznie. Starałem się rozwijać, wiele czytałem, sięgałem po dzieła filozofów, starałem bardzo rozwijać się intelektualnie, byleby móc kiedyś wyrwać się z tej prowincji do chociażby miasta powiatowego powyżej 20k. Niestety, wciąż pracowałem jako robol z alkoholikami i dosłownie menelami, co zaczęło odbijać się na moim zdrowiu, zarówno fizycznym, jak i psychicznym, bowiem zauważyłem wówczas u siebie pierwsze objawy depresji. Oglądałem moich rówieśników ze szkoły, jak ze swoimi dziewczynami latali na zagraniczne wakacje, korzystali z życia, oglądałem moją siostrę bliźniaczkę, która znalazła sobie bogatego faceta, zamieszkała z nim i nie pracując żyła niemalże w luksusie. A pośród tych wszystkich ludzi byłem ja. Robol ze wsi. Wiedziałem, że nie jestem taki jak ci menele z którymi pracowałem, że ja miałem wyższe ambicje, że chcę czegoś więcej od życia niż tylko fizyczna praca i przewijanie się od wypłaty do wypłaty, byleby starczyło na jedzenie.

    Aż pewnego dnia obejrzałem film ,,Katyń" Andrzeja Wajdy. Film niezbyt udany, ale jeden z dialogów niemalże sprawił, że poczułem się jakbym dostał w twarz. Gdy żona generała rozmawiała z majorem, który cudem uniknął śmierci w Katyniu, a potem wstąpił do LWP, wytknęła mu to. On odpowiedział, że jedyne co może sobie zarzucić to to, że spóźnił się na Andersa. Odpowiedź była zaledwie jednym zdaniem, które mnie osobiście bardzo dotknęło: ,,może myśli pan inaczej, ale robi pan dokładnie to samo co oni. Jakie to ma znaczenie, co pan myśli?"
    Przełożyłem to na płaszczyznę swojego życia. Zrozumiałem, że muszę działać. Widząc znajomych, którzy wrzucali zdjęcia ze studenckich imprez, ja zamarzyłem, by też móc iść na studia. Wiedziałem, że moi rodzice mi na pewno ich nie opłacą, toteż zapisałem się na studia zaoczne, na kierunku mojej ukochanej historii. Chciałem też wyprowadzić się do Wrocławia, wynająć tam jakiś pokój, przynajmniej na początku. Gdy powiedziałem o tym rodzicom, dosłownie wyśmiali mnie i zareagowali jakbym powiedział im, że zamierzam od jutra hodować żyrafy. Ja mimo to pomimo ich sprzeciwów byłem nieugięty. Szukałem pracy, w mojej dotychczasowej złożyłem wypowiedzenie, kiedy już miałem jechać podpisywać umowę o pracę jako monter sieci (technik informatyki here) mój ojciec... stracił pracę. Jako, że moi rodzice mają długi, cóż.. Musiałem po tygodniu pokornie wrócić z podkulonym ogonem na magazyn, byleby tylko było z czego spłacać długi i żyć. Mimo to studia kontynuowałem. Pracowałem często po kilkanaście godzin, w weekendy dojeżdżałem niemal 100 km do Wrocławia. Nie radziłem sobie z ciężarem tego wszystkiego, często musiałem rezygnować z pojechania na zjazd, bo musiałem iść akurat wtedy do pracy, rodzice wciąż mówili, że te studia to największa głupota, że jak już chcę coś robić w weekendy to może niech sobie dorobie na rozkładaniu towaru w marketach (serio). Często zdarzało się tak, ze przez cały miesiąc nie miałem ani jednego wolnego dnia dla siebie. Dosłownie. Mimo to studiuję dalej, zaraz pierwsza sesja.

    Jednak przez całe te dwa lata nie miałem nikogo. Nie miałem z kim szczerze porozmawiać, nie miałem bliskiej osoby. Co prawda miałem niby ,,przyjaciółkę", z którą nawet próbowałem zbudować jakąś bliższą relację, ale teraz widzę że byłem dla niej jedynie tamponem emocjonalnym, a ona sypiała z wieloma facetami, co mi sama przyznała. O przytuleniu jej oczywiście nawet nie było mowy. Zacząłem coraz częściej pić, niemal w każdy weekend upijałem się, byleby móc tylko zapomnieć o tym wszystkim wokół mnie, o tej wszechobecnej biedzie, o tym jak odstaję od rówieśników, o tym, jak bardzo pragnąłbym móc choć raz w życiu jak normalny człowiek pójść ze znajomymi posiedzieć, porozmawiać. By móc jak moja siostra, która nie przepracowała ani jednego dnia pojechać na jakieś wakacje (raz byłem nad morzem na koloniach z Caritasu w podstawówce). Każdy mój dzień na tej wsi wyglądał tak samo: praca>komputer>sen. Co niby innego mogłem robić? Nawet gdybym chciał pójść do najbliższego kina albo do KFC (nigdy nie byłem w żadnym z tych dwóch miejsc, bo jakoś rodzice od dziecka wmawiali mi, że tam jest strasznie drogo, przez co mam teraz opory żeby tam chodzić) musiałbym jechać ok 60 km. Jestem obecnie wrakiem człowieka. Mam myśli samobójcze od ponad roku, nie potrafię normalnie z kimś porozmawiać, ciągle jestem przygnębiony, odczuwam straszną pustkę. Jestem nikim. Co mi po tym, że wydałem książkę? Jakby taki XIX-wieczny chłop pańszczyźniany nauczył się pisać po czterech klasach szkoły, coś by tam napisał to od razu czyniłoby to z niego człowieka na poziomie? NIe, nadal byłby chłopem ze wsi pracującym na pana, tylko że coś tam napisał. Byłby może kimś, ale jedynie dla innych chłopów.
    Ktoś kiedyś na mikro napisał mi, że moim największym przekleństwem jest to, że urodziłem się inteligentny i nie pasuję do tych wszystkich ludzi z mojego otoczenia. Ja nie uważam, żebym był szczególnie inteligentny, raczej, ze mam nieco inny tok myślenia niż oni i ja jestem świadomy swojego położenia w przeciwieństwie do nich. Może to nawet wina Aspergera, kto wie? W każdym razie nie wiem jak długo jeszcze tak wytrzymam. Staram się walczyć z każdym dniem, ale zamiast osiągać progres, widzę jedynie jak coraz bardziej się staczam. Chcąc zapełnić pustkę spowodowaną między innymi brakiem bliskości, spotykałem się z coraz gorszymi ludźmi, dziewczynami z patoli, które w wieku 15 lat zachodziły w ciąże bo upiły się w miejscowej dyskotece. Oczywiście nawet te znajomości kończyły się po pierwszym spotkaniu, bo wg nich byłem ,,dziwny". Teraz niemal każdego dnia walczę by móc choć jakoś prześliznąć się przez ten dzień, odbębnić swoją pańszczyznę i móc iść spać. Nie mam już marzeń, nie mam złudzeń, że znajdę kiedyś kobietę, która szczerze mnie pokocha, i ja to rozumiem, bo która chciałaby mieć za męża brzydkiego robola z prowincji? Mam dość takiego życia, po prostu mam dość.(╯︵╰,)

    #tfwnogf #stulejacontent #pracbaza #studbaza #rozwojosobistyznormikami

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    To zabrzmi jak najtańsza zarzutka, ale okazuje się, że życie pisze najbardziej banalne scenariusze. Jest mi wstyd się przyznać nawet przed sobą i sformułować te myśli jasnymi słowami.

    Po 10 latach związku (mój pierwszy i jedyny facet) robi się trochę nudno i zaczęłam mieć ochotę na trójkąt z moim niebieskim i jego kolegą, któremu ewidentnie się podobam. Znam swojego faceta na tyle, że jestem pewna, że gdybym mu coś takiego zaproponowała, to poczułby się zdradzony. Chyba dlatego wstyd mi nawet o tym myśleć. Nie szukam porady ani sugestii, po prostu musiałam to z siebie wyrzucić, bo aż się we mnie kotłuje.

