•  

    Transport to rakowy biznes... co to się dzisiaj odwaliło to ja nawet nie...

    1. Wczoraj ustalony ładunek "na dom", załadunek wczoraj wieczorem, dwie zrzutki dzisiaj rano
    2. Wczoraj zaklepany też załadunek na dzisiaj z rozładunkiem na poniedziałek.
    3. Wszystko pięknie, no jakby się coś mogło spierdzielić?.
    4. Wczoraj auto się nie załadowało, bo na fabryce nie mieli na to najmniejszej ochoty, załadunek dzisiaj z rana i to też późno.
    5. Już widać, że przy dobrym wietrze, dopiero dzisiaj na wieczór może ładować ten drugi ładunek co jest z rozładunkiem na poniedziałek.
    6. Hurr durr, spedytor od tego drugiego ładunku dzwoni gdzie jest auto? godzina 10:00 a samochodu nie ma? klient pracuje tylko do 14:00, nie ma mowy o załadunku w sobotę, ani tym bardziej w poniedziałek, no bo fabryka stanie, produkcja stanie itd. Szczegół, że towar to nic znaczącego idącego i tak leżakować na magazyn...
    7. Spedytor od tego ładunku co robi? - Pomożemy znaleźć auto zastępcze, ale jak będzie chciało 1000zł więcej, to dostanie 1000zł więcej, a pan za to zapłaci - no tak, prawdziwy janusz spedycji, najlepiej od razu dowalić przewoźnikowi niech się posra...

    8. Ciekawe, czy jak odwala takie akcje, jak ci od pierwszego ładunku, to też jest taki gorliwy do pracy? aaa nieee, bo przecież pierwsze dwa miesiące oczekiwania na ładunek/rozładunek są wolne od opłat :)
    9. Dobra, laska ze spedycji co się zajmuje moim samochodem sobie poradziła z sytuacją i znalazła auto zastępcze, dopłacimy do biznesu, ale kij grzyb, nie jest to wielka kwota.
    10. No ale pora zrzucić ładunek nr1 i co? i pierwsza zrzutka, łaskawie gość odebrał telefon po pół dnia dzwonienia, gdzie już go szukali ludzie z 2 firm i spedycji i oznajmił, że dopiero po 15 będzie w domu, żeby to zrzucić - rolnik, ale pracuje..., spoko klient nasz pan przecież, podjedziemy o której Pan sobie życzy...
    11. Gość z drugiej zrzutki nie odbiera wcale telefonów, a mieszka na konkretnym zadupiu, gdzie teoretycznie nawet ciężarówka nie może wjechać.
    12. Jadę osobówką do gościa, bo taniej i spokojniej mi to wyjdzie, niż pchać się zestawem.
    13. W domu rolnika tylko małe dzieci, po 15 minutach udało mi się skontaktować chyba z jego żoną - gość zabaniaczył i nie ma z nim kontaktu... Pani, ale ja mam dla was pół auta towaru, co z tym zrobimy? a potrafi pan jeździć ładowarką? bo jak coś to ja mam kluczyki to może sobie jakoś poradzimy? Pani, ja nigdy w takim pojeździe nawet nie siedziałem... aaa mógłby pan przyjechać jutro w sobotę? albo lepiej w niedzielę, bo jak jutro sprowadzę delikwenta do domu, to może wytrzeźwieje do niedzieli.
    14. Zanim się o tym dowiedziałem i po tym jak się już nawet dowiedziałem w jakiej dupie jestem, to oczywiście Pan Spedytor co sprzedał ten ładunek, już telefonów nie odbierał (wiem, że to inny spedytor, ale temu już nic nie staje? żadna produkcja, żadna fabryka, żadne pole?)
    15. Oczywiście przewoźnik musi wszystko, spedycja i klient nie muszą nic i mogą robić wszystko co chcą...
    16. Brak mi słów... ta branża jest popierdzielona na maxa...

