•  

    Stanisława Tomczyk - kobieta demonstruje lewitację nożyczek, Wisła, Polska 1909 rok. Stasia twierdziła, że może lewitować przedmioty bez dotyku, zatrzymać ruch zegara w szklanej gablocie i wpłynąć na obrót koła ruletki.

    #slowianie #historia #fotohistoria #slowianskapolska #ciekawostkihistoryczne #ciekawostki #swiatnauki #starezdjecia #fotografia #liganauki #nauka #magia #lewitacja #rodzimowierstwo #arianizm #okultyzm #epokavilka #nauka #wisla #polska pokaż całość

  •  

    #zakupy #biedronka #rozwojosobisty #praca #pracbaza
    Zakupy w biedrze i kolejka do połowy zabawkowego.
    Byłem na początku więc mówię głośno do kasjera, około 30-letniego, aż niektórzy ludzie się wystraszyli:
    - Mógłby pan zadzwonić po drugą kasę?
    Spojrzał z pogardą i oburzeniem:
    - mogę.
    DRYYYYŃ!
    Kasa nie otwarta od 5 minut i jakaś madka z ryjem i bardzo ważnym tonem:
    - Proszę do cholery zadzwonić. Skandal, żeby sklep miał tylko jedną kasę otwartą!
    - Proszę pani, nie ma ludzi do pracy.
    Nie wytrzymałem:
    - Na chuj się go czepiasz, babo? Idź do właściciela z mordą, a nie po zwykłych ludziach jeździsz.
    Wszyscy kurwa szok!
    jakiś gość po 50-tce:
    - Hi hi, gość ma racje. Wracaj, babo, do garów.
    Tak jebłem śmiechem, że to poezja.
    Ludzie rozbawieni moim śmiechem, kasjer ubaw over najn tałzen.
    Teraz moja kolej, madce łzy z oczu lecą, ja dalej rozbawiony, ona płacze zniszczona, a gość ma Vegete na przedramieniu.
    Drugi raz nie wytrzymałem:
    - co to za chińska bajka? Na łapie masz Księcia, a zachowujesz się jak pizda. Trzeba było jej pocisnąć, a Ty odjebałeś Jamsze. I nie wygłaszaj biednych ofert pracy.
    Uśmiechnąłem się do madki, kasjer szok i łzy, madka się śmieje przez łzy. ludzie w szoku bez emocji.
    A ja wychodzę:
    - Darek, otwórz drzwi.
    Zima... dobrze, że dziś pod dachem. Jadę poskładać kotłownie.
    Ja, cały na biało.

    #klubswiadomych #alternatywneteorie #ciekawostki #swiat #swiadomosc #rozwojosobisty #mistycyzm #okultyzm #wiara #parapsychologia #psychologia #wizjechorejglowy #teoriespiskowe #paranormalne #nauka #oswiadczenie #przemyslenia #feels #zakupyzchin #podroze #podrozujzwykopem
    #instalacje #instalacjesanitarne #instalacjeboners #ruryboners #inzynieria #inzynieriasrodowiska #budowadomu #budownictwo
    #pasta #mojapasta #creepypasta #creepystory
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: pics.tinypic.pl

  •  

    Bardzo mnie bawi jahwijska celebra świąt "bożego narodzenia" pod kątem rzekomej "chrześcijańskiej tradycji". Mam tu na myśli kult Słońca - czy to pod postacią Szczodrych Godów, Zimowego Przesilenia, czy Rytuału Zimy - Yule, albo np bardzo interesującego rzymskiego bóstwa - Sol Invictus (łac. Słońce Niezwyciężone)/Natalis invicti solis (Dzień niezwyciężonego Słońca) Obchodzenie przypadającej na 25 grudzień ceremonii, pierwszy raz jest źródłowo poświadczone w 354 roku. Kościół pod koniec IV wieku przepisał obchodzenie w tym dniu świąt Bożego Narodzenia. Jest to zastanawiające ponieważ ten obrządek łączy w sobie m.in elementy kultu Baala (w zależności od religii jest przedstawiany inaczej) chociaż w biblii wielokrotnie krytykowane jest oddawanie mu czci

    Ks. Sędziów

    11Wówczas Izraelici czynili to, co złe w oczach Pana i służyli Baalom.
    12 Opuścili Boga swoich ojców, Jahwe, który ich wyprowadził z ziemi egipskiej, i poszli za cudzymi bogami, którzy należeli do ludów sąsiednich. Oddawali im pokłon i drażnili Pana.
    13 Opuścili Pana i służyli Baalowi i Asztartom

    Ks. Sędziów 2:13

    "Boże Narodzenie" jako absurdalna kopia solarnego święta Pogan? Brzmi ciekawie

    Niezależnie od nazewnictwa, grudniowe święto było poświęcone oddawaniu czci Słońcu - zwycięstwu światła nad ciemnością, pożegnanie najdłuższej nocy i rozpoczęcie nowego obrotu koła w roku. M.in jest to istotne czas dla satanistów - słońce wchodzi wtedy w znak Koziorożca - symbol Ojca Szatana. Uważają również, że głową całego święta Jula oraz drzewka Julowego - Yule log, jest Baal Berith - książę piekła i władca 26 legionów demonów

    I nagle wchodzi ono - żydochrześcijaństwo - religijna kserokopiarka. Woda po kisielu, która coś tak pięknego jak celebrę Niezwyciężonego Słońca, przekształciła w rocznicę śmierci pewnego Nazarejczyka, paradne

    #bekazkatoli
    #okultyzm
    #satanizm
    #poganstwo
    pokaż całość

    źródło: rawstory.com

    +: Epos_o_Laskotkameszu, Krs90 +5 innych
  •  

    Sam kiedyś próbowałem przywołać demona, na moje nieszczęście – udało mi się. Nie podam wam jednak inwokacji której użyłem, gdyż nie chcę abyście przechodzili przez to co ja. Pewnej nocy jak już pisałem udało mi się go przyzwać, stawił się w moim pokoju, ciężko mi nawet opisać jak wyglądał, powiem tylko, że nie chciałbym już zobaczyć tego, co wtedy widziały me oczy. Demon usiadł na łóżku i spokojnym głosem przedstawił się – z wiadomych względów nie podam wam jednak jego imienia. Spytał czemu go wezwałem, a ja nie wiedziałem co odpowiedzieć, patrzyłem tylko na niego jak wystraszony szczeniaczek. Wtedy wstał i okazało się, iż jest gigantyczny, garbił się, aby zmieścić się w moim pokoju. Wydawało mi się, że zajmuje całe pomieszczenie, przytłaczał mnie swoją wielkością. Skoro mnie już wezwałeś, to może masz jakieś pytanie, pytaj śmiało – rzekł spokojnym głosem. Zebrałem się w sobie i zadałem pierwsze pytanie jakie wtedy przyszło mi do głowy. Spytałem demona: A srasz? Demon odpowiedział, że tak, czasami mu się zdarza, po czym zaczął się śmiać. Nie wytrzymałem i również wybuchnąłem gromkim śmiechem. Staliśmy tak i pękaliśmy ze śmiechu. Gdy się uspokoiliśmy, demon spytał czy może skorzystać z komputera, odpowiedziałem, że pewnie, nie ma problemu. Demon odpalił kompa, wszedł na twarzoksiążkę i sprawdzał tam coś dość długo po czym pożegnał się i wyszedł. Od tamtej pory nawiedzał mnie regularnie, zajmował komputer i opalał mnie ze szlugów. Naprawdę nie polecam. Ostrożnie z okultyzmem, z tego naprawdę nic dobrego nie wynika, możecie co najwyżej napytać sobie biedy.

    #okultyzm #satanizm #katolicyzm #pasta
    pokaż całość

  •  

    Jeżeli poszukujesz księgi o tematyce #czarnamagia to mam tutaj naprawdę hardkorowe pozycje z prawdziwymi czarami ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚
    Tylko pamiętaj że igrasz z naprawdę patężnymi czarami które mogą Ciebie sprowadzić na złą drogę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    pokaż spoiler #czytajzwykopem #satanizm #humorinformatykow #okultyzm #hacking
    pokaż całość

  •  

    Siemka, pytanie dla bardziej wtajemniczonych w temat. Czy może mi ktoś wytłumaczyć co dokładnie znaczą te symbole wykonywane dłońmi?
    #okultyzm
    #satanizm

  •  

    #channeling #mistycyzm #okultyzm #paranormalne #teoriespiskowe

    Autorski tag #alternatywneteorie

    Kolejna część różnych alternatywnych teorii pochodzących z channelingów. Poprzednia.
    Tutaj opisałem jakie treści zamieszczam w tagu.

    489. TO CO NAZYWAMY ŻYCIEM JEST JEDYNIE PROJEKCJĄ/HOLOGRAMEM TEGO CO MAMY W SOBIE I ZAWSZE(!) MOŻEMY TĄ PROJEKCJĘ ZMIENIĆ POPRZEZ ZMIANĘ SIEBIE.

    Jest to według mnie najpotężniejsza wiedza mistyczna, a jej całkowite zrozumienie może dać wolność absolutną lub absolutną władzę, w zależności czy wybierzmy kierunek "boski" czy "lucyferiański".
    Właściwie już kiedyś o tym wspominałem w tagu, ale warto przypomnieć z dodatkowymi informacjami.
    Jest to wiedza przekazywana przez channelingi, ale i oficjalna nauka zaczyna już odkrywać, że rzeczywistość zewnętrzna jest projekcją i nie istnieje bez obserwatora. Wiedza ta jest również przekazywana na najwyższym 33 stopniu masońskim.

    Do rzeczy. Jesteśmy wychowywani w przekonaniu o powadze życia. Ta powaga jest tym bardziej doraźna im niższy status ekonomiczny, zdrowotny i społeczny mamy. Im (po)waga, ciężar życia jest większy tym trudniej jest nam uświadomić sobie, że to życie które nas otacza jest jedynie wiązką światła rzucaną przez świadomość. Wiązka ta nie ma żadnej wagi, a to, że nam ona ciąży nie wynika z jej własnego ciężaru lecz z fałszywych programów umysłu nam narzuconych (aby odciążyć nasze życie należy żyć pasją i być prawdziwym sobą, ale o tym pisałem w poprzednich wpisach).
    To tak jak przy oglądaniu filmu, gdy mocno się w niego wczujemy wtedy doświadczamy emocji strachu, radości, smutku, i podświadomie zaczynamy przyznawać, że to dzieje się naprawdę, i nie istnieje nic poza. Postaci występujące w filmie wydają się żywe i wiążemy się z nimi emocjonalnie. Zapominamy, że za naszymi plecami znajduje się projektor który wszystko wyświetla. Wystarczy zmienić kliszę w projektorze i następuje zupełnie inny film z innymi emocjami i doświadczeniami.
    Oglądane przez nas obrazy to tylko iluzja, iluzja której MY nadajemy znaczenie w postaci emocji i podejścia, a ostatecznie dokonujemy konkretnych decyzji na podstawie swoich przekonań wobec ujrzanej iluzji.
    Wymiana kliszy w życiowym projektorze nie musi oznaczać śmierci i inkarnacji do nowego życia. Możemy ją wymienić w naszym obecnym życiu poprzez zmianę siebie (nie mylić z nie akceptacją siebie obecnego).

    Aby móc skutecznie kreować rzeczywistość na taką jaką chcemy, należy spełnić pewien ważny warunek. ENERGIA. Kreacja następuje dzięki energii. Im więcej energii tym większa swoboda kreacji.
    Jesteśmy stworzeni na podobieństwo "Boga". Bóg potrafi stworzyć wszystko. My również możemy stworzyć wszystko.
    Najpierw musimy odciąć się od czynników pozbawiających nas energii. Mogą to być np. toksyczni rodzice, znajomi, frustrująca praca, środowisko, telewizja, celebryci. Im mniej mamy w swoim życiu zewnętrznych bożków, tym bardziej boscy sami jesteśmy.
    Ludzie którzy posiadają mało energii, którzy pokładają ją w świecie zewnętrznym (politycy, media, celebryci, religie) tracą swoją boskość, oddają ją tym zewnętrznym siłom. Wtedy tracą swoje możliwości kreacji, tracą kontrolę nad swoim życiem. W takim stanie rzeczy zazwyczaj kierują się na kolanach do zewnętrznego "boga" i liczą na jego łaskę zbawienia. Łaska i zbawienie w ten sposób nigdy nie nadejdzie, ponieważ nie istnieje "bóg" zewnętrzny. Istnieje jedynie "Bóg" wewnątrz nas. My jesteśmy Bogiem. Oczywiście istnieje wyższa inteligencja, która wyszystkim "zarządza", ale jest to jeszcze nieodkryty wyższy aspekt nas samych. Czym jest Bóg opisałem <tutaj>.

    Warto wiedzieć, że bez względu jak marne życie tworzymy, w głębi nas jest światełko wszechpotęgi, a nasze możliwości jego wykorzystania zależą od ilości fałszywych programów umysłu jakie w sobie stworzyliśmy lub nam narzucono. Należy odrzucić to co nie nasze, i żyć swoją wewnętrzną prawdą. Wtedy wszystko zacznie się układać tak jak powinno. Staniemy się tym do czego zostaliśmy stworzeni - do kreacji, która jest zabawą.

    Wiedzę tą symbolizuje Oko Horusa (obrazek niżej) które przedstawia budowę "urządzenia" znajdującego się w ludzkim mózgu poprzez które świadomość tworzy fizyczną rzeczywistość która nas otacza. Szyszynka jest rdzeniem.

    Ciekawostki powiązane:
    - Warto tą wiedzę połączyć z wiedzą o neutralności życiowych sytuacji, dzięki czemu z KAŻDEJ sytuacji możemy wyciągnąć pozytywne korzyści tym samym jeszcze skuteczniej kreować zamierzoną rzeczywistość. Channeling o neutralności sytuacji (video).
    - Krótka animacja o Jaskini Platona (video).
    - Surowy channeling przedstawiający wizualizację w jaki sposób odbywa się projekcja fizycznej rzeczywistości (życia) przez świadomość (text).
    - W tagu poza różnymi teoriami spiskowymi spisywałem także metody kreowania rzeczywistości, więc po więcej tego typu wiedzy zapraszam do poprzednich wpisów.
    pokaż całość

    źródło: i.pinimg.com

    •  

      pokaż spoiler > TO CO NAZYWAMY ŻYCIEM JEST JEDYNIE PROJEKCJĄ/HOLOGRAMEM (...)


      pokaż spoiler > To tak jak przy oglądaniu filmu, gdy mocno się w niego wczujemy wtedy doświadczamy emocji strachu, radości, smutku, i podświadomie zaczynamy przyznawać, że to dzieje się naprawdę, i nie istnieje nic poza. Postaci występujące w filmie wydają się żywe i wiążemy się z nimi emocjonalnie. Zapominamy, że za naszymi plecami znajduje się projektor który wszystko wyświetla. Wystarczy zmienić kliszę w projektorze i następuje zupełnie inny film z innymi emocjami i doświadczeniami.


      @damianooo5:

      Teoria projekcji jest zajebiście interesująca. To tak jakbyśmy znajdowali się gdzieś poza czasem i przestrzenią, i tak naprawdę nie poruszali się, nie wykonywali żadnych ruchów a jedynie przeżywali je wewnątrz siebie, we własnej świadomości, w naszym własnym prywatnym świecie, za który tylko my odpowiadamy.

      Nie obserwujemy żadnych aktorów, lecz nasze własne działania - wydaje nam się (tak mocno się wkręciliśmy w to doświadczenie), że sami gramy w "filmie" według określonego scenariusza.
      Możemy go (potencjalnie) swobodnie zmodyfikować, ew. zamienić na inny odpowiadający naszym oczekiwaniom.
      Zgodnie z tym, zasady, które rządzą tym światem jak prawa fizyki, biologii, chemii czy inne mogą zostać złamane, czy też można przenieść się do świata, w którym nastąpiło ich złamanie w potrzebnej nam kwestii, swobodnie modyfikujemy naszą projekcję, ponieważ jesteśmy wspomnianym Bogiem i to my odpowiadamy za jakość naszej projekcji - http://www.reddit.com/r/DimensionalJumping/ http://www.reddit.com/r/DimensionJumping

      Skoro mamy taką możliwość modyfikowania hologramu, to czemu jednak zderzenie z ziemią (skok z budynku) powoduje śmierć? I to nawet wtedy, gdy przyjmuję tę wiedzę, że to wszytko wokół mnie jest tylko projekcją i ja stanowczo twierdzę, że skacząc wzniosę się w powietrze i pofrunę? Wspomniane fałszywe programy, które tak długo utrzymywały/utrzymują się w naszej podświadomości.

      edit: Sami pozwalamy sobie odbierać naszą boskość, autonomię, pozwalamy nakładać na siebie filtry i programy, pozwalamy zabierać i marnotrawić naszą energię za sprawą impulsywnych zachowań, nałogów, rozrywek, obaw.
      pokaż całość

    •  

      @damianooo5: dawaj cos nowego nie zamulaj ! :D

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    #okultyzm #ouija #tarot #paranormalne #pytanie #alternatywneteorie #magick #teoriespiskowe #creepy #magia

    Witam. Czy ktos tutaj wyszedl poza tzw divination czyli “zabawa”, doswiadczenia z medytacja, yoga, inwokacja typu tarot, ouija board i inne tego typu podstawowe rzeczy? Sa tu jakies osoby, ktore ewokowaly zmarlych, anioly, antyczne bostwa? Sa w kontakcie z najstarszymi demonami? Magick? LHP/RHP? Jakie sa wasze doswiadczenia? Jakich technik najczesciej uzywacie?