    PS. możecie sobie darować teksty o zdradzie i podobnych ekscesach, bo tego na pewno nie zrobię. Chyba każdy ma jakieś fantazje, a moja mnie po prostu bardzo zaskoczyła.

    #zwiazki #niebieskiepaski #rozowepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Są osoby które mówią że życie singla jest lepsze, a nawet zazdroszczą. Prawda jest jednak taka, że jeśli nigdy nie miało się tego „nieszczęścia” by być w związku to nie ma porównania. Wiesz że oszczędzisz sobie wielu problemów, których ludzie doświadczają w związkach. Ale nie wiesz jak smakuje pocałunek. Nie wiesz jak to jest gdy ktoś patrzy na Ciebie z czystą radością. Gdy nie musisz uważać na każdą ekspresję żeby Twoja krzywa morda jakkolwiek znośnie wyglądała.

    Życie wbiło mi w umysł słowa „zawsze będzie ktoś lepszy”, więc wszystkie wykształcone uczucia są zatrute słowami „byłaby szczęśliwsza z kimś innym”. I rzeczywiście, trafia się ktoś kto bez starania sprawia że jej oczy błyszczą w jego obecności. A ja zostaję, wbijając sobie to motto jeszcze głębiej do głowy.

    Dlatego obecnie obrałem destruktywny tor, robiąc kroczek za kroczkiem w kierunku klifu, wiedząc że natrafię w końcu na podmuch wiatru który mnie z niego zepchnie.

    Plus nie chcę umrzeć po kimkolwiek z mojej rodziny więc to też jakaś motywacja. (・へ・)

    #przegryw #tfwnogf

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

    źródło: i.pinimg.com

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Pytanie głównie do mirabelek - mirki dupa cicho ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Co chwilę mamy tutaj aferki o #wgw, ale zauważam pewną smutną zależność, mianowicie cały czas aferki rozkręcane są przez spermiarzy względem różowych, które nie mają obaw się pokazać.

    A może by tak odwrócić sytuacje. Ja - nie wstydzę się swojego ciała, uczestniczę dość aktywnie (anonimowo) w gonewild na portalu na r/ odbieram to pozytywnie ze wzajemnością. Myślę że mirabelki mogłyby ucieszyć się w końcu, że mają kogoś swojego kto nie wygląda jak sebix, ani typowy nerd, a nawet moglibyśmy wymienić opinie i wrażenia w zakresie odwagi/głupoty do robienia tego.

    Proszę o wyrażenie zdania/zainteresowania głównie mirabele oraz mirków spod odpowiednich tagów.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jak poradzic sobie z zalem do rodzicow o bledy z przeszlosci? Moi rodzice nie zrobili kompletnie nic zebym mial w zyciu odrobine latwiej. Zjebane geny to jedno ale do tego mnostwo bledow wychowawczych, olewania problemow, zarowno psychicznych jak i zdrowotnych. Ze wszystkim musialem sie zmierzyc sam po wejsciu w doroslosc i to wszystko bardzo mi to wejscie utrudnilo. Ciagle uczucie straconej mlodosci przesiedzianej w piwnicy kiedy rowiesnicy przezywali pierwsze milosci, seksy, pocalunki, przyjaznie, wyjazdy nad jezioro. Nie chce sie wdawac w szczegoly bo to nie o to chodzi. Chce sie pozbyc tego uczucia bo czuje sie z tym okropnie. Teraz rzadko widuje sie z rodzicami, jedynie na swieta i nawet podczas tych krotkich wizyt jak zaczynaja gadke o dziewczynie albo pracy to momentalnie podnosi mi sie cisnienie i mam ochote im wszystko wygarnac
    #przegryw #zalesie #niebieskiepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    W #pracbaza zmienili mi biuro. Nagle moja lajtowa i przyjemna praca stała się codzienną udręką.

    1. Dyrektorka stająca za plecami obserwująca co robię
    2. Księgowa, przyjaciółka dyrektorki która non stop ma wgląd na mój monitor.
    3. Wiecznie jazgoczące baby. Gęby im się nie zamykają.
    4. Usiądę na fotelu inaczej niż przewiduje to oparcie tj. "Rozwalony" to afera "jak Ty siedzisz dzieciaku, jesteś w pracy!". Chuj, że mi nie wygodnie.
    5. Nazywanie mnie "dzieciakiem", choć mam 25 lat ale one mają po 50, więc wiadomo.
    6. Zaglądanie mi do szklanki i do talerza. Serio komentowanie WSZYSTKIEGO co wkładam do ust jest beznadziejne. Cola - afera, płatki owsiane - afera, jabłko po głównym posiłku - afera bo jabłko trawi się w dwubastnicy a reszta w żołądku.

    I jeszcze mnóstwo innych rakowych spraw. Miesiąc tam zmęczył mnie psychicznie gorzej niż pozostałe 11 a raczej 30 w 100% męskim biurze, bez żadnych komentarzy, z żartami i chilem typu "Panie Anon - nie chce mi się dziś robić. Pierdolę. Powiedziane przez kierownika 60+ wszyscy byliśmy na genlemeńskie "Pan" i to tak naturlanie. Każdy mógł mówić sobie po imieniu ale woleliśmy na Pan... Tak jakoś. Nikt nie widział niczyjego monitora. Mogłem robić co chcę jak nie było roboty.

    I sama praca się nie zmieniła.. Jedyne co mi doszło to centrala telefoniczna, gdzie dzwonią niemcy i holendrzy a ja tylko Angielski na C1 wa reszta to tak po łebkach i czuje sie jak idiota.

    Premia roczna - 400 zł. A idź w chuj.

    Szukam pracy ale boje się, że zmienię na gorsze.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Dzień dobry Mirki, jak mija Wam popołudnie? Potrzebuję eksperta od samoobrony i sprzętu do niej. Z góry chciałbym Was przeprosić za ilość tagów, ale sprawa jest dla mnie bardzo poważna i nęka mnie to psychicznie oraz fizycznie, jestem przez to ograniczony i boję się wyjść z domu. Mieszkam na jednej z najbardziej patologicznych dzielnic w Polsce i większość moich sąsiadów siedzi już w kryminale, a reszta co tu została to patologia, która codziennie zajmuje się nękaniem innych ludzi i za nic nie chcą odpuścić. Notorycznie popełniają przestępstwa i jest ich pełno. Tydzień temu zostałem napadnięty i cudem się wyrwałem, zostając przy tym raniony 2 razy nożem, lecz udało się zatamować krew w domu. Uciekłem do swojego domu i właśnie chyba to był błąd, bo wybito mi szybę i zepsuto mi drzwi siekierą. Co jakiś czas grupa umięśnionych i uzbrojonych w różne narzędzia mężczyzn w wieku 20-30 lat krzyczy, że mam wyjść do nich to mnie zabiją, co najgorsze większość z nich odbywała już wyroki, ale nie jestem pewien za co. Na pewno nie zadzwonię po policję, bo już nie chcę mówić co stało się potem z osobą która tak zrobiła. Pytanie moje brzmi co mogę kupić najbardziej skutecznego w przypadku ponownego napadu takiej grupy osób na mnie, aby uchronić siebie? Na prawdę cena nie gra roli, mogę zainwestować wszystkie oszczędności byleby mieć jak największą pewność, że odeprę ich atak jak najskuteczniej. Stoją w różnych godzinach na szczęście nie trafiają na godziny w których jadę do pracy. Tylko co jeśli będę chciał wyjść i zostanę napadnięty? Proszę bardzo jakiegoś Mirka o pokazanie jak najbardziej skutecznej broni do samoobrony i kursu do niej. Na pewno będę miał psychikę jej użyć w przypadku napadu, jeżeli jakiś z Mirków poleci mi coś naprawdę solidnego i jak najbardziej skutecznego. Proszę o szybką i szczerą odpowiedź, pozdrawiam!

