•  

    Wiecie dlaczego cywilizacja euroatlantycka dominuje na świecie? Bo opiera się na wolności i wolnym umyśle. Brzmi banalnie? No to zastanówcie się jak rozumują Azjaci czy Arabowie. W ich kulturach dominującym czynnikiem jest hierarchizacja. Młody musi być bezwzględnie podległy staremu, podwładny zwierzchnikowi, żona mężowi. Nie można sobie pozwolić na krytycyzm czy bunt, zakwestionowanie zdania osoby stojącej wyżej w hierarchii społecznej to obraza dla tej osoby. Przeglądając internet można nawet natrafić na wiele postów w których omawiane grupy szczycą się tym elementem swojej kultury. Oni nazywają to ,,szacunkiem". Tyle, że to nie jest szacunek, a poddaństwo. Krępowanie myśli, pomysłów, ewolucji, zdrowej współpracy. W takich warunkach zdolności twórcze zawsze są ograniczone i uniemożliwiają zdrowy rozwój.

    Wiecie dlaczego niemiecka machina wojenna podczas II Wojny Światowej była taka sprawna? Auftragstaktik. Dowódca przekazuje podwładnym tylko cel i założenia misji, a sposób jej wykonania pozostawiony jest dowódcy niższego szczebla. Przełożony wtrąca się tylko wtedy gdy zostanie poproszony o sugestię. Te same założenia funkcjonowały w armii USA, czy Wielkiej Brytanii, a ich odwrotnością były praktyki radzieckie, czy japońskie. A wiecie jaki jest jeden z głównych problemów z jakim stykają się zachodni instruktorzy w arabskich armiach? Wyżej opisane bezwzględne, ślepe posłuszeństwo podwładnych i niechęć dowódców do dzielenia się nabytą od instruktorów wiedzą z niższymi szarżami. Delikwent potrafi schować instrukcję obsługi jakiegoś sprzętu żeby nikt inny nie mógł naruszyć jego autorytetu

    Dzisiaj widać to również w branży IT. Europejczycy współpracujący z Chińczykami bardzo często narzekają na brak możliwości głębszej współpracy, każda drobna krytyka to śmiertelna obraza majestatu jaśniepana, który woli nadal wykonywać zadanie błędnie niż zastosować się do sugestii.

    Dlatego Chiny nigdy nie pobiją USA, czy europejskich potęg. Mogą projektować dobre i drogie smartfony, ale nigdy nie stworzą pierwszego smartfona.

    #opinia #chiny #europa #swiat #it #technologia #ciekawostki #przemyslenia
    pokaż całość

  •  

    Mój siostrzeniec w 4 klasie podstawówki ma sprawdziany niemalże codziennie. Żeby dostawać dobre oceny musi się uczyć każdego dnia, także w weekendy, a do tego odrabiać zadania domowe. Gdyby to było moje dziecko to pewnie machnąłbym na to ręką, przypilnował tylko żeby uczył się j. polskiego, angielskiego i matematyki a reszty na poziomie niezbędnego minimum i jednocześnie dbałbym o to żeby wiedzę z reszty przedmiotów nabywał na zasadzie własnego zainteresowania danymi tematami. Na wiedzę specjalistyczną przyszedłby czas później.

    Nic mnie tak nie wnerwia jak polskie szkolnictwo, nastawione na bezmyślne ładowanie łopatą pseudowiedzy, w oderwaniu od jej praktycznego zastosowania. Końcowym efektem są 19-latkowie którzy nie rozumieją jak działa prawo spadkowe, jak oblicza się odsetki od zobowiązań, na czym polega prowadzenie dyskusji, jak wypowiadać się publicznie i argumentować wypowiedź pisemną, czym jest własna inicjatywa, albo jak obliczyć ilość farby potrzebnej do odmalowania pokoju.

    Pytanie tylko czy takie podejście byłoby dobre: jedyną zaletą naszych szkolnych fabryk azbestu jest to, że poprzez to szaleństwo dziecko uczy się ciężkiej i systematycznej pracy. Da się to uzyskać w inny sposób?

    #szkola #podbaza #licbaza #dzieci #rodzice #opinia
    pokaż całość

  •  

    Kupowanie laptopa do gier jest jak kupowanie gokarta do jeżdżenia po autostradzie.
    #komputery #gry #opinia

    •  

      @dasistfubar Też mam laptopa do prezentacji i na.konferencje, ale nie jest on gamingowy. Zresztą niezła siara aby z takim się pojawić np na spotkaniu biznesowym. To jakby przyjść w seledynowym garniturze.

    •  

      @aborygo: @sosn dobrze napisał- akurat mam DELLa inspiron właśnie z tej serii nieco bardziej pod granie (7567) i to jest jak dla mnie idealne rozwiązanie, bo ani nie jest gruby jak te alieny, ani też nie ma tych odpustowych przetłoczeń i, co najważniejsze - ZERO błyskotek. Zupełnie zero.
      Z jednej strony widać że nie jest to taki typowy biurowy hebel do excela, ale też nie wygląda jak E46 ze spojlerem ponad dach, "ejndżelejsami" i lampami typu lexus z tyłu xD
      Poza tym jakoś nie uznaję dłuższego grania na laptopie- ani to wygodne ani przyjemne, a do odpalenia BF4 czy innego Dooma w luźniejszym dniu w pracy 1050Ti sprawdza się w sam raz.
      pokaż całość

      +: aborygo
    • więcej komentarzy (33)

  •  

    Halo halo #tarnow zdecydowanie odradzam zamawiania cokolwiek z tego "lokalu". Uważałam że to jeden z najlepszych kebabów w Tarnowie, ale sie pomyliłam.
    Karygodne jest, że najpierw sie płaci a później dostaję sie informacje że trzeba czekać 25minut. Zamówiliśmy 2 kebaby więc stwierdziliśmy, że poczekamy. Z 25 minut zrobiło sie dokładnie 43minuty gdzie i tak dostaliśmy tylko jednego. Po 5 minutach dotarł do nas drugi. To już przesada. W lokalu była tylko 1 grupka 3 osób, więc ruchu z zbyt dużego nie było. Z rozmowy usłyszeliśmy, że tamta grupka czeka juz ponad 30 min na kebaby. Polecam zmienić polityke firmy i najpierw informować, że trzeba długo czekać. Więcej nic stąd nie zamówię. Nie polecam. Mimo tak długiego czasu czekania, nie dostaliśmy żadnej informacji że czas sie przedłuży, a wręcz dostaliśmy zimne jedzenie. Grupka która również była w tym lokalu upominała sie parukrotnie o swoje jedzenie, bez żadnego rezultatu.

    #tarnow #kebab #jedzenie #opinia #foodporn #niepolecam #nigdywiecej
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 1541965977320.jpg

    •  

      @TynKus: zamawiałem stamtąd, kebab nie był zły, ale widzę tam pewne niedociągnięcia:

      1. położenie lokalu: totalnie na uboczu, schowany w krzakach
      2. brak reklamy: mało kto wie, że istnieją mimo niewielkiej odległości od ogromnych blokowisk
      3. z 1 i 2 = mały ruch. utrzymują się chyba tylko z dowozu. jak do nich szedłem późnym wieczorem, to mieli zgaszone oświetlenie przy tych schodkach XD, tak więc wnoszę, że są solidne cięcia by się utrzymać, zamiast solidnych inwestycji.

      1 + 2 + 3 (czyli 2x3) = pół roku i będzie po lokalu. Kuchenka pewnie nie chodzi non stop, kucharzowi też się nie chce za pół najniższej o dzieło siedzieć co wieczór kilka godzin, a moment w którym zaczną oszczędzać na składnikach będzie gwoździem do trumny. Chciałbym ich wspomóc będąc stałym klientem, ale nie widzę sensu ( ͡° ʖ̯ ͡°)
      pokaż całość

      +: TynKus
  •  

    Takie mnie naszły refleksje po obejrzeniu po jednym sezonie: „Rolnik szuka żony” i „Ślub od pierwszego wejrzenia”.

    Dziwi mnie, że w 21 wieku, wieku globalnej wioski, dostępu do internetu, możliwości podróżowania bez barier, ludzie nadal mają problemy za znalezieniem dla siebie partnera i potrzebują do tego pomocy programów. Tak, jakby ta sposobność wyszukania i wybrania sobie jednej osoby z miliardów, była czymś trudnym, a wręcz jakimś niesamowitym wysiłkiem, czy osiągnięciem.

    Jeżeli chodzi o samych uczestników i format obu programów, to opinie pozostawiam dla siebie. Byłam po prostu ciekawa, o czym tak Mirunky rozprawiają co tydzień na Mirko.

    Opowiem Wam trochę o sobie i kwestii randek z mojego doświadczenia i punktu widzenia, i nie będzie tl;dr.

    Według wykopowych standardów, to już dawno powinna po mnie przyjechać śmieciarka, bo 3 z przodu to przecież wyrok i koniec życia.

    Jestem jakieś 6,5-7 w skali Ruchensteina. Jak się pomaluję i odpowiednio ubiorę, to w porywach nawet 8. Tak przynajmniej twierdzi niebieski. W podstawówce miałam chłopięcą fryzurę i raczej sportowe ciuszki. Nigdy nie byłam szczupła, ale nigdy też nie byłam gruba. Jestem normalna, zdrowa, BMI i waga w normie. Nie mam większych wahań od czasów studiów. Dopiero pod koniec podstawówki usłyszałam, że w jakimś tam rankingu lasek klasowych, nawet się na niego łapię, co już dla mnie było dosyć sporym szokiem. W tym samym mniej więcej czasie, pod nasze strzechy zawitał Internet. Nie miałam jeszcze wtedy kompa, ale często przesiadywałam u sąsiadów, którzy według dzisiejszych standardów, byli nerdami. Pokazali mi gry, internet, no i komunikator w postaci mIRC'a. #gimbynieznajo, ale było to super narzędzie z ogólnodostępnymi kanałami oraz pokojami prywatnymi, na które można było się dostać tylko przez zaproszenie. Na krystka, ależ ja tam ludzi poznałam! Kilku kolegów nawet przyjechało do mnie w odwiedziny z innych miast. Mam taki wewnętrzny radar – przeczucie, które pozwala mi stwierdzić, czy komuś mogę ufać, czy nie i to już po sposobie pisania do mnie. Nigdy się raczej nie pomylił i dość powiedzieć, że do tej pory żyję. Ale, wracając do meritum.

    Była jakaś impreza u sąsiadów i młodzież siedziała przy kompie. Sąsiad zalogował mnie na wyżej wspomnianego mIRC'a. Stworzyłam sobie nick: kruliczek, jako że króliczek był już zajęty. Nie wiem, co mi strzeliło do głowy, ale od razu, jak znalazłam się na kanale, napisał do mnie typek, że mam błąd w nicku. Gadało nam się super, ale niestety impreza dobiegała końca i mama kazała mi się zbierać. Nie chciałam stracić kontaktu z kolegą, zatem niewiele myśląc, w ostatniej wiadomości, wysłałam numer telefonu stacjonarnego. Musicie wiedzieć, że w tym czasie komórki dopiero wchodziły na rynek i były kurewsko drogie. Kolega był starszy, bo był już w technikum. Jakież było moje zdziwienie, kiedy zadzwonił do mnie jeszcze tego samego dnia wieczorem. Jeszcze bardziej zdziwiona była moja mama i szczerze mówiąc, nie była w ogóle zadowolona. A raczej wkurwiona. Kolega dzwonił regularnie. Wisieliśmy na telefonie godzinami. Nigdy się nie spotkaliśmy. Nie wiedzieliśmy, jak wyglądamy. Miał przemiły, kojący głos. Kontakt urwał się w liceum, wraz ze zmianą numeru telefonu. Niestety. Nawet nie pamiętam, jak miał na imię. Szkoda.