    Pozdrawiam
    pokaż całość

    źródło: embed.jpg

  •  

    Kiedys to kurla bylo
    Sprzatales jelita kozlow po wrozbach przez 10 lat zanim rozdzki dotknales
    A teraz kurla w kazdym sklepie sa
    Idziesz do tesco i wybierasz kolorki rdzenie od penisa kobiety po pioro feniksa
    Podstawowe spelle mozna kupic w pierdolonej zabce
    Drukuja na takich paragonach jak doladowania do telefonu
    Nie mowiac juz o latajacych dywanach w ikei i demonach w kakadu
    Gdzie sie podzialy czasy kiedy do magii trzeba bylo wlozyc wiecej pracy niz kupowanie kredy do kregow na ebayu?!

    #pasta #heheszki #okultyzm #magia #kiedystobylo
    pokaż całość

  •  

    Wczoraj miałem sen, w którym jeden nieznany mi gość, chciał mnie upokorzyć przy sporym tłumie moich znajomych i przyjaciół.
    Powiedziałem "przecież to Ty jesteś słaby, a ja po..." i wtedy wszystko zniknęło i zobaczyłem demona. Mniejsza o to jak wyglądał. Wybudziłem się i wróciła mi świadomość do stanu alfa snu. Widziałem jego twarz, a potem jego białą, świetlistą aurę, dosyć przyjemną, mimo, ze twarz była przerażająca. Widziałem to jeszcze przez kilka sekund. chciałem utrzymać to na siłę, ale zacząłem się wybudzać i widzieć przez zamknięte powieki.
    To pierwszy taki, mój świadomy kontakt z demonem.
    To już druga noc po tym śnie i budzę się wcześniej niż powinienem, mimo, że nigdy nie wstawałem wcześnie rano.
    Nie mam z kim o tym porozmawiać.
    #klubswiadomych #alternatywneteorie #ciekawostki #swiat #swiadomosc #rozwojosobisty #mistycyzm #okultyzm #wiara #parapsychologia #psychologia #wizjechorejglowy #teoriespiskowe #paranormalne #nauka #oswiadczenie #przemyslenia #feels
    #chcepogadac
    pokaż całość

  •  

    Daevodata czyli perska demonologia

    Akoman lub Ako Manah - jest to najpotężniejszy demon stworzony przez Ahrimana. Jest to demon złego lub niepodległego umysłu. Reprezentuje umysł Ahrimana i jest tożsamy z Dushmata - "złą myślą". Jest to demon pierwszego piekła w Yatuk-Dinoih pod Anagra Temah - "ostatecznej ciemności".
    Manifestuje się w zwierciadle magicznym jako "oko z dymu" . Akoman jest to ten demon, który przychodzi podczas snu i poprzez ducha przynosi astralne projekcje.

    Druj Nas - Druj Nas jest to demon martwej materii. W tradycji judeo-chrześcijańskiej odpowiada mu demon znany jako Beelsebub - "władca much". Nas jest nazywany też Nasai, co w wolnym tłumaczeniu oznacza "martwą materię" i oznacza wszelki rozkład i zepsucie. Jest to demon necromancji.
    Podczas rytuałów reprezentuje go czarna świeca i może być składane w oferze wszystko co uchodzi za martwa materie, czyli np. włosy, paznokcie itp.

    Vizaresh- jest to demon, który jest strażnikiem Arezura lub Wrót do Piekła i służy też jako inicjator podczas odkrywania najgłeszych rejonów umysłu.

    Andar- jest to ten demon, który przynosi unię z czarnym płomieniem. Demon ognia i gorąca. Andar jest demon, którego jest najlepiej przywołać poprzez Staotę, lub poprzez mantrę recytowaną, którą trzeba wibrować aż do uzyskania odpowiedniego efektu.

    Kundak- Kundak jest to ten demon, który odpowiada za podróże astralne i może być przywoływany, poprzez wibracje jego imienia w formie mantry i wizualizowany jako "czarny koń".

    Savar- jest to lider demonów i bardzo potężny demon. W tradycji judeo-chrześcijańskiej odpowiada mu Belial - "władca ziemi". Pan chaosu, kreujący burze na planie astralnym. Savar jest bardzo użytecznym demonem ponieważ jest to jeden z tych, które przychodzą podczas inwokacji i słuchają, co czarownik do nich mówi.

    Naikyas- ten demon reprezentuje niepodległość i anty-składowość. Pod tym dziwnym nazewnictwem ukrywa się byt, który może jednocześnie spowodować osiągniecie wyższego poziomu samorozwoju duchowego, ale jednocześnie doprowadzić do całkowitego rozpadu psychiki, jest absolutnie nieprzewidywalny.

    Taprev- demon, który uczy sztuki zielarskiej. W innym kontekście jest to ten demon, który uczy w jaki sposób można prowadzić ataki astralne. Poprzez sny, wejść do psychiki ofiary i poprzez absorbcję astralnej energii doprowadzić do zatrucia ofiary.

    Zairich- jest to ten demon, który uczy w jaki sposób poprzez zatrucie snów i ciała astralnego można wywołać stabilizację swojego ego. Przywołując Zairich przeciwko wrogom, można spowodować ich powolna degradację poprzez powolny upadek. Zairich powoduje, ze ofiara upada wymuszając złe decyzje i postępowanie przeciwko samemu sobie.
    Oznacza to, że że demon zmusi ofiarę do podejmowania złych decyzji oraz czynów przeciwko ofierze, tym samym powodując jej powolny upadek.

    Taromat lub Taromati - jest to ten demon, który stanowy podstawę ścieżki Yatus lub Pairikas. Reprezentuje rebelię, atavistyczny umysł i duchową niepodległość, może być wykorzystywany jako inicjacja na ścieżce Yatus.

    Mitrokht- Demon zwany Kłamcą. Jest to byt uczący manipulacji rzeczywistością i tym, czym ona jest.

    Arashk- jest to ten demon, który służy do manifestacji swojej własnej woli. Reprezentuje tzw."złe oczy". W praktyce Yatus, może być wykorzystywany do budowania i wizualizacji i manifestacji "astralnych oczu" poprzez praktyki wizualizacji "trzeciego oka" najpierw w swoim ciele astralnym, a następnie na symbolicznym planie astralu czyli np. lustrze magicznym.

    Eshm Aeshma lub Asmodeus. Jest to demon "raniącej włóczni" i przelewu krwi. Reprezentuje energie agresji, rozpusty i wojny. W tradycji judeo-chrześcijańskiej odpowiada demonowi Asmodeus, a w Goecji: Asmoday.

    Akatash- jest to jeden z demonów kręgu Az-Jah. Demon magii seksualnej. Produkuje on sukkuby i inkuby.
    Akatash jest to demon perwersji seksualnych i pracując z nim trzeba uważać, ponieważ można obudzić w sobie coś, czego sie nie spodziewamy, a niekoniecznie chcemy posiadać.

    Zarman- demon ten powoduje psychiczne nadużycia poprzez wywieranie olbrzymiego nacisku na psychikę. Podczas przywołania i użycia go w aspekcie ofiary może doprowadzić załamania nerwowego, paranoi i innych chorób psychicznych.

    Chishmak- demon astralnego planu powodujący burze i tornada. Może być wykorzystywany do pracy nad metodami astralnego ataku i obrony. Jest to demon, który powoduje obrażenia poprzez ataki astralne, zatem, jeśli sie dobrze opanuje pracę z nim, można sie nauczyć przybierać jego kształt i energię.

    Voreno- Demon kręgu Ruha-Az, odpowiedzialny za kreowanie succubów i incubów. Voreno szuka kontaktów seksualnych z obiema płciami przybierając formy to kobiety, to mężczyzny i atakuje podczas marzeń sennych.

    Push- deva, który odpowiada za kradzież i magazynowanie energii. Co to oznacza?
    Czarownik, który pracuje z Push może przywołać go do kryształy, następnie skierować energię do niego. To samo jeśli skieruje sie uwagę demona na ofiarę, wyssie on energię z niej, a następnie poprzez przywołanie go do kryształu, można pozyskać tą energię.

    Bushasp- jest to demon natury kobiecej. Jest to moc wykorzystywana podczas ataków na wrogów za pomocą meczenia fizycznego i psychicznego. Ale jest to proces powolny i nie przekłada się w czasie. Jest za to bardzo konkretny w efektach.

    http://www.okulta.pl/lucyferianizm/item/425-daevodata-czyli-perska-demonologia

    #ciekawostki
    #satanizm
    #okultyzm
    pokaż całość

    źródło: i.pinimg.com

  •  

    Od dawna chcę zacząć grać z nowymi ludźmi w rpgi. Niczego nie obiecuję, ale nabyłem dziś nowy ZewCthulhu na wspieram to, I chicałbyn poprowadzić jakąś krótką kampanię na podstawie startera. Docelowo fajnie by było pograć dłużej, ale najpierw chciałbym zobaczyć jak wyjdzie. Już raz zbierałem ekipe I sam później zamuliłem ;)

    Chętni na sesję online albo w Poznaniu?
    Klimat zaplanowanej kampanii to PRL, epoka gierkowska.

    #grybezpradu #rpg #zewcthulhu #cthulhu #gryfabularne #graniewgry #okultyzm #prl
    pokaż całość

  •  

    #klubswiadomych
    Staram się, by ubrania nie dotknęły podłoża przy wyciąganiu ich z pralki. Gdy zaczynam myśleć o tym, aby nie spadły to spadają. Natomiast nie spadają. gdy myślę aby je utrzymać.
    Sprawdzałem to wielokrotnie na różne sposoby i w różnych mieszkaniach - i doszedłem do wniosków jak wyżej.
    Sądzę, że jest to dowód na tworzenie otaczającej rzeczywistości, poprzez tzw. moc zbawczą. Co ciekawe tworzenie następuje w wymiarze materialnym, a nie astralnym, duchowym czy też innym. Nie jest to tworzenie przedmiotowe lecz wpływanie na przedmioty. I może skala nie jest powalająca, bo moc dotyka zaledwie istoty pierwszej gęstości, ale już jest to pewien skok świadomości.
    Dodatkowo poruszyłbym temat negatywnego i pozytywnego myślenia.
    Przy negatywnym myśleniu odnosiłem porażkę. Przy pozytywnym byłem zwycięzcą.
    I w sumie mnie cieszy mnie zwycięstwo, bo dzięki niemu mam dobry humor i moc by zrobić ten wpis.
    Więc jednak nadal operuję mocą zbawczą, z tym, że tym razem używam jej poprzez ciało.

    #alternatywneteorie #ciekawostki #teoriespiskowe #okultyzm #swiadomosc #mistycyzm #wiara #parapsychologia #wizjechorejglowy
    pokaż całość

  •  

    #channeling #mistycyzm #okultyzm #paranormalne #teoriespiskowe

    Autorski tag #alternatywneteorie

    Kolejna część różnych alternatywnych teorii pochodzących z channelingów. Poprzednia.
    Tutaj opisałem jakie treści zamieszczam w tagu.

    :::::::::: 486. Rosja nie zaatakuje Polski.
    Jest to całkowicie nieopłacalne z perspektywy Rosji.

    :::::::::: 487. Fizjonomiczne objawy jak ból i różnego rodzaju odczucia w ciele mogą mieć swoją przyczynę na poziomie tzw. ciała subtelnego.
    Nasze ciało fizyczne jest projekcją naszej duszy. Jednak między duszą a ciałem fizycznym nasza istota operuje na różnych wymiarach, w tym w wymiarze tzw. ciała subtelnego.
    Jest to poziom tuż nad ciałem fizycznym. Stan ciała subtelnego wpływa na stan naszego ciała fizycznego.
    Często zdarza się tak, że żaden lekarz nie potrafi stwierdzić przyczyny naszej dolegliwości. Przyczyna właśnie może tkwić w ciele subtelnym.
    Ciało astralne możemy leczyć poprzez hipnozę (jednak nie jestem pewien czy przez każdą hipnozę ponieważ są różne typy/poziomy hipnozy i różni hipnotyzerzy operują na różnych poziomach hipnozy).

    Utrata kończyny w fizycznym ciele nie oznacza jej utraty w ciele subtelnym. Dlatego ludzie, którzy utracili kończynę nadal mogą odczuwać jej istnienie.

    Wysokorozwinięte cywilizacje i istoty nie posiadają ciała fizycznego tak jak my, lecz operują na poziomie subtelnym/astralnym. Wszelkie ich ingerencje w naszą cywilizację jak i poszczególne jednostki odbywają się właśnie na tym poziomie i w nasze ciała subtelne. Mogą wszczepić implant w ciało subtelne, który może wywoływać różne dolegliwości jak np. odczucie pęcznienia w brzuchu, i żaden akademicki lekarz ani oficjalna technologia nie wykryje przyczyny.

    :::::::::: 488. Czym jest błogosławieństwo?
    Na początku zaznaczę, że nie chodzi o aspekt religijny.
    Każda istota, każda roślina, minerał czy atom służą określonemu zadaniu we wszechświecie. Jeśli coś nie wykonuje swojego zadania wtedy umiera z braku napływu energii od Źródła/Boga.
    Błogosławieństwo jest spływem energii (życiowej, kreatywności) od Źródła. Napływ tej energii następuje wtedy kiedy wykonujemy zadanie do jakiego zostaliśmy powołani przez Źródlo/Boga. Rozpoznanie takiego zadania następuje poprzez rozpoznanie działania na myśl i wykonanie którego odczuwamy pasję i ekscytację w klatce piersiowej.
    Każdy kto choć raz zasmakował swojej pasji zna to uczucie intensywnego napływu energii i chęci działania. To jest właśnie błogosławieństwo od Źródła.

    Można również funkcjonować i się rozwijać bez błogosławieństwa. Wtedy stajemy po stronie tzw. ciemnej strony mocy i musimy podstępem i siłą zdobywać energię od istot, które tego błogosławieństwa dostępują. Istoty które tak postępują nazywamy demonami, wampirami, diabłami, negatywnymi obcymi, reptilianami itp.
    pokaż całość

    źródło: miejscemocy.org

  •  

    Po wielu tygodniach ciężkiej pracy, dzięki wydawnictwu self-publishingu, ukazała się moja druga książka wydana pod szyldem Manuału Zielarskiego: "Archidoxis Magica i inne traktaty". Wszyscy słyszeli frazę "dawka czyni truciznę" (dosis facit venenum), które powszechnie wiąże się z wybitnym szwajcarskim XVI-wiecznym lekarzem Paracelsusem. I to tyle, co możemy powiedzieć o tej postaci, albowiem w Polsce jest naprawdę słabo poznana, nawet przez historyków medycyny.

    Przetłumaczyłem trzy traktaty Paracelsusa: pierwszy dotyczy alchemii i metody wyprodukowania cudownej rtęci filozofów mającej moc transmutacji metali. Druga praca omawia zagadnienia związane z magią - błogosławieństwa, zaklęcia, uroki, podziemne skarby i różne formy działalności sił diabelskich. Ostatni traktat (tytułowy) jest dziełem medycznym i zarazem astrologicznym, gdyż objaśnia sposoby wykonywania pieczęci, które dzięki sile planet i Boga miały leczyć z najpoważniejszych chorób. Ponadto dzięki Aleksandrowi K. Smakoszowi wzbogaciłem książkę o artykuł odkrywający mało znaną pasję znanego Nostradamusa do galaretek i konfitur: jego wyrobami delektował się nawet król Francji Franciszek! Książkę wzbogaciłem o kilkadziesiąt rycin oraz słowniczek.

    Więcej o książce na mojej stronie: http://manualzielarski.pl/archidoxis
    Jest do kupienia w sklepie Ridero: http://ridero.eu/pl/books/archidoxis_magica_i_inne_traktaty/

    Rozdajo nie robię, bo jeszcze nie otrzymałem zamówionych 20 egzemplarzy autorskich :)
    #manualzielarski #ziola #ksiazki #chwalesie #okultyzm #ciekawostki #historia
    pokaż całość

  •  

    #channeling #mistycyzm #okultyzm #paranormalne #teoriespiskowe #tajlandia

    Autorski tag #alternatywneteorie

    Kolejna część różnych alternatywnych teorii pochodzących z channelingów. Poprzednia.
    Tutaj opisałem jakie treści zamieszczam w tagu.

    :::::::::: 485. Największy od 50 lat kataklizm w Tajlandii z września tego roku. Kto za tym stoi oraz jaki przyświecał temu cel.
    Artykuł o wydarzeniu.

    Kataklizm został stworzony sztucznie za pomocą technologii. Odpowiadają za to ludzie ze szczytu władzy ponad rządami państwowymi. Nie podano czy są to Illuminaci, czy rodziny bankierskie jak Rotschildowie i Rockefellerowie. Ci ludzie na poziomie astralnym, z którego zczytywano te informacje, są postrzegani jako grupka około 100 współpracujących ze sobą mężczyzn w smokingach.