    #bekaztransa #spedycja #januszebiznesu #odinzynieradotruckera #kierowcy #przewoznicy #transport
    pokaż całość

  •  

    Trochę czasu minęło od ostatniego wpisu, a u mnie się trochę pozmieniało:
    1. Skończyłem z pracą kierowcy tak jak planowałem, po około roku
    2. Wróciłem do "inżyniera"
    3. Podjąłem ważną decyzję i wiedząc, że jak nie teraz, to już nigdy w życiu bym tego nie zrobił to....
    4. 21 maja 2018r zakupiłem swoją pierwszą ciężarówkę ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    5. Od tego dnia, do teraz nie mam życia... za dużo formalności i nowości na początek...
    6. Taka działalność to nie jest bajka i spijanie śmietanki, jest masa problemów, trudności, ciągle coś, ciągle pod górkę...
    7. Jak będą chętni, to w wolnej chwili trochę mogę o tym poopowiadać ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #odinzynieradotruckera #kierowcy #przewoznicy #transport #bekaztransa
    #odinzynieradotruckera
    pokaż całość

    •  

      @mar111cin: na obecnym etapie jestem na KWP i nie mogę tego przyspieszyć. Dałem ciała bo mogłem już zacząć jak zdałem c ale myślałem że będzie się dało ten kurs jakoś obejść a w żadnym ośrodku na to nie chcą pójść. Jak tylko skończę biorę się za ckz. Brat jeździ a ja mam obecnie dobrze płatną pracę ale cały czas w delegacji niestety więc jak przy jeździe na międzynarodowce.
      Co robisz i jak płacisz kierowcy jak nie masz ładunku?
      Ilo letni masz zestaw. Czy brałbyś 13.6 czy może Tandem.
      Jaki bezpieczny budżet zakładasz na start. Ile jesteś na rynku i czy masz już jakieś windykacje za nie zapłacone frachty?
      pokaż całość

    •  

      @zeleczew: no z kolegą to może jeszcze wyjdzie, ale to zależy jaki kolega.. mi kolega pomógł na starcie tak, że jak ja z nim się podzieliłem ładunkami, to zabrał za dużo na raz i robota się skończyła...
      przelicz jakie stawki oferują, bo tak szczerze to jak się dobrze obrabiałem z ciężarówką, to stawkę po PL miałem lepszą niż niektórzy po zachodzie... np zeszły tydzień miałem dobry i mi wyszła średni powyżej 3,6zł za każdy kilometr przy 2160km w tygodniu. A niektórzy na zachodzie jeżdżą za 0,78 eurocenta, a tam myto jeszcze do tego 0,15 eurocenta... nie jak u nas że 0,15 złotego...

      @panzerschokolade: KWP mogłeś zacząć nawet przed kursem na C ;) upierdliwa sprawa z nią.
      Ojciec jeździ moim samochodem, no ale płacę mu tak jakby to był normalny kierowca, nie chcę żeby potem ktoś coś mi wypominał. Jak nie mam ładunku to moja strata.. chociaż teraz nie zdarzały się braki ładunków, ale za to że po 5-6h auto spędziło na załadunku/rozładunku za free to już tak... Rekord był 20h, ale za to już zapłacili całe 500zł...
      Koleżanka mnie namawiała na zakup tandema, jednak raczej dobrze że tego nie zrobiłem jednak 13,6 jest bardziej uniwersalne, a w dodatku mam megę 3m w środku.
      Zestaw - scaniar R420 z 2008r i naczepa Kogel 2005 ale wyremontowana jakiś czas temu (oglądałem młodsze, zdecydowałem się na tą ze względu na prezencję ;) )

      Tak szczerze, to auto jeździ dopiero 2 miesiące, a jak do tej pory to mam jedynie zapłacone od spedycji co skroiła mnie na 3% skonta i od szefa firmy w której pracuję (potrzebował już kilka razy duży samochód)
      Na razie, póki nie muszę to wolałbym nie jeździć, wystarczy problemów i stresu bez tego, a jak jeszcze bym miał jeździć to całkiem bym chyba wysiadł z nerwów...