    W czasie liceum miałam trzech chłopaków i wiele randek. Jednego takiego zakochanego po uszy poznałam w tramwaju, wracając z lekcji angielskiego. Popatrzył na mnie, podszedł i zaczął rozmawiać. Przyznam, że nigdy wcześniej, ani później, nikt w ten sposób mnie nie zaczepił. Był mega sympatyczny. Może nie był super przystojny, ale było w nim coś uroczego. Spotykaliśmy się, poznałam jego mamę. Kupował mi różne rzeczy, chociaż wcale tego nie chciałam i za każdym razem kategorycznie odmawiałam. Zabierał do kina i klubów. Ale nigdy nie wykazał na tyle inicjatywy, żeby sam coś wybrać: ja zawsze wybierałam klub, knajpę, film. To przerzucanie decydowania na mnie za każdym jebanym razem, stało się na tyle męczące, że musiałam niestety się z nim rozstać. Kolejny facet był skejtem (oni już chyba wymarli?). Zobaczyliśmy się na przerwie na korytarzu w szkole. I było, jak w filmie, takim wiecie, beznadziejnie romantycznym. Przeszedł wpatrzony we mnie. Potem przez znajomych dowiedział się, jak mam na imię i umówił ze mną na randkę. Zrobił dla mnie nawet graffiti na szkole: zamek, moje imię. Takie baśniowe. Miał talent. I żeby nie było: dyrekcja na to pozwoliła. Niestety, przegrał walkę z narkotykami i ostatecznie podobno wylądował w Monarze. Wielka szkoda.

    W czasie szkoły średniej, koleżanka wkręciła mnie do duszpasterstwa. Ona była tam ze względów ideologicznych, a ja w sumie nie wiedziałam czemu. Poznałam tam masę zjebów, ale też masę super ludzi. Nic tak nie śmieszy, jak chłopcy, którzy twierdzą, że czekają z seksem do ślubu, a potem umawiali się ze mną na randki, na których bynajmniej święci nie byli xD Dzięki temu doświadczeniu, upewniłam się tylko w swoim przekonaniu, że bóg nie istnieje i zawsze to wiedziałam. Nie przez facetów. Po prostu, przy tej ilości modlitw, czasu spędzonego w kościele, ja nadal nic nie czułam. I nie czuję, ale nie o tym wpis.

    Kolejny chłopak, był już w czasie klasy maturalnej. Bardzo wysoki. Ja mam tylko 160 cm. Poznaliśmy się w czasie przygotowywania do szkolnych jasełek. Takich fajnych, rockowo – bluesowych. Kolendy i takie tam. Jakoś nie podobał się dziewczynom, ale był przemiły. I bardzo opiekuńczy. Niestety, okazało się, że nagle ktoś się nim interesuje, czyli ja, więc zrobił się interesujący dla innych i jedna taka ruda pizda, sprzątnęła mi go sprzed nosa. Teraz nie żałuję, bo spotkaliśmy się w czasie studiów przypadkiem i już nie było między nami chemii.

    W czasie wakacji, między końcem liceum, a studiami, przez jakieś forum, poznałam wielbiciela cygar i bilarda, przemiłego studenta o głębokim, radiowym głosie i kasztanowych oczach. Jako, że był też MG w grach RPG i częstym uczestnikiem wszelkiego rodzaju -conów, to pojechałam się z nim zobaczyć na jednym z pierwszych Goblikonów w Raciborzu. W sumie, to niewiele tego dnia uczestniczył w jakichkolwiek growych aktywnościach, ale mieliśmy czas dla siebie. Ależ on się całował! Potem przyjechał odwiedzić mnie w czasie studiów w moim mieście. Nie było to nic poważnego, a on później związał się z kobietą z dzieckiem i był szczęśliwy.

    Na pierwszym roku, chodził za mną taki Wojtek. Był z dobrze sytuowanej i bogatej rodziny. Nie podobał mi się z wyglądu. Ale robił dla mnie absolutnie wszystko. Nagrywał mi tysiące płyt z grami komputerowymi i filmami. Zapraszał do siebie (mieszkał blisko uczelni, więc jedliśmy u niego obiady). Ostatecznie poszliśmy na randkę, gdzie tylko upewniłam się, że on nie miał do tej pory styczności z kobietami, kompletnie nie potrafi się całować i nie nadaje się na faceta. W międzyczasie, zmieniłam uczelnię. Tam poznałam mojego pierwszego długoletniego faceta. Ale, nie na uczelni. Przez GG. Siedziałam na kompie któregoś razu i ktoś do mnie napisał na chybił trafił. To była dosyć częsta praktyka w tamtych czasach. Gadaliśmy, było późno, ale on nie odpuszczał. Ciągle coś pisał. Męczył mnie. Potem okazało się, że był podchmielony. Ostatecznie, dałam mu swój numer telefonu (wtedy już miałam komórkę) no i się spotkaliśmy. I tak minęło razem 4,5 roku. Całe szczęście, tylko tyle, bo ostatecznie okazał się niezłym chujem, a ja miałam tylko ładnie wyglądać, niewiele się odzywać i być ładną lalką do ruchania. Potem dowiedziałam się od koleżanki, że wpadł z jakąś starszą od siebie o 10 lat laską i zawalił mu się świat. A trzeba Wam wiedzieć, że był ode mnie młodszy o 2 lata. Także, karma is a bitch, yo!

    I znowu wpadłam w szał randkowania, bo w końcu czym się strułeś, tym się lecz. Było wielu fajnych facetów (wszyscy poznani przez neta i portale randkowe). Ale żaden mi nie podpasował. Jeden z nich był modelem, ale okazało się, że jest zjebem, bo nie pozwolił mi chodzić do lekarzy - mężczyzn. Wewnętrznie, wciąż tęskniłam za byłym i nie byłam tak naprawdę gotowa, na kolejny związek. Dopiero, kiedy zdałam sobie sprawę, że sama ze sobą dobrze się czuję, trafiłam na przyszłego niedoszłego męża.

    Na ostatnim roku, spotkałam się z kolegą z nastoletnich lat z podwórka. Wrócił dopiero z saksów i na nowo budował życie w Polsce. Jakoś tak wyszło, że na pierwsze nasze spotkanie po jego powrocie, namówił mnie wspólny kolega, który cały dzień wiercił mi dziurę w brzuchu, żebym przyszła do klubu, gdzie siedzą. Byłam wtedy na ciężkim kacu, bo mama miała dzień wcześniej huczne imieniny. Nie chciałam iść. Chciałam spać i wymiotować, ale ostatecznie miałam dosyć jego wydzwaniania i dałam się namówić. I dobrze. Spędziliśmy razem prawie 8 lat. Zaręczyliśmy się. Ale nie wyszło. Długo zwlekał z oświadczynami, a rozstaliśmy się pół roku później. W którymś momencie nastąpiło zmęczenie materiału, poprzedzone zbyt długim okresem wspólnego życia, zbyt szybkim zamieszkaniem razem, bo byliśmy tylko na dwóch randkach. Nasze drogi się rozeszły. W złości. Ale potem wszystko sobie wytłumaczyliśmy i pozostajemy w kontakcie i dobrych stosunkach. Spotykamy się na piwo i pogadać, co tam u nas słychać, od czasu do czasu.

    Kiedy wewnętrznie uporałam się z kolejnym rozstaniem, postanowiłam iść z duchem czasu i zainstalować #tinder. Ale se przesuwałam w lewo i w prawo. Od razu zaznaczę: wiem do czego głównie Tinder służy, potrafiłam jednak odsiać ziarno od plew, których jest zdecydowanie więcej. Były matche. Może nie jakaś wielka ilość, ale kilka się udało. Nie czekałam, aż ktoś napisze pierwszy. Przede wszystkim, szukałam facetów z normalnymi zdjęciami bez golizny i epatowania bogactwem. I z opisem. Brak opisu z miejsca dyskwalifikował klienta. Poznałam przemiłego Amerykanina, mieszkającego na stałe w Polsce oraz mojego obecnego „przyszłego byłego” męża. Najbardziej mi się chciało śmiać, jak napisałam do typa, co chwalił się, że uwielbia gotować i poznawać nowe smaki i kuchnie. Zadałam mu pytanie, którą kuchnię ceni sobie najbardziej i dlaczego. W odpowiedzi dostałam: zależy xD

    Za to mój niebieski miał niebanalne zdjęcie w profilu, bo w sukience z damską peruką na głowie. Takie obwarzanki, jak księżniczka Leia. Potem okazało się, że to był Woodstock, a on był przebrany za Helgę kelnerkę, czy coś tam. W każdym razie, moim pierwszym skojarzeniem była właśnie Leia i takie zadałam mu pierwsze pytanie: czy to jest owa Leia? Na co on odpisał dopiero po paru dniach przecząco. I zaczęliśmy rozmawiać. Okazało się, że obydwoje jesteśmy fanami SW. Things escalated quickly, bo po kolejnych 3 czy 4 zdaniach, na temat dobrego piwa, powiedział że na nie pójdziemy. Jeszcze tego samego dnia. Nie mogłam tego samego, ale mogłam już za 2. No i poszliśmy. Zagroził mi jeszcze, że na randce wejdziemy na drzewo. I wiecie co? Weszliśmy. I było fajnie. Na drugą randkę już mnie zaprosił do siebie, no i jakoś tak wyszło, że już zostałam. Także, krótka piłka. Jesteśmy na tyle dorośli, że wiemy czego chcemy od życia. Nie udawaliśmy przed sobą, kim jesteśmy. Ustaliliśmy wszelkie zasady na początku. Zaręczyny nastąpiły w te wakacje. A w piątek idziemy do USC, żeby ustalić termin.

    I teraz clue tego całego i tak zbyt długiego wpisu: rozumiem, że ktoś może być singlem z wyboru. Bo robi karierę, bo nie chce się jeszcze wiązać, albo w ogóle. Ale nie narzeka, tylko żyje. Ale są ludzie dysfunkcyjni, których tu nie brakuje, na przykład pod tymi tagami: #przegryw i #tfwnogf, którzy nienawidzą płci przeciwnej, obarczają ją złem całego świata, nie potrafią rozmawiać z ludźmi, a jednocześnie tęsknią za bliskością drugiego człowieka. Jakim trzeba być nieudacznikiem, żeby w erze takich mediów nadal być samemu??? Tyle imprez, ludzi, komunikatorów, forów, gier online (ileż fantastycznych ludzi poznałam w grach!), a ludzie nadal sami. Niepotrafiący po prostu uśmiechnąć się, być miłym, otwartym. To nie jest jakaś wiedza zakazana! Do tego nie potrzeba poradników, ani trenerów, czy kursów podrywu. Serio! Wystarczy odpalić kompa, czy telefon. A czasem po prostu – otworzyć gębę. Może obniżyć oczekiwania, albo zadbać o siebie. Umyć się, zmienić ubrania. Zainteresować się czymś. A nie czekać, żeby telewizja kogoś podała na tacy, albo szukać poklasku wśród takich samych użalających się nad sobą przegrywów. Najłatwiej jest nic nie robić, nienawidzić wszystkich i ssać fiutki wspólnie użalając się nad sobą w swoim gronie. Trudniej opuścić strefę komfortu, zdobyć się na coś szalonego i żyć.

    Nie trzeba być modelem, nie trzeba być ślicznym. Nie trzeba być szczupłym. Ja nigdy nie lubiłam szczupłych facetów. Facet ma być facet. Ma mieć włosy tu i tam. Każda, absolutnie każda potwora znajdzie swojego amatora. Czasem, jak widzę pary, to aż dziw bierze, że są ze sobą. I mimo tego, że on jest monstrualnie gruby i łysy, a ona niewysoka i ma krzywe nogi, to są ze sobą. I są szczęśliwi! Dziwne kurwa, nie?