    Celem wywołania kataklizmu konkretnie w Tajlandii było ograniczenie migracji ludzi w to miejsce.
    Tajlandia stawała się obszarem o bardzo dobrych warunkach do funkcjonowania, dlatego zaczęli osiedlać się tam ludzie bogaci, inteligentni i wpływowi. Powstanie takiego przyjaznego rozwojowi środowiska skupiającego wpływowych ludzi nie sprzyjało wcześniej wspomnianej grupce ludzi ze szczytu władzy.
    Tworząc katastrofę nie tylko poważnie naruszyli ekonomię tego kraju, ale także zakodowali w społeczeństwie informację, że ten obszar wcale nie jest taki bezpieczny i komfortowy.
    W sesji wyszło, że ktoś z rządu Tajlandii dostał ogromną łapówkę za przyzwolenie na działania w tym kraju.

    Jest także paranormalny aspekt tego wydarzenia. Ta grupka ludzi ponad rządami państwowymi współpracuje bezpośrednio z pewnymi negatywnymi obcymi istotami.
    Te istoty żywią się niskimi emocjami takimi jak cierpienie i strach. Kataklizm w Tajlandii był jakby ucztą dla tych istot.
    Warto również wiedzieć bardzo ważną kwestię. Te istoty żerowały nie tylko na negatywnych emocjach ludzi bezpośrednio doświadczających kataklizmu, ale także żerowali na ludziach którzy obserwowali kataklizm w mediach. Ludzie oglądając i przeżywając tą tragedię wprowadzali się w niskie stany emocjonalne. Te istoty potrafią nawet od takich ludzi czerpać energię.

    Wśród tej grupki rządzących panuje przekonanie o swoim większym sprycie od tych negatywnych istot. Tymczasem perspektywa tych obcych istot wygląda tak, że po tym jak ci ludzie u władzy zbudują odpowiednie podwaliny w strukturach ludzkiego społeczeństwa, wtedy te obce istoty objawią się ludzkości jako zbawiciele i zlikwidują "tych złych ludzi władzy".
    Każdy sobie rzepkę skrobie i każdy jest przekonany o swoim większym sprycie - standard po "ciemnej stronie mocy".
    pokaż całość

    •  

      @rad_kop: tak. Oczywiście nie oznacza, ze musi to iść w parze z zatraceniem swojej osobowości tak jak przypadku bohatera Twin Peaks. W filmie ukazano jedynie wyraźną skrajność.

    •  

      @damianooo5: nie zdążyłem edytować poprzedniego komentarza.

      Edit:

      Ta zdepersonalizowana wersja miała czystą nieskażoną żadnymi programami życiowymi mentalność, i wszystkie jego naiwne działania, które wydawały się bardzo głupie, zawsze doprowadzały go do korzystnych sytuacji.

      Teraz tak pomyślałem, że ten cytat można przyrownać do słynnego "miej wyjebane, A będzie Ci dane" ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Odpuszczam pewne sprawy i w "magiczny" sposób zaczyna się życie szczęśliwie układać
      ____________

      Oczywistym jest, że w serialu pokazano skrajność, by przekaż stał się bardziej czysty

      PS. Jeszcze zechciej zauważyć w 1. sezonie jak był agent Cooper pokazany. Doskonały wzorzec - persona, maska. Aż w pewnym momencie wyszedl na wierzch tłumiony w podświadomości Cień bohatera, mister C.

      Lynch nie ukrywał swych inspiracji z psychologii Junga. Psycholog od złotej łopaty, prowadził terapie jungowskie. Info z książki
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    Trzej królowie to rytuał, dzięki któremu można uzyskać dostęp (nie całkiem fizyczny) do miejsca, które nazywam "Sferą Cienia". Uzyskanie z nim połączenia zależy od tego, jak dokładnie trzymasz się poleceń. Trzej królowie to ryruał względnie bezpieczny, jednak indywidualne doznania mogą się różnić.
    Nie twierdzę, że nie powinieneś się obawiać Sfery Cienia, możliwe, że już ją kiedyś widziałeś, ale pamiętasz jedynie jako powracający sen. Powiem tylko, że nie ma potrzeby obawiać się tego miejsca, nie wiedząc, czym tak właściwie jest. To różnica. Niewiedza napędza strach, a ten jest jak wysokooktanowe paliwo dla Sfery Cienia. Musisz się dobrze przygotować, jeśli chcesz spróbować. To trochę jak skakanie ze spadochronem. Jeśli nie uda ci się za pierwszym razem, to marne szanse, że ponownie spróbujesz.

    Jeśli masz zamiar upić się albo naćpać przed rozpoczęciem rytuału, to będzie z tobą źle. Jeśli przechodzisz przez trudny czas, masz problemy życiowe, czujesz się rozchwiany psychicznie albo robisz to, żeby uciec od czegoś - będzie z tobą źle. I jeśli nie będziesz się trzymał moich instrukcji (szczególnie, kiedy coś powtarzam, co robię nie bez powodu) to będzie z tobą naprawdę źle.

    Potrzebne ci będą:
    - duży i pusty pokój, najlepiej bez okien. Jeśli są w nim okna, musisz je zasłonić, żeby utrzymać pokój w całkowitej ciemności. Najlepiej sprawdza się piwnica, jeśli jest w niej dość miejsca.
    - paczka świec (jeśli wszystko pójdzie dobrze, zużyjesz tylko jedną) i zapałki lub zapalniczka
    - wiadro wody i kubek
    - wiatrak elektryczny
    - dwa duże lustra (nie martw się, nie zostaną zniszczone. A nawet jeśli, to będzie najmniejsze z twoich zmartwień)
    - trzy krzesła
    - budzik
    - działający telefon komórkowy (nie zapomnij naładować baterii!)
    - bliska osoba, która będzie trzymać się zasad i nie sprzeciwi się temu szaleństwu
    - zabawkę lub inną pamiątkę z dzieciństwa, będzie twoim talizmanem

    Przygotowania:
    Krok 1: Rozpocznij przygotowania około jedenastej wieczorem. Jedno krzesło ustaw na środku pokoju, skierowane na północ (to ważne). To jest twój tron.
    Krok 2: Dwa pozostałe krzesła ustaw dokładnie po prawej i lewej, zwrócone przodem do twojego tronu. Te krzesła są przeznaczone dla Królowej i Błazna.
    Krok 3: Ustaw lustra na tych dwóch krzesłach. Postaraj się, żeby tworzyły kąt prosty z siedzeniem (w przeciwnym razie możesz dostać coś mniej lub więcej niż trzech królów). Powinny być dokładnie naprzeciwko siebie. Kiedy usiądziesz na swoim tronie, kątem oka będziesz widział swoje odbicie zwielokrotnione przez oba lustra. Jeśli nie musisz obrócić głowy, żeby to zobaczyć, wykonałeś moje instrukcje prawidłowo.
    Krok 4: Postaw przed swoim krzesłem wiadro z wodą i kubek, prawie na wyciągnięcie dłoni.
    Krok 5: Za krzesłem ustaw wiatrak i podłącz go do prądu. Nie musi być ustawiony na maksymalne obroty, wystarczy średnia lub wolna prędkość. Nie wyłączaj go.
    Krok 6: Wyłącz światła, zostaw drzwi otwarte i wróć do swojego pokoju.
    Krok 7: Połóż świece obok łóżka razem z zapalniczką, budzikiem i komórką (podłącz ją do ładowania)
    Krok 8: Ustaw alarm na 3.30
    Krok 9: Wyłącz światła i połóż się spać, trzymając w dłoniach pamiątkę z dzieciństwa.

    Rytuał:
    - O 3.30 powinien włączyć się alarm. Wyłącz go, ale nie zapalaj światła. Masz dokładnie trzy minuty na zapalenie świeczki, zabranie telefonu, dojście do przygotowanego pokoju i usadowienie się na krześle. Powinieneś zdążyć przed 3.33. Nie zapomnij o swoim talizmanie! Sprawdź, czy wszystko jest w porządku. Jeśli twój telefon z jakiegoś powodu się nie naładował, przerwij rytuał. Jeśli alarm nie włączył się idealnie o 3.30, przerwij. Jeśli drzwi do pokoju są zamknięte (pamiętasz, zostawiłeś je otwarte), przerwij. Jeśli wiatrak jest wyłączony (a zostawiłeś działający), przerwij.
    - Uwaga dodatkowa - jeśli musisz przerwać rytuał z powodu któregokolwiek z powyższych powodów, ty i bliska ci osoba opuśćcie dom. Pójdźcie do hotelu czy gdzieś. Nie musicie biec, weźcie kurtki i klucze, ale wyjdźcie. Po szóstej rano powinno być czysto.
    - Jeśli wszystko idzie zgodnie z planem, możesz usiąść na twoim tronie. NIE PATRZ wprost na żadne z luster. NIE DOPUŚĆ aby świeczka zgasła. Za krzesłem jest wiatrak, musisz osłaniać płomień własnym ciałem (To ma znaczenie, jak się przekonasz).
    - Spójrz prosto przed siebie, w ciemność. Nie na świecę, nie na lustra, prosto przed siebie. Uważni czytelnicy zauważyli, że w kroku drugim nie zostało określone, które krzesło jest przeznaczone dla Królowej, a które dla Błazna. Ponieważ to twoim zadaniem jest się tego dowiedzieć. A z ich punktu widzenia to ty jesteś Królową lub Błaznem. Stąd nazwa, trzej królowie.

    Nie wyjaśnię, co dokładnie dzieje się dalej. Wystarczy powiedzieć, że nie będziesz sam, a kiedy zadasz pytanie, dostaniesz odpowiedź. Czasem w formie nowego pytania, ale takie jest życie, prawda? Po prostu pozostań na miejscu i staraj się nie ruszać. Powtarzam, NIE PATRZ wprost na lustra ani na świecę. Prosto przed siebie, uwierz mi, tak będzie najlepiej. I nie stchórz, musisz wytrzymać do 4.34. Wtedy się skończy. Możesz odrobinę dygotać, ale próbuj się powstrzymać. Nie dlatego, że wpłynie to na rytuał, po prostu tak nie wypada w dobrze wychowanym towarzystwie.
    Wspomniałem już, żebyś nie dopuścił do zgaszenia świeczki? Po to jest wiatrak. Osłaniasz płomień swoim ciałem, ale gdybyś nagle się poruszył, podmuch zgasi świeczkę. To zabezpieczenie numer 1. Bliska osoba jest numerem 2. O 4.34 ma przyjść do pokoju i zawołać cię po imieniu. Jeśli to nie zadziała, niech zadzwoni na twoją komórkę. Jeśli i to nie zadziała, niech użyje kubka i wody - tylko nie może cię przy tym dotknąć, co jest częstym błędem początkujących. Zabezpieczeni numer 3 to twój talizman, pamiątka z dzieciństwa, medalik czy coś takiego. Wskaże ci drogę, jeśli rozpęta się piekło.

    Dużo tych kół ratunkowych. Musisz być jakimś harcerzem, żeby to wszystko przygotować. Jeśli zrobisz to pół na pół, nic z tego nie wyjdzie. Najgorsze, co może się stać, to jeśli postarasz się na tyle, żeby rytuał zadziałał, ale nie na tyle, żeby być przygotowanym na konsekwencje.

    #creepypasta #paranormalne #okultyzm #glupiewykopowezabawy
    pokaż całość

  •  

    Co za ciekawe połączenie - okultyzm, Sopot i Wolne Miasto Gdańsk w filmie 1985 r. Akcja filmu rozgrywa się w burzliwym roku 1933, w polsko-niemieckim środowisku WMG. Podczas gdy NSDAP dochodzi do władzy, losy kilku osób w tajemniczy sposób splatają się ze sobą, a w cieniu majaczy groźna postać i tajemnice z przeszłości. Ktoś zdaje się kontrolować zjawiska, które ciężko wytłumaczyć w logiczny i racjonalny sposób...Medium jest opowieścią gotycką osadzoną w Wolnym Mieście Gdańsku i urzeka swoją poetycką, mroczną atmosferą.

    Muzykę do filmu skomponował Krzesimir Dębski, a na ekranie możemy zobaczyć prawdziwe gwiazdy polskiej kinematografii tamtego okresu: Michała Bajora, Grażynę Szapołowską, Jerzego Stuhra czy Jerzego Zelnika.

    Na YouTube Studio Filmowe TOR umieściło cały film po rekonstrukcji cyfrowej, więc każdy może wygodnie obejrzeć ten naprawdę ciekawy film - idealny seans w dzień po rocznicy utworzenia Wolnego Miasta :)

    Gedanarium

    #gdansk #gedanarium #trojmiasto #film #ciekawostki #okultyzm #horror
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    #channeling #mistycyzm #okultyzm #paranormalne #teoriespiskowe #okultyzm #nazisci #iiwojnaswiatowa

    Autorski tag #alternatywneteorie

    Kolejna część różnych alternatywnych teorii pochodzących z channelingów. Poprzednia.
    Tutaj opisałem jakie treści zamieszczam w tagu.

    :::::::::: 484. Hitler jako narzędzie negatywnych obcych sił do przejęcia ludzkości.
    Wszystko zaczęło się od poprzedniego wcielenia Hitlera, w którym był dobrym, ale słabym człowiekiem. Szydzono z niego i miał problemy z radzeniem sobie w życiu. Wtedy narosła w nim silna motywacja, że aby być kimś i coś osiągnąć musi stać się bezwzględny. To stworzyło rezonans z ciemnymi siłami, które po śmierci złożyły mu propozycję stania się kimś wyjątkowym. Podobnie było z pewną kobietą, której przypadek opisałem tutaj.
    Chęć bycia kimś ponad sobą, chęć ominięcia rozpracowania swoich wewnętrznych problemów i słabostek przyciąga ciemne siły. Istniejemy po to aby się rozwijać poprzez stawianie czoła wyzwaniom, a nie za wszelką cenę podnoszenie wartości naszego ego.

    Hitler jako dusza ludzka dostał propozycję inkarnowania jako rewolucjonista świata, kogoś kto zmieni bieg wydarzeń jak i całą ludzką cywilizację.
    Tak też właściwie było. Ciemność spełnia swoje obietnice umowne. Jednak jak to z układami z ciemnymi siłami bywa ostateczny wynik wyglądał inaczej niż to sobie wyobraża druga strona umowy. Zawsze są tzw. kruczki umowne.

    Nałożono na jego świadomość tyle programów, że jego ludzka świadomość, w inkarnacji jako Hitler, została stłumiona całkowicie. Stan świadomości Hitlera za życia był stanem podobnym do hipnozy lub narkozy.
    Zaimplementowano mu silne przekonanie o swojej wyjątkowości i poczuciu misji do osiągnięcia władzy. Postępowaniem jakie miało doprowadzić go do władzy było podążanie za środowiskami na których miał wpływ i omijanie środowisk na które nie miał wpływy. Po takiej ścieżce krok po kroku doszedł do władzy dyktatorskiej.
    Zostało mu także zaindukowane poszukiwanie różnych tajemnych mitologii. Odnalezione przez niego artefakty miały służyć jako wskazówki do dalszego postępowania. HItler jednak źle je zinterpretował (zbyt dosłownie).
    Ciemne siły wręcz szczyciły się osiągnięciem, w którym z dobrego człowieka stworzyli tak bezwzględnego dyktatora.

    Hitler zginął tuż po wojnie, a nie jak twierdzą niektóre teorie, że uciekł na Hawaje. Taka informacja wyszła z kilku channelingów. Jednak nie wyszedł jasny przekaz w jaki sposób zginął.

    Projekt przejęcia ludzkości jak wiemy skończył się fiaskiem. Okazało się, że ludzkość co prawda jest naiwna, jednak wewnętrzna esencja ludzkości jest zbyt silna aby ją całkowicie stłamsić.
    Widzimy to na co dzień. Ludzie ciągle się ze sobą kłócą, walczą, ale gdy pojawi się wspólny wróg, wtedy ludzie łączą się i ukazują swoją siłę.
    Tak przy okazji, ciemne siły w channelingach mimochodem potwierdzają ludzką siłę, dlatego jednym z głównych ich działań jest skłócanie między sobą ludzkości i ukrywanie swojej obecności.
    pokaż całość

  •  

    #channeling #mistycyzm #okultyzm #paranormalne #teoriespiskowe

    Autorski tag #alternatywneteorie

    Poprzednia część

    INFORMACJA DLA CZYTELNIKÓW MOJEGO TAGU.

    Informacje podawane przeze mnie w tagu dzielą się na 2 typy:

    Jeden typ informacji to wiedza mistyczna odnośnie działania rzeczywistości, wyższej fizyki i psychotroniki. Ten typ wiedzy można zweryfikować samemu stosując ją w życiu. Jest to wartościowa wiedza, która może pomóc nam w rozwiązaniu życiowych problemów i pozwoli łatwiej kreować rzeczywistość którą pragniemy.

    Drugi typ informacji to informacje-ciekawostki, które wyszły w sesjach channelingowo-hipnotycznych, czyli takich w których medium(człowiek) wchodzi w stan hipnozy i zczytuje informacje zapisane w eterze. Czasami wspierany przez jakieś rzekomo obce byty. Ten typ informacji obejmuje takie rzeczy jak Hitler jako hybryda stworzona przez obcych, czy biskup w Watykanie jako inkarnowany demon i tym podobne.
    Jednak trzeba wiedzieć, że przepływ informacji z eteru przez osobę poddanej hipnozie może być zanieczyszczony przez wiele czynników. Dlatego ten typ informacji należy traktować jako SYMBOL. Taki symbol informacyjny oznacza, że "coś jest na rzeczy" w danym temacie, że informacje tego typu tkwią w eterze, ale nie musi być dokładnie tak jak informacje zostały przetłumaczone przez umysł osoby zczytywającą je z eteru. Taka informacja może być prawdziwa, ale może też być błędnie zinterpretowana przez zczytywającego przez co może różnić się szczegółami od stanu faktucznego.