    #afera #pytanie #przegryw #oswiadczenie #dziendobry #kiciochpyta #bron #bronpalna #samoobrona #noze #sztukiwalki #kravmaga #polska #militaria #wojsko #pytaniedoeksperta #sport #kubaton #kravmaga #miecze #katany #bronbiala #palkateleskopowa #baton #prawo #policja #technologia #ciekawostki #gazpieprzowy #bojka

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Proszę wysłuchajcie mnie i powiedzcie co dalej robić.
    Jestem w 5 letnim związku na odległość ale właśnie od niedawna tą odległość się skończyła gdyż dziewczyna wynajmuje mieszkanie od rodziców a ja przebywam z nią w poszukiwaniu pracy. Przez ostatni miesiąc między nami nie było za ciekawie i jestem po części tego winien przez niedopełnienie swoich uczelnianych obowiązków. W miarę gdy wszystko się ustosunkowało, dziewczyna oznajmia mi, zebym na tydzień wrócił do swojego miasta i załatwił swoje sprawy bo do niej przyjeżdża kolega. Czaicie? Nie jakiś stary przyjaciel tylko gość którego poznała miesiąc temu i jest od niej 20 lat starszy. Akurat będzie leciał z przesiadka w Polsce i ona go zaprosiła. Dodatkowo chce po niego jechać autem 150 km na lotnisko żeby odebrać a później odwieźć.
    Strasznie się z tym czuje. Wytłumaczyła mi że nic do niego nie czuje ale niesmak pozostaje. Czy to normalne? Może ja histeryzuje? Może daje za mało wolności?
    #zwiazki

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    tldr jestem z ex-puszczalską dziewczyną i żałuje, że ja taki nie byłem

    Mireczki muszę się Wam znowu wyżalić. Jestem w związku z dziewczyną na tyle długo, że bardzo szczerze ze sobą rozmawiamy. Ostatnio jednak powiedziała mi, że muszę o czymś wiedzieć. Strasznie mnie to ruszyło. Powiedziała, że oprócz tych dwóch byłych do których się przyznała na samym początku naszej relacji odpieralała różne numery których teraz bardzo żałuje. Krótko mówiąc była dosyć puszczalska. Twierdzi, że obecnie chce się zmienić i że jestem dla niej najlepszym facetem jakiego miała (aczkolwiek po tym co powiedziała jest mi ciężko w to uwierzyć). Powiedziałem jej, że dziękuje za szczerość i nie będę patrzył na nią przez pryzmat jej przeszłości. Rozpłakała się. Powiedziała, że była wyzywana od kuew i prosiła mnie o szczerą odpowiedz czy mam ją za ku*we po tym co powiedziała. Powiedziałem, że nie i nie ma to dla mnie większego znaczenia bo w życiu popełnia się błędy a widzę u niej skruchę i generalnie mogła by to skutecznie przede mną ukryć ale mimo wszystko tego nie zrobiła.

    Wiecie co mnie najbardziej ruszyło w tym wyznaniu? To, że ja całe życie czekałem na kogoś wartościowego. Nigdy nie chciałem tak po prostu sobie zaruchać. Nigdy nie chciałem zranić jakieś niewinnej dziewczyny. Szukałem osoby która będzie mnie wspierać i rozumieć. Szukałem emocji. Gdy ona tymczasem bawiła się w najlepsze. Teraz mam poczucie, że zmarnowałem najlepsze lata swojego życia na bycie romantykiem i obrońca moralności. Rada dla potomnych. Korzystajcie z życia jak macie okazje. Nigdy nie umiałem być ch*jem i bardzo tego żałuje.

    Swoją drogą. Jak jest to kolejna laska która wyczuła, że jestem miękki i właśnie mną manipuluje (jeszcze nie wiem po co) to kończę na sznurku. Mam dość.
    #rozowepaski #zwiazki #przegryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: marcel_pijak
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #zwiazki #psychologia #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow #seks #przegryw #gorzkiezale #przemyslenia #zalesie #tfwnobf #tfwnogf

    Mirki, na fali ostatniej inby z Klaudiuszem i relacjami damsko-męskimi, tak sobie pomyślałem, czy są tu ludzie z drugiej strony? To znaczy ci co mają na związki totalnie wyjebane?

    Mam już te 25 lat i z roku na rok co raz mniej potrafię wyobrazić sobie siebie w roli partnera / chłopaka / ojca. Tak długo byłem sam, że wizja tego że mam dzielić z kimś mój czas mnie czasem przeraża. Jestem chyba jakimś patologicznie niezależnym typem. Do tego cenie sobie moje zdrowie psychiczne ponad wszystko więc jak sobie myślę, że miałbym przeżywać jakieś dramy, kłótnie fochy jak to jest u kumpli, to wychodzi na to, ze święty spokój >>>>>>>>>>>. seks/związek.

    Powinienem iść na terapię xD?
    A jeżeli tak to na jaką :D? Wiem, że mam jakieś schizoidalno-aspergerowskie podejście do życia, ale jak taka terapia mogłaby coś zmienić?

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:
      Przy dzisiejszej społeczności i wglądu na to jak postępują ludzie masz bardzo cenną umiejętność. Jesteś w 100% niezależny.
      Nikt Tobą nie będzie manipulował ani wymagał więcej od własnego wkładu tylko po to abyś nie czuł się samotny.

      Stary z Tobą nie jest nic nie tak. Wręcz przeciwnie. Współcześnie jesteś "lepszy" od reszty.

    •  

      GłuchyHultaj: Jesteś moją kopią gdy też byłem w wieku 25-27. Byłem ponadto. Wręcz patrzyłem na kolegów, którzy się schodzą, rozstają, znajdują nowe dziewczyny z góry. Czułem samozadowolenie, że na co to mi, że ja wybrałem lepszą drogę bo mam spokój, nic mnie nie krępuje itd. Tylko, że czas leci, w końcu masz te 30 kilka lat, kupiłeś wszystko co chciałeś kupić, pojeździłeś po świecie i w zasadzie co, dalej. No właśnie nic. Po 30 to i fizycznie już nie to, zaczynasz się wizualnie sypać, a te kolejne lata samotności robią z ciebie zupełnego odludka już nawet niezdolnego do dzielenia życia z innym człowiekiem. Po prostu, zupełnie nie umiesz w relacje i nie ma już okazji żebyś się tego nauczył. Z jednej strony jesteś samotny i brakuje Ci sensu, a z drugiej jeszcze podwójnie nie wyobrażasz sobie, żeby być z kimś i się podporządkowywać itd. Ślepa uliczka. Przemyśl to jeszcze, szczególnie z uwzględnieniem perspektyw. Masz 25 lat jeszcze jest czas na korektę. W każdym razie dopuść do wiadomości, że może to jednak nie taka wspaniała ścieżka. :)

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (20)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    tl;dr
    Syn partnerki jest uzależniony od telefonu, gier. Zaniedbuje szkołę - nie odrabia prac domowych, czasem lekceważy nauczycieli. Przesiaduje w kiblu / łazience 30-40 minut, bo gra. Nie ma poczucia obowiązku, ma gdzieś to, że zaraz zbliża się wybór szkoły (8 klasa podstawówki). Jak mogę pomóc?

    tl but read anyway

    Jestem w związku z kobietą, która ma zaraz 15-letniego syna. Jest on w 8 klasie podstawówki i stoi przed wyborem nowej szkoły.