    A dla tych, którzy dotrwali do tego miejsca, na koniec, takie #heheszki i ostatni akapit o moim randkowaniu.

    Na studiach poszukiwałam konkretnego typu facetów, bo obejrzałam wówczas: Wolverine: Origins i bardzo spodobał mi się Hugh Jackman w roli drwala. Wymyśliłam sobie, że ja też chcę takiego drwala. Z prawdziwego zdarzenia. Faceta z lasu. Z siekierą, we flanelowej koszuli, dobrze zbudowanego. Zawsze mnie kręciły duże ramiona u facetów, w których mogłabym się schować i przytulić. Zatem znalazłam ogólnopolskie forum dla leśników i tam umieściłam wątek o tym, że szukam męża drwala i dlaczego. Mój wpis był zabawny i bezpośredni. Dostałam masę ciepłych i zabawnych odpowiedzi. Wielu ludzi życzyło mi szczęścia i dopingowało. Na maila zaczęły spływać propozycje spotkań z całej Polski. Dostałam zaproszenie na zjazd leśników, na który niestety, nie mogłam pojechać, a szkoda. Wątek rozrastał się w szalonym tempie i wisiał na głównej forum przez dobre 2-3 tygodnie. Jeden z drwali przyjechał odwiedzić mnie w moim mieście. Może nie był to wymarzony Hugh Jackman, ale był bardzo miły. Niestety, ze względu na odległość i brak chemii z mojej strony, nic z tego nie wyszło. Propozycje na mailu, znajdowałam do końca studiów, a sam fakt umieszczenia ogłoszenia matrymonialnego na takim forum, stał się chętnie opowiadanym zabawnym wydarzeniem na rodzinnych imprezach.

    #zwiazki #przemyslenia #opinia #randki #logikarozowychpaskow #rozowepaski #niebieskiepaski
    pokaż całość

    źródło: tinder.jpg

    •  

      @srogie_ciasteczko: terapia poznawczo-behawioralna trwa latami? Bzdura...

      Wiem, że chcą kogoś poznać, mówiłam jedynie o tym, żeby depresję leczyć, a nie przyzwyczajać się do niej. I o tym, że będąc już w związku warto przepracować swoje problemy.

    •  

      @julianna_cebulanna: Pewnie duża część osób niepotrafiących znaleźć partnera/partnerki to osoby introwertyczne i nieprowadzące żadnego życia towarzyskiego, niemające znajomych, kolegów ani przyjaciół, niechodzące na żadne imprezy ani spotkania. Takim naprawdę trudno jest znaleźć drugą połówkę. Wiem, bo sam się do takich zaliczam.

      BTW: skala Ruchensteina, dobre. Śmiechłem. :))

    • więcej komentarzy (200)

  •  

    Widze ze homofoby ciagle kopia I krzycza w sprawie @kamien23 ?
    Powtorze jeszcze raz co napisalam w poprzenim wpisie - ban dla niego to krok w dobra strone a moderacja na pewno wie co robi. To sa ludzie bezstronni ktorzy maja placone za utrzymywanie porzadku na portalu, a nie wciaganie sie w wojenki polityczne. Wyjasnili tez w pasku jasno - ban glownie dotyczy historii jego poprzednich banow - mial ich 6 przez 10 lat czyli calkiem sporo. Zreszta tworzenie toksycznej atmosfery poprzez dodawanie wpisow przeciw LGBT tez powinno sie liczyc. Mamy 2018 rok a 1996.
    Wiec mozecie sobie krzyczec, walic piesciami w sciane dodawac wykopy placzace nad jego losem oraz dodawac wykopy o zborzu czy kamieniach a I tak wasz idol nie wroci wczesneiej niz za pol roku. A pozniej wrzuci glupi obrazek I dostanie perma.Tak jest prawda. Nie ma tu miejsca na takie obrazlwie opinie I pelnie nienawisci wpisy. A za bronienie go mam nadzieje ze posypia sie takze bany. Ja szykuje popcorn ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #lgbt #opinia #kamienzamiastmozgu #homofobia #stobanowdlaprawakow #bekazprawakow

    pokaż spoiler @OS7RY @Wolvi666 @borapoha
    pokaż całość

    GIF

    źródło: giphy[1].gif (421KB)

  •  

    Jeśli ktoś myślał, że Rami Malek nie podoła roli Freddiego Mercurego to śpieszę z informacją, że niepotrzebnie się martwiliście. Zagrał genialnie! Charakteryzacja mega, mimika, ruchy ciała, sposób mówienia itd. momentami ma się wrażenie, że to Freddie we własnej osobie. Jestem pewien, że dzieki tej roli będzie jeszcze większą gwiazdą i będzie obsadzany w lepszych produkcjach.
    Dla osób które obawiały się, że film sprowadzi się do branzlowania nad LGBTQWERTY tez mam dobra wiadomość. Film nie kręci się wokół homoseksualizmu Freddiego. Owszem są tam nawiązania, bo trudno ominąć tak istotny aspekt jego życia, ale jest to zrobione w taki sposób, że nie ma żeżuncji.
    O muzyce wspominać nie będę, bo wiadomo, że sztos ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Generalnie ogromnie polecam ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #kino #minirecenzja #bohemianrhapsody #queen #opinia #muzyka #ramimalek
    pokaż całość

  •  

    Wkurza mnie to, że inni ludzie żyją inaczej niż ja.

    Uważam, że rząd powinien coś z tym zrobić.

    #opinia #prawica #lewica

    +: S.............k, koostosh +5 innych
  •  

    Moim zdaniem w szkołach powinny być szczepienia. Wiecie - cyk i dzieciak zaszczepiony ( ͡º ͜ʖ͡º)

    #opinia #oswiadczenie #oswiadczeniezdupy

  •  

    Aż się wierzyć nie chce ze jak ktoś wróży z kart czy z fusów to jest wyzywany od debili i ogólnie wyśmiewany ze wierzy w zabobony, natomiast jak ktoś wróży z kresek namalowanych z dupy czy tez nie to jest uznawany za jakiegoś tam analityka XD
    #kryptowaluty
    Jedyna wartością tego może być samo spełniająca się przepowiednia, jeśli odpowiednio dużo kałolityków zaspamuje tymi kreskami
    #opinia
    pokaż całość

    źródło: x3.wykop.pl

  •  
    m.....o

    +6

    Za co lubię Trumpa? Między innymi za to, że myśli podobnie jak Reagan, a nawet używa podobnego języka; twardo i jednoznacznie, nie bacząc na polityczną i dyplomatyczną poprawność.
    #polska #usa #4konserwy #neuropa #opinia #polityka

  •  

    Player showmaxa jak i cała stronka to takie gowno,ze ja się nie dziwię,że oni musza dawac free premki do coli,sieci komorkowych itp. XDD. Już pirackie stronki lepiej działają niż to coś
    #showmax #seriale #opinia

  •  

    Czasami trzeba udawać głupka żeby nie wyjść na głupka :(
    #smuteczek #opinia #memy

    źródło: Screenshot_8.png

  •  

    Podniecanie się serialami trwa. Obecnie jest to nowy sezon Gry o Tron, Wiedźmin i LoTR nowy o Aragornie młodym.
    Co do tego ostatniego, to myślę że skaszanili sprawę.
    Wg.mnie najlepsze co by mogło powstać, to historia Al-Pharazona, przodka Aragorna i zarazem ostatniego władcy Numenoru. Epicka opowieść ze Silmarillionu, o ludzkiej pysze i walce z tak jakby ,,Bogami". A i Sauron się znajdzie.
    Kto nie czytał niech nadrabia bo warto.

    #seriale #ksiazki #lotr #wladcapierscieni #opinia
    pokaż całość

  •  

    Taka mnie teraz myśl naszła: po co tyle gotować na Boże Narodzenie, czy Wielkanoc? To nie jest XIX w. i dobre ciasto w znacznych ilościach i sztukę mięsa mogę zjeść w każdy dzień roku, a więc to żadna atrakcja. Wyobraźcie sobie o ile święta byłby spokojniejsze i bardziej radosne gdyby wyciąć z nich 90% gotowania i sprzątania. Zawsze można wspólnie przyrządzić jedno ciasto i też poczuje się ,,magię świąt". A więcej? Po co więcej? Tydzień później pójdziecie do sklepu i kupicie sobie wypasiony placek, albo sami go sobie przyrządzicie.

    #swieta #bozenarodzenie #wielkanoc #opinia #przemyslenia
    pokaż całość

  •  

    Najlepsze cziperki aktualnie dostępne
    Nawet z tym nie handlujcie
    #opinia #heheszki #gownowpis #jedzenie

    źródło: czipsy.jpg

  •  

    Powiem Wam, że im staję się starszy tym mam mniejsze wymagania odnośnie gier. Niedługo wychodzi Red Dead Redemption 2 - wszyscy oczywiście są zachwyceni otwartym światem, a mnie to po prostu odrzuca i uważam tę całą ,,eksplorację" za zwykłe marnowanie czasu. Inny przykład: ostatni God of War. Jakże mnie irytowało poszukiwanie ukrytych, ale niezbędnych przedmiotów, zbaczanie z trasy, rozwijanie postaci, podczas gdy ja oczekiwałem prostego slashera. Do tego stopnia, że nawet tego nie przeszedłem i od razu sprzedałem. Kolejny przykład: pierwszy SW: Battlefront. Wiele osób narzekało na małą zawartość, brak możliwości złożonego rozwoju itd. Z kolei mnie po prostu podobała się ta cała prostota i z niechęcią przyjąłem większą ,,głębię" którą miał zapewnić Battlefront 2 (a przez aferę z lootboxami całkowicie zrezygnowałem z zakupu).

    Obecnie gram tylko w Overcooked 2, Fifę oraz Gran Turismo Sport, czekam też na The Last of Us 2 który nie jest za skomplikowany, ale będzie fenomenalny na innych płaszczyznach. Ostatnią nieco bardziej złożoną grą w którą grałem był Wiedźmin 3, ale na tym koniec. Eh, chyba się starzeję.

    #ps4 #gry #opinia
    pokaż całość

  •  

    Jak powinien działać agregator linków?
    Użytkownik znajduje ciekawą informację, interesujący film, poradnik, zdjęcie, artykuł etc. Dodaje znalezisko i dzieli się z innymi. Społeczność ocenia znalezisko i w efekcie treść jest znajduje się w odpowiednim miejscu.

    Jak wygląda to na wykopie?
    Wygląda to jakbyśmy w kraju mieli jakieś całe 10 witryn (interia, onet, wp, gazeta i tym podobne) i 500 ludzi zatrudnionych do linkowania do nich każdego dnia w celu generowania ruchu z wykup pe el. Po przebiciu sie przez zalew znalezisk korporacyjnych przychodzi kolej na walke lewicy z prawicą i odwrotnie. Dziesiątki lub setki zielonek każdego tygodnia, których właściciele robią wszystko, wciągnąć cię w swoją wojnę ideologiczną. Następni w kolecje przedsiębiorcy średni i bracia mniejsi, którym akurat nie można odmówić rigczu, bo ci przynajmniej nie kryją się z tym, że linkują do siebie i mają po prostu darmową reklamę. Jeśli jeszcze nie masz dość, to pooglądaj jeszcze zdjęcia brzydkich małp i nieśmiesznych podpisów, a gdzieś pod koniec być może znajdziesz normalnych użytkowników i ich znaleziska dla których podobno jest stworzony ten portal.

    tl;dr
    zamiast social bookmarking, dobrowolnie zgadzamy się na social corporate spam oraz ideologiczne pranie mózgu

    Co chciałbym zmienić:
    - możliwość blokowania domen do których linkują inni użytkownicy
    (np. jeśli nie chcę widzieć treści z interia.pl - nieważne ile zielonek założy nowe konta, będę mógł samemu zdecydować co jest spamem a co nie)
    - możliwość łatwej wymiany i edycji czarnych list pomiędzy użytkownikami (na takiej zasadzie jak np. działają listy ublocka/adblocka)
    - weryfikacja sms nowoutworzonych kont (z zaznaczeniem jeden numer -> jedno konto)

    Jakie jest zdanie mireczków w tym temacie?