    Spisuję te informacje-ciekawostki, ponieważ osobiście lubię takie klimaty, dają one dozę emocji i odczuwam chęć dzielenia się nimi z innymi. Nie przekazuję ich jako coś w co bezsprzecznie wierzę.

    W następnym wpisie będzie trochę informacji o Hitlerze. Zapraszam wkrótce.
    pokaż całość

    •  

      @damianooo5: bardzo sobie cenię twoje wpisy, szanuje cię za zainterwsownIa i chęć dzielenia się nimi z innymi. Są ludzie, którzy podchodzą do tego z kijem w dupie- nie zwracaj na nich uwagi. Zauważyłem ostatnio spadek częstotliwości dodawania wpisów. Rozumiem że wymaga to od ciebie dużo pracy, ale jeżeli istnieje szansa na czestrze wstawki- byłbym za nie wdzieczny:) przesyłam ci dobrą energię i wiedz że masz duży wpływ na życie innych. Wieś dobrze, że to wróci:) trzymaj się! pokaż całość

    •  

      podchodzą do tego z kijem w dupie- nie zwracaj na nich uwagi.

      @SLyer: luzik. Już kiedyś pisałem, że zarówno sceptycy jak i mistycy są potrzebni. Nie mam z tym problemu.

      Chodzi o to, że kiedyś zacząłem spisywać te teorie bardziej na luzie, bez zakładania, że wpisy dotrą do szerszego grona odbiorców. Tymczasem tag zaczęło obserwować znacznie więcej ludzi niż przypuszczałem. więc uznałem, że wypadałoby się trochę ustosunkować do treści jakie tu zamieszczam. pokaż całość

  •  

    #channeling #mistycyzm #okultyzm #paranormalne #teoriespiskowe #okultyzm #nazisci #iiwojnaswiatowa

    Autorski tag #alternatywneteorie

    Kolejna część różnych alternatywnych teorii pochodzących z channelingów. Poprzednia.

    :::::::::: 483. Obozy koncentracyjne jako ołtarze rytualno-okultystyczne tworzone przy współpracy nazistów z obcymi negatywnymi istotami.

    Na początek polecam obejrzeć ten plan jednego z obozów. Ewidentnie widać, że został zbudowany w kontekście symboliki okultystycznej. Konkretniej, został zbudowany na kształt ołtarza ofiarnego.

    Informacje podane w tym wpisie pochodzą z eteru, lub tzw. Akaszy. Każdy może czerpać informacje z Akaszy jeśli potrafi.

    Do rzeczy. Sama idea trzymania ludzi w obozach koncentracyjnych (a nie natychmiastowego ich zlikwidowania) i wytwarzania w nich cierpienia i strachu służyła całkowitemu obniżeniu świadomości tych ludzi. Jeżeli człowiek jest przesiąknięty strachem, cierpieniem, jest pozbawiony wszelkich podstawowych potrzeb z Piramidy Maslowa wtedy jego duch nie potrafi się bronić i łatwo przejąć duszę.

    Ludzie w obozach byli gazowani, zastrzeliwani, lub umierali z przyczyn naturalnych - to wiemy. Po zlikwidowaniu ciała fizycznego tych ludzi, ich ciała astralne zostawały przechwytywane. W trakcie przechwytywania wtłaczano im do umysłów wizje piekła do którego rzekomo trafili. Wizje te nie były jednakowe dla wszystkich, lecz były adekwatne do systemu przekonań nabytego za życia poszczególnych ludzi. Przeważnie były to wizje przedstawiające płomienie, kotły, wrzask, bo większość tych ludzi wychowała się w kulturze katolickiej.
    Przez te wizje ludzie zaakceptowali w sobie fakt znalezienia się w piekle za swoje grzechy. Tak naprawdę nie musieli tego zaakceptować, jednak ich świadomość była zbyt przytłoczona. Tylko 1,2% wszystkim okultystycznym ofiarom udało się uratować.
    Jak już wiele razy pisałem, ciemne siły z wyższych wymiarów nie mają prawa kogokolwiek przejąć siłą. Musi nastąpić zgoda ofiary. Tak było w tym przypadku. Te obce byty jedynie co zrobił to wyświetliły obrazy/wizje piekła. To ci ludzie nabrali się, że te wizje to ich kara za grzechy i zaakceptowali je jako swoje przeznaczenie. Dlatego należy być bardzo czujnym na takie sztuczki od negatywnych bytów (za życia jak i po śmierci).
    Przeogromną ironią jest, że ci ludzie właśnie PRZEZ RELIGIĘ TRAFILI DO PIEKŁA. Gdyby religia nie zaimplementowała w ich umysłach strachu przed piekłem wtedy ciemne siły mogłyby mieć trudność z oszukaniem tych ludzi.

    Co później stało się z tymi ludźmi?
    Ich ciała astralne zostały przetransportowane na drugą stronę naszego Księżyca. Następnie zostali objęci hybrydyzacją. Ich ciała astralne zostały zmodyfikowane, a następnie zostali inkarnowani z powrotem na Ziemię.
    Część tych ludzi hybryd została zaprojektowana do absorbowania energii z innych ludzi na rzecz tych obcych negatywnych istot. Czyli po prostu stworzono armię wampirów energetycznych (zapewne każdy zna takiego wampira lub nawet ma w rodzinie, istnieje prawdopodobieństwo że jest właśnie taką hybrydą). Wampir taki rzuca w innych czymś w rodzaju toksycznej psychicznej "mazi". Człowiek po otrzymaniu taką psychiczną "mazią" czuje się osłabiony energetycznie, poniżony, jeśli zaś będzie regularnie przebywał z takim wampirem wtedy jego życie będzie funkcjonowało na niskim poziomie psychicznym, ekonomicznym i społecznym. Wszystko po to aby ściągać z niego energię.
    Druga część ludzi została zaprojektowana do bezwzględnej brutalności i inkarnowana na terenach objętych wojną. Podano, że głównie na tereny Syrii.
    Kolejna grupa została inkarnowana zaraz po wojnie w latach 50tych. Ta grupa przyniosła ze sobą choroby i cierpienie, które zanieczyściły środowisko społeczne. Celem tej grupy było zneutralizowanie radości i swobody ducha jaka nastąpiła po zakończeniu wojny. Dodatkowo choroby które się wtedy pojawiły od tych ludzi były pretekstem do wprowadzenia różnych szkodliwych szczepionek, które objęły także zdrowych ludzi (mowa o np. szczepionce na polio).

    W następnym wpisie, który pojawi się wkrótce, będzie trochę informacji o Hitlerze.

    Informacje pochodzą z 2 hipnoz: hipnoza1 , hipnoza2
    pokaż całość

    •  

      @damianooo5: Jak pisałeś o 'armii ciemności', wampirach, które jednocześnie przechodziły proces reinkarnacji, to przypomniałem sobie, jak kiedyś natrafiłem na wpis o tzw. "portalach organicznych". Dostrzegam spore podobieństwo.

      Portale Organiczne
      "Mówi się, że Organiczne Portale obejmują około połowy ludzkiej populacji; druga połowa składa się głównie z istot ludzkich z duszą. Tutaj określenie „dusza” jest rozumiana jako rdzeń zindywidualizowanej świadomości, która pozostaje nienaruszona pomiędzy kolejnymi wcieleniami.

      Ludzie z duszą mają boską iskrę świadomości, która daje im możliwość indywidualnej samoświadomości, PO
      (Portalom Organicznym) brakuje tej boskiej iskry i mają jedynie mglistą świadomość w porównaniu z poprzednimi. Należą one do świata zwierząt, jako dusze grupowej egzystęcji, ewoluując, wcielają się kolektywnie, a nie indywidualnie. Podczas gdy każda istota ludzka ma stosunkowo unikalną energię ukształtowaną przez osobistą świadomość, doświadczenie i esencję, energia, którą animuje każdy PO jest
      tak samo ożywcza u każdego.

      Portale organiczne to “rasa” ludzi która żyła na Ziemi zanim “my” tu “upadliśmy” z 3d sto. Po naszym upadku obie rasy wymieszały sie do tego stopnia ze w jednej rodzinie mogą żyć przedstawiciele obu ras.

      Na początku portale organiczne miały funkcje pomostu pomiędzy druga i trzecią gęstością. Wcielały się w te ciała “dusze” które zakończyły nauki w drugiej gęstości i potrzebowały nowego pojemnika. W tej chwili 4 gęstość używa ich jednak do zbierania energii “upadłej rasy”.

      Różnica miedzy tymi dwoma rasami polega na tym ze portale organiczne nie posiadają wyższych centrów. “Upadla rasa” te ośrodki posiada, ale utraciła z nimi połączenie właśnie w wyniku tegoż upadku (Co czyni te dwie rasy niemal identycznymi).

      W codziennym życiu wyraża się to w ten sposób ze portale organiczne nie są w stanie podążać ścieżką rozwoju którą starają się kroczyć adepci 4 drogi. Skupiają się na sprawach wyłącznie materialnych. Brak im empatii i nie mogą jej rozwijać.

      Co gorsza materializm lansowany jest przez władze jako cos co jest “normalne” co powoduje że większości upadłej rasy bardzo trudno jest się z tej “normalności” wybić, co w znacznym stopniu utrudnia odróżnienie tych dwóch ras. Na dodatek portale organiczne charakteryzują się znakomicie rozwiniętą umiejętnością naśladowania.

      Nauczenie się jak te dwie rasy egzystują jest jednak potrzebne jeżeli ktoś decyduje sie kroczyc ścieżką rozwoju. Powodem jest to, że potrzebujemy oszczędzania energii aby przeznaczać ją na rozwój. Przebywanie z Portalami jest na tyle męczące, że ten rozwój uniemożliwiają.

      Choć trudno jest odróżnić Portale Organiczne od upadłej rasy “zagubionej w codzienności” to jednak część członków upadłej rasy można rozpoznać po tym, że dążą do czegoś więcej, do pracy nad sobą i z czasem widać w nich zmiany. Choć PO bardzo często przewijają sie w środowisku “rozwojowym” to jednak nie są w stanie świadomie się zmienić z trwałym skutkiem."

      Jednak nie pasuje mi informacja, że owe portale, istniały już wcześniej na Ziemi. Chyba że założymy, iż "ciemni" wykorzystali już gotowy potencjał, tendencje do grupowych karnacji wśród portali organicznych i to ci ludzie zostali wykorzystani w obozach?

      PS. Możesz podesłać mi jakieś, Twoim zdaniem, sensowniejsze informacje o tych wymiarach, gęstościach? Dopiero sobie zaczynam uświadamiać, o co w tym chodzi i staram się jakoś to poukładać.
      pokaż całość

    •  

      @savenir:

      Ludzi nie zabijano od razu bo eksperymentowano na nich, ot rozwój nauki

      dopisywanie okultyzmu do zwykłego eksperymentu to dość głupie skojarzenie.

      Kiedyś rozmawiałem z wyżej postawionym członkiem zakonu AMORC. Temat w pewnym momencie zszedł na MK Ultra (dodam, że były to czasy, kiedy szerokim łukiem omijalem teorię spiskowe). I powiedział, że duża część nazi-lekarzy była również "czarnymi magami" i zostali oni przejęci przez USA. Tam kontynuowali swoje badania i doświadczenia.

      Więc może to nie były tylko eksperymenty naukowe a również testowanie zasad magi w praktyce? Z tej perspektywy nie jest tak głupim skojarzeniem nauka i okultyzm ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (12)

  •  

    Moje życie po śmierci to trzecia część trylogii Roberta Antona Wilsona, którą trudno zaklasyfikować gatunkowo. Wcześniejsze dwie części – "Kosmiczny spust" i "Z powrotem na ziemię" – choć równie inteligentne i dowcipne, nieco różniły się między sobą tematycznie. Pierwsza z nich poruszała w większym stopniu dziedzinę ezoteryki, eksperymentalnej fizyki, filozofii i autobiograficznych doświadczeń; druga zaś – rzeczywistości społeczno-politycznej, spisków, rozważań o procesach historycznych, które doprowadziły do pomnożenia informacji.

    Trzecia część trylogii zdaje się łączyć wszystkie zainteresowania „papieża dyskordianizmu”, wciągając nas w zawrotną i pełną zwrotów opowieść o najdziwniejszych, najzabawniejszych, najbardziej frapujących rejonach rzeczywistości. Znów pojawiają się fascynacje intelektualne Wilsona, które służą mu jako stałe punkty odniesienia w jego rozważaniach, czyli: hrabia Alfred Korzybski, Buckminster Fuller, Orson Welles i James Joyce. Ale choć te fascynacje są nam znane i tak jest zaskakująco i nijak nie da się przewidzieć, co będzie na następnej stronie książki.

    Podstawowym tematem Mojego życia po śmierci jest coś, co autor nazywa rzeczywistością masek, grą fikcji i niemożliwością, jakie generuje chęć klasyfikacji rzeczy na „prawdziwe” i „fałszywe”. Autor broni swojego stanowiska perspektywistycznego, uzasadniając je na gruncie filozofii, fizyki, literatury, języka czy religii.

    Oto jedna z ilustracji tego problemu, która jednocześnie wyjaśnia tytuł książki, będąca zarazem opisem dość niesamowitej egzystencjalnie sytuacji. Pewnego razu Wilson obudził się i przeczytał w Internecie, że zmarł. Był to (prawdopodobnie!) żart grupy amerykańskich studentów-hakerów. Od tamtej pory ciężko było dowieść pisarzowi niektórym jego czytelnikom, że wciąż żyje; niektórzy podejrzewali, że prawdziwy Wilson (który tak często w swojej twórczości pisał o światowych spiskach) zmarł, a obecnie podszywa się pod niego „wirtualny” Wilson. Kontrowersja nie kończy się na tym, bo nie wiadomo również, skąd Wilson miałby czerpać pewność, że to nieprawda i że nadal jest tym samym Wilsonem.

    Miłośnicy dziwnych zjawisk znajdą w tej książce sporo inspiracji. Można się z niej wiele dowiedzieć o morderstwach na różokrzyżowcach i kosmitach w Rosji. Wilson nie skąpi także informacji o kulisach swojej znajomości z Philipem Dickiem. Zgłębia najcudaczniejsze teorie, omawia najosobliwsze książki. Na przykład te, które twierdzą, że Ziemia jest w środku pusta i że wiedział o tym Jules Verne, który był jasnowidzem. Albo te, w ramach których postać Jezusa jest zestawiana z Draculą, bo obaj zmartwychwstali i ustanowili rytualny kanibalizm.

    Moje życie po śmierci jak wszystko, co wyszło spod pióra amerykańskiego pisarza, to przede wszystkim siła bezpretensjonalnego humoru i czystej inteligencji, które wyzwalają nas z wszelkich ograniczających przyzwyczajeń i z przekonania, że coś jest jakieś i nie może być inne.

    http://przekroj.pl/opinie/recenzje/maski-rzeczywistosci?fbclid=IwAR2N2Zv2lpMFU0Et_AWsj0Yi8zjK0Brtepl18ALvF93EzToG_KeO8kyl_Gw

    PS. Do tej pory czytałem tylko 1. z wymienionych
    książek.

    #ksiazki #okultyzm #teoriespiskowe
    pokaż całość

  •  

    #channeling #mistycyzm #okultyzm #paranormalne #teoriespiskowe

    Autorski tag #alternatywneteorie

    Kolejna część różnych alternatywnych teorii pochodzących z channelingów. Poprzednia.

    :::::::::: 480. Imperatorzy.
    Po "ciemnej stronie mocy" naturalnie panuje system hierarchii, w której jeden byt podlega drugiemu. Od zwykłego prostego człowieka, który żeruje emocjonalnie na swojej rodzinie, a który później tupta posłusznie służyć swojemu pracodawcy, poprzez gangsterów służących swoim bossom, później negatywni politycy służący bankierom i czarnym magom, wyżej różne demony i diabły, aż po Lucyfera od którego się to zaczęło.

    Ciekawostką jest, że "ciemna strona mocy" składa się z tzw. Imperatorów. Są to punkty władzy, w której jednostka rządząca nie ma nikogo ponad sobą w hierarchii. Nikomu nie podlega. Realizuje tylko swoje własne egoistyczne agendy.
    Niemniej jednak natura "ciemnej strona mocy" jest taka, że ZAWSZE jest ktoś ponad. Imperator co prawda nie podlega nikomu w strukturach władzy, jednak nieświadomie przygotowuje podwaliny dla sił operujących na wyższym wymiarze egzystencji niż rządzi on sam.

    W naszej cywilizacji Imperatorami są tak zwani czarni magowie, których nieco opisałem tutaj (oraz podałem kilka dodatkowych informacji w następnym punkcie w tym wpisie).
    Ci ludzie nie wykonują niczyich rozkazów, nikomu nie podlegają. Realizują swój cel całkowitej kontroli nad resztą ludzkości. Czują się panami naszego świata.
    Jednak to co stworzą ostatecznie będzie służyło obcym siłom operującym na wyższym wymiarze egzystencji niż istnieje ludzkość wraz z czarnymi magami.

    Ponad czarnymi magami są inne wymiary ze swoimi Imperatorami. Aż po Imperatorów wszechświata, którymi są istoty zwane Alpha Draconami, które w Biblii nazywane są Diabłami. Alpha Draconie również nie mają nikogo nad sobą, jednak są niewolnikami nieskończonego strachu i nieustającej chęci dominowania nad wszystkim. Strach pochodzi od Lucyfera.