      ile na start? powiem tak, 100k to jest za mało, poniżej tej kwoty to radziłbym nawet z leasingiem się nie pchać. A jak zamierzacie iść jeździć na zachód to już całkowicie, policzcie sobie, że przez 3 miesiące będziecie musieli płacić za paliwo, tollcollecta itp. bo dopiero po takim czasie spłyną wam pierwsze faktury, przy terminach płatności w "transporcie"
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (23)

  •  

    #odinzynieradotruckera
    Długo się nie odzywałem, ale dlaczego to wyjaśni zdjęcie poniżej :)
    Przyznam, że egzamin na ten papierek jest dziki....
    Składa się z dwóch części:
    1.Test - pytania z dupy a jest ich 64, odpowiedzi w stylu "co autor miał na myśli", test wielokrotnego wyboru i raz trzeba zaznaczyć oprócz odpowiedzi "wszystkie .... " to jeszcze dwie inne odpowiedzi, które też się w tym zawierają, a drugim razem niby wszystkie odpowiedzi pasują, ale jednak tylko o jedną chodzi autorowi pytania.
    2. Zadania - a dokładniej 2, niby tutaj już łatwiej niż w teście, ale w zadaniach pojawiają się haczyki, dużo niedomówień itp. Pomijam już fakt, że nauczyłem się naliczać wynagrodzenie pracownikom - szybko to jednak zapomnę, bo uważam, że tym się powinna zajmować księgowa, nikt nie jest alfą i omegą.

    Ogólnie trzeba zdobyć 60% z całości, z tym, że z każdej części nie mniej niż 50%.
    Na szczęście udało się zaliczyć za pierwszym razem.

    Koszt:
    300zł wydanie certyfikatu, 500zł egzamin - żeby się zapisać na egzamin, to od razu trzeba zrobić przelew na 800zł.
    Do tego kupiłem książkę za 100zł, z kursu zrezygnowałem-uczyłem się sam.

    Wcześniej nie za bardzo o tym mówiłem, ale od początku był taki zamysł - zrobienie prawka, zrobienie certyfikatu, nabranie jakiegoś doświadczenia, zakup własnej ciężarówki :)
    Długo droga za mną i równie długa przede mną, mam nadzieję, że w tym roku uda się wyjechać na drogę własnym zestawem :)

    Myślę, że teraz mam już więcej czasu, to pojawi się więcej wpisów, w tym pewnie o perypetiach z zakładaniem firmy i zakupem samochodu. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    PS przez ostatni napływ wolnego czasu, mam głupie pomysły w głowie i przy okazji tutaj się zareklamuję - planuję założyć nowy swój tag powiedzmy #inzyniersamwdomu gdzie postaram się opisać i wrzucić kilka relacji z moich małych pomysłów i wykonań. Może to kogoś zainteresuje ( ͡° ͜ʖ ͡°) Jeszcze dzisiaj dodam wpis, czym się będę zajmował w najbliższych dniach #inzyniersamwdomu Jednak trochę tęskno mi do rysowania, projektowania itp ;)
    pokaż całość

    źródło: cert.JPG

    •  

      @Kosopietek: Jeżeli chce się założyć firmę transportową, to potrzebny jest taki certyfikat, inaczej nie da rady w naszym państwie prawa.
      Jeżeli chcemy wykonywać transport usługowy (być przewoźnikiem) to musimy zdobyć licencję, a żeby zdobyć licencję, to podstawowym wymaganiem jest posiadanie certyfikatu. Pomijam fakt ile licencja kosztuje, oraz to, że żeby ją zdobyć należy być w posiadaniu samochodu. Czyli jak bierzesz samochód w leasing, to najpierw on stoi na placu i czeka, aż szanowny urzędnik skasuje pieniądze i przybije pieczątkę (o ile czegoś się nie doszuka, a ma w czym, lista wymagań do licencji jest długa) Już słyszałem o przypadku, że ciężarówką przestała 4miesiące na parkingu.