    #wykop #zalesie #opinia #administracja #pytanie
    pokaż całość

    •  

      @Neurohaox: Chodzi też o trochę co innego, w niektórych znaleziskach z niektórych portali jak wirtualnemedia, conowego itp. pisząc jakiś niewygodny komentarz zostaniesz bardzo szybko zminusowany. Te znaleziska są dodawane i wykopywane przez te same osoby, często nie ma w nich nic ciekawego.

      Portal branżowy pełen tabelek ze statystykami, ten sam tekst różniący się procentami - dwa procent w tą, pięć w tamtą - publikowany co miesiąc.
      Dodaj link do własnej strony z taką treścią a zobaczysz, czy zdobędzie taką popularność, a potem zapłać za reklamę i porównaj kto zacznie wykopywać Twoje artykuły.

      Oczywiście nic mi do tego, czasem tylko coś napiszę w takim znalezisku ciekaw jak wysoko sięgnę na skali minusów, niczego to nie zmienia, tak samo jak ten wpis niczego nie zmieni.

      Moim zdaniem filtry, dostosowanie treści itp. to za mało, w pewnym sensie wyczerpały się możliwości tego portalu w jego obecnym zamyśle. Ciężko się tutaj poruszać, niby są tagi z wyszukiwarką a jednak brakuje w nich porządku. Może moderatorzy lokalni spośród społeczności dla poszczególnych tagów wprowadziliby jakiś powiew świeżości.
      pokaż całość

    •  

      @moooka: pełna zgoda co do grup 'wpływu', ja widzę rozwiązanie tego problemu w łatwej edycji, wymianie czarnychlist i możliwości subskrybcji filtrów. Wiec dajmy na to znalazłbyś 10 podobnie myślących osób i problem byłby rozwiązany. To zdaje egzamin w przypadku filtrów adblocka, stąd opinia, że w tym przypadku też by zadziałało. Tylko, że to wymagałoby po pierwsze świadomości samych użytkowników i zorganizowanej akcji, a po drugie szczerych intencji ze strony administracji portalu. pokaż całość

      +: moooka
    • więcej komentarzy (15)

  •  
    m.....o

    +8

    Przeszłość może sprawić, że przez resztę życia stajesz się niewolnikiem uprzednich, traumatycznych wydarzeń. To najgorszy z możliwych posagów, w który mogą cię wyposażyć rodzice lub opiekunowie.

    Ubiegłe, pochodzące często jeszcze z wczesnego dzieciństwa, osobiste doświadczenia - wyznaczają twój sposób reagowania na bieżące zdarzenia. Tu i teraz. Myślisz, przeżywasz i zachowujesz się zgodnie z zapamiętanym, choć nieraz słabo (lub wcale) uświadomionym wzorem relacji z rodzicami, którego korzenie tkwią w dzieciństwie.

    #psychologia #psychoanaliza #psychiatria #opinia #zdrowie #dzieci także #genetyka
    pokaż całość

    +: G.................T, AzureTurtle +6 innych
  •  

    Mam poważne pytanie i proszę o opinie zarówno Mirków jak i Mirabele.

    Miałam dziś ostrą dyskusję na temat tego, czy kobieta powinna móc bez przeszkód karmić dziecko piersią w miejscu publicznym i jestem ciekawa waszego podejścia do tego tematu.

    Osoby uczestniczące w rozmowie podzieliły się na dwa obozy: jedni uważają, że taki widok jest niesmaczny i czynność ta jest zbyt intymna, by widział to człowiek postronny, drudzy sądzą, że to zgodne z naturą, więc kobieta ma prawo karmić zawsze i wszędzie.

    Nie zapominajmy o tym, że karmić można w różny sposób. Ja wielokrotnie byłam świadkiem karmienia, które było bardzo dyskretne, dziecko było przykryte pieluszką, włożone pod obszerną bluzkę matki lub karmione na uboczu. Tylko raz widziałam kobietę w centrum handlowym, która podniosła koszulkę, rozpięła i opuściła stanik i karmiła swobodnie, z widoczną, puszczoną luźno drugą piersią dziecko.

    Jak reagujecie widząc, że kobieta karmi? W ogóle reagujecie, zwracacie uwagę czy jest to całkowicie obojętne? Jakie macie odczucia w związku z tym i widujecie częściej kobiety karmiącej dyskretnie czy swobodnie?

    #kiciochpyta #powazne
    #opinia #rodzina #matki #madki #ankieta #popularnaopinia #niepopularnaopinia #karmieniepiersia #rozowepaski #niebieskiepaski
    pokaż całość

    Czy jesteś zgorszony/zgorszona widząc kobietę karmiąca piersią w miejscu publicznym?

    • 408 głosów (20.63%)
      Tak, obrzydza mnie to - jestem niebieskim
    • 126 głosów (6.37%)
      Tak, obrzydza mnie to - jestem różowym
    • 633 głosy (32.00%)
      Nie, to naturalne - jestem niebieskim
    • 99 głosów (5.01%)
      Nie, to naturalne - jestem różowym
    • 712 głosy (36.00%)
      Nie zwracam na to w ogóle uwagi
    •  

      @savanna Jak że jestem grubasem to nie mogę być hipikrytą i zakzywać jeść innym, co i gdzie, chcą ;)

    •  

      @savanna: No chyba chodzi o to żeby nie wpadać w skrajności. Jak była możliwość, żona karmiła na "uboczu". Jak nie było gdzie się schować, robiła to tak aby nie rzucać się w oczy. Proste. Mnie tam zawsze wprowadza w lekkie zakłopotanie jak widzę kobietę z cycem na wierzchu w miejscu publicznym.

      Co do argumentu, że to naturalne pragnę przypomnieć, że naturalna jest też defakacja oraz dłubanie w nosie. Drapanie po miejscach intymnych też ale nikt o zdrowych zmysłach tego nie robi w miejscu publicznym. pokaż całość

    • więcej komentarzy (62)

  •  

    Nie znam lepszego Polaka w historii świata, tak mądrego i pełnego radości życia i miłości do świata, mimo tak trudnego życia i doświadczeń. Do końca życia będę miał do niego szacunek.

    #janpawel2 #opinia #religia

    źródło: i.pinimg.com

  •  
    brondrzejforever via Android

    +6

    Faceci, którzy chodzą bez podkoszulek na ulicy powinni dostać za takie coś mandat. Najgorzej jak to robią Janusze z brzuchami-bębenami po piwsku. #gorzkiezale #opinia #logikaniebieskichpaskow #niebieskiepaski

  •  

    Ostatnio w wolnym czasie uczę się tworzyć apki mobilne. Wybrałem sobie na projekt stworzenie aplikacji wyliczającej zapotrzebowanie kaloryczne i generujące posiłki na kolejne siedem dni. Jest już mnóstwo takich aplikacji, ale głównymi założeniami są tutaj:

    * darmowa,
    * generująca posiłki tak żeby jak najoptymalniej wykorzystać wspólne składniki (brak zostającego jedzenia),
    * max. 5 składnikowe dania,
    * jak najkrótszy czas przygotowania

    Jak to często w takich projektach bywa, przerywa się je z powodu spadającej motywacji. Pomyślałem, więc że zapytam Was czy są w ogóle ludzie korzystający z takich rozwiązań. Wspólnie zawsze łatwiej dowieźć projekt do końca. Mogę również dzielić się doświadczeniami od programistycznego punktu widzenia - zacząłem od NativeScript ale ostatecznie zacząłem tworzyć projekt w React Native + pewnie na backendzie nodejs - jeśli będzie zainteresowanie to mogę opisywać krok po kroku :)

    Do sedna - korzystacie z takich aplikacji? Co byście w nich usprawnili? Dorzucam jeszcze kilka mockupów, które sobie machnąłem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #programowanie #opinia
    pokaż całość

    źródło: mocks.jpg

    Czy korzystałbyś z aplikacji do generowania prostych jadłospisów spełniającej twoje oczekiwania?

    • 24 głosy (41.38%)
      I to jeszcze jak
    • 14 głosów (24.14%)
      Tak
    • 12 głosów (20.69%)
      Nie
    • 8 głosów (13.79%)
      Arsenal
  •  

    Na dzisiejszy dzień polecam wam 4 dla mnie wyjątkowe filmy.

    Fusi
    Sens życia oraz jego brak
    Misiaczek
    The origins.

    Nie pożałujecie.

    Pozdrawiam

    #dziendobry #film #recenzja #wykop #polecam #opinia

  •  

    Przysiegam ze nie jadlem nigdy w życiu lepszych lodów na patyku. Drogie jak chuj ale warte kazdego funta.

    #uk #slodycze #lody #opinia #jedzzwykopem #foodporn

  •  

    Największy szok jako doznałem chodząc na siłownię, to ćwiczące osoby niepełnosprawne. Osoby typu: "bez ręki" czy bez nogi.

    Walisz swoje 3 serie i widzisz kogoś bez obu dloni z linami zaczepionymi do przedramion.
    Wysiłek malujący się na twarzach tych ludzi zainspirował mnie i cholernie wzruszył.
    Naprawdę wielki szacun. Chciałbym mieć tak ogromną siłę woli i determinację
    #silownia #opinia
    pokaż całość

  •  

    Murki, czy taka Sophia Loren to #ladnapani czy już #ulanekurwy? Rozprawiamy o tym ze znajomymi i część twierdzi, że gdyby spotkali taką pannicę to już byłaby na harpun. Prawda to?
    #kiciochpyta #opinia #sophialoren

  •  

    Kuhrrwa szczucie cycem i clickbaity nie mające nic wspólnego z treścią powinny być zakazane albo z jakimś ograniczeniem +18 bo dzieciaki wyklikują filmy tego typu na top listy. Ale mnie to drażni kurrrr...
    A propo's czemu organizacje feministyczne nie wezmą się za tego typu miniaturki? Przecież to jawne robienie szmaty i laleczki z kobiety.

    #zalesie #opinia #polskiyoutube pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: fromapp.jpg

    •  

      @elvar: dziwne zdjecie bo z jednej strony mogloby chodzic o patrzenie na cycki ale nie patrzy, na dotykanie cyckow ale ich nie dotyka, na leczenie ludzi ale nawet nie ma stetoskopu w uszach wiec nwm o co chodzi moze poza kadrem cos jest ale po co robic takie zdjecia jak najwazniejsze jest poza kadrem????

  •  

    Wiecie...

    Nie ma nic lepszego w #pracbaza, od poczucia, że wasza praca się liczy i coś wnosi i zmienia.

    Zawsze, kiedy rozmawiam z kimś, dla kogo mój proces jest magiczny, a dla mnie oczywisty i ten ktoś mi dziękuje za pomoc w rozumieniu, a to tylko moja praca, to czuję się dobrze w pełnieniu moich obowiązków.

    Kiedy poznaję nowych ludzi z innych zakątków świata i spotykam się z nimi twarzą w twarz i twierdzą, że w gruncie rzeczy ludzie z Polski są mega otwarci w porównaniu do innych, czuje dobrze człowiek.

    I to daje kopa. Spełniam się.

    Ludzie narzekają na #korposwiat. Nie rozumiem tego.