    Syn mnie lubi i mamy trochę wspólnych tematów, więc jest okej. Czasem gramy razem w CS-a czy na Xboxie. Natomiast nie potrafię, eee, znieść go, kiedy jest gorszy. To całkowicie wyjaśnia temat.

    Mianowicie, dzieciak jest uzależniony od telefonu. Przy posiłku, podczas wspólnego czasu, gra w jakąś gierkę na telefonie. Kibel okupuje dużo dłużej, niż jest konieczne - i to trwa od bardzo dawna. Non stop odpalają mu się powiadomienia z YouTube'a, co dodatkowo go rozprasza.

    Dzieciak gra też w WOT-a, The Forest - tyle pamiętam. W każdym razie, jego opieszałość, brak regularności, brak poczucia obowiązku, lekceważenie zbliżającego się obowiązku wyboru szkoły.. strasznie wkurza moją partnerkę, jego mamę.

    To przejawia się tym, że dzieciak ma gorsze oceny niż mógłby mieć. Ma jedynki za brak prac domowych, nienauczenie się czegoś (np. wiersza itp.), za aktywność na lekcji (bo nie przygotował się na odpytanie). Ewidentnie jego oceny świadczą, że poczucie obowiązku szkolnego kończy się wraz z przekroczeniem progu mieszkania.

    Do tego jego mama, moja partnerka, przyzwyczaiła go do załatwiania spraw za niego. Mówiła, że zaczęła tak robić, bo inne matki też zaczęły zyskiwać w ten sposób, ale ja uważam to za chore - w mojej szkole linczowano uczniów, którzy zyskiwali coś poprzez rodziców. Teraz, jak coś jest do zrobienia, np. wyjaśnienie niesłusznej jedynki, niesłusznej uwagi, to młody narzuca mamie, by ona napisała i to załatwiła.

    Dzieciakowi wszystko trzeba powiedzieć, nie ma tak, że zrobi coś bez swojej inicjatywy. Pościel łóżko (powtórzone 3 razy), odbierz swieżaka z biedry (razy 5, nie odebrał), weź wodę bo nie będziesz miał co pić (i tak za każdym razem). Ostatnio partnerka poprosiła, żeby jej poświęcił, odpowiedział "czym?", majac w ręce telefon z flashem.. oczami, wiadomo.

    Mnie to wkurza, bo partnerka poświęca.na jego szkołę, problemy więcej czasu, niż byłoby to konieczne w normalnym domu; mam na myśli moich rodziców - oni rzadko interweniowali, bo dbałem o regularność, wiele spraw błahych (związanych z ocenami) załatwiałem sam, prosiłem o pomoc jedynie kiedy nie dawałem rady sam (np. przy niesłusznym oskarżeniu o coś, nie kłamałem, żeby nie robić idiotów z rodziców). Zaniedbuje pracę, martwi się, ciągle gadamy o jego problemach. Nie byłoby to złe i akceptowałbym to, ale młody ma tę pomoc totalnie w dupie. Robienie czegoś dla niego to nieproduktywny czas. Partnerka lata, załatwia za niego, a ten ma to gdzieś.

    Młody krzyczy, nie da sobie nic wyjaśnić, nie ma pokory. Jest konfliktowy, przeklina (i partnerka mu na to pozwala), wkurza to temat szkoły. W ogóle nie obchodzi go, co się z nim stanie za pół roku, rok. Liczy się tylko jego gierka na telefonie. Chodzi na terapię do psychologa, ale nie wiem konkretnie jaki jest powód takiej sytuacji. W przeszłości zdarzało mu się uderzyć matkę w momencie, gdy był wkurzony.

    Partnerka popełniła mnóstwo błędów - młody jest w stałym kontakcie ze swoim ojcem, ale ojciec jest obecnie bezrobotny, plus wiele innych czynników złożyło się na to, że to żaden wzór do naśladowania. Dzieciak prawdopodobnie nigdy nie miał takiego wzoru, widział poprzednich partnerów i z czasem przestał ich widywać. Partnerka z czasem zrozumiała, że jest w nieatrakcyjnej sytuacji i przyznała mi, że kiedyś powiedziała młodemu, że nikt z nimi na dłużej nie zostanie, bo nie da się ich znieść. I ma rację.

    Kocham moją partnerkę i nie chcę, by jej dzieciak był powodem rozstania. Natomiast sytuacja mnie przerasta i wiem, że z jego względu partnerka nie może być w pełni szczęśliwa. Chciałbym pomóc, bo może moja pozycja człowieka z zewnątrz jest bardziej korzystna przy negocjacjach z młodym, niż pozycja jego matki. Natomiast nie wiem jak.

    Obecnie problemem jest wybór szkoły. Młody ma słabe oceny i możliwe, że nie dostanie się do liceum. Partnerka chce, by był w liceum, a nie w zawodówce czy technikum, jednak przez jego zaniedbania, lekceważące podejście może się to nie udać. On nie wyraża jakiejkolwiek chęci współpracy, nie wiadomo czego ten dzieciak chce od życia, gdzie chciałby się uczyć.

    Sorry, że tak długo, ale chciałem możliwie wyczerpać temat, żeby zapewnić szeroki obraz sytuacji. Może jesteście w stanie coś mi doradzić? Dzięki i pozdrawiam.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

    •  

      też nie widzę w tym problemu, natomiast partnerka boi się, że w technikum / zawodówce są gorsze dzieciaki i tam młody trafi w jakieś złe towarzystwo. Uważa, że dzieciak ma skłonność do uzależnień, więc boi się o to, że zacznie się trzymać z jakąś patologią, która sprowadzi go na dół.

      @AnonimoweMirkoWyznania: technikum jest spoko, ale zawodówka to naprawdę w 98% patologia. Myślę, że jeśli chłopak nie wykazuje jakichś patologicznych zachowań a'la Daniel Magical/Rafonix/Rafatus, to nie ma sensu go tam pchać.
      Tym bardziej, że ma skłonności do nałogów. Wpadnie w złe towarzystwo (bo trudno w zawodówce o normalne) i z uzależnionego od gier nerda będziecie mieć gościa uzależnionego od gier, marihuany, alkoholu, imprez i papierosów
      pokaż całość

    •  

      NiebieskiWarchlak: Jak zabierzesz Internet/telefon to się zrobi zakazany owoc i zamiast mniej grania będzie więcej unikania was.
      Powinniście ustalić co chce osiągnąć i co powinien robić zamiast gier by to osiągnąć. Problem jedynie pojawi się w sytuacji gdy granie to wszystko czego chce. Wtedy niech jego życzenie będzie klątwą - niech będzie trenowany na pro gracza i albo będzie wygrywał turnieje albo mu zbrzydnie. A do tego czasu będzie musiał OBOWIĄZKOWO grać. Nawet granie brzydnie gdy staje się obowiązkiem, mówię z doświadczenia letsplejera.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @Tytanowy_Lucjan
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (45)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    W zeszłym roku pożegnałem 2 przyjaciół (nowotwór krtani i jelita grubego). Wiem, że można zrobić sobie badania na markery ale jest ich tyle, że wydał bym na nie majątek (nie jestem ♯programista15k).
    Są może jakieś ogólne badania pozwalające na zdiagnozowanie nowotworu? A może wydać pieniądze na zrobienie wszystkich możliwych markerów?
    Powiecie, że jestem cipa a nie facet, bo boje się zachorować ale jak widziałem umierającego kolegę na raka krtani to mało mnie taka opinia zupełnie nie obchodzi.
    #zdrowie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Ten świat się kończy. Mój 12 letni brat pojechał do miasta 30km autobusem z dwiema swoimi kolezankami, łazili po galerii, potem mieli iść coś zjeść a pozniej do kina na jakiś film animowany dla dzieci. No jak to dzieci, nie wiem co teraz tam grają. Pojechałem po kilku godzinach ich odebrać. No i teraz słuchajcie. Po pierwsze te dwie dziewczynki na sobie ciasne legginsy, umalowane oczy, co dalej? Wsiedli, głośnika iPhone'a za hajs starych wydobywał się jeden z kawałków bedoesa a mianowicie biały i młody gdzie tekst jest o imprezowaniu i bzykaniu cyt "jestem za młody by dupe miec chce tylko rchać je". Pytam jak tam film a jedna z tych dziewczyn do mnie tak jak teraz to widzicie "cujowy, jakieś gówno dla dzieci" No cóz, pokolenie smartfona, internetu, bezstresowego wychowania. Przydała by się jakaś wojna w europie.
    Tak samo niepotrzebnie rozdmuchiwaliście aferę euroweek. Wszystkie te dziewczyny bronią tych wolontariuszy a odbywał się tam conajmniej flirt między nimi. Niech sobię robią co chcą. Ja wam powiem tylko jedno. Nie chcę mieć córki.