    :::::::::: 481. Kilka dodatkowych informacji o czarnych magach. Kontynuacja z tego wpisu.
    Nie są to kosmici, są to ludzie, jednak zmodyfikowani genetycznie. Spora część ich genotypu stanowi gadzi gen. Czyli gen odpowiadający za strach i silny instynkt przetrwania, a co za tym idzie silna chęć dominacji.
    Reprezentują archetyp ludzi, którzy nie liczą się z nikim, traktują innych jak barachło, i są nastawieni tylko i wyłącznie na własną korzyść.

    Ich naturalna ludzka energia została przytłumiona przez jakąś inną ciemną energię. Innymi słowy po prostu wyzbyli się człowieczeństwa. Warto tutaj zaznaczyć, że naturalna ludzka energia KAŻDEGO człowieka jest pozytywna/dobra. Nie ma czegoś takiego jak źli ludzie, lecz ewentualnie mogą być ludzie z zaburzoną psychiką, którzy zostają np. seryjnymi zabójcami, ale wciąż posiadają tą pozytywną energię człowieczeństwa. Czarni magowie stłumili w sobie tą ludzką energię prawie całkowicie.

    :::::::::: 482. Szerszy plan sprowadzania imigrantów do europy.
    Kiedyś pisałem, że wynika to z zasady "Problem > Reakcja > Rozwiązanie", aby wprowadzić kolejne restrykcje prawne i tym samym jeszcze bardziej zacieśnić kontrolę ludzi przez system. Teraz opiszę szerszy cel elity.
    Elita chce skupić ludzkość w Europie. Następnie wytworzyć różne choroby, po czym wprowadzić kwarantannę w całej Europie. W ten sposób jeszcze łatwiej będą kontrolować ludźmi, i to w jednym skupisku.
    Sama zaś elita planuje wyczyści Afrykę z ludności i stworzyć na tych terenach dla siebie odseparowane środowisko skąd będzie rządziła resztą społeczeństwa znajdującego się w Europie.
    Co ciekawe, w planach jest także sprowadzanie do Europy Azjatów i Amerykanów (dla mnie osobiście na dzień dzisiejszy jest to abstrakcja).
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    Nie bawią się już w czarne msze. Gdzie się podziali polscy sataniści?

    Ani słowa o jedzeniu kotów?
    Postanawiam zasięgnąć języka u specjalisty. Pokój profesora Zbigniewa Paska z Katedry Kulturoznawstwa i Filozofii Wydziału Humanistycznego AGH w Krakowie pełen jest rozmaitych religijnych emblematów. Żydowska menora, chrześcijański krzyż, symbole religii wschodnich, słowem: wielowyznaniowość w pigułce. Na stole leży „Biblia Szatana” autorstwa Antona Szandora LaVeya. Tekst najistotniejszy dla jednej z... no właśnie, religii?

    Niezależnie od klasyfikacji - nie pada w tym tekście żadne słowo dotyczące potrzeby mordowania zwierząt i składania ich w ofierze diabłu. Dziwne, w końcu to właśnie LaVey założył w 1966 r. (w samym środku kontrkulturowej rewolty) Kościół Szatana, na którego czele stoi Najwyższy Kapłan (obecnie: Peter H. Gilmore) i którego członkowie odprawiają czarne msze (jedną z nich można zobaczyć choćby tutaj), a do stałego zestawu symboli używanych w całym rytuale należą pentagram i głowa kozła. Ale o jedzeniu kotów ani słowa. Skąd w takim razie to powszechne skojarzenie?

    - Satanizm jest w gruncie rzeczy workiem, do którego wrzuca się bardzo wiele rzeczy. Mylnie utożsamia się go na przykład bezpośrednio z subkulturą metalową lub blackmetalową, której jest rzekomo jednym ze składników. Natomiast męczenie zwierząt i ofiara z ludzi to kompletny absurd, niemający nic wspólnego ani z LaVeyem, ani z Aleisterem Crowleyem, brytyjskim okultystą i mistykiem, założycielem Zakonu Srebrnej Gwiazdy, który co prawda nie był satanistą, ale jest dla współczesnego satanizmu postacią istotną. Zresztą dość powiedzieć, że w satanizmie najważniejszym świętem są twoje urodziny, bo życie jest święte - mówi prof. Zbigniew Pasek.

    W opublikowanym w 1999 r. we „Wprost” artykule „Powrót Sinobrodego” Dariusza Łukasiewicza autor ujmuje rzecz następująco: [satanizm w Polsce] to zgrzebny satanizm, cechujący się szczątkową formą ideologii. Podwórkowy kult Szatana, skakanie po grobach i wypisywanie różnych haseł krwią zwierząt można więc zwalić na karb dziecięco-nastoletniego okrucieństwa i buntu. Mechanizm jest bardzo prosty: zróbmy na złość swoim starym, weźmy ich religię i postępujmy na odwrót. Zamiast miłości - nienawiść. Zamiast miłosierdzia - okrucieństwo. Zamiast zbawienia - potępienie. I tak dalej. - Wszystkie te dzieciaki miały umysły chrześcijańskie, a więc rozumiały dobro i zło po chrześcijańsku. Tak pojmowane zło wydawało im się kuszące - twierdzi prof. Pasek.

    U LaVeya dobre jest to, czego chcę, a złe to, czego nie chcę. Mocne i hedonistyczne tezy były jednak stopniowo łagodzone przez wzmianki dotyczące nieograniczania wolności innych w drodze do założonych celów. W każdym razie: powszechna dostępność internetu i upowszechnienie się rozmaitych tekstów związanych z satanizmem uświadomiły wielu młodym, że „właściwy” kult (a może raczej: system myślowy, filozofia) nie jest aż tak interesujący, jak mogłoby się wydać. Ideologia satanistyczna przyciąga obecnie głównie ludzi dojrzałych i obdarzonych pewną samoświadomością, a nie nieopierzonych nastolatków z naszywką Dimmu Borgir na kupionym przez mamę plecaku.

    Hipsterska knajpa zamiast cmentarnej kaplicy

    Na spotkanie ze mną zgodzili się nieliczni, głównie mężczyźni. Część z moich rozmówców prosiła też o nieprzytaczanie w bezpośredni sposób ich wypowiedzi, w obawie, że zdradzę zbyt wiele szczegółów na ich temat. Mieli odmienne opinie na temat tego, czym jest „właściwy satanizm”, różnił ich też stosunek do spraw nadprzyrodzonych, magii i satanistycznej estetyki. Łączyło zapewnienie, że chodzi o coś zupełnie innego niż odwracanie na lewą stronę wszystkiego, co z punktu widzenia społeczeństwa jest dobre i etyczne.

    Spotykamy się z Pawłem w miejscu, które najłatwiej byłoby skwitować epitetem „hipsterskie”. W samym centrum Katowic, co wydaje się dość zabawną koincydencją. To w tym mieście powstał zespół KAT, odpowiedzialny za szersze zainteresowanie satanistyczną stylistyką w naszym kraju. Jak mówi prof. Pasek, lider Roman Kostrzewski i spółka nieśli opowieść buntowniczą, antychrześcijańską. Niezależnie od tego, jak oceniamy dziś barokowo-egzaltowane teksty frontmana, trzeba przyznać, że nie znajdziemy tam jednak nawoływania do trywialnego wandalizmu i okrucieństwa. Satanizm jako system myślowy byłby jednak dla nastoletnich umysłów nadto skomplikowany i niestrawny, doszło więc do błędu komunikacyjnego, od którego wolni są współcześni, dorośli sataniści.

    Paweł ma trzydzieści dwa lata, dość starannie obcięte włosy, dobre ciuchy. Jest tłumaczem z języka angielskiego. A także satanistą. - Mam nadzieję, że nie spodziewałeś się, że będę chciał się spotkać w opuszczonej kaplicy na cmentarzu - mówi na powitanie. Oczywiście stanowczo zaprzeczam, aby uniknąć sklasyfikowania mnie już na wejściu jako przygłupiego dziennikarzyny. Zresztą: kaplica cmentarna byłaby nieco zbyt oczywista. Spodziewałem się jednak jednej z piwnicznych knajp, jakie znajdują się w każdym mniejszym i większym polskim mieście.

    - Też zaczynałem od tego dziecięcego lub, jak wolisz, podwórkowego satanizmu. Wszystkie te dekoracje w rodzaju odwróconych krzyży, czarnych ciuchów były oczywiście w stałym repertuarze - mówi Paweł, a ja patrzę na jego bluzę z logo Freda Perry'ego. - Nie chcę mówić rzeczy w rodzaju: z tego się wyrasta, nie wypada itd. Ubierałbym się dziś tak samo, gdybym miał na to ochotę. Ale to są po prostu kiepskie ciuchy.

    Pytam Pawła o szczegóły dotyczące jego nastoletnich zwyczajów: - Rzeczywiście wytworzyło się wtedy coś w rodzaju mody. Im więcej słyszało się na ten temat w mediach, tym bardziej cię to wszystko przerażało lub tym chętniej chciałeś się stać tego częścią. Zdarzało nam się spotykać w kilka osób w jakichś opuszczonych miejscach. Koło nas było akurat parę starych, zrujnowanych budynków, chyba pozostałości po jakiejś kotłowni. To było częste miejsce schadzek wszelkiego rodzaju „narkusów” i tak dalej. Gdzieś tam, w drugim obiegu, że tak powiem, funkcjonowały jakieś teksty dotyczące ważnych dat dla satanizmu, jakieś okultystyczne obrazki. Składaliśmy to do kupy i próbowaliśmy odprawiać różne rytuały. Nie miało to nic wspólnego z jakimś znanym kultem, wymyśliliśmy to sobie od nowa. Ale dla ludzi niebezpieczni nie byliśmy. Co innego dla zwierząt. Paweł przyznaje: - Teraz jest mi za to wstyd, ale wtedy uważałem, że tak trzeba. Właśnie tak rozumieliśmy zło, chcieliśmy się wyróżniać.

    http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,18248193,Nie_bawia_sie_juz_w_czarne_msze__Gdzie_sie_podziali.html

    #polska
    #satanizm
    #okultyzm
    pokaż całość

    źródło: bi.gazeta.pl

  •  

    Hi there.
    Dziś byłem świadkiem działalności #duchy -a.
    Ale nie istoty efemerycznej, mgiełki, czy czegoś na wzór postaci z bajki, Casper. Czegoś, co może pojąć umysł 'materialistyczny'. O nie. Żeby zrozumieć o czym napiszę, należy wiedzieć, że pojęcie 'Duch', jest bliskie znaczeniu, "Świata Iedei", o którym pisał Platon.

    Pierwszy raz od kiedy zainteresowałem się #psychologia , #filozofia i #okultyzm 'em, bezpośrednio zaobserwowałem wpływ ze "Świata Ducha", na umysł młodego człowieka (przy okazji pojąłem, że nie jesteśmy "tabula rasa").

    Odwiedziłem dziś, wraz z moim 2 letnim siostrzeńcem, moją babcię.
    Młody podczas zabawy wyciągnął worek ze starymi zabawkami. W worku tym był, m. in zabawkowy model samoloto-helikoptera ( ͡° ͜ʖ ͡°) o obłym kształcie, z oderwanymi skrzydłami i urwanym wirnikiem.
    Pomimo braku tych ważnych i szczególnych elementów dla pojazdów latających, młokos uniósł zabawkę do góry i zaczął wydawać dźwięk naśladujący dźwięk przelatującego samolotu.

    Zdumiałem się, dlaczego 2 latek uznał te starą, niekompletną zabawkę za pojazd latający, a nie np. za łódź podwodną, czy rodzaj samochodu (u dołu są doczepione koła)? Babcia powiedziała, że 'od zawsze, tak się tym bawi'.
    Skąd młody umysł pozyskał informacje, by tak, a nie inaczej zaklasyfikować zabawkę?

    Ta obserwacja od razu nasunęła mi myśl o istnieniu świata 'idei'. W jakiś tajemniczy sposób nasz umysł może się kontaktować z tym 'światem' i czerpać z niego wzorce.
    Dlaczego dzieciak, właśnie tak zinterpretował niekompletny model?

    Weźmy za przykład słoik. Istnieje ogromna ilość słoików o różnych kształtach, rozmiarach, kolorach, z nadrukiem, z napisem, z różnymi sposobami zamykania, ale gdy widzimy je, nasz umysł od razu klasyfikuje przedmiot, jako słoik. Z tego wynika, że musi istnieć jakiś 'idealny wzorzec', do którego się odwołujemy automatycznie.

    Mówi się, że "czuć w tym samochodzie ducha lat '80." Czy "widać ducha minionej epoki". Zeitgast.

    http://gazetawroclawska.pl/cztery-duchy-wroclawia-polaczyly-sie-na-rynku-esk-oficjalnie-rozpoczeta-filmy-zdjecia/ar/9298773

    #przemyslenia
    było o duchach, więc #halloween ( ͡º ͜ʖ͡º)
    pokaż całość

  •  

    Jakiś czas temu odpisywałem moje spotkanie w Londynie z kobietą 'medium', 'wróżką' różnie można ją nazywać. Owo spotkanie wywarło na mnie piorunujące wrażenie. Postanowiłem trochę poczytać nt. karmy rodowej, bo właśnie tą tematyka zajęliśmy się na spotkaniu.
    Dowiedziałem się, że 'seans okultystyczny', który przeprowadzala, nazywa się "ustawienia Hellingera".

    Co również ciekawe, obecnie karmą rodową zajmuje się #medycyna i #nauka
    W Sali Audytoryjnej Domu Lekarza w Katowicach odbyła się międzynarodowa konferencja naukowa dot. traumy spolecznej przekazywanej transgeneracyjnie (po polsku, miedzypokoleniowo) ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Jak podkreśliła prof. Jadwiga Jośko-Ochojska ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, współczesna nauka przy zastosowaniu nowoczesnych narzędzi coraz wyraźniej wskazuje, że przeżycia naszych rodziców, dziadków, a być może też pradziadków mają na nas znaczący wpływ.

    http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C409972%2Ckatowice-specjalisci-traume-dziedziczymy-przez-wiele-pokolen.html

    Wołam zdebilałego użytkownika @zetisdead, który nazywa takie treści "bajkami". Masz, poczytaj trochę, dowiedz się czegoś więcej o otaczaczającym cię świecie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #okultyzm
    pokaż całość

  •  

    #channeling #mistycyzm #paranormalne #teoriespiskowe #okultyzm #demony

    Autorski tag #alternatywneteorie

    Kolejna część różnych alternatywnych teorii pochodzących z channelingów. Poprzednia.

    :::::::::: 472. Ciemne siły mogą używać nauczycieli szkolnych jako induktory do pobierania energii z dzieci.
    Istnieje prawo w którym ciemność nie ma prawa zabrać energii od innych siłą. Ofiara musi dobrowolnie oddać energię. Nauczyciele są dla dzieci autorytetem, przez co dzieci poddają się im. To stwarza sposobność do pobierania energii.
    Nauczyciel jako zwykła ludzka jednostka może co prawda w jakimś stopniu ściągać energię od dzieci dla siebie, ale nie jest to ktoś kto potrafi wykorzystać całą energię która zostaje mu przekazana przez grupę dzieci. Dlatego tacy nauczyciele to świetne narzędzie dla ciemnych sił.
    Jeżeli program podległości wobec autorytetu szkolnego został wtłoczony intensywnie wtedy pobieranie energii może trwać długo po zakończeniu szkoły, i nawet po śmierci nauczyciela.

    Zaznaczam, że nie wiem czy jest to zjawisko powszechne. W tym przypadku chodziło o taką typową starą zgorzkniałą i sfrustrowaną życiem nauczycielkę wyżywającą się na swoich uczniach.

    :::::::::: 473. Podobnie jak w poprzednim punkcie, energia jest pobierana także w budynkach religijnych podczas mszy.
    Podczas mszy ludzie poddają się/oddają się/przybierają pasywną energetycznie postawę wobec księdza, ale tak jak w przypadku nauczycieli zwykły ksiądz to nie jest jednostka posiadająca umiejętności wykorzystywania takiej energii. Dlatego na poziomie astralnym w kościele montowane są urządzenia do pompowania tej energii.

    Energia ludzka, dla wyższych światów, jest tym samym co dla nas np. energia elektryczna. Taka energia może być wykorzystywania dla dłuższego życia, a nawet do zasilania technologii.

    :::::::::: 474. Demony ukazują się nam w snach jako potężne, groźne bestie, jednak możemy dowolnie zmieniać ich formę.
    Taki wygląd bestii służy wystraszeniu nas i ustawieniu w pasywnej pozycji strachu. Jeżeli nabierzemy się na potęgę demona to rzeczywiście demon tą potęgę będzie posiadał wobec nas i może w nas ingerować.
    Jednak należy pamiętać, że to MY nadajemy formę naszym snom. Możemy zmienić formę tego demona w naszym umyśle na np. małego kurczaka. Wtedy nasz system przekonań potraktuje demona jako całkowicie niegroźnego. Tak też w rzeczywistości będzie bo nie damy sobie wejść kurczakowi na głowę. Cała ta walka z siłami ciemności na wyższych poziomach polega na sztuczkach umysłowych.
    pokaż całość

    źródło: tapeciarnia.pl

  •  

    Na którym?