    Moja kariera od dwóch lat się rozwija. Awansuję. Zarabiam dobrze. Nie martwię się o jutro. Pracuję bez spiny i bez stresu. Jest git.

    Nie rozumiem tego narzekania na #korpo, bo od kiedy tam jestem, moje życie jest dużo prostsze.

    #przemyslenia #opinia #takietam
    pokaż całość

    •  

      @julianna_cebulanna: mam podobnie, a jeszcze jak z miesiąc temu dostałam maila od koleżanki z działu dla którego robię procesy: "proszę, nigdy od nas nie odchodź, naprawdę doceniam twoje zaangażowanie" to aż się milutko robi na sercu (。◕‿‿◕。)

  •  

    Kocham #zwierzaczki. Często przeglądam sobie na fejsie jakieś radosne wiadomości z takich portali, jak The Dodo, czy schronisko dla zwierząt.

    I coraz częściej widzę, że to nie jest do końca tak, że agresywne rasy psów są agresywne od tak, bo są.
    Widziałam wiele filmów o uratowanych pitbullach, które przez wiele lat były zmuszane do walk, czy przywiązane na łańcuchu. Teraz są pełnoprawnymi domownikami, którzy świetnie dogadują się z innymi psami, czy dziećmi.

    Wydaje mi się, że pies który jest agresywny, po prostu się boi. Jak człowiek. Nie ufa, więc najlepszą obroną jest atak. Taka skrzywdzona istota wymaga ogromnych pokładów cierpliwości, miłości i czułości. A te z kolei, działają cuda. Agresywny pies, nagle staje się przytulanką, która uwielbia się bawić, biegać i tworzyć więzi z innymi.

    Osobiście, bardziej od pitbulli, boję się owczarków niemieckich, bo 2 razy prawie ich zęby wylądowały na moim brzuchu.

    Jak byłam jeszcze w podstawówce, w bloku facet miał bulteriera. Wiecie, taki pies z ryjem świni. Nie widziałam większej ciamajdy, niż on. Był przesłodki. Zawsze witał dziewczynę swojego pana przez rąbnięcie jej w nogi swoim wielkim łbem, a potem kiedy ona już leżała na ziemi, całą ją obślinił i wylizał, bo tak się cieszył.

    Ludzie, którym brak cierpliwości i empatii, nie powinni mieć zwierząt. Tak samo, jak dzieci. Bo potem właśnie rośnie taki agresywny pies, czy patus.

    #opinia #smiesznypiesek
    pokaż całość

    źródło: 718.jpg

    •  
      d..........a via Android

      0

      Bulteriery nie mają przeciez ryja swini. Musialam sprawdzic co za pies o ktorym piszesz. I okazuje sie ze to ta rasa, którą zawsze w myslach nazywam "pies butelkonosy", bo one trochę wyglądają jak te delfiny xd
      Ale absolutnie nie uwazam zeby jakkolwiek byly do swini podobne...
      Poza tym zgadzam się z toba, to nigdy nie jest kwestia rasy, tylko tego, w jakim srodowisku pies przebywa i jaką troską go otoczy czkowiek i czego go nauczy, jak wychowa. pokaż całość

  •  

    Jako że Kalafior ma mnie na czarno postanowiłem napisać tutaj:

    Po pierwsze, Leszke to sobie możesz wołać do swojego psa czy kolegi z osiedla. Jeżeli uważasz się za Polaka z RiGCzem, to powinieneś pisać "Pana Prezydenta Lecha Wałęsy".

    pokaż spoiler ...antypolonizm...


    Po drugie, uważam że Pan Prezydent Lech Wałęsa bardzo dobrze wypadł przy spotkaniu z protestującymi rodzicami. Każde wsparcie dla ich długotrałego protestu jest na wagę złota. A sorry, ale Były Prezydent, jeden z najbardziej rozpoznawalnych Polaków, laureat Noble'a to nie byle co. Z pewnością wizyta podniosła na duchu tych, którzy niewątpliwie są jednyą z najsłabszych społeczności, w naszym kraju.

    Pan Prezydent Lech Wałęsa zwrócił też uwagę na ważny problem naszego społeczeństwa: braku takiej faktycznej solidarności z potrzebującymi. Przykre jest, że jakakolwiek grupa społeczna walcząca o swoje prawa jest praktycznie pozostawiona sama sobie. Jak jedni protestują, to inni nie potrafią wspomóc. Tak było z protestującymi dziewuchami w trakcie "czarnego protestu", z rezydentami czy z rolnikami. Polskie społeczeństwo doskonale zna diagnozę. Dobrze wie, co jest nie tak w naszym kraju, jednakze cały czas nie potrafią się zjednoczyć by wspólnie problemy rozwiązać...

    Wołajcie kalafiora, aka @50HerbatGreya.

    #neuropa #polityka #lechwalesacontent #opinia
    pokaż całość

  •  

    To będzie chyba #niepopularnaopinia, ale czy tylko ja uważam, że zeszłoroczna #eurowizja była o wiele lepsza?
    Każdy marudził na prowadzących, ale taka prawda, że z nimi było przynajmniej wesoło. Byli tak głupi, że aż śmieszni i było pełno memów z ich głupimi gębami. W tym roku prowadzące są takie bezbekowe, że jak jest każda przerwa/skecz/dowcip prowadzącej to mam ochotę zrobić krótki spacer z Lublina do Gdańska, by rozchodzić to zażenowanie. Tegoroczna #eurowizja jest najsłabszą od lat.
    Jeśli też podzielasz moje zdanie i tęskinisz za tamtymi przygłupami to sypnij plusem lub sam się wypowiedz na ten temat.
    #opinia #przemyslenia
    pokaż całość

    źródło: eurowizja.org

  •  

    Nienawidzę komunizmu, ale mówcie, co chcecie, gdy słucha się hymnu ZSRR, to aż ma się ochotę samemu rozkułaczać burżuazję xD

    #zsrr #opinia #komunizm

    +: r......7, r..................r +12 innych
  •  

    http://mumme.pl/2018/05/09/masz-wymagajace-dziecko-wiem-co-czujesz-i-musze-ci-powiedziec-cos-waznego/

    Ale rak.

    Widzę ten wpis na fejsie, bo polubiła go moja koleżanka z pracy, która sama wychowała dzieciaka level 6, że jeżeli on coś mówi, to jest w danym momencie najważniejsze. Nie ważne, że właśnie przerwał służbową rozmowę telefoniczną, bo on kurwa aktualnie ogląda tramwaj i matka musi oglądać go z nim. Spoko, kumam że dzieci są najważniejsze dla rodziców, ale ten wpis tylko pokazuje niedojebanie takich rodziców. Ssanie sobie wspólnie fiutów madek w komentach dało mi przerzuty. Dzieciak ryczy, więc co? Trzeba się nim zająć. Bo pewnie coś go boli, bo pewnie się zesrał, bo pewnie głodny. Ma sucho, jest najedzony i nic go nie boli, a jednak ryczy? To może weź go kurwa połóż do łóżeczka, zmęczy się to przestanie. Im bardziej taki rodzic ulega wymuszaniu, bo mały człowiek doskonale potrafi wymuszać przeróżne rzeczy, tym bardziej dziecku robi krzywdę. Bo wyrasta gówniak przekonany o tym, że jest najważniejszy na świecie. Że zawsze dostanie atencję kiedy mu się spodoba. Bo on jest kimś. Kimś kurwa, a to już się przekłada na dorosłe życie. Taki człowiek zostaje atencyjną kurwą, egoistą i zapatrzonym w siebie dupkiem.

    Jasne, dziecku trzeba poświęcać uwagę, ale nie kurwa swoim kosztem, czy kosztem innych bliskich, którzy tej uwagi też potrzebują.

    Zmęczona, wściekła, głodna i niedbająca o siebie matka, nie będzie dobrą matką! Ale najpierw trzeba odstawić dzieciaka od cycka, ale na to jak widać, niektórych nie stać, bo tłumaczą sobie, że ich dziecko jest wyjątkowe i po prostu potrzebuje max uwagi. No nie, nie jest wyjątkowe. Jest jednym z milionów gówniaków na świecie. Już nie mówiąc, że gdzieś w tym wszystkim rola ojca została zredukowana do zera, bo taka madka myśli, że nikt lepiej gówniakiem się nie zajmie od niej samej.

    #madki #rodzice #wychowanie #bekazpodludzi #opinia #niepopularnaopinia
    pokaż całość

  •  

    Mam w rodzinie kobietę, która już ma swoje lata. Niedługo zbliża się termin jej zjazdu szkolnego klasy ze szkoły średniej.

    Ona nigdy nie była szczęśliwa w swoim małżeństwie. Kiedy powstała nasza klasa, to odgrzała swoje znajomości ze szkolną miłością i nawet się z nim spotkała. Pewnie było to zwykłe spotkanie, bo tamten ma żonę, 2 dorosłych dzieci, jest wziętym fotografem i mieszka za oceanem. Ona na swoje i męża zarobki nie narzeka, mieszka w ładnym dużym domu, nie ma dzieci, bo ich mieć nie może. Rozstała się z tamtym typem jeszcze w liceum będąc, bo ultrakatolickie przekonania nie pozwoliły jej na rozłożenie nóg przed nim, kiedy był na to czas, z czego chętnie korzystały inne i tak "miłość" się skończyła.

    Zaczęła się odchudzać i wprost mówi swojemu mężowi, że to nie dla niego i że on tego i tak nie docenia. Że ma cichego adoratora, z którym pisze maile. Jej mąż tylko zbywa to uśmieszkiem, bo pewnie wie o tym, że coś tam se piszą, ale ona i tak od niego nie odejdzie, zresztą jakie to ma znaczenie w tym wieku. Zostało przyzwyczajenie, wspólny majątek i wygoda.

    I tak sobie tylko myślę, że gorszą pizdą jest ktoś, kto bez przerwy gada o zdradzie przy swoim partnerze, niż ktoś, kto bez zbędnego pierdolenia (he he) faktycznie zdradza.

    #opinia #przemyslenia #zwiazki #zdrada #niepopularnaopinia
    pokaż całość

  •  

    T. Lis wykorzystał śmierć małego chłopca do swojej fanatycznej pseudokrucjaty.

    Brawo - pan Tomasz powinien dostać nagrodę Nobla. Niniejszym udowodnił, że lis to nie gatunek ssaka, lecz robaka.

    #bekazpodludzi #opinia #takaprawda #4knserwy #polityka

  •  

    Tak sobie wczoraj rozkminiałem jak szedłem spać jak czytałem ten art i ten przypałowy screen boxdela. Tak się niektórzy jarają ze się skończą patostrimy widać ten entuzjazm i radość w nich.. No dobra i co wtedy będziecie oglądali i komentowali do 3ciej w nocy? Dla mnie np to największa przyjemność od czasu do czasu popatrzeć i komentować to taka interiekcja z widzami,która daje najwięcej frajdy.

    Tak wspominałem wczoraj o logopolu i tak sobie przypomniałem jaka to ludzie mieli satysfakcje ,że komuś doje**li. Warto tu powiedzieć ,że ta rodzina po prostu walczyła o swoje życie i przetrwanie bo mieli bardzo słabą sytuacje. Swoją drogą jestem bardzo ciekawy co z nimi i chyba muszę się do nich odezwać w końcu już długo długo się z tym waham ale to już 2018 rok a oni byli w 2015 .