    #rozowepaski #p0lka ♯euroweek #4konserwy #feels

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Weźcie mi wytłumaczcie jak można być takim głupim jak ja. Całe swoje życie oddałem związkowi, przesunąłbym góry, rozstąpił morza i dał rękę uciąć. Z dnia na dzień się dowiaduję, że ''ona nie wie co czuje''. No kurwa. Jednocześnie mi w chuj smutno i tęsknię, ale jednocześnie mam żal do niej, bo dlaczego mnie w taki sposób potraktowała, jak śmiecia jakiegoś. 2 lata życia w pizdu, kontakty ze znajomymi pozacierane, bo cały czas spędzalśmy razem. Zajebiście. Nigdy nie oddawajcie siebie całego w związku i pamiętajcie o sobie, bo potem zostaniecie z niczym jak ja. A ludzie to kurwy, oddasz im wszystko, a jeszcze spluną ci na twarz. Nie pozdrawiam. (╯︵╰,)

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jak czytam te wszystkie posty i wpisy o tym, ze #rozowepaski zdradzaja, ze sa marudne, ze prawa facetow sa lamane, znaleziska o przemocy psychicznej, o roznych problemach w #zwiazki i skomplikowanych relacjach czy zjawiskach wokol tego ciesze sie ze mnie to omija. Tak, jestem nieruchajacym prawiczkiem, po 30stce ale i tak blizej mi do #wygryw bo dobrze zarabiam, rozwijam sie i tak jak przez cale ostatnie 10 lat doskwierala mi samotnosc to z wiekiem, widzac jak jakosc zycia znajomych, ktorzy sie ozenili czy splodzili gowniaka spada przestalo mi to przeszkadzac. Nie wiem czy to tylko taka tymczasowa faza, ktora juz trwa jakis czas ale poki co bilans jest dodatni. Wiadomo, nie twierdze ze zwiazek to tylko problemy, bo tak nie jest, jest przytulanie, seks, ale jesli chodzi o to drugie nie mam wielkich potrzeb i moze po prostu przejde sie na #roksa zeby zobaczyc jak to jest a jak mi sie spodoba to coz - stac mnie ( ͡° ͜ʖ ͡°). A jak jest z tym u Was?

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam problem z okazywaniem emocji. Nie wiem na czym to polega, ale ciężko mi się zbliżyć do kogokolwiek uczuciowo, nawet jeśli z kimś jestem to mam problem z tym, czuję wewnętrzna blokadę, jakbym się "wstydził" mimo że wiem że kogoś kocham to ta druga osoba może tego nie zauważać właśnie przez to że ciężko mi to pokazać.

    Co z tym zrobić, co może być przyczyna? Jestem dzieckiem rozwodników, nigdy nie żyłem w rodzinie, która mnie kochała, moje relacje z rodzicami kończyły się na spytaniu czy odrobiłem lekcję. Jak oglądam filmy w których jest jakaś rodzinka, albo jak słucham jak to wygląda u innych, to mi się to wydaje jak fikcja, nie wiedziałem że tak to funkcjonuje.

    #psychologia #zwiazki #emocje

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: marcel_pijak
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

    •  

      @Eugeniusz_Zua: a w jaki układ ktoś wchodzi z inną świadomością?

      poza jakimiś płaczkami którzy notorycznie wchodzą na tag #przegryw i płaczą że go dziewczyna zostawiła i mu "lata życia zmarnowała" (bo to że przez lata miał regularnie obrabianą fujarę to mu jakoś umknęło) albo ze go zdradziła gdy żadnej zdrady nie było.

    •  

      @aardwolf: ktoś na przykład mógłby myśleć, że taka ukrainka zapałała do niego olbrzymią miłością ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      poza jakimiś płaczkami którzy notorycznie wchodzą na tag #przegryw i płaczą że go dziewczyna zostawiła i mu "lata życia zmarnowała" (bo to że przez lata miał regularnie obrabianą fujarę to mu jakoś umknęło)

      Takich to bym kopał jak kurczaki, jak mu zmarnowała życie, bo pewnie byłoby lepsze gdyby siedział sam w swojej piwnicy
      pokaż całość

      +: aardwolf, kwasnydeszcz
    • więcej komentarzy (21)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Ale ja kurwa jestem zjebany, trzeba być pojebanym żeby płaszczyć się przed laską, która tobą gardzi i chce zostawić. A ja jak pizda byle mnie nie zostawiła bo nie mogłem sobie wyobrazić świata bez niej, byłem zbyt zakochany.

    Kurwaaa, nie róbcie tak nigdy. Jak ktoś chce odejść to zachowajcie zimną twarz, porozmawiajcie czy na pewno i papa, bo ja mam teraz tak duże wyrzuty sumienia, że to nie poważne, gardzę sobą za to i nie mogę przez to ruszyć się dalej, bo ze stratą się pogodziłem, ale z tym że zachowałem się jak pizda.

    Także jebać księżniczki i księciów, jak ktoś nie chce z tobą być czy utrzymywać kontaktu to wyjebane, pierdol ich, zachowaj kurwa godność, nawet jeśli jesteś zakochany po uszy, znajdziesz kogoś innego. Nigdy więcej bycia pizdą i błagania o to żeby mnie ktoś lubił albo coś. Nie podoba się coś to wypierdalać, trzeba ukrócić to stulejarsrwo. Pozdro i z fartem. Miejsce klasę.
    #zwiazki

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: marcel_pijak
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Dlaczego rodzice podcinają skrzydła?

    Mirki, mam dwa 22 lata. Zacząłem studia na słynnej "prestiżowej" uczelni, a wracam do domu i czuje się jak gówno... (nie to nie czyni mnie kimś lepszym, to takie moje osobiste osiągnięcie)

    Jestem ostatnim dzieckiem z 4 rodzeństwa(wpadką jak rodzice mawiają). Najstarsza siostra starsza o 22 lata. Rodzice starsi rocznikiem. Pieniędzy nigdy nam nie brakowało, alkoholizmu nie było... tak samo jak i chyba miłości w tym domu. Dopiero po wyprowadzeniu się zauważam, że moi rodzice strasznie podcinają mi skrzydła, lub to robili.