      Drogi na zdobycie certyfikatu są dwie - zrobić samemu, albo podpiąć się pod kogoś. Osoba posiadająca certyfikat może go użyczyć max 4 firmom. Dużo osób się ogłasza, że użyczy certyfikatu biorą w granicach 300-400zł miesięcznie. Dziwię się im jednak, ponieważ takie użyczenie to jest duża odpowiedzialność i niby zarabiają, ale sporo ryzykują jak nieodpowiedzialny przewoźnik coś odwali.
      Widać jednak parcie na to jest, ponieważ w dniu mojego egzaminu na mojej godzinie było około 30 osób zdających, domyślam się, że na pozostałych dwóch godzinach tego dnia było podobnie, czyli około 100 osób zdawało egzamin jednego dnia, jak łatwo policzyć około 80k zł do kasy państwa - czysty biznes...
      A potem allegro, OLX i wystawienie swojej oferty z certyfikatem, wśród tysiąca innych.
      pokaż całość

    •  

      @mar111cin: Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź, jesteś dobrym człowiekiem.

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    #odinzynieradotruckera #kierowcy

    Dawno nic nie pisałem, a kilka małych śmiesznych rzeczy się zdarzyło.

    -Ja już tego nie rozumiem co się tutaj dzieje w firmie. Wchodzę do firmy dostaję aneks do umowy, że podwyżkę dostałem. Potem rozmowa z szefem, że dał nam podwyżkę i będziemy mieli mniej zmiany w tygodniu, a podwyżka jest żebyśmy nie narzekali xD Dla mnie inny świat :)

    -Dostałem na kilka dni najnowszego merca mp4, mój pojechał w dalszą trasę bo jako jedyny miał wyposażenie ADR.
    Auto które dostałem wróciło z zachodu ze złapaną gumą w naczepie. U mnie na załadunku patrzę że coś dziwnie opona się ugięła, mało powietrza? no tak, flak na bliźniaku.... czyli dwie gumy w jeden tydzień :)

    -Kierowcy asy, co jeden to lepszy :) gość widzi mnie na rampie w firmie pierwszy raz (nawet nie wiem z jakiej był firmy, ale nie od nas) i opowiada jak to jeździ na magnesie po zachodzie i podpierdala paliwo :)

    -Mechanik z firmy ma manię rozwalania samochodów - na sylwestra zamiast petard to auto rozwalił :) żałował że koło za wcześnie odpadło bo nie mógł dachowania zaliczyć....

    -Dostałem inne auto na kilka dni, musiałem coś przewieźć i założyć pasy, patrzę jakiś geniusz obwiązał je wokół belek :) żaden kierowca tak nie robi, bo potem jak taki pas założyć na ładunek? Pytam się tego co miałem jego samochód, dlaczego tak dziwnie pasy pozakładał? on mówi, że też to zauważył... No to jak to tak, przez tyle miesięcy Pan pasów nie zakładał na ładunki w niemczech? nie, po co? No przyznam, zaskoczył mnie niesamowicie :)

    -Ostatnio busem na skrzyżowaniu mnie wyprzedzał, miejsca mało (sam potem to przyznał że się wystraszył, bus od nas z firmy), to lekko odbiłem w lewo żeby się zmieścił, no potem trochę za szybko skręciłem i patrzę w lusterko naczepa na znaku xD prostuję, spoko przeszło bez uszkodzeń :D Na następny dzień zauważyłem, że jednak troszkę obróciłem znak ;) teraz widać dobrze go z dwóch stron :)

    -Ochroniarz z mojej firmy, mimo że mnie widzi codziennie (normalnie widzą kierowce raz w tygodniu, mnie widzi codziennie) to dalej się pyta po co przyjechałem xD jak mam na nazwisko i za każdym razem mu tłumaczę, że wjeżdżam zaparkować osobówkę :)