    To oczywiste ,ze prędzej czy później skończy się wszystko bo w końcu skończą się pomysły na to co odpier**lać. Powstało za duzo kopi ,którzy myśleli ze wezmą wódę i szekle będą same leciały do saszety. Bądź co bądź to jest dość skomplikowana praca ,która na pozór wydaje się tylko taka bardzo prosta. Jednak dzięki niej daniel spełnił swoje marzenia. Pewnie za kilka lat zaczną się problemy od alkoholu i zacznie się wszystko sypać ze zdrowiem. Jednak biorąc pod uwagę zyski i straty to chyba warto. Powiedzmy sobie szczerze pracując za 2 tysiące złotych ( i to zakładam ,ze w miarę praca bo dziś 2 tysiące złotych to nie tak hop siup) od rana do wieczora. Tutaj teraz roczne pieniądze zarabia w miesiąc. Oczywiście bardzo dużo pieniędzy niszczy i to jest moim zadaniem błąd. Jednak Daniel nie jest głupi skoro tyle czasu ciągnie ten szoł a inni już odpadli.

    Bystrzak np wypromował się tym ,ze się zawsze wala po ryju bez jakiś tam zbytnich rozmów ale co dalej ciekawego tam pokazują hmmm ?

    #danielmagical #patostreamy #logopol dodałbym jeszcze januszlive ale zaraz będzie ze teraz ten tag przejął starszy pan co jedzie tyrem. #opinia #przemyslenia

    Dodajcie swoje przemyślenia jestem ciekawy co popiszecie. Fajnie by było jakby był ten jeden post i tu się dopisywać wtedy można by było przeczytać na bierząco a nie porozwalane wszystko. Niestety musimy być swiadomi ze bliżej końca i chyba Daniel tez to sobie wczoraj uświadomił.
    pokaż całość

  •  

    Mój siostrzeniec chodzi do 1 klasy podstawówki. Praktycznie codziennie ma testy i sprawdziany, w tym zadania matematyczne rozwiązywane na czas (np. 5 minut na kilka działań i zadanie tekstowe). Masa bezsensownych zadań domowych których odrobienie zajmuje 1-2 godziny to codzienność. Nauczycielce pewnie się wydaje, że jest świetnym fachowcem, bo na okresowych testach jej klasy osiągają najlepsze wyniki. No tak, gratulacje, świetne wyniki na testach - jakby to miało jakiekolwiek przełożenie na późniejsze umiejętności, inteligencję i rozwój talentów dziecka.

    Nienawidziłem szkoły jako dziecko i widzę, że przez te wszystkie lata nic się w niej nie zmieniło - jest to zwyczajna fabryka bezmyślnych robotów, morderca indywidualności i samodzielnego myślenia oraz hamulec w rozwoju talentów. Przekazywana wiedza nie jest w żaden sposób odnoszona do otaczającej nas rzeczywistości, zainteresowanie ucznia jakimś tematem i wydobycie z niego talentu do danej dziedziny to wyjątki. Najgorsze jest to, że pewnie nic się w tej kwestii nie zmieni, patrząc na beton wśród kadry nauczycielskiej nauczania podstawowego.

    #szkola #opinia #przemyslenia #dzieci #oswiadczenie
    pokaż całość

    +: p..................i, Kopinho +6 innych
  •  

    Czy potrzebne jest absolutne wywrócenie do góry nogami systemu wyborczego w tym kraju? Wg mnie tak.

    Potrzebna jest nam Karta Czynnego Prawa Wyborczego.

    Jestem ciekaw waszych komentarzy, uwag i ewentualnej krytyki. Szczegóły poniżej.

    Założenia:

    Czy kiedykolwiek jako obywatele zastanawiamy się nad alternatywami dla obecnie obowiązującego systemu politycznego? Czy w ogóle czujemy potrzebę kwestionowania status quo? Na codzień ilość obowiązków jakimi musimy się zajmować nie pozwala nam poświęcać na sprawy ustroju Państwa zbyt wiele uwagi i w związku z tym na poważnie robią to pewnie tylko niektórzy z nas. Dodatkowo, Ci z nas którzy te kwestie podnoszą są przeważnie traktowani jak ludzie niespełna rozumu, jak rewolucjoniści czy jątrzyciele, co w efekcie wystawia ich na powszechne kpiny i szyderstwa a nawet na ostracyzm. W dobrym guście jest bowiem niekwestionować wyższości panującej w naszym kraju demokracji nad innymi systemami organizacji życia publicznego. Dogmatem i świętością jest w końcu twierdzenie, że demokracja jest systemem ze wszytkich najbardziej sprawiedliwym oraz słusznym. Ale czy na pewno tak jest? Czy na pewno jest to system najlepszy? Czy napewno jest to system gwarantujący powszechną sprawiedliwość? I czy wreszcie obowiązujący nas wszystkich system polityczny faktycznie możnaby nazwać demokracją? Dyskusji na takie w przestrzeni publicznej niestety brakuje. Brakuje również wiedzy m.in. o tym, że obowiązująca nas obecnie ordynacja wyborcza jest u swojej podstawy niekonstytucyjna (wbrew ustawie zasadniczej wybory nie są ani bezpośrednie ani proporcjonalne). Brakuje wiedzy o tym w jaki sposób wyłania się rządzących czy jakie są w końcu zasady liczenia głosów oddawanych w wyborach. O stosowanej w Polsce metodzie d'Hondta nie słyszał pewnie prawie nikt, a szkoda, gdyż jest ona bardziej skomplikowana i zawiła niż się może się niektórym wydawać. Możnaby wręcz pokusić się o stwierdzenie, że większość ludzi biorących udział w wyborach nawet nie wie jakimi prawami się one rządzą. Co gorsza, nie jest to jedyna płaszczyzna na której wielu stałych ale też i tych bardziej okazjonalnych wyborców wykazuje się niewiedzą. W poniższym tekście autor będzie starał się udowodnić, że stan permanentnej niewiedzy jest zjawiskiem dla społeczeństwa skrajnie niekorzystym, destrukcyjnym i co najważniejsze jako takie zjawisko to powinno zostać usunięte bądź maksymalnie ograniczone.

    Kampania prezydencka roku 2015 ukazała dwa bardzo ciekawe zjawiska kanalizujące tę samą społeczną potrzebę:

    Pierwszym z nich było to, że jednym z głównych tematów wokół których toczyły się debaty oraz dyskusje były Jednomandatowe Okręgi Wyborcze. 

    Drugim było łączne poparcie jakim mogli pochwalić się tzw. kandydaci antysystemowi (w sumie było to 25,87% oddanych głosów).

    Obydwa powyższe przykłady pokazują, że część społeczeństwa ma świadomość swojego znikomego wpływu na kształt oraz kierunek w którym zmierza Państwo. Powyższe zjawiska uwidaczniają, że wyborcy, a przynajmniej spora ich część, czuje że ich kontrola i zapewniona konstytucyjnie zwierzchność nad władzą w praktyce jest iluzoryczna. Ważne również jest to, że ludzie ci nie akceptują status quo i podejmują próbę jego zmiany. Niestety z powodu ogólnie niskiejgo stanu wiedzy w społeczeństwie próby te za każdym razem są tylko strzałami na oślep. 

    W trakcie trwania ostatniej kampanii prezydenckiej debaty pomiędzy niemalże wszystkimi kandydatami, były koncertami demagogii, populizmu oraz moralnie niskiego wzajemnego obrzucania się błotem. Na faktyczną wymianę myśli czy konfrontację idei w zasadzie nie było miejsca. Nie jest to jednak zjawisko nowe, nie może więc być one dla nikogo jakimkolwiek zaskoczeniem. Jest to choroba przewlekła, trwale obecna w naszym życiu politycznym, gdyż wszyscy kandydaci/politycy starający się o poparcie wyborców wiedzą doskonale, że oglądający ich ludzie, elektorat o który walczą, to tłum dla którego nowe pojęcia oraz rzeczy nieznane są czynnikami odstraszającymi a nie przekonującymi. Sposobem zdobycia ich przychylności siłą rzeczy staje się więc demagogia, a główną wyborczą walutą emocje. 

    Wspomniana już wcześniej popularność Jednomandatowych Okręgów Wyborczych była tylko skanalizowaniem głębokiego społecznego zapotrzebowania na podniesienie poziomu kultury politycznej, a w efekcie na rozwiązanie wielu problemów niezmiennie trapiących kraj. Autor śmie twierdzić, że poparcie udzielone Pawłowi Kukizowi nie było powodowane ogromnym społecznym pragnieniem wprowadzenia samych  JOW-ów, a raczej tym że ludzie widzieli w JOW-ach szansę na jakościową zmianę w polityce. Niestety problem leży dużo głębiej niż tylko w zmianie sposobu wyboru polityków. Aby odpowiednio dobrać lekarstwo do choroby trzeba przede wszystkim dobrze zdiagnozować symptomy. Źle dobrane lekarstwo może nie tylko nie pomóc, a wręcz zaszkodzić. Po głębszym zastanowieniu można dojść do wniosku, że problem nie leży w sposobie wybierania polityków czy nawet w samych politykach. Problem leży w nas samych. 

    Miarą dojrzałości społeczeństwa obywatelskiego jest zrozumienie powagi i wagi jaką niesie za sobą współżycie na odpowiedzialnych zasadach w taki sposób, aby koegzystencja była jak najbardziej efektywna i nie paraliżowała potencjału oraz możliwości rozwoju jednostek wchodzących w skład wspólnoty. Spójrzmy zatem, jak zarządzany jest nasz współudział w tworzeniu przestrzeni publicznej na wybranym przykładzie:

    Prowadzenie pojazdów mechanicznych po drogach publicznych:Drogi publiczne jako wartość wspólna całego społeczeństwa pozostają (generalnie) dla społeczeństwa otwarte. Do legalnego poruszania się po nich wymagane są pewne uprawnienia, które można zdobyć zaliczając teoretyczny oraz praktyczny egzamin państwowy. Sprawdza się w nim czy obywatel ubiegający się o prawo jazdy jest w posiadaniu wiedzy i umiejętności wystarczających do zajęcia fotela kierowcy. Dlaczego jako społeczeństwo zgadzamy się na ograniczenie obywatelom możliwości korzystania z dróg publicznych ustanawiając blokadę w postaci serii egzaminów i testów? Kierują nami względy zdroworozsądkowe oraz praktyczne. Wiemy doskonale, że kierowanie samochodem jest czynnością, która bez uprzedniego przeszkolenia, może prowadzić do chaosu na drogach na którym straciliby wszyscy. Efekty totalnego braku edukacji połączonego z brakiem wystarczających regulacji ("wsparte" niskim poziomem infrastruktury) zobaczyć możemy w egzotycznych dla nas krajach z niższą kulturą jazdy (takich jak Rosja czy Nigeria). Niedrożność dróg spowalnia całą gospodarkę, bowiem powoduje koszty utraty czasu, pieniędzy i życia po stronie obywateli. Jest to rezultat korzystania z narzędzia infrastruktury drogowej w sposób nieodpowiedzialny, niekompetentny, bez uprzedniego przygotowania. 

    Skoro więc przyznajemy, że w dziedzinach współżycia obywatelskiego o pewnym poziomie skomplikowania wymagamy od siebie nawzajem tak, aby nasze działania nie prowadziły do tragedii, to konsekwentnym byłoby też przeanalizować, czy istnieją inne takie obszary legitymujące się wysokim poziomem skomplikowania, gdzie tak wymagający już wobec siebie samych nie jesteśmy. Po pobieżnej analizie otaczającej nas rzeczywistości możemy dostrzec, że jednym z takich obszarów są wybory powszechne. W założeniu są one ukoronowaniem i największą zdobyczą demokracji oraz dowodem na zwycięstwo ludzi w odwiecznej walce o swoje prawo do zabierania głosu (powszechne wprowadzenie w życie postulatu Nihil Novi sine communi consensu - potocznie nic o nas bez nas). Czy zadajemy sobie jednak pytanie, które w odpowiedzialnym społeczeństwie obywatelskim powinno być sprawą absolutnie pierwszorzędną, dawno rozwiązaną bądź znajdującą się na pierwszym miejscu w kolejce do rozwiązania? Mianowicie: Czy cenzus wieku, tak jak to ma miejsce obecnie, powinien być jedynym wymogiem stawianym przed obywatelami w ramach przyznawania im czynnego prawa wyborczego? Zdaniem autora jest to podejście tak samo nieodpowiedzialne jak pozwolenie ludziom na podróżowanie systemem dróg publicznych (jako kierowca) bez uprzedniej weryfikacji, czy osoba do takiego podróżowania aspirująca posiada odpowiednią wiedzę i umiejętności, zarówno praktyczne jak i teoretyczne, na poziomie wystarczającym do odpowiedzialnego korzystania ze wspólnego narzędzia jakim są drogi publiczne właśnie.