    Jak pamietam, nigdy nie usłyszałem od mamy czy taty słów pochwały. Moje siostry zawsze wybierały mi "kierunki" na jakie powinienem iść i liczyły ile kasy będę zarabiał. Mój ojciec ma dobry kontakt jedynie z bratem, robią razem wszystko i chyba dobrze się rozumieją... A ja? Przyjeżdżam do domu i słyszę tylko docinki ze strony ojca, że to źle, że lutować nie umiesz?(no nie miałem potrzeby, nikt mnie nie nauczył, studia zupełnie z innej działki, po prostu nie znam się na tym). Ciągle dopierdala tylko jakieś syzyfowe prace przy domu (przy których chętnie pomogę gdyby miały jakiś sens).

    pokaż spoiler Przykład? Obok domu leżały stare belki. Ojciec wymyslił, że będzie coś z nich robił (coś czyli nic) kazał każdą malować bodajże jakimś olejem po dwa razy (na wszystkie belki zeszło 2 dni) ... A dwa miesiące później je... p o c i ą ł. Najlepsze przy tym wymyslił,że przeniesiemy je 10 metrów dalej. Po co? NIE WIEM. (żeby trawa odżyła - tym samym w dwóch miejscach trawnik jest po prostu teraz ziemią) Potem szykowanie śmieci bo "segregujemy". Kupiłem więc specjalne stojak z kolorami, i co? Wyniósł na dwór i stoi bez jebanych śmieci. Co więc robi się pod koniec miesiąca? -> wywala wszystkie śmieci z wora, potem je "ubija" i dopiero segreguje do worków.BO TAK MUSI BYĆ.


    Wygrywałem wiele konkursów (gminny/powiatowych/szkolnych), a ojciec często z racji tego że był we "władzach miasta" nigdy nie uścisnął mi ręki - bo jak sam mówił, będą zdjęcia i będa ludzie mówili. A to nie było tak, że ojciec mi to łatwił. Po prostu strasznie się do nich przykładałem.

    Tak samo gdy zakłada coś w domu, i zapytam jak to działa lub powinno działać, to tlyko się śmieje, jak można tego nie wiedzieć... Z racji tego, że czułem się zawsze niedoceniony wyrobiłem sobie w myslch, że musze być lepszy od innych więc tez starałem się poprawiać mature - i udało mi się dostać na prestiżowy kierunek. "Aha anon, dostałeś się? OK. CHODZ MI POMOZ" (╯︵╰,)

    Mama to z kolei choleryczka. Żartujesz, że coś się stało, albo cokolwiek powiesz to już jest: CO JAK GDZIE DLACZEGO i potem jest tylko kłótnia... Ciągle wydziera się na mnie, ojca itd. Po prostu nie ma nerwów. Jakaś błahostka i jest awantura. Z A W S Z E. Każesz jej poczekać 15 minut? JAK ŚMIESZ. Więc rzuca wszystkim i robi sama. Ale czemu ona tak podcina skrzydła?

    pokaż spoiler Przykład - moim hobby jest oratorstwo, czuje się w tym świetnie. Mam po prostu gadane. Więc zawsze byłem chętny do apeli, prowadzenia zajęć, dyskusji... NIE, PO CO CI TO NIE ODZYWAJ SIĘ, POTEM CI BĘDĄ MÓWIĆ COŚ. ŻEBYM JA POTEM NE SŁYSZAŁA ZE SIE ODZYWALES NIE WTRACAJ SIE Lubiłem dyskutować z nauczycielami - ale konstruktywnie - nie że byłem cwaniakiem, jak na swój wiek byłem ciekawy świata, lubiłem postawić sprawę odwrotnie i się postawić - JAK MOZESZ TAK ROBIC NACUZYCIELA TRZEBA SLUCHAC.... Kolejna sprawa, kiedyś wyszedłem do sklepu - po drodze (13 godzina weekend) na ulicy zaczęło mi ubliżać dwóch gości.... byli pod wpływem, kojarzyłem ich ze szkoły, nigdy nie miałem spiny z nimi, ale to takie wiecie, śmiechujki. Więc wracam i mówię, że zadzwonie na policje żeby ich zgarniali - bo kogoś zaczepią - więc chce komuś oszczędzić nerwów. MATKA W SZAŁ, JAK MOZESZ DZWNIC, ZALATWIĄ CIE, BEDA WYBITE SZYBY, ZROBIA NAM COS, NIE DZWON, DWAJ MI TEN TELEFON. Po prostu szał... Miałem dość. Wyszedłem.


    Rodzice dali mi w życiu wszystko, i nadal dają. Mam wszystko co chce, ale wracam do rodzinnego domu i te ciągłe kłótnie... brak czułości....jakiegoś dobrego słowa - tylko zrob to, czemu nie zrobiłeś tego, trzeba było pomyśleć....

    Mirki, tak szczerze, czy wasi rodzice kiedyś powiedzieli wam, że WAS KOCHAJĄ? Macie jakieś rady? Staram się być silny psychicznie, i chyba taki jestem, ale to mi cholernie doskwiera... po prostu.

    #depresja #psycholog #psychologia #psychiatria #rodzice #zwiazki #rodzina #dzieci #pytanie #pytaniedoeksperta #rozowepaski #niebieskiepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: marcel_pijak
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

    Czy wasi rodzice podcinają wam skrzydła?

    • 117 głosów (55.19%)
      Tak
    • 72 głosy (33.96%)
      Nie
    • 23 głosy (10.85%)
      Raczej motywująco
    •  