    • 0 głosów (0.00%)
      Mictian
    • 1 głos (5.88%)
      Asmodeus
    • 0 głosów (0.00%)
      Cimeries
    • 0 głosów (0.00%)
      Mormo
    • 3 głosy (17.65%)
      Dagon
    • 0 głosów (0.00%)
      Damballah
    • 3 głosy (17.65%)
      Behemot
    • 3 głosy (17.65%)
      Azazel
    • 5 głosów (29.41%)
      Astaroth
    • 2 głosy (11.76%)
      Belzebub
  •  

    Myślicie, że da się wywołać demona z księgi Pseudomonarchia Daemonum tak na serio? Może ktoś próbował ? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Ciekawość.

    pokaż spoiler Nie zrobię tego bo jednak się cykam xd


    #demony #duchy #paranormalne #ksiazki #horror #okultyzm pokaż całość

  •  

    "Lucyfer" w armii. Niesamowita historia Michaela Aquino

    Zarys sylwetki

    Założenie Temple of Set (ToS) wiąże się z konfliktem wewnątrz Kościoła Szatana, a dokładniej między ówczesnym kapłanem - Michaelem Aquino, a Szandorem LaVeyem. Aquino już od 1969 roku był członkiem CoS i szybko awansował na stopień Magistra IV (1970). W 1975 LaVey podjął decyzję o sprzedawaniu tytułu Kapłana za pieniądze. Aquino nie zaakceptował takiego pomysłu i razem z grupą 28 osób założył swój własny kościół - Świątynię Seta. Dodatkowo postawił też zarzut, że Kościół Szatana jest zbyt mocno wykorzystywany do osobistych celów LaVeya, który stojąc na czele dużej, satanistycznej organizacji, świetnie promował swoją własną osobę . Mało tego, schizma miała też podłoże ideologiczne. Podczas gdy w CoS szatan był tylko symbolem, Aquino wierzył w boga-Szatana. Nowy kościół nie spotkał się z taką popularnością jaką miał CoS w początkach swojego istnienia. ToS była organizacją bardziej tajemniczą i oficjalnie nie liczącą na finansowe zyski. Świątyni nie zależało na rozgłosie i popularności i dlatego też trudno określić dokładnie jej historię. Wiadomo, że Aquino w 1996 roku odstąpił władzę na rzecz Dona Webba

    Diabeł w służbie bezpieczeństwa

    Bardzo niepokojące, i to nie tylko dla potomków wrażliwych na te sprawy purytan, muszą być odkryte na początku lat 80. zeszłego wieku związki amerykańskich służb specjalnych z przywódcami grup satanistycznych. Według dokumentów przedstawionych przez Williama Coopera w książce Behold a pale horse, Aquino oraz dwie inne osoby związane z kultem byli oficerami wywiadu wojskowego.

    Według policyjnej notatki wyróżniającym tę grupę aspektem była fascynacja nazizmem, co uzewnętrzniało się przywdziewanymi przez czcicieli Seta przy różnych ważnych dla nich okazjach mundurami hitlerowskiej armii oraz nazistowskimi emblematami. Jednak najbardziej niepokoiły związki Aquino z amerykańską armią oraz z tym, że był on związany z wywiadem wojskowym. Podobnie rzecz się miała z dwójką jego zastępców.

    Michael A. Aquino, czytamy w notatce, jest człowiekiem bardzo wykształconym, ma tytuł doktora nauk politycznych oraz stanowisko profesora w Golden Gate College w San Francisco. Z dalszej treści notatki dowiadujemy się, że „Świątynia Seta” praktykuje czarne msze. Krążyły też pogłoski, że sekta coraz zapalczywiej rekrutuje członków z dawnej grupy Anioły Piekła i innych gangów motocyklowych. Mimo że informacje na temat Aquino przedostały się do opinii publicznej, budząc liczne protesty, armia amerykańska stwierdziła, że nie widzi problemu, jak długo indywidualne praktyki religijne utrzymywane są w granicach obowiązującego prawa.
    Dlaczego, mimo niechęci obywateli do faktu, że twórca i „kapłan” satanistycznej grupy służy w armii amerykańskiej i to w tak newralgicznym miejscu, jak wywiad wojskowy, władze nie zareagowały na protesty? Dlatego że Aquino był ważnym specjalistą w dziedzinie wojny psychologicznej. Jego umiejętności „prania mózgu”, wykazane podczas budowania sekty oraz rozprzestrzeniania jej wpływów w USA, Kanadzie oraz Europie, jak też na wyspach Pacyfiku, chciano wykorzystać w wojnie psychologicznej, którą w przyszłości będzie można prowadzić przeciwko państwom zagrażającym bezpieczeństwu Stanów Zjednoczonych

    Szatańskie wersety

    A „kapłan” szatana miał już pewne przemyślenia na temat taktyki prowadzenia takiej wojny. Jak pisał Michael A. Aquino w rozprawie opracowanej razem z Paul E. Valley Od PSYOP do MindWar: Psychologia zwycięstwa, armia amerykańska w Wietnamie nie została pokonana na polu walki militarnej, ale psychologicznej. Dlatego należy odrzucić dotychczasową koncepcję „operacji psychologicznej” (stąd PSYOP) na rzecz „wojny umysłów” (MindWar), bardziej zdecydowanej, wpływającej na psychikę przeciwnika, niż dotychczasowa metoda przekonywania, ugłaskiwania, skłaniania. A nade wszystko, totalnej.

    Bowiem według autorów, wojna umysłów ma na celu przekonać wszystkie strony konfliktu, zarówno wrogów Ameryki, jak i samych Amerykanów, że to USA wygra rozpoczętą wojnę. Żołnierz wrogiej armii ma zostać pokonany zanim ubierze mundur, a obywatel Ameryki przekonany o słuszności wojny i nieuchronnym zwycięstwie, zanim pojawi się w nim ochota wyjścia na ulicę z antywojennymi protestami: Czy armia amerykańska pokonana została w wietnamskiej dżungli czy na ulicach amerykańskich miast? Czy takie „pranie mózgów”, również swoim obywatelom, jest etyczne? Autorzy odpowiadają, że byłoby nieetyczne, gdyby w ramach „wojny umysłów” przekazywano nieprawdę, ale siła Mindwar leży w tym, że koncentruje uwagę odbiorców na prawdzie przyszłości. Mówiąc o zwycięskiej wojnie, mówi przecież prawdę, która właśnie się staje, a im bardziej ludzie w nią uwierzą, tym szybciej zobaczą efekty głoszonego zwycięstwa. Nasze zwycięstwo nad wrogiem nie polega na tym, że zmusimy go do działań zgodnych z naszym interesem, ale że postrzegać będzie prawdę tak, jak my ją postrzegamy. Te słowa nie powinny zadziwiać; mamy przecież do czynienia z „kapłanem” diabła, a ten, jak już była o tym mowa, jest maestro kłamstwa i iluzji. Powinny raczej zatrważać.

    Praca, napisana w 1980 r., wywołała wiele obaw. Wszak stanowiła zarys zapanowania nad umysłami ludzi, i to nie tylko wrogów, ale całego globu ziemskiego. Jej autorzy podkreślali, że w tę wojnę musi zostać włączona cała ludzkość, wtedy dopiero będą prawdziwe efekty: dominacja Ameryki w świecie. Ale, dodajmy już od siebie, oparta na fundamencie wszechogarniającego fałszu.

    Aquino się wybiela

    Jednak w wywiadzie dla portalu disinfo.com., przeprowadzonym wiele lat później, bo w 2013 r., Michael Aquino zdaje się lekceważyć znaczenie tej pracy, nazywając ją niczym więcej niż teoretycznym rozważaniem w formie eseju, mającym być odpowiedzią na niepowodzenie dotychczasowego sposobu walki psychologicznej, stosowanej w Wietnamie. Satanista zaprzecza też, jakoby brał udział w programach nad kontrolą umysłów, takich jak „MK Ultra” bądź „Project Monarch”.

    http://warszawskagazeta.pl/teoria-spisku/item/3757-ta-piekielna-ameryka

    #gruparatowaniapoziomu
    #usa
    #ciekawostki
    #satanizm
    #okultyzm
    pokaż całość

  •  

    Ciekawe ile osób podpisałoby się pod tymi punktami gdyby nie wiedzieli z jakiej pochodzi książki a zamiast Szatana wstawili Autora

    1 Autor reprezentuje zaspokojenie żądz zamiast wstrzemięźliwości.

    2 Autor reprezentuje pełnię życia zamiast duchowych mrzonek!

    3 Autor reprezentuje nieskalaną mądrość zamiast obłudnego oszukiwania samego siebie.

    4 Autor reprezentuje przychylność dla tych, którzy na to zasługują, zamiast marnowania miłości na niewdzięczników.

    5 Autor reprezentuje zemstę zamiast nadstawiania drugiego policzka!

    6 Autor reprezentuje odpowiedzialność w stosunku do odpowiedzialnych zamiast troski o psychicznych wampirów!

    7 Autor reprezentuje opinię, że człowiek jest zwierzęciem, niekiedy lepszym, ale częściej gorszym od czworonogów, z powodu zaś swojego "boskiego - duchowego i intelektualnego rozwoju" stał się najbardziej drapieżnym zwierzęciem ze wszystkich!

    8 Autor reprezentuje wszystkie tak zwane grzechy, ponieważ prowadzą one do psychicznego, umysłowego i emocjonalnego zadowolenia!

    Wyniki sondy/ankiety mogłyby być interesujące

    #okultyzm
    #satanizm
    #ciekawostki
    pokaż całość

  •  

    Czym jest karma(n) ?

    O karmanie mówi się, że jest to prawo bezosobowe, nie kierowane przez żadną osobową inteligencję, ma charakter przyczyny i skutku, w istocie jest to prawo natury (tak jak np. prawo grawitacji). Karman tworzy się, gdy jakiemuś czynowi towarzyszy pewien zamiar, pewna motywacja, np. inny karman powstaje, gdy zabija się człowieka z nienawiści, inny gdy dokonuje się eutanazji z powodu cierpień chorego. Nie tworzy zatem karmana np. nieświadome zadeptanie insekta.

    Istota zasieje karmiczne nasiona w umyśle, jeśli obecne będę następujące czynniki:

    -Świadomość położenia w jakim się znajduje

    -Zamierzenie popełnienia czynu i plan jego wykonania

    -Popełnienie czynu lub namówienie kogoś innego do jego popełnienia

    -Satysfakcja z rezultatów tego działania

    W niektórych odmianach hinduizmu karma pojmowana jest często jako niezmienne przeznaczenie albo rodzaj sprawiedliwej odpłaty za popełnione dobro lub zło. W buddyzmie wygląda to jednak zupełnie inaczej, ponieważ tutaj w ogóle nie operuje się pojęciami "dobro - zło", "sprawiedliwość" czy "kara - nagroda" lecz wyłącznie "przyczyna" i "skutek" oraz "cierpienie" i "szczęście" [1]. Z kolei w dżinizmie uważa się że karma to coś na kształt „brudu” który przylega do „duszy” i którą należy „wyczyścić” – tutaj swoje źródło ma tradycja nagich ascetów, którzy uważają że należy wyzbyć się wszystkiego, nawet ubrania.

    Prawo karmy, to po prostu prawo przyczyny i skutku, które mówi, że przeszłe działania, warunkują teraźniejszą sytuację, w zależności od tego co robimy doświadczamy szczęścia bądź cierpienia. Nie dzieje się tak dlatego, że jakaś "karma" nas ocenia i wystawia sprawiedliwy wyrok nagradzając lub karząc. Działania dokonywane z egocentrycznych motywacji prowadzą finalnie do cierpienia (chociaż mogą po drodze doprowadzić do tymczasowego zaspokojenia egoistycznych potrzeb), natomiast działania altruistyczne są na dłuższą metę przyczyną szczęścia. Wszystkie nasze działania wpływają na naszą bliższą lub dalszą przyszłość. Karma wpływa na nasze przyszłe żywoty, na to, w jakiej postaci będziemy się odradzać. Oddziałuje także na nasz charakter, osobowość, zdolności, nawyki. Od karmy zależą nasze życiowe doświadczenia, środowisko, w jakim się rodzimy, sytuacja materialna, pozycja społeczna, stosunki z innymi ludźmi [II].

    Kiedy zatem karma ujawnia się? Kiedy umieramy, nasz umysł — wraz ze wszystkimi skłonnościami, preferencjami, możliwościami i cechami, które rozwijał i które określały go w tym życiu — osadza się na nowo w zapłodnionej komórce jajowej. Tak więc, jednostka rośnie, odradza się i rozwija osobowość, określaną zarówno przez cechy charakteru pochodzące z przeszłego życia, jak i przez warunki obecne. Osobowość będzie się zmieniać, przekształcana w wyniku świadomych starań oraz warunkujących czynników, takich jak edukacja, wpływ rodziców i społeczeństwa, by ponownie, w chwili śmierci, osadzić się w zapłodnionej komórce jajowej. Osoba łagodna i kochająca odrodzi się prawdopodobnie w sferze niebiańskiej lub jako istota ludzka, zazna najpewniej pomyślnych doświadczeń. Natomiast osoba pełna niepokoju, zmartwień lub wyjątkowo okrutna odrodzi się najprawdopodobniej w piekle, albo jako człowiek doświadczający głównie przykrości. Osoba poddająca się obsesyjnemu pożądaniu, niepohamowanym pragnieniom i przesadnej ambicji, której nie sposób zaspokoić, może odrodzić się jako głodny duch lub człowiek cierpiący z powodu żądz i pragnień. Wszystkie silne nawyki z tego życia pojawią się w następnym. Mimo to, większość osób odradza się powtórnie jako ludzie. Ten proces umierania i ponownych narodzin będzie powtarzać się, dopóki nie wygasną jego przyczyny — pożądanie i ignorancja. Gdy to całkowite wygaśnięcie nastąpi, umysł, zamiast ponownie się odrodzić, osiągnie stan zwany Nirwaną [III]. Warto zauważyć, że o nowym odrodzeniu decydują ogólne tendencje umysłowe, nie jest tak że jak osoba A uderzy osobę B to w następnym życiu jest nieuniknione że osoba B uderzy osobę A, jednak jeśli proces ten nabierze charakteru nawyku, to możliwe iż w kolejnym wcieleniu to osoba która krzywdziła, będzie krzywdzona, tutaj tkwi fenomen toksycznych związków, jednak nie jest to determinizm – w grę wchodzi nieskończenie wiele czynników oraz nieskończenie wiele relacji, plus pewna losowość ludzkiego życia, jaką znamy z mechaniki kwantowej.

    Karma nie jest determinizmem, w tradycji tybetańskiej znane są przykłady joginów, którzy mimo obciążających karmicznie czynów, osiągnęli duchowe wyzwolenie. Przykładem takim jest Milarepa, jeden z najsławniejszych joginów buddyzmu wadżrajana, który miał zabić 35 ludzi i jeśli wierzyć tradycji buddyzmu tybetańskiego osiągnął w tym samym wcieleniu przebudzenie [IV].

    Podsumowując, karma to nie ślepy los, determinizm czy odpłata w formie „wet za wet”. Określa ona przede wszystkim to, jakie odrodzenie stanie się udziałem danej osoby, a precyzyjniej mówiąc, gdzie umysł istoty podąży po śmierci. Warto dodać, że (przynajmniej wg buddyzmu) nie jest tak że absolutnie wszystko co nas spotyka to efekt karmy, ponieważ przyczyn jest tak wiele a mając na uwadze mechanikę kwantową, należy stwierdzić, że ostatecznie nie sposób określić przyszłości danej jednostki, czy mówiąc inaczej jednostka sama tworzy swoją przyszłość w oparciu o przyczynę i skutek. Podobnie zresztą wypowiadali się znani wróżbici (Nostradamus, Baba Vanga), jeżeli chodzi o losy narodów, w istocie to pewne możliwości, które mogą się zrealizować lub też nie, zależnie od tego jak jednostki i narody będą postępować.

    http://www.okulta.pl/buddyzm/item/586-czym-jest-karman-karma

    #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #okultyzm
    pokaż całość

    źródło: kempinsky.pl

    •  

      Mam ochote to podesłać byłemu (ง ͠° ͟ل͜ ͡°)งxD

    •  

      @Poro6niec:

      Spoko aż do tego fragmentu

      Kiedy zatem karma ujawnia się? Kiedy umieramy, nasz umysł — wraz ze wszystkimi skłonnościami, preferencjami, możliwościami i cechami, które rozwijał i które określały go w tym życiu — osadza się na nowo w zapłodnionej komórce jajowej.

      Wydaje się to naciągane. Jakoś bardziej przemawia do mnie to w jaki sposób rozumiał to Budda przynajmniej wg autorów Atlasu Filozofii. Ot przyczyna i skutek, człowiek jako kropla w morzu która jest częścią całości bez "teleportu umysłu do nowego zarodka" co brzmi idiotycznie. pokaż całość

      źródło: IMG_0005.jpg

  •  

    W ubiegłym roku postanowiłem wydawać corocznie książkę pod szyldem swojego bloga (#manualzielarski). Wówczas zająłem się tematem substytutów kawy arabskiej, jako słabo opracowanym i relatywnie mało znanym zagadnieniem. Ponieważ przyjąłem jedyny dostępny mi, ale bardzo ułomny sposób dystrybucji, nie przyniosła ona kokosów - zresztą kilka miesięcy później wrzuciłem cały tekst na swoją stronę. Dziś jestem bogatszy o zdobyte wtedy doświadczenia, ponadto znalazłem bardzo elastycznego wydawcę (Ridero), więc zapowiadam wszem i wobec: tylko 31 dni (miesiąc) dzieli mnie od premiery drugiej książki, którą nazwałem "Archidoxis Magica i inne traktaty".