    W chwili obecnej nasz system edukacyjny, zdaniem autora, nie przygotowuje "przyszłych pełnoprawnych obywateli" do podejmowania świadomych i odpowiedzialnych decyzji kierunkujących, a wręcz kształtujących obraz i sposób w funkcjonowania całego Państwa. Co do słuszności powyższego twierdzenia możnaby się oczywiście sprzeczać, aczkolwiek to czy jest ono jest bliższe bądź bardziej oddalone od prawdy nie ma koniec końców zbyt wielkiego znaczenia. Jest tak, gdyż obecnie aby czynne prawo wyborcze otrzymać nie swojej trzeba wiedzy zdobytej w procesie nauczania w żaden sposób weryfikować. Aby zdobyć prawo do głosu należy jedynie dożyć do dnia swoich 18-tych urodzin, względnie do dnia wydania dowodu osobistego. W tym świecie edukacja nie ma wpływu na to czy ktoś będzie mógł głosować czy nie.

    Jakieś ograniczenia jak widać jednak stosujemy i nie pozwalamy głosować wszystkim, którzy mieliby na to ochotę. Aby wziąć udział w wyborach parlamentarnych w Polsce należy przede wszystkim być obywatelem Polskim. Poza tym, należy mieć skończone 18 lat i dopiero taki zestaw cech daje nam czynne prawo wyborcze. Czy to, że w praktyce stosujemy pewne ograniczenia w dostępie do czynnego prawa wyborczego (cenzus wieku) nie świadczy o świadomości społecznej dla faktu, że nie wszyscy obywatele powinni mieć wpływ (czynne prawo wyborcze) na kształt Państwa? Oczywiście że tak. Co więcej, jest to założenie ze wszech miar słuszne, aczkolwiek obecnie funkcjonujące rozwiązanie tej kwestii jest już kompletnie błędne. Cenzus wieku ustawiony na granicy 18-go roku życia nie weryfikuje bowiem absolutnie niczego. Granica dojrzałości jest ustalona kulturowo, jest granicą umowną, w żaden sposób nie odzwierciedlającą i nie sprawdzającą czy osoba uzyskująca właśnie realną moc decydowania o losach kraju jest do tego przygotowana. Do tego w zależności od kraju granica wieku waha się od 16-tu do 25-ciu lat. Jak więc widać, poleganie na cenzusie wieku w sprawie tak istotnej jest w najlepszym razie nierozsądne, a w przypadku najgorszym może być nawet bardzo niebezpieczne.

    Dochodzimy powoli do sedna, czyli tego jakie jest, proponowane przez autora, alternatywne rozwiązanie problemu decydowania o tym, kto ma jest a kto nie ma być w posiadaniu czynnego prawa wyborczego. Tym rozwiązaniem, według autora, byłoby wprowadzenie Egzaminu na Kartę Czynnego Prawa Wyborczego.

    Zasady przyznawania Karty:
    - Każdy dorosły obywatel Rzeczypospolitej jest upoważniony do podejścia do egzaminu na Kartę Czynnego Prawa Wyborczego, chyba że prawo to zostało mu odebrane prawomocnym wyrokiem sądu RP.
    - Egazamin na Kartę Czynnego Prawa Wyborczego organizowany jest raz do roku, wspólnie z dorocznymi egzaminami dojrzałości (maturalnymi).
    - Egzamin składa się z 30 pytań, wybieranych losowo z puli 300 zatwierdzonych przez Państwowy Komitet Egzaminacyjny (składający się z mianowanych przez Prezydenta profesorów odpowiednich dziedzin).
    - Do Egzaminu można podejść w jednym z proponowanych terminów na przestrzeni okresu trwania egzaminów dojrzałości (maturalnych).
    - Do Egzaminu można podejść tylko raz na rok kalendarzowy. 
    - W wyborach do sejmu, senatu, samorządowych, prezydenckich, europejskich oraz referendach głosować mogą jedynie obywatele posiadający Kartę Czynnego Prawa Wyborczego. 
    - Karta Czynnego Prawa Wyborczego przyznawana jest na okres 10 lat. Po upłynięciu tego okresu ważność Karty musi zostać odnowiona. 

    Tylko tyle i aż tyle. Brak czynnego prawa wyborczego przyznawanego automatycznie wszystkim po osiągnięciu 18-go roku życia. Zmiana poważna, aczkolwiek zmiana konieczna. Według autora wywołałaby ona szereg nieodwracalnych, pozytywnych efektów, które na zawsze zmieniłyby oblicze funkcjonowania naszego Państwa.

    Efekty:
    - Podstawowym efektem, który nietrudno przewidzieć, jest diametralna zmiana i przetasowanie wszystkich istniejących obecnie elektoratów. Ciężko oszacować jaki odsetek społeczeństwa będzie po pierwsze zainteresowany, a po drugie wystarczająco kompetentny, aby wejść w posiadanie Karty Czynnego Prawa Wyborczego. Im ta liczba większa (przy odpowiednio ustalonych zasadach przyznawania Karty) tym lepiej, aczkolwiek autor nie przewiduje aby docelowo było to więcej niż 25-30% społeczeństwa. Byłaby to jednak, bezsprzecznie, grupa ludzi podejmujących decyzje w sposób bardziej świadomy niż ma to miejsce obecnie. Pewność ta bierze się stąd, że każdy wyborca byłby osobą zweryfikowaną Egzaminem na Kartę Czynnego Prawa Wyborczego.
    - Efektem powyższego musiałoby być drastyczne podniesienie poziomu debaty publicznej. Ograniczone bądź kompletnie wyeliminowane zostałoby powszechne dziś patologie wpływające na jej jakość. Dodatkowo praca polityków znajdowałaby się nieustannie na świeczniku, ale świeczniku monitorowanym 24 godziny na dobę najwyższej jakości kamerami noktowizyjnymi. Obecnie klasa polityczna jest z efektów swojej pracy de facto nierozliczalna, gdyż za swoje działania odpowiada ona wyborczo przed elektoratem bez wiedzy na temat funkcjonowania Państwa. Dzięki wprowadzeniu Egzaminu na Kartę Czynnego Prawa Wyborczego wyeliminowane bądź ograniczone zostałyby następujące zjawiska:
    + głosowanie według aktualnych sondaży.
    + głosowanie na znane nazwiska.
    + głosowanie na znane twarze.
    + głosowanie na puste, demagogiczne hasła (prawdziwości których elektorat nie jest w stanie rzetelnie ocenić).
    + głosowanie wyborców "niezdecydowanych", łatwo manipulowalnych, siłą rzeczy będących często osobami głosującymi w sposób nieodpowiedzialny bo nieumotywowany logicznymi przesłankami (konsekwencja czynnego prawa wyborczego dla ludzi do jego posiadania nieprzygotowanych).
    - Zmianie musiałaby również ulec komunikacja na linii partie politycznie - obywatele. Sensem istnienia partii politycznych jest zdobycie władzy oraz realizacja założeń (postulatów) programowych. Aby to osiągnąć, trzeba najpierw przekonać do siebie wystarczająco dużą grupę wyborców. Jak już wcześniej zauważyliśmy, wejście w życie systemu opartego o Kartę Czynnego Prawa Wyborczego wymuszałoby na politykach "merytoryzację" swoich haseł. Mieliby bowiem oni do czynienia z wyborcami świadomymi konstrukcji budżetu Państwa, systemu podatkowego, różnic pomiędzy lewicą a prawicą itp. Niemogliby więc bezkarnie obrzucać się bezmyślnie błotem oraz przypinać przeciwnikom łatek "faszystów" czy "zdrajców" wedle uznania, jak to ma często miejsce obecnie. Funkcjonowanie tego godnego pożałowania zjawiska jest umożliwiane przez nieświadomość przeciętnego słuchacza. Gdyby politycy odpowiadali przed grupą wyborców nasyconą świadomością w stopniu dużo większym niż obecnie to solidnie ograniczone byłoby również uprawianie fasadowej, niepodpartej liczbami i analizami polityki. Propozycje jakichkolwiek nowych rozwiązań systemowych musieliby od razu wskazywać źródła jego finansowania, podstawy w postaci analiz itp. W innym przypadku byliby od razu zrównywani z ziemią przez organizacje obywatelskie oraz media. Bez rzetelnych informacji na podparcie swoich tez nie mieliby szans na poparcie świadomego wyborcy. 
    - Politycy w większym stopniu odpowiadaliby za swoje działania. Odpowiadaliby bowiem przed bardziej pamiętliwym i świadomym posiadaczem Karty Czynnego Prawa Wyborczego.
    - Rozpoczęłaby się (poraz pierwszy) merytoryczna debata nad kształtem i sposobem funkcjonowania Państwa we wszystkich jego obszarach. Rozumiana ona jest jako konfrontacje różnych (rozumianych przez wszystkich jej uczestników tj. zarówno polityków jak i wyborców) idei, spory o faktyczne poglądy zamiast o nieobiektywne emocje. Zbliżylibyśmy się w ten sposób do niezbędnego w polityce i zarządzaniu Państwem wyrachowania i zimnej kalkulacji.
    - Polepszeniu uległbym ogólny stan wiedzy społeczeństwa. Obywatele chcący mieć wpływ na to co dzieje się w ich kraju, musieliby bądź potwierdzić (bez zmiany) bądź poszerzyć swoją wiedzę i horyzonty (zmiana na plus) aby móc brać udział w akcie wyborczym.

    Sposób wprowadzenia zmian:
    Pytanie na które należy sobie odpowiedzieć to jak wprowadzić taki system? Ze strony technicznej odpowiedź jest prosta. Po kolejnych wyborach do sejmu ogłoszone zostałoby wprowadzenie nowego systemu opartego o Kartę Czynnego Prawa Wyborczego. Państwo w kolejnym okresie przeprowadzania egzaminów dojrzałości wprowadziłoby również pierwsze egzaminy na Kartę Czynnego Prawa Wyborczego. W kolejnym roku mechanizm byłby powtarzany i tak dalej, i tak dalej. Po pięcioletnim okresie karencji kolejne wybory odbyłyby się już według nowych reguł. Po nich nowym systemem obięte zostają wszystkie inny typy aktów wyborczych. Dzięki temu rozwiązaniu dajemy obywatelom czas na zdobycie Karty. Jest to czas wystarczający, i to z dużą nawiązką, do tego aby wszyscy chętni przygotowali się i zdali Egzamin oraz pozyskali Karty (Pytania oraz materiały szkoleniowe byłyby bowiem cały czas dostępne na odpowiednio do tego przystosowanych stronach internetowych).