      nietolerancjiiznieczulenia_raj: Współczuję. Sam często myślałem, że moi rodzice mogliby zrobić coś lepiej, dać mi lepszy przykład, wychwalać mnie bardziej, a nie tylko krytykować. Jest jedna bardzo ważna rzecz o której ludzie nie myślą kiedy czują to co ty teraz.
      Nie jesteś w stanie postawić się w ich sytuacji, nie słyszysz ich myśli, nie wiesz co myśleli podejmując te decyzje. Z tego co piszesz wynika jednak, że na swój sposób chcą cię chronić, i że robisz to o co cię proszą, czy też, wymuszają na tobie, w związku ze swoją chęcią chronienia cię, jako potomka. W pewnym momencie w życiu przychodzi dzień w którym rodziców nie ma. W końcu, o ile nie zdarzy się coś losowego, umrą przed tobą. Wcześniej ty wyprowadzisz się, będziesz miał żonę, dzieci. Będziesz robił wszystko po swojemu - "lepiej od swoich starych", prawda?
      Pamiętaj, że twoi rodzice wychowywali się w bardzo ciężkich warunkach w porównaniu do ciebie. Cenią sobie bezpieczeństwo, nie chcą zadzierać nawet ze szczylami z osiedla. Jak myślisz, dlaczego tak jest? Myślisz, że w twoim wieku czuli się bezpiecznie?
      Z upływem lat zaczynam dostrzegać, że dawne przyzwyczajenia coraz ciężej jest zmienić... i coraz ciężej nauczyć się czegoś nowego. Zapamiętaj słowa starszego kolegi - kiedyś i o tobie będą mówić, że jesteś w tyle - nie jesteś progresywny - wejdzie luka ludzka. Kiedyś i tobie mogą powiedzieć, że źle wychowujesz swoje dzieci, niezgodnie z nową metodą... co wtedy? Szanuj swoich rodziców, bo choć nie mają w sobie dość empatii dla ciebie - albo nie potrafią jej wyrazić - to jednak dbają o ciebie najlepiej jak potrafią. Nie umieją inaczej i prawdopodobnie nigdy się nie nauczą. To nie znaczy jednak, że musisz do 30stki słuchać ich rad...
      Wśród znajomych, też dzieci z rodziców wychowanych w PRL, widzę wiele wspólnego z tym co mówisz, i ze sobą. Zaściankowość, skrytość, strach. Nieumiejętne okazywanie uczuć przez rodziców. Dążenie jedynie do jak najwyższych stopni w szkole i planowanie kariery swoich dzieci, byleby miały studia, bo wtedy znajdą pracę, bo wtedy odbudujemy polską inteligencję, czy tam jakiekolwiek inne przesłanki... "ucz się, bo nie będzie nic", we wszystkich możliwych formach. Ucz się na siłę, ucz się pod groźbą pasa, ubóstwa. Nie idź do szkoły zawodowej, technicznej, bo będziesz nikim. Chcesz kopać rowy? Zobacz jak to jest - i myk na wakacje do znajomego firmy na jakieś ku#wa roboty żebym zobaczył jak to ciężko jest.
      Ja np. skutecznie zbuntowałem się przeciwko temu. Nie chciałem studiów, nie chciałem być nudziarzem i kolejnym kredytobiorcą w biednym kraju. Moim rodzicom nie podobało się to zbytnio.
      Poszedłem do prywatnej szkoły technicznej, nie mam wyższego wykształcenia. Opłacałem ją sam co było cholernie ciężkie. Wizyty w domu rodziców czy u starszego rodzeństwa były pełne szyderstw na temat mojej prywatnej szkoły dla "księciuni", którą w dodatku sam opłacam będąc biedny. Dalej to samo - nic ci sie nie uda, czego ty sie tam uczysz, wywalasz kase w błoto. Gdzieś po drodze przestałem wierzyć w to że się uda. Znajomi poza sporadycznymi przypadkami też nie wydawali się wierzyć w to do czego dążę w swojej specjalizacji. Byłem tak zmęczony że nie widziałem sensu tego wszystkiego. Wziąłem nawet kredyt studencki - zupełną nowość w Polsce wtedy - żeby skonczyć studia, bo nie wyrabiałem się z opłatami. Po jakimś czasie nie wyrabiałem się ze spłaceniem go. To trochę moja wina akurat. Znikąd pomocy. Nie skończyłem swoich studiów. Chciałem sie zabić. Miałem ze sobą problemy psychiczne, fizyczne, materialne. Nie do opisania. Mimo nieskończonych studiów jednak, udało mi się złapać ciekawą pracę w zawodzie, bo w trakcie studiów zdążyłem się nauczyć wystarczająco wiele, żeby udawać, że je skończyłem :D. I po paru latach jakoś nie mam potrzeby wracania do nich i teraz nawet wprost mówię zleceniodawcom, o ile w ogóle ktoś o to pyta, że NIE MAM STUDIÓW i nikogo to nie obchodzi. Liczy się tylko skill. Wypiszcie to sobie najlepiej na ścianie. Wszyscy moi znajomi, którzy poszli podobną drogą mają się teraz świetnie, a ci którzy skończyli studia i zaczęli dopiero niedawno życie, mają prze-je-ba-ne.
      I jak się okazało, moje starsze rodzeństwo, z magistrami i inżynierami, zarabia rocznie średnio 5x mniej ode mnie, nienawidzą swojej pracy, i nie robią tego co chcieli robić w życiu. Pożyczają ode mnie pieniądze, i sami nie do końca rozumieją dlaczego. Co nie pykło? A no to nie pykło, że żyjemy w okresie w którym nawet niewyspecjalizowany budowlaniec z papierosem w ryju zarabia więcej niż nauczyciel, bo magistrów wszelkiego typu mamy nadmiar. Jedni szukają szczęścia za granicą, a inni wegetują tutaj. I pożyczają kase od młodszego brata, którego większość życia mocno krytykowali. Karma is a bitch bro.
      Morał z tego jest następujący. Czasami warto się zbuntować i zacząć robić coś po swojemu wbrew wychowaniu starych, choćby cie otaczali opieką i jakąś tam miłością. Dochodzisz do takiego wieku że sam powinieneś wiedzieć co jest dla ciebie dobre.
      Ja na pewno, gdybym nie ryzykował w życiu, i skończył jakieś tam studia jak śnięta ryba, wziął kredyt zmienił pracę, byłbym najnieszczęśliwszym człowiekiem na świecie, i na pewno nie żałuję ciężkiej drogi którą przeszedłem żeby osiągnąć to co mam teraz. Wolność, niezależność i hajs. Mogę wszystko.
      Ile zarabiam? Minimalnie 6k netto jak mi się nie chce pracować (za 4-6 dni pracy w miesiącu);
      maksymalnie około 15-20k netto jak jestem mocniej zmotywowany i chce sobie coś drogiego kupić.
      Co robie z czasem wolnym? Wydaje kase na głupoty. Rozwijam skilla. Trenuje, gram w gry, oglądam seriale i filmy. Szukam materiału na żonę na spokojnie i bez spiny. Zainteresowanie jest, wybór jest. Ale najpierw pełnoprawna wycieczka dookoła świata w tym roku, z kumplami. Jak się jakaś znajdzie chętna - która za siebie zapłaci - to może ją zabierzemy. Ale raczej męski wyjazd a koledzy też single także raczej nie. Mało zwiedzałem w życiu, nigdy nie jarały mnie jakieś wycieczki all inclusive i inne gówna. Spontaniczne samemu planowane wyjazdy były zawsze najlepsze. Teraz chce zwiedzić wszystko to co chciałem za jednym razem na jednym wielkim spontanie.
      Nie chce mi się oszczędzać na mieszkanie za gotówkę (choć dałbym rade w pare lat) ani brać kredytu i wieść nudnego życia.
      Całą kasę wydam na rok zajebistych przeżyć za granicą, a potem może wrócę
      Polska nie jest taka zła do życia, dla mnie przynajmniej...

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}
      pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: nietolerancjiiznieczulenia_raj czym się zajmujesz bajkopisarzu?

    • więcej komentarzy (8)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Zawsze myślałem że te narzekania na #tinder na #p0lka są przesadzone. Dopiero jak zacząłem pisać z innymi dziewczynami, głównie Latynoskami to zrozumiałem, że faktycznie coś w tych narzekania jest. Różnica jest ogromna w podejściu, polka pisze zdawkowo, udaje niedostępną, odpowiada jakby od niechcenia. Latynoski same inicują rozmowę, potrafią napisać komplement i ogólnie bardzo fajnie się z nimi piszę. Załączam screena jako dowód, po lewo latynoska, po prawo polka

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: marcel_pijak
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Dowiedziałem się dzisiaj, że miłość mojego życia, z którą chodziłem do szkoły średniej ma trójkę dzieci i planują ślub.

    Moje serce krwawi, od rana nie mogę się pozbierać, chodzę po mieście i jest jakieś dziwnie puste... Jakaś część mnie umarła. Nigdy już nie będzie tak samo.

    Mam do siebie niewypowiedziany żal, żal, że nic nie zrobiłem. Rozmawialiśmy ze sobą, może nie było to koleżeństwo pierwszego stopnia ale nie była na mnie całkowicie zamknięta.

    Nie życzę nikomu takiego uczucia. Leżałem w szpitalu, przegrałem 20k w kasynie, pomiatali mną w pracy ale to wszystko przebija. To mnie złamało. Chyba do tej pory miałem nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy, że nawiążę kontakt, że zdążę. Już za późno. Z tego nauki się nie da wyciągnąć, bo już nie wróci więc uczcie się na czyichś błędach.

    Uszanowanko (╥﹏╥)

    #rozowepaski #zwiazki #milosc #uczucia

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jak rozdziewczyć dziewczynę tak żeby jej nie bolało? Próbowaliśmy już 2 razy (dziś chyba trzeci, dlatego pytam), za każdym duży ból, może maks 2 centymetry wkładałem i koniec. Nigdy tez jej tam palców nie wkładałem bo po prostu ją to bolało. Sama też nigdy nic tam nie wkładała dla przyjemności, tamponów również nie używała.
    Konieczna wizyta u ginekologa? ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    #zwiazki #seks #pytanie #rozowepaski #niebieskiepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

    •  

      @JudeMasonPolakozerca: już 2 razy próbowali, spróbują jeszcze kilka bezskutecznie i dziewczyna się nabawi urazu, ktoś już tam wcześniej o tym pisał, pochwica i dispareunia to nie są zabawne rzeczy. A wizyta u ginekologa to żaden big deal przecież!