    -Czasem mam wrażenie, że jakby tam postawić budę z psem, to nawet pies by tam nie był normalny :)

    PS pierwsze zimowe jazdy za mną, już pod dwa małe wzniesienia wchodziłem po 15min :) Na końcu jednego już nawet ochrona nie chciała widzieć co mam na pace, a na wzniesieniu w mieście spotkałem policję że już jechała z piaskarką - myślicie że gnojek posypał? ;)

    PS2 Siedzę w domu, bo przyszedł nowy kierowca na zmianę ze mną i dzwoni rano - automat biegów nie chciał zbić, potem wrzucił luz i dupa, auto na serwisie, a ja czekam na telefon czy będzie inne ;) Chłopak miał pecha, bo to jego pierwsza jazda tym samochodem i też jest świeżo po zrobieniu prawka.
    pokaż całość

    źródło: DSC_0453.JPG

    +: H..k, Da_R_ecky +7 innych
  •  

    #odinzynieradotruckera #truckerskieklimaty #kierowcy

    Mija pierwszy miesiąc za kierownicą :)
    Od listopada mam normalną pracę za kółkiem, o tyle śmiesznie, że jazda w koło komina - 8h i do domu.
    Jak w drugi dzień zaparkowałem złamany pod rampą, ponieważ z przodu stał inny samochód i musiałem zostawić miejsce na przejazd innych ciężarówek, to od razu poczułem się lepiej :) wierzę, że wszystko jest do zrobienia :) (zdjęcie w załączniku)
    Codziennie po kilka razy parkuję, podjeżdżam cofam, czuję się jak na nauce jazdy, a nie w pracy ;)

    Na magazynach pracują idioci, miałem z jednym spięcie o sposób ładowania samochodu... poszedłem grzecznie powiedzieć, żeby mi więcej takich numerów nie robili (po prawie miesiącu jeżdżenia, odwalili mi pierwszy raz numer), to zostałem wyśmiany. Jak zadzwoniłem do swojego szefa się zapytać jak to jest, to od razu zostałem okrzyknięty podpierdalaczem :)
    teraz powtarza to każdemu kto wchodzi do biura, nieporozumienie.
    Niestety, to kierowca odpowiada za samochód, a nie magazynier :)

    W ostatni piątek pierwszy raz przyhaczyłem naczepą, o palety mojego ulubionego magazyniera :) w sumie klawi ludzie, ustawiają mi tor przeszkód, czuję się lepiej niż na nauce jazdy :)

    na razie po za tym, uznaję że jest fajnie :) szczególnie fajnie się słucha opowieści kto jak pracuje, rekordzista mi powiedział: "we wtorek zacząłem, w czwartek kończę i mam 7 do ręki" starszy facet :)
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: www.jpg

    •  
      S.......n

      0

      @mar111cin: miałeś jakieś przyuczenie na naczepe? Bo na kursie to tandem chyba miałeś?

    •  

      @Szoferman: no miałem :) jak w drugi dzień mojej pracy złapała mnie niemiecka służba celna około 21 godziny i ściągneła mnie z autostrady na rentgena jakimiś bocznymi dróżkami gdzie było pełno osobówek. :)
      Potem drugą lekcję miałem, jak sam wsiadłem w ten zestaw i o 6 rano, gdzie ciemno jak u murzyna w d... miałem przejechać przez zastawiony paletami plac :) (potem widziałem jak doświadczeni kierowcy potrafią przypierdzielić naczepą) :)

      Ogólnie co do naczepy - no gorzej się jedzie niż tandemem, dużo bardziej ścina zakręty, ja przyjąłem prostą zasadę - jak skręcam w prawo, to albo z drugiego pasa, albo na drugi pas, inaczej nawet nie próbuję i na razie jest ok.