    Jest to pozycja zupełnie odmienna od poprzedniej. Zająłem się tematem tak niszowym, że paradoksalnie pomysł może chwycić i zainteresować nowych czytelników - przetłumaczyłem trzy szesnastowieczne traktaty wielskiego Paracelsusa.
    Tytułowy - Archidoxis Magica, znany także jako De Medicina Coelesti łączy w sobie zagadnienia medyczne, astrologiczne oraz alchemiczne. Opisuje sposoby wykonania doprawdy przedziwnych i niezwykłych leków oraz pieczęci, które miały przynieść ulgę w wielu chorobach. De Occulta Philosophia omawia zagadnienia związane z magią, czarnoksięstwem, ochroną przed urokami i poszukiwaniem skarbów. De Spiritibus Planetarum to klasyczny traktat alchemiczny, który opisuje kolejne etapy wytworzenia kamienia filozoficznego. W książce znajdzie się także sporych rozmiarów słowniczek pojęć trudnych oraz uzupełnień, a także dodatkowy tekst A. Smakosza o nieznanej pasji Nostradamusa - przyrządzaniu i konserwacji przetworów owocowych :)

    "Archidoxis Magica i inne traktaty" ukażą się w sklepie Ridero w dwóch wersjach: e-book (epub) oraz Print-On-Demand. Dołożę wszelkich starań, aby wersja papierowa nie kosztowała więcej niż 30-35 złotych (bez kosztów przesyłki).

    Co myślicie o tematyce? Zrazu wydaje się zupełnie niezwiązana z tematyką bloga, ale zaręczam, że ma naprawdę wiele wspólnego.

    #manualzielarski #chwalesie #historia #magia #okultyzm
    pokaż całość

    •  

      @Praktisch: Idealna lektura na jesienne wieczory, czytałabym (ʘ‿ʘ)

      Co myślicie o tematyce? Zrazu wydaje się zupełnie niezwiązana z tematyką bloga, ale zaręczam, że ma naprawdę wiele wspólnego.

      Oczywiście że ma wiele wspólnego. Przecież zioła mają zastosowanie w wielu dziedzinach, a już napewno w medycynie, magii czy alchemii.

      Wołaj za miesiąc, żebym nie zapomniała ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      pokaż całość

    •  

      @Lenalee: O ziołach wiele w traktach nie ma, ale blog zajmuje się także historią ochrony zdrowia. Możemy oczywiście śmiać się z tamtych praktyk, ale tak czyniono i święcie w to wierzono - zatem nie widzę powodu, aby nie poruszać tego tematu :) Alchemia także odcisnęła mocne piętno na farmacji, którą również się zajmuję :)

      +: Lenalee
  •  

    Jak działa stanizm
    #satanizm #okultyzm #heheszki

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: i.redd.it

  •  

    Ostatnio byłem na spotkaniu z "medium" w Londynie, kobieta w średnim wieku, która to miała się łączyć z duszami moich przodków. Dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy z historii mojego rodu.

    Podzieliłem się tymi przeżyciami z moim znajomym lekarzem, opowiedział mi że faktycznie, coś jest w tych historiach rodowych. Dostałem od niego wskazówkę, epigenetyka.

    W sieci znalazłem informację o książce, której autorką jest francuska profesor z dziedziny #psychologia , Anne Ancelin Schützenberger. #ksiazki 'a ta ma tytuł 'Tajemnice Przodków'
    Zamieszczę ciekawe fragmenty:

    Dziedzictwo zmarłego przechodzi na żywych najbliższych krewnych, mawiają notariusze już od czasów rzymskich. Kontynuujemy łańcuch pokoleń i płacimy długi przeszłości, póki nie wymażemy tego, co zostało zapisane. Ukryta lojalność rodzinna każe nam, wbrew naszej woli, czy zdajemy sobie z tego sprawę, czy nie, powtarzać sytuacje przyjemne, traumatyczne wydarzenia, niesprawiedliwe i tragiczne śmierci lub ich echo.
    Czyż nie da się uwolnić od tych powtórzeń, sieci i triangulacji? W pewnym sensie jesteśmy mniej wolni, niż się nam wydaje. A jednak jeśli zrozumiemy, co się dzieje, jeśli zobaczymy i zrozumiemy te powiązania w ich kontekście i w całej ich złożoności, możemy odzyskać wolność i wyzwolić się od przymusu powtarzania zdarzeń. Wtedy możemy nareszcie zacząć żyć własnym życiem, a nie życiem na przykład swoich rodziców, dziadków, zmarłego brata, których życiem nieświadomie zastępujemy swoje własne...


    Te skomplikowane powiązania dostrzegamy, czujemy lub przeczuwamy, przynajmniej częściowo, ale zasadniczo się o nich nie rozmawia - pozostają niewypowiedziane, niepomyślane, w sferze zaprzeczenia i tajemnicy.

    Przykłady kliniczne

    "Weźmy przykład kliniczny chorego na raka mężczyzny, nazwijmy go Charles, cierpiącego na raka jąder. Miał trzydzieści dziewięć lat, pracował. Przeszedł operację i wszystko szło w dobrym kierunku, wszystko przebiegało normalnie, jak zwykle w takich przypadkach. Pół roku później nastąpił nawrót choroby, z przerzutami do płuc. To też się zdarza, ale tym razem Charles odmawiał chemioterapii oraz jakiegokolwiek innego leczenia. Jego stan się pogarszał i bez interwencji niechybnie by umarł. Podejmowano próby skłonienia go do leczenia, ale za każdym razem odmawiał. Przyjrzałam się jego sytuacji: był żonaty, miał dziewięcioletnią córkę, kochał swoją żonę i spełniał się w pracy, którą lubił. Pochodził ze starej rodziny z regionu Sabaudii.

    Można się zastanawiać, dlaczego zgodził się na interwencję chirurgiczną, a odmawiał innych form leczenia, w tym chemioterapii. Rozmawialiśmy o jego rodzinie i zapisaliśmy wszystko, co o niej mówił, w postaci geneosocjogramu.

    Zaczęliśmy od niego, jego żony i ich córki, następnie poszliśmy "do góry": jego ojciec miał siedemdziesiąt lat i miał się dobrze, a jego matka sześćdziesiąt dziewięć. Ojciec był rzeźnikiem. W tym miejscu pojawiło się przypuszczenie, że być może Charles zaakceptował operację właśnie dlatego, że jego ojciec wprawnie posługuje się nożem, zatem syn może mieć zaufanie do tej formy interwencji za pomocą noża-skalpela. Nie wiadomo jednak, dlaczego odmawiał chemioterapii i dalszego leczenia.

    Przeszliśmy jeszcze wyżej drzewa genealogicznego - jego dziadek zmarł w wieku trzydziestu dziewięciu lat kopnięty w jądra przez konia. Tego Charles nie mógł sobie wymyślić! Bycie kopniętym przez konia nie jest też przecież dziedziczne!

    Przypadek pokazuje zjawisko transgeneracyjnego przekazu. Charles miał umrzeć w tym samym wieku co jego dziadek i że przyczyną tej śmierci miały być jądra - ta sama część ciała, w którą ojciec jego ojca otrzymał cios, od którego zmarł!

    Kontynuując sporządzanie drzewa genealogicznego Charlesa, ale po linii matki, która też wcześnie stała się sierotą, stwierdziliśmy, że jej ojciec miał trzydzieści dziewięć i pół roku, gdy został zagazowany w czasie wojny (czyli przyczyna śmierci związana była z płucami). W tym przypadku, i w wielu innych (co potwierdzają przypadki z mojego archiwum zawierającego około czterysta drzew genealogicznych i geneosocjogramów), związki małżeńskie zawierane są nie całkiem przypadkowo i często dana osoba wybiera na małżonka osobę z konstelacją rodzinną podobną do konstelacji własnej rodziny pochodzenia albo też z podobną historią chorób czy też podobnymi imionami i podobnymi traumami w dzieciństwie.

    Przyjrzyjmy się jeszcze raz z bliska historii rodziców Charlesa. Rodziny obojga małżonków zdają się być lustrzanymi odbiciami. Jego matka została sierotą wcześnie, jego ojciec również wcześnie został osierocony - w wieku dziewięciu lat. Obaj dziadkowie zmarli, mając trzydzieści dziewięć lat - dziadek ze strony matki poniósł śmierć przez zagazowanie. Nic dziwnego, że gdy Charles odmówił leczenia chemioterapią będącą, jak wiadomo, pochodną gazu musztardowego, którego Niemcy używali w pierwszej wojnie światowej pod Ypres i Verdun, w okopach, w 1915 roku.

    U Charlesa dotknięte zostają te same obszary ciała, co u jego dwóch dziadków (jądra i płuca) - można powiedzieć, używając terminologii Böszörményiego-Nagya, że w ten sposób Charles zamanifestował lojalność rodzinną - zaznaczył śmierć obu dziadków, zapadając na chorobę, która zajęła dokładnie te same organy, jak u dziadków, kiedy miał tyle samo lat co oni, kiedy umierali.

    Należy też zauważyć, że jego żona nazywała się Marie, tak jak jego siostra i babcia (jest to jednak imię częste, dlatego ten fakt nie jest statystycznie znaczący).

    Ten przypadek kliniczny jest typowy dla setek chorych, u których, rozrysowując geneosocjogram od trzech do dziesięciu pokoleń wstecz, można było zobaczyć rodzinną powtarzalność wypadków samochodowych i innych ciężkich chorób lub śmierci w określonym roku życia lub w określonych momentach roku kalendarzowego. I były to często śmierci, których powód był zawsze w jakiejś jednej konkretnej części ciała. Możemy się zastanowić, czy takie przypadki nie zdarzają się też nam...

    Przypomnijmy, że psychoanaliza zrodziła się z kilku przypadków klinicznych, dobrze zaobserwowanych i opisanych, które stały się przykładami modelowymi. Dysponując wynikami badań statystycznych Joséphine Hilgard, wiemy obecnie, że koncepcja syndromu rocznicy i podwójnej rocznicy jest statystycznie znacząca, co wzmacnia moje, i nie tylko moje, wnioski kliniczne dotyczące powtórzeń. "

    " Przyjrzymy się teraz psychologicznemu dziedziczeniu wypadków. Tutaj również odnajdziemy powtarzalność. Zacznijmy od wypadku, jaki zdarzył się przy starcie lotni. Prowadząc grupę psychodramy, zobaczyłam pewnego razu młodego, uroczego, "wyluzowanego" i dynamicznego człowieka z szerokim uśmiechem na twarzy. Nie dało się go nie lubić. Zwinnie przemieszczał się na lekkim wózku inwalidzkim. Marc przyjechał sam, pokonawszy samochodem dystans sześciuset kilometrów. Samodzielnie zamierzał również wrócić. Żeby wsiąść do samochodu, podjeżdżał doń wózkiem inwalidzkim, blisko drzwi, otwierał je, wskakiwał na przednie siedzenie, składał wózek i wrzucał go na tył auta - był wysportowany i po prostu zdumiewający.

    Widząc go, rzuciłam "głupią" uwagę: - Patrząc na pana, jaki pan wesoły i pełen życia, wnioskuję, że ma się pan świetnie i że ten wózek to sprawa przejściowa.
    Odpowiedział mi: - O, nic bardziej błędnego, proszę pani, będę do niego przykuty do końca życia - jestem sparaliżowany od pasa w dół. Miałem wypadek na lotni i od tamtej pory mogę ruszać tylko głową i rękami!
    - Jak się to stało?
    - Nie ma pani pojęcia, jaka to głupia historia! Kocham sport. Zwykle towarzyszyła mi ekipa kolegów, tamtego dnia nie mogli pojechać ze mną. Udałem się w teren sam. Jakiś nieznajomy powiedział do mnie: "Jak chcesz, mogę cię pociągnąć". I pociągnął. Za każdym razem, gdy kolega mnie ciągnie, pyta najpierw, czy jestem dobrze podpięty, a ja sprawdzam i odpowiadam "tak". Tamten mnie nie zapytał, a ja zapomniałem się podpiąć. Lotnia wystartowała, a ja spadłem. Pogruchotałem całkiem kręgosłup i jestem od tego czasu sparaliżowany. Głupia sprawa. Sporo szukałem: poddałem się psychoanalizie, terapii Gestalt i bioenergoterapii. Nie wiem, jak mogłem zrobić coś tak głupiego!
    - Zobaczymy, co nam powie to, co nazywam geneosocjogramem - powiedziałam mu. Zapytałam go o wiek.
    - Trzydzieści dwa - powiedział.
    - Czy ma pan dzieci?
    - Nie.
    - Czy jest pan żonaty?
    - Nie, ale można tak powiedzieć, bo mieszkam z przyjaciółką.
    - Czy ktoś w pana rodzinie jeździł na wózku? - zapytałam.
    - Chyba nie.
    - Wydaje mi się to dziwne, proszę się jeszcze raz zastanowić!...
    - Ach tak, no pewnie, mój ojciec!

    Zapomniał, że jego ojciec jeździ na wózku!

    - A dlaczego pański ojciec porusza się na wózku?
    - Mój ojciec był deportowany do pracy przymusowej w czasie wojny. Zabrali go do Niemiec, gdzie pracował w hucie, razem z grupą Francuzów. Pewnego dnia ekipa, z którą pracował, nie mogła przyjść i poszedł do fabryki sam. Na stanowisku pracy towarzyszył mu ktoś inny i ten ktoś zapomniał podczepić tygiel odlewniczy, wypełniony gorącą, płynną surówką, i tygiel przewrócił się na stopy mojego ojca. Od tej pory nie może chodzić.

    Sprawdziliśmy daty: wypadek przydarzył się im obu w trzydziestym drugim roku życia, i w tym samym miesiącu roku: w lipcu (Marc nie pamiętał już dokładnego dnia wypadku ojca).

    Wypadku nie można odziedziczyć! A jednak jest to element historii rodzinnej, w dwóch pokoleniach (nie udało się nam cofnąć do wcześniejszych pokoleń). W potencjalnie niebezpiecznych okolicznościach ktoś robi coś potencjalnie niebezpiecznego, ale w sposób "bezpieczny", bo asystują mu "koledzy". Pewnego dnia koledzy są nieobecni i wydarza się głupi wypadek, w wyniku którego osoba traci władzę w nogach. W przypadku obu, syna i ojca, wypadek wydarza się kiedy mają 32 lata, w tym samym miesiącu, w podobnych okolicznościach psychologicznych. I tak jak można jeszcze zrozumieć, że robotnik przymusowy w Niemczech zapomniał zabezpieczyć tygiel odlewniczy, tak trudno zrozumieć, jak jest możliwe zapomnieć podczepić się do lotni! To już rzadka sytuacja.

    Widzimy tutaj proste powtórzenie, ukrytą i nieświadomą lojalność rodzinną i syndrom rocznicy.

    Dużo pracowaliśmy z Marcem. Był zaskoczony tym zbiegiem okoliczności, a jednocześnie znalezienie przyczyny przyniosło mu ulgę, nawet jeśli przyczyna tego, co się wydarzyło, nie była logiczna i racjonalna. Miewa się dobrze: pracuje, zarabia, przemieszcza się bez asysty, ma przyjaciółkę, znowu lata lotnią, spełnia się uczuciowo, rodzinnie, towarzysko, zawodowo, bez przeszkód. W dwa lata po pracy, jaką z moją pomocą wykonał, urodziło mu się dziecko.

    Możemy wysunąć hipotezę dotyczącą ukrytej lojalności rodzinnej: że kiedy wydarza się coś poważnego, i o tym się nie mówi, to tak jak gdyby nie wolno było tego zapomnieć, a jednocześnie jakby nie było wolno o tym pamiętać.

    Gdy zapytałam Marca: "Czy ktoś w twojej rodzinie jeździł na wózku?", jego pierwsza odpowiedź była przecząca. Zapomniał, że jego ojciec doświadczył tego samego lub prawie tego samego. Jego podświadomość jednak pamiętała i w rocznicę wypadku ojca zrobił coś, co jego także pozbawiło władzy w nogach. Mówiąc słowami Kanta - pamiętać trzeba o tym, co należy zapomnieć. Jest to paradoks, podwójny przekaz - podwójne wiązanie.

    Dlaczego wypadek ojca powtórzył się u syna? Co tak naprawdę się tu stało i jak to działa, tego do końca nie wiemy. I dlaczego wypadek przydarzył się Marcowi, a nie jego bratu? Dlaczego przydarzył się temu konkretnemu członkowi rodziny, a nie innemu albo wszystkim? Przyglądając się danej rodzinie, widzimy te powtórzenia, i można niemal przewidzieć że, jeśli nie "wyleczymy" drzewa genealogicznego, zdarzy się powtórka nieszczęścia. Zgodnie z aktualnym stanem wiedzy nie możemy jednak przewidzieć, które z dzieci rodzeństwa lub grupy kuzynów weźmie na siebie ukrytą lojalność rodzinną. Powtórzenie to, czyli syndrom rocznicy, stwierdzamy a posteriori. "

    http://youtu.be/mGNCrAkLr8U

    Powyżej znajduje się wypowiedź polskiej naukowiec o tym zagadnieniu.