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: koniecznie do ginekologa, ja się na pierwszej w życiu wizycie dowiedziałam, że mam infekcję intymną, której objawów nie zauważyłam ( ͡° ʖ̯ ͡°). a każda infekcja/stan zapalny to ból przy penetracji. a jeśli jest zdrowa i nie ma wady anatomicznej, to dużo gry wstępnej i bardzo delikatnie, niektóre kobiety przy pierwszych paru razach odczuwają duży ból. cho na priv

    • więcej komentarzy (46)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam 27 lat, jestem w 7 miesiącu ciąży, rozwiodłam się pół roku temu po tym jak mój mąż po raz pierwszy podniósł na mnie rękę. Byliśmy małżeństwem przez zaledwie rok.
    Mam depresję, ciągle płaczę, w nikim nie mam oparcia. Kiedy powiedziałam matce, że decyduję się na rozwód to powiedziała tylko: "a nie mówiłam?". Od początku byli negatywnie nastawieni do mojego ex-męża.

    Jedyny przyjaciel, któremu ufałam uznał, że sama jestem sobie winna i mogę mieć żal tylko do siebie. Że on od początku odradzał związek z moim byłym mężem - tak to prawda. Pewnie ma żal do mnie, że nie wybrałam jego - od zawsze wiedziałam, że kiedyś był mną zainteresowany.

    Nie mam się komu wyżalić. Z koleżankami utraciłam kontakt, bo wszystkie mają już mężów, dzieci albo przynajmniej chłopaków i nie mają czasu.
    A ten przyjaciel okazał się zwykłym dupkiem...

    Ciężko przeżywam ciążę, nie wiem co będzie ze mną dalej. Inaczej sobie wyobrażałam moje życie.

    #ciaza #zwiazki #rozwod #gorzkiezale #depresja #rozowepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Dzisiaj chyba ostatni raz widziałem kogoś na kim bardzo mi zależy i jest mi cholernie smutno i mi się płakać chce.

    Mniej więcej na wiosnę mijał mój najgorszy rok w życiu. Było ze mną ciężko, bo życie dało mi w kość. Ona też nie miała z górki. Oboje byliśmy po długich związkach i trafiliśmy na siebie zupełnym przypadkiem. Nasz romans był krótki i bardzo intensywny. Robiliśmy razem wiele rzeczy - oprócz wycieczek po Polsce i nie tylko, kąpania w nocy nago w rzece, wyjść do teatru/kina i imprez do rana, potrafiliśmy się kłócić o bzdury i cisnąć sobie czasami aż za mocno. Pomagałem jej wyjść na prostą w życiu, czasami wyzywałem ją za brak ambicji i ogólnego ogarnięcia. O to były największe spinki, bo robiła wiele głupich rzeczy. Bardzo zależało mi na tym, żeby było jej w życiu dobrze i żeby była szczęśliwa. Chociaż od samego początku mówiliśmy sobie, że to wszystko to detoks po starych czasach i nic z tego nie będzie to mocno się do siebie przywiązaliśmy. Oboje potrzebowaliśmy wypełnić pustkę w życiu. Jednak ja wiedziałem, że nigdy jej nie pokocham. Widząc jak ona coraz bardziej łamie naszą umowę "nic-z-tego-nie-bycia" i nie chcąc jej bardziej krzywdzić postanowiłem, że to koniec. Byliśmy ze sobą 4 miesiące. 4 ultra intensywne miesiące. Tak intensywne, że nie mogę uwierzyć, że tak krótko.

    Po rozstaniu nadal się widywaliśmy, tylko trochę rzadziej. Czasami wychodziliśmy gdzieś na piwo albo na kawę. Konsultowaliśmy przez telefon różne życiowe problemy. Po jakimś czasie ona zaczęła spotykać się z kimś z kim chyba jej się układało. Mimo to nie zerwaliśmy kontaktu, chociaż wiem, że jej facetowi bardzo nie podobała się nasza znajomość i często ukrywała przed nim fakt, że się ze mną spotyka (za co otrzymywała ode mnie zjebki).

    Dzisiaj dostałem od niej spóźniony prezent gwiazdkowy z ukrytym listem, który miałem znaleźć za kilka lat. Był to bardzo emocjonalny przekrój naszych wspólnych dni, tego jak była szczęśliwa, z pięknym subtelnym, nienapisanym wprost wyznaniem miłości. Zrozumiałem, że dalsze spotykanie się i utrzymywanie kontaktu będzie dawać jej ciągłą nadzieję, że może ją pokocham, a ja wiem, że tak się nie stanie. Wiem, że zrywając kontakt sprawie jej cierpienie, ale bardziej będzie cierpieć łudząc się, że do siebie wrócimy. Będzie tkwiła w nieszczęśliwym związku oszukując swojego faceta, wymykając się na kawę ze mną.

    Nie mogę jej tego zrobić.

    #zwiazki #niebieskiepaski #rozowepaski #logikaniebieskipaskow #logikarozowychpaskow #feels

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam prawie 24 lata. Od 3 lat siedzę w domu, nie pracuję ani nie studiuję, kilka razy podchodziłam do studiów, jednak za każdym razem kończyło się to nasileniem depresji i fobii społecznej do takiego stanu, że miałam niekontrolowane wybuchy płaczu i potrafiłam nic nie jeść przez 2 tygodnie. Próbowalam również pracować jednak działo się to samo. Chodzę na psychoterapię i biorę leki, lecz nie widzę poprawy. Nie mam żadnych znajomych, siedzę samotnie w pokoju przez cały dzień. Nie widzę już dla siebie szansy, kompletnie zdziwaczałam przez tę izolację. Nic nie sprawia mi radości, potrafię przepłakać cały dzień

    Nie wiem gdzie szukać znajomych i nie wiem czy będę potrafiła się odnaleźć wśród ludzi. Chciałabym poznać osobę z podobnym problemem, może wtedy byłoby mi łatwiej. Bardzo wstyd mi za siebie, za to że jestem na utrzymaniu rodziców, wstydzę się do tego przyznawać, ciężko mi nawet o tym pisać.

    #fobiaspoleczna

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jestem załamany. Wydałem na mieszkanie blisko 600tys. (z remontem), nowe budownictwo, fajna okolica a za ścianą stado Ukraińców, mieszka ich tam chyba z 10 w trzech pokojach. Nie robią imprez, nie awanturują się ale są bardzo głośni, nie rozmawiają normalnie tylko krzyczą do siebie tak, że słyszę wszystko w moim mieszkaniu. Siedzą całe dnie na balkonie który graniczy z moim i palą szlugi, już mi się słabo robi jak pomyślę o wiośnie, lecie. Ehhh... #wroclaw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( http://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

    •  

      @luzny_lori: ceny robocizny od tamtego czasu minimum x2, materiałów niektórych tez.
      U mnie osobnikowi piętra wyżej odwaliło jakiś rok temu, byly grane już krótkie turnusy w psychiatryku. Jedyny plus ze radia nie muszę włączać bo nagłaśnia mi mieszkanie wystarczająco. Plus pełen repertuar krzyków, walenia ch... wie czym po podłodze i ścianie. Uroczo. Op co do Ukraińców może chociaż zagadać z właścicielem mieszkania i wspólnota.
      A co do 600k za mieszkanie to przy metrażu rzędu 60-70m2 spokojnie może kwota taka pęka, teraz kupić coś poniżej 6000 w stanie developerskimi to mission impossible, wykończenie bez fajerwerków tysiaka za metr trzeba liczyć, sama łazienka to z 15tysiecy bez ekstrawagancji ale i bez płytek po 9zl z obi.
      pokaż całość

      +: symis
    •  

      @leoha: Dokładnie - normalne, ładne mieszkanie 3 pokojowe w Krakowie tyle kosztuje.

      +: leoha
    • więcej komentarzy (15)

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #anonimowemirkowyznania

0:7,0:4,0:10,0:6,0:6,0:8,0:9,0:2,0:11,0:8,0:5,0:1,0:4,0:1

Archiwum tagów