      No przy cofaniu też gorzej, ale ze dwa razy cofniesz pod rampę i wyczujesz w jaki sposób się to łamie, trzeba więcej kręcić niż tandemem. Znacznie gorzej mi się to też prostuje niż tandema (tym bardziej, że tam gdzie podjeżdżam plac jest zastawiony mocno i skrócili plac "do przodu" o około 7m co jest znaczną wielkością) ale to też kwestia wyczucia, chociaż do dzisiaj ładnie mi się myli przy prostowaniu.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    #odinzynieradotruckera #kierowcy #truckerskieklimaty

    Ok, jak obiecałem, tak podsumuję pierwszy tydzień za kółkiem :)
    W 5 dni przejechałem razem ze swoim ojcem 3480 km Zrobiliśmy około 1,5 razy tego co normalnie robi ojciec sam.
    auto scania R420 z 2009r. Niestety, kabina trochę mała na dwóch, pojadę z nim jeszcze tydzień, może dwa i będę szukał co robić dalej. Jedna firma chciała, żeby jeździć po okolicy i może się skuszę, poćwiczę skręcanie zestawem, bo na razie to nie miałem za dużo okazji.

    Jak widzę pracę - no lekko nie jest, jazda w takim trybie, mimo że nie jechaliśmy na 100% tacho podwójne obsady, to jest i tak męcząca. Rozładunki spoko, otwarcie firany, ściągnięcie desek, rozpięcie pasów może być. Jednak przy załadunkach to jest co się narobić :/ skakanie z pasami jak głupi :/ Jak ktoś chce spróbować, to polecam najpierw zabrać się ze znajomym kierowcom na kilka dni w trasę, pewnie się ucieszy że będzie miał kompana do biegania z pasami. Najgorsze, to jak ładujesz pod sufit i jeszcze kątowniki zakładasz :/

    Jak przebiegł tydzień:

    Pon - na długiej pauzie w nocy, na dzikusie w niemczech, ktoś szarpnął nam za klamkę od kabiny, drzwi zamknięte spięte pasem. A i akcja z samego rana- jakiś jełop wyprzedził ojca ciężarówką z naczepą w bardzo niefortunnym miejscu, było hamowanie żeby nam w kabinę nie wjechał, sadził się jeszcze na radiu. Za chwile na rondzie w rzepinie wywaliła się ciężarówka - http://www.gazetalubuska.pl/wiadomosci/slubice/gal/9010234,tir-z-miesem-zablokowal-droge-kolo-rzepina-zdjecia,15954740,id,t,zid.html Gość od wyprzedzania był dwa auta przed nami, jednak już nie był taki mądry jak stał w korku :)
    Wt - 20:30, autostrada Niemcy (jechaliśmy ponownie z Polski), deszcz wali ostro, puścił się radiowóz za mną. Okazało się, że celnicy i miałem kontrolę celną, razem z wjechaniem na rentgena. Nie polecam :) drugi dzień i przerażenie w oczach, jeszcze dobrze kręcić kółkiem nie potrafię, a Ci mnie ciągają nocą po jakiś bocznych ulicach w ciemnym lesie :/ Ojciec śmiał się do końca tygodnia z tego, że takiej akcji to jeszcze nie widział, żeby ktoś kontrole zaliczył w drugi dzień pracy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Śr - około 20, prowadzi ojciec, Polska - remontowana droga, brak linii, na zakręcie w lewo wyjechał za mocno i pociągneło pobocze, no już siedziałem ładnie osikany auto miało 20t ładunku.
    Czw - w miarę spokojnie, ale zwiedziliśmy z ojcem kiepską drogę do Jeleniej Góry :)
    Pt - powrót do domu, w miarę wszystko spokojnie, nawet w Polsce jak zjechałem z autostrady to też w miarę spokojnie, ale przyznam, że znowu było ciemno około 19 i we wiochach ręce mokre :) śmiałem się, że będę musiał się przebrać jak dojedziemy, bo ręce wycierałem w spodnie ( ͡° ͜ʖ ͡°) Jednak chyba tragedii nie było, na radiu nie krzyczeli, a mnie na odcinku około 70km tylko jeden ukrainiec wyprzedził i 3-4 osobówki.