    #okultyzm #nauka
    pokaż całość

  •  

    Mama mówiła że mogę zostać kim chcę, więc zostałem magiem xD. A jak tam wasze szatańskie półeczki? Weekendowe modły do diabła już odprawione?
    #satanizm #okultyzm #wiara #szatanowpis #szatanomodlitwa #ksiazki

  •  
    L....o

    +9

    „OOBE, eksterioryzacja, podróże poza ciałem, podróże astralne” – więc jak to jest? To zjawisko istnieje czy to tylko jakiś dziwny wymysł? Kiedyś mocno broniłem tego poglądu, że naprawdę wychodzimy z ciała i „latamy” gdzieś tam po niefizycznym świecie (jeszcze zanim przeżyłem swoje pierwsze oobe i później po nim też). Naczytałem się wielu książek i postów o tej tematyce, posługiwałem się „fachową” terminologią. Miałem wątpliwości czy to zjawisko jest prawdziwe, ale mimo wszystko próbowałem je wywołać u siebie, ponieważ chciałem doświadczyć czegoś takiego – nowego, dziwnego. Udało się dopiero po niecałych dwóch latach prób. Pierwsze oobe miałem w połowie 2008 roku i szczerze mówiąc cieszę się, z tego, jak ono wyglądało, przede wszystkim nie było to jakieś straszne doświadczenie. Późniejsze wyjścia już mniej przypominały to pierwsze.
    Na dzień dzisiejszy w dalszym ciągu nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, czy oobe to naprawdę „wychodzenie poza ciało fizyczne”, latanie po astralu czy tylko bardziej zaawansowana forma symulacji rzeczywistości w mózgu podczas snu. Za mało doświadczeń tego rodzaju, jednakże niezależnie od ich natury, ich samych jako takich nie mogę zanegować. Miałem je niezależnie od tego czym one były/są.
    Jak wyglądało to doświadczenie? Miało to miejsce mniej więcej 10 lat wstecz, w okolicach godziny 4 nad ranem (po wszystkim po prostu sprawdziłem na zegarku godzinę). Spałem na plecach i w pewnym momencie się obudziłem, a raczej obudziła się moja świadomość. Ciało spało, było w paraliżu przysennym. Otwarłem oczy, było ciemno. Od razu wiedziałem, że coś jest nie tak, coś jest inaczej. Od razu pomyślałem, że właśnie doświadczam oobe. Czułem te tzw. „wibracje”. Trudno je dokładnie określić. Czułem całe moje ciało fizyczne albo jego odpowiednik, nie wiem. Całe buzowało albo też całe powietrze, które stykało się z moim ciałem buzowało i słyszałem taki dźwięk, który mniej więcej można przyrównać do tego samego dźwięku, jaki słyszymy, gdy dmuchamy w zapalony płomień na kuchence gazowej (tak to przynajmniej dziwnie odczuwałem). Leżąc tak wyprostowany, z rękoma ułożonymi wzdłuż ciała przypomniałem sobie techniki, które należało zastosować, więc po kolei – próba wciągnięcia się po wyimaginowanej linie zwisającej z sufitu; wyobrażanie sobie, że zaczynam się unosić w górę; próba obracania się wokół własnej osi. Podczas tych miernych starań moja druga powłoka tylko jakby lekko się poruszała, nie mogłem się odkleić. W końcu po prostu zacząłem się obracać na lewy bok, tak jakbym chciał wstać z łóżka. Pamiętam tę powolność w poruszaniu się, ten wysiłek, ten ciężar. Znalazłem się na lewym boku, na skraju łóżka i już miałem spaść. W tym momencie pojawiła się w mojej głowie ta myśl czy czasem nie spadnę przez podłogę piętro niżej. Jednak nie, spadłem na ziemię (niefizycznym ciałem, albo też takie było moje wyobrażenie w głowie). Poczułem twardość tego upadku (ale bez jakiegokolwiek bólu), po prostu takie ŁUP. Moment uderzenia był jak uderzenie obuchem w twarz. Jak to możliwe? Wiem, że śpię, ale jestem tutaj na podłodze, dotykam dywanu, przesuwam po nim dłońmi i czuję wyraźnie jego fakturę. Za oknem zaczyna się szarówka, dopiero się powoli się rozjaśnia. Podnoszę wzrok i coś jest z nim nie tak, jakbym oglądał pokój przez potłuczoną szybę, w każdym fragmencie mieścił się cały obraz. Dopiero po kilku chwilach zacząłem widzieć normalnie. Wciąż ciężko było mi się poruszać, ta ociężałość, powolność ruchów. Przypomniał mi się sposób z jednego z for dyskusyjnych, że żeby się dostroić bardziej należy potrzeć ze sobą swoje dłonie. Zrobiłem to i zaczęło być lepiej, wyraźniej, lżej. Udało mi się wstać. Poszedłem (w zasadzie) pofrunąłem szybko do drugiego pokoju, rozejrzałem się po nim i wróciłem z powrotem, myśląc sobie, żeby nie przesadzać za pierwszym razem. Już w momencie powrotu czułem, że tracę to doświadczenie, staje się ono coraz odleglejsze, aż w końcu przemieniło się w sen (nieświadomy). Później się obudziłem i spojrzałem na zegarek.

    W momencie doświadczania wyjścia czułem, że to doświadczenie jest bardzo realne. W jego trakcie pamiętałem od początku kim jestem w realnym świecie, gdzie jestem, co się dzieje, potrafiłem myśleć i kierować moim postępowaniem, nie było ono z góry ustalone. Zmysł dotyku był bardzo wyraźny. Po powrocie ta realność była już mniej namacalna. Pojawiły się wątpliwości, czym ono tak naprawdę było.

    Czy te doświadczenia są szkodliwe? Trudno powiedzieć, pewnie zależy od osoby. Mnie nigdy nic trwale złego (do tej pory) tam nie spotkało. Dekada minęła, przez te lata co jakiś czas wychodzę, ale nie za często i ani fizycznych ani też psychicznych defektów u siebie nie zaobserwowałem. NIE OPĘTAŁ MNIE SZATAN ani też nie jestem jakoś new age’owo nachalny. Coś tam się pisze, że oobe może być m.in. skutkiem padaczki płata skroniowego.

    #oobe #ezoteryka #okultyzm #lesiwodoswiadcza
    pokaż całość

    +: vvertoi, lis6502 +7 innych
    •  

      @Lesiwo: Kiedyś czytałem wypowiedzi jakiegoś gościa, co korzystał ze 'śnienia progresywnego', pisał on, że zrobiono eksperymenty. Brano oobenautów z zasłoniętymi oczami i kładli się oni do łóżek w ciemnym pokoju, którego nie znali. Podobno po wyjściu z ciała widzieli, że znajdują się w swoich pokojach, tych które znają, a nie w pokoju X, w którym się kładli. Wychodzi na to, że światy astralne 'dzieją się',istnieją - jak napisane wyżej - w naszej głowie. pokaż całość

      +: L....o, vvertoi +1 inny
    •  
      L....o

      +1

      'śnienia progresywnego'

      @rad_kop:

      Pewnie mówisz o Jarku Bzomie, bo on posługuje się takim terminem.

      Ogólnie to gdzieniegdzie mówi się, że całe to oobe to taka jakby zabawa w piaskownicy, tylko w pewnym wydzielonym obszarze, niby dużym, ale i tak ograniczonym. To tylko miejsce iluzji, gdzie niby można dotrzeć "daleko" i w wysokie częstotliwości, przeżyć ciekawe doświadczenia, ale i tak mimo wszystko za pomocą tego środka nie dotyka się głębi... czegokolwiek. Podobno.

      Też czytam, że wszystko dzieje się w naszej głowie, w nas, bo nie ma nic zewnętrznego. Wszystko jest w nas, wszystko i wszyscy na najbardziej podstawowym poziomie jesteśmy połączeni, jesteśmy całością. Podobno.
      pokaż całość

      +: rad_kop
    • więcej komentarzy (1)

  •  

    Na melinie gdzies w wersalce polanej szczynami i kalem znajduje sie specjalne naczynie Salomona w ktorym umiescil 72 demony
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Lemegeton
    #danielmagical #patostreamy #okultyzm

    +: A.....a, Mecenass +5 innych
    •  

      @ded-ded-dede @daniel-zwierzynski : Spróbuj wypędzić duchy za pomocą przyzwania demona i zmuszeniem go do wyrzucenia duchów. Polecam pieczęci z cyny albo miedzi, możesz je zrobić z drutu który jest tani. Widzowie też się ucieszą że urzędnicza jest już wolna od duchów, tylko panią Gosie wyciągnij na jakiś czas. Możesz to zrobić dzis. Sam ostatnio przyzywałem i mieszkanie wolne od nieporządanych duchów cały czas. Polecam. pokaż całość

  •  

    Mieszkałem wcześniej na kompletnym zadupiu, dom przy lesie, do domu polna droga przez las do tego pod jebutną górę.
    Zeszłej zimy wracałem po pracy do domu gadając z loszką przez telefon. Godzina 18, ciemno jak w dupie bo śniegu brak. Nagle mnie rozłączyło, patrzę na telefon - zasięg spadł do zera (a mimo że to nora to zasięg zawsze spoko był). Pół sekundy później usłyszałem gdzieś z lasu całkiem blisko wrzask, głos tak niski że brzmiał jak jakaś bestia kurwa demon a zaraz po nim wysoki pisk, zupełnie jakby kogoś obdzierali ze skóry.
    Dowiedziałem się wtedy jak szybko potrafię biegać xD. Co to było nie wiem do dziś ale nie brzmiało jak żadne zwierzę jakie kiedykolwiek slyszalem

    pokaż spoiler serduszko mi pukało w rytmie czacza jeszcze z godzinę po tym jak już siedziałem bezpieczny w domku xD


    pokaż spoiler dobrze że tam już nie mieszkam bo to miejsce było ostro pojebane, to nie jedyna tego typu historia xd

    #pasta #takbylo #okultyzm
    pokaż całość

  •  

    #heheszki #czestochowa #ciekawostkihistoryczne #okultyzm
    Prezydent Częstochowy przywołuje piaskowego demona pustyni. Pierwsza połowa XXI wieku (koloryzowane).

    •  

      @astin: Co on takiego zrobił w sumie? Jakoś nie słyszę, żeby miasto miało jakieś odważne inwestycje, za to widzę wpierdalanie w każde miejsce ławeczek tej samej firmy i siłowni w plenerze. Boję się, że zadłuży to miasto rozwijając je wizualnie, a kiedy go nie wybiorą wszystko zacznie się walić przez burdel, który on stworzył i tylko on może miasto trzymać w długowej agonii.

      Jakie inwestycje prócz strefy przemysłowej na zawodziu? Wydaje mi się, że to dużo, a jednak za mało.
      pokaż całość

    •  

      @astin: Co takiego zrobił? Aleje tu się dzieje xD żeby patolka miała koncercik do browarka co sobote, czy jarmarki na które prawie nikt nie chodzi, bo ludzie nie mają kasy, żeby na nich cokolwiek kupić? Przecież to zagrania typu 500+, przekupie patolke, dam socjal i wygrana w wyborach murowana. Przypominam, że mój czy Twój głos liczy się tak samo jak Pani Irenki, ktora głosuję na niego, bo ma ładne zdjęcie na plakacie.

      To tak jakbyś wziął gówno, kszysiu obsypał je złotem, a Ty byś krzyczał, że ja piernicze jakie piękne, to się świeci!
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (7)

  •  

    #channeling #mistycyzm #paranormalne #teoriespiskowe #magia #okultyzm

    Autorski tag #alternatywneteorie

    Kolejna część różnych alternatywnych teorii pochodzących z channelingów. Poprzednia.

    :::::::::: 433. Czarni Magowie.
    Czarni Magowie zajmują się zarządzaniem kolektywną kreacją ludzkości. Innymi słowy, manipulują ludźmi tak aby ci tworzyli swoimi myślami, przekonaniami i czynami taką rzeczywistość jaką pożądają magowie. Jest to ot zarządzanie energiami - myślami. Właśnie na tym głównie polega magia, a nie na wywijaniu magiczną różdżką. Ich "różdżką" są pieniądze i media.

    To oni są odpowiedzialni za zamachy terrorystyczne. Zamachy służą wytwarzaniu w ludziach strachu aby ci w swojej bezsilności zwrócili się w kierunku systemu (który jest przez magów kontrolowany). Problem > Reakcja > Rozwiązanie.
    O ile życie ludzkie dla nich nie ma znaczenia, o tyle dużym sukcesem którym zaszczycił się wśród innych magów jeden z nich, było stworzenie zamachu terrorystycznego który tak naprawdę nie miał miejsca a ludzkość kolektywnie w niego uwierzyła. Przez co obyło się bez ofiar, tym samym omijając wytworzenie negatywnej energii która mogłaby się odwrócić. Po prostu zainscenizowano zamach, a w mediach pokazano manipulację.
    W channelingu podano że był to "zamach" na moście, tak więc prawdopodobnie chodziło o ten zamach na londyńskim moście.
    W internecie można znaleźć sporo przypuszczeń i zdjęć próbujących ukazać to oszustwo.

    :::::::::: 434. U wysoko zaawansowanych cywilizacji statki kosmiczne są projekcją/hologramem świadomości.

    :::::::::: 435. Jak rozpoznać demona w ludzkim ciele?
    Nie jest to uniwersalna instrukcja lecz luźna ciekawostka która nawinęła się w channelingu.
    Patrząc takiemu "człowiekowi" prosto w oczy odczuwa się wrażenie jakby "zapraszał nas w podróż w głąb siebie".

    :::::::::: 436. Nie bycie sobą tworzy choroby.
    Jeśli damy sobie narzucić przekonania, emocjonalność, myśli które nie należą do nas, które nie są odzwierciedleniem naszej prawdziwej wewnętrznej jaźni, wtedy nastąpi utrata harmonii, nastąpi nieprawidłowy przepływ energii z naszej duszy do jaźni, co będzie skutkowało powstawaniem chorób.

    :::::::::: 437. Leczenie magnetyzmem.
    Leczenie magnetyzmem jest skuteczne, jednak musi być zrobione w indywidualny sposób, z dostosowaniem do rezonansu ciała. Leczenie zwykłym magnesem ot tak bez dostosowania pod daną osobę nie jest skuteczne.

    :::::::::: 438. Uświadomienie sobie przyczyny choroby może nas z niej wyleczyć.
    Wiele chorób jest wynikiem skazy w psychice. Skazy która została wyparta, i wychodzi na wierzch przypominając o sobie poprzez chorobę. Jeśli przetworzymy problem z którego dana choroba wynika, wtedy nastąpi automatyczne wyleczenie.

    Na koniec gratis, pełny channeling opisujący jak być w pełni zdrowym:
    http://www.dropbox.com/s/eqasjnxzl35eh2b/HEALTH.txt?dl=0
    pokaż całość

  •  

    Prawda! Sam kiedyś próbowałem przywołać demona, na moje nieszczęście - udało mi się. Nie podam wam jednak inwokacji której użyłem, gdyż nie chcę abyście przechodzili przez to co ja.

    Pewnej nocy jak już pisałem udało mi się go przyzwać, stawił się w moim pokoju, ciężko mi nawet opisać jak wyglądał, powiem tylko, że nie chciałbym już zobaczyć tego, co wtedy widziały me oczy. Demon usiadł na łóżku i spokojnym głosem przedstawił się - z wiadomych względów nie podam wam jednak jego imienia. Spytał czemu go wezwałem, a ja nie wiedziałem co odpowiedzieć, patrzyłem tylko na niego jak wystraszony szczeniaczek. Wtedy wstał i okazało się, iż jest gigantyczny, garbił się, aby zmieścić się w moim pokoju. Wydawało mi się, że zajmuje całe pomieszczenie, przytłaczał mnie swoją wielkością.

    Skoro mnie już wezwałeś, to może masz jakieś pytanie, pytaj śmiało - rzekł spokojnym głosem. Zebrałem się w sobie i zadałem pierwsze pytanie jakie wtedy przyszło mi do głowy.

    Spytałem demona: A srasz? Demon odpowiedział, że tak, czasami mu się zdarza, po czym zaczął się śmiać. Nie wytrzymałem i również wybuchnąłem gromkim śmiechem. Staliśmy tak i pękaliśmy ze śmiechu.

    Gdy się uspokoiliśmy, demon spytał czy może skorzystać z komputera, odpowiedziałem, że pewnie, nie ma problemu. Demon odpalił kompa, wszedł na twarzoksiążkę i sprawdzał tam coś dość długo po czym pożegnał się i wyszedł.

    Od tamtej pory nawiedzał mnie regularnie, zajmował komputer i opalał mnie ze szlugów. Naprawdę nie polecam. Ostrożnie z okultyzmem, z tego naprawdę nic dobrego nie wynika, możecie co najwyżej napytać sobie biedy.
    #heheszki #pasta #demonologia #demony #okultyzm #religia #bekazkatoli #egzorcysta
    pokaż całość

  •  

    William S. Burroughs’s [Doing Easy] simply means doing whatever you do in the easiest most relaxed way you can manage which is also the quickest and most efficient way.
    #okultyzm a może raczej #mindfulness #medytacja

    źródło: youtube.com

    +: Clark_Nova, n.....n +4 innych
Ładuję kolejną stronę...

Popularność #okultyzm

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1

Archiwum tagów