    A i jeszcze trochę można powiedzieć przyszeryfowałem #szeryfdrogowy jednak to było na autostradzie w niemczech na zwężce, jechałem normalnie prawym pasem, ale po lewej linii, żeby się do rowu nie zwalić, kilka osobówek mnie wyprzedziło (zakaz wyprzedzania, ograniczenie do 60, ale jechaliśmy wszyscy około 70), jednak busem został przytrzymany (i tak max 200m do przodu by pojechał) na kilka km, to śmiali się na radiu, żebym go puścił bo zaraz na drugi pas rumun wjedzie ( ͡° ͜ʖ ͡°) A i o dziwo chwalili polskie osobówki, że na zwężce nie pchają się na siłę, tylko jadą równym tempem i unikają zbliżania się do ciężarówek żeby się nie obetrzeć.
    pokaż całość

  •  

    #odinzynieradotruckera #truckerskieklimaty
    Dzisiaj pierwsza pobudka wcześnie rano, niestety tylko po to, żeby ojca do auta odwieźć

    źródło: DSC_0150.JPG

    +: v......................d, S.......L +4 innych
  •  

    Po 4 latach pracy jako inżynier, dokładniej konstruktor mechanik, doszedłem do wniosku że to jednak nie jest szczyt moich marzeń. Zrozumiałem, że życie jest tylko jedno, a ja zawsze chciałem jeździć ciężarówką i mocno bym tego żałował, gdybym tego nie spróbował :)

    No i stało się, w zeszły poniedziałek odebrałem nowe prawko wzbogacone o kategorie C i CE
    Wcześniej się nie wychylałem, żeby przypadkiem nikt z mojej pracy się nie dowiedział,
    ale że już wszystko wyszło, to oficjalnie mogę powiedzieć, zakładam tag #odinzynieradotruckera
    Gdzie będę wrzucał swoje przygody związane z : #kierowcy #ciezarowki #transport #kierowcatira #odzeradotruckera #truckerskieklimaty #trucker5000

    Jak to przebiegało:
    -koniec marca pierwsze jazdy na C
    -początek kwietnia zdany egzamin teoretyczny za pierwszym razem
    -28 kwietnia zdany egzamin praktyczny na C za pierwszym (i tutaj mój #rozowypasek się trochę podłamał, bo zaczęła robić prawko B pół roku wcześniej i miała za sobą 3-4 oblane egzaminy)
    -początek czerwca zdana kwalifikacja zawodowa (różowa już zadowolona, bo dwa dni wcześniej zdała prawko B ;) )
    -instruktor zwodzi mnie z CE, na koniec wysyła do innej szkoły jazdy
    -20 sierpnia zdane CE również za pierwszym
    -31 sierpnia nowe prawko w kieszeni :D

    Zaskoczyłem tym sposobem znajomych z #pracbaza że odchodzę ;( nie powiem, na początku roku jeszcze o tym nie myślałem, a raczej nie myślałem w taki sposób, że sam będę jeździł. Jednak sytuacja w firmie mocno mnie do tego skłoniła. Czy będę żałował z rezygnacji z ciepłej posadki z niezłymi zarobkami zza biurka? nie wiem, mam nadzieję że nie :D

    Plan mam nastepujący - zaciągnąć się na rok czasu gdzieś do firmy transportowej i zobaczyć o co dokładnie w tym wszystkim chodzi, po roku zakupić własny zestaw i bawić się w firmę transportową :)

    Na razie planuję mały urlop, może przy okazji zabiorę się w trasę z ojcem i poćwiczę jazdę z naczepą.
    Jakby ktoś miał jakieś pytania, to chętnie odpowiem :)

    #odinzynieradotruckera będę opisywał swoje przygody :)
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Powiązane z #odinzynieradotruckera

Archiwum tagów