    Kontrowersje: 
    W całej idei kwestią najbardziej dyskusyjną jest kształt oraz treść samego egzaminu. Sprawą kluczową jest więc ułożenie pytań w sposób możliwie obiektywny oraz apolityczny. Autor proponuje aby pytania dotykały następujących dziedzin:
    - Struktura Podatkowa Państwa (wymiar oraz rodzaje wszystkich podatków)
    - Budżet Państwa (przychody i wydatki)- Historia Idei (czym jest konserwatyzm, jaka jest różnica pomiędzy lewicą a prawicą, co to jest kapitalizm, co to jest socjalizm, itp.)
    - Podstawy Konstytucji (zrozumienie dla zasad zawartych w najważniejszym akcie prawnym)

    Jednocześnie, autor apeluje o to, abyśmy wszyscy jako obywatele aspirujący do członkostwa w naprawdę mądrym społeczeństwie obywatelskim w końcu przyjęli do świadomości, że nie każdy z nas będzie lub może być fizykiem, lekarzem, pilotem, prezydentem czy wyborcą. Każdy z nas powinien natomiast mieć prawo podjąć próbę zostać w swoim życiu kim chce. Czy tak się faktycznie stanie powinno zależeć już tylko od niego, jego umiejętności, zaciętości, wytrwałości oraz wiedzy. 

    #opinia #wybory #dyskusja
    pokaż całość

    •  

      @Recpak: Mi się podoba, choć niestety to utopia. Na głupocie i niewiedzy bazują wszystkie partie z dwucyfrowym poparciem, toteż naiwnym jest spodziewać się, że utną gałąź, na której siedzą.

      Prostszą i równie utopijną alternatywą byłoby globalne losowanie na wszystkie stanowiska (albo przynajmniej do parlamentu). Wśród losowej próby całego narodu jest dużo mniejsza szansa na znalezienie psychopatów i oszustów niż wśród polityków, ponieważ zawód polityka z natury przyciąga psychopatów i oszustów. pokaż całość

    •  

      @Recpak: Też kiedyś myślałem nad podobny rozwiązaniem. Doszedłem jednak do wniosku, że gdyby ktoś próbował to wprowadzić, to byłby straszny kwik że Polska próbuje zwalczać demokrację.

    • więcej komentarzy (1)

  •  

    Dlaczego się ludzie cieszą z pomysłu obniżenia pensji politykom? Przecież to spowoduje tym bardziej, że sensowni ludzie pójdą do sektora prywatnego a miernoty, które gdzie indziej sobie nie poradzą zostaną w rządzie.

    #pis #polityka #opinia #niepopularnaopinia #polska

  •  

    Skoro minęło trochę czasu, a ojciec odebrał już od niego samochód to mogę napisać co myślę o A.C.-O. Stacja kontroli pojazdów w Bralinie. Nie jest to hejt, tylko opinia.

    Oddałem tam swój samochód, nie napiszę jaki, bo później będzie jeszcze mógł mnie zidentyfikować i zrobić mi jakieś problemy, brak faktury, brak gwarancji, no i cena podawana przez telefon to jedno, a na miejscu to drugie, ale od początku.

    Tata miał problem ze swoim samochodem, 4 wizyty w ASO Hondy i problem nie rozwiązany, za to zaprosili na następną wizytę, średnia cena takiej wizyty to około 700 złotych, bywało więcej, bywało mniej.
    Problemem był świecący check engine.
    Jako że jego syn - ja - uwielbiam oglądać programy motoryzacyjne, trafiłem na odcinek z modelem S2000, który miał podobny problem. Świeci się CHECK i samochód ma za mało mocy. Szybka diagnoza, uszczelka od zaworu VTEC zatkała kanał, którym płynie olej, więc samochód jeździł jak bez vteca.
    Przekazałem to ojcu, on jak to ojcowie, wie lepiej, Ty jesteś informatykiem, więc poczekamy co powie mechanik, znalazł w/w serwis, powiedzieli że sprawdzą i dadzą znać.
    Po 3 dniach dzwoni prawdopodobnie właściciel: Remont silnika, szykuj pan z 3k. Ojciec się zgodził bo co zrobić.
    Po 3 tygodniach samochód do odbioru, check nie świecił, z 3k zrobiło się 5, bo coś tam po drodze wyszło, Tata zapłacił i wrócił, dał się przejechać - zobasynektemoc_icykdwujeczka.jpg - faktycznie, moc wróciła.
    -A gdzie masz jakieś części od tego czy fakturę, zobaczymy czy Cię na częściach nie wydymał?
    -Noo nie mam, powiedział że w razie czegoś mam przyjechać i on będzie wiedział, że mi to robił.
    -No i myślisz, że za 2 miesiące będzie pamietał, że dwa miesiące temu robiłeś u niego samochód i jest teoretycznie na gwarancji?
    -Nie czepiaj się, działa, działa.
    Wyskoczył check, ojciecj pojechał, zrobili na miejscu - pewnie klawiszem delete - i wrócił zadowolony i tu mały plus w pamięci dla serwisu, ale ogromny minus za to, że zgarnął 5k na lewo za nie wiadomo co, może wymienił tą uszczelkę za kilka groszy i miał przebitkę kilkaset procent.

    Nadeszła moja kolej na starcie z mechanikiem

    Miałem problem z Turbiną, cena zregenerowanej 700 PLN jak oddaję im uszkodzoną. Spoko, chciałem kupić, ale trafiłem na janusza, który sprzedawał turbinę w oleśnicy, jechałem po nią osobiście i na miejscu z 700 zrobiło się 900 więc podziękowałem a janusz do mnie w środku nocy dzwonił, że mnie dojebie, no i nadal tu siedzę.
    Dzwonię do ojca z tematem, bo jako że 2k/2 osoby wynajmujące mieszkanie we wrocławiu to dość słabo, postanowiłem poprosić ojca o pomoc finansową, którą odpracuję i mu oddam. Zgodził się, ale nie chciał ode mnie pieniędzy, powiedział, że pół na pół, ale on zabiera samochód do siebie, bo później odbierając mojego zostawi swojego na zrobienie zawieszenia i hamulców.

    No problemo Padre.
    U w/w mechanika zostawiłem numer ojca jako numer kontaktowy w razie odbioru samochodu i swój jako osoby kontaktowej w sprawie samochodu.
    Umówiliśmy się, że na dniach da mi znać jak wygląda sytuacja i koszta mniej więcej. Kilka dni u tego Pana to dwa tygodnie, bo po 5 dniach nie mogłem się tam dodzwonić więc nie wiedziałem co się dzieje. Zostawiłem na przednim siedzeniu dwie żarówki H7 do wymiany, bo dla mnie dostęp do reflektora był dość utrudniony i czujnik wstecznego w skrzyni biegów.
    Mijał już trzeci tydzień bez samochodu, dzwonię i o dziwo telefon odebrany, aż mnie zatkało.
    Pytam co tam, nooo, eee, yyy kończymy już, niedługo będzie.
    Minął kolejny tydzień, dzwonię lekko wkuriony, ale mówię spokojnie. W odpowiedzi, ze mam go nie wkuriać, ciągle dzwonię, ciągle czegoś chcę.
    Dzwonię bo już ponad miesiąc nie mam swojego samochodu, a miał mieć tylko wymienioną turbinę.
    (Moja ulubiona część rozmowy z januszami, czyli odbijanie piłeczki, czy zwalanie winy na mnie).
    -A ty kim jesteś żeby mi rozkazywać?
    -Nie rozkazuję tylko pytam co z moim samochodem bo po takim czasie mam prawo wiedzieć dlaczego prosta czynność trwa tyle czasu co wyrzeźbienie samochodu od zera.
    -Nie mam zamiaru z Tobą rozmawiać, jak zrobimy to będzie.

    i tu się rozłączył.

    Dzwonie do ojca, żeby może on mu jakoś do rozsądku przemówił, bo ode mnie nie odbierze.
    Ojciec, że spoko, ogarniemy.
    Po następnym tygodniu dzwoni telefon, że samochód do odbioru, cena 1700 złotych, pytam czy to ostateczna czy wyjdzie coś zanim dojadę - niee, to cena ostateczna 1700 PLN i zabierasz samochód. Więc jadę, czekam w kolejce, przychodzi moja kolej, facet wyciąga telefon zerkając na mnie i dzwoni do kogoś.
    -No co tam? Nieee spoko, mam czas, ruchu nie ma.
    Myślałem, że mnie krew zaleje.
    Po prawie pół godziny stania przed tym człowiekiem przerwałem mu i zapytałem o mój samochód.
    Patrzy na mnie z pogardą i głupio pyta, który - dobrze wie który, bo zanim mu odpowiedziałem już miał papiery w ręce.
    -1700 PLN
    -Dość sporo jak za wymianę turbiny i żarówek.
    -Sporo? Ty chyba sobie żartujesz.
    -Proszę, żeby się Pan tak do mnie nie odnosił, bo ja mimo wszystko traktuję Pana z szacunkiem, a Pan mnie jak zło konieczne, mimo że właśnie będę Panu płacił.
    ... Coś mamrotał pod nosem.
    -1700 PLN
    -A jakaś faktura? Gwarancja?
    Wyciąga kalkulator, liczy z fakturą to będzie tyle, pokazuje mi ponad 2000.
    -Mówił Pan, że 1700 to cena ostateczna, a co jak wyjadę za bramę, okaże się że coś jest nie tak, przyjadę a Pan mnie oleje, chcę faktury na 1700 za to co było zrobione.
    -Dzwoń po ojca, z Tobą rozmawiał nie będę.

    Zadzwoniłem, nie odebrał bo był w pracy.
    Zadzwoniłem więc na policję, opisałem sytuację i stwierdziłem, że tak nie może być.
    Z słuchawki padło pytanie, żeby powtórzyć gdzie jestem.
    Aktualnie nie mamy nikogo, kto mógłby tam podjechać... Zajebiście - pomyślałem.

    Płacę temu złodziejowi 1700 złotych, biorę kluczyki, wsiadam, a tam co? Na przednim siedzeniu są żarówki, które kupiłem, czujnik wstecznego, zniknęła 1/4 paliwa z baku, a spalanie wynosiło 27/100 na komputerze.
    Wysiadam i już na prawdę wkurwiony idę do niego i pytam się co to ma znaczyć.

    I położył mnie na łopatki tekstem:
    -A jak cokolwiek udowodnisz? Podpisałem gdzieś przebieg, stan paliwa? Poza tym musiałem sprawdzić jak się prowadzi po serwisie...
    Miałem ochotę rzucić w niego tym co miałem pod ręką - a tamten okres w moim życiu był bardzo stresujący, ale obecna żona weszła i mnie stamtąd wyciągnęła za co jej serdecznie dzisiaj dziękuję.
    Żałuję, że nie nagrywałem tego co się tam działo, ale już mam nauczkę na przyszłość.

    Czytając opinie na jego temat znalazłem też kilka ciekawych jak to, że zniknęło 20l paliwa, oczywiście właściciel zero odzewu, ogólnie wyjebane.

    Także nie polecam, jak macie problem z samochodem to lepiej zrzucić z klifu albo wjechać w ścianę, mniej stresu niż przy spotkaniu z nimi.

    Wysłałem opis sytuacji do TurboKamery TVN TURBO, ale nie wiem czy poszło do spamu czy po prostu to olali.
    Może spróbuję jeszcze raz...

    #zalesie #opinia #mechanikasamochodowa #oszukujo #truestory #motoryzacja
    pokaż całość

    +: onlyigor, n....m +20 innych
  •  

    #cejrowski #zalesie #opinia #gorzkiezale

    Kiedyś jako bardzo lubiłem oglądać "Boso przez Świat". Wydawało mi się, że Cejrowski faktycznie ma dużą wiedzę i ciekawie potrafi ją zaprezentować. Ale teraz oglądając nagrania tego człowieka łapie się za głowę widząc jak przemądrzały, pyszny i arogancki potrafi być pan Wojciech. Mówi się że podróże poszerzają horyzonty, ale w jego przypadku widać jak dużo stracił przez kurczowe trzymanie się schematu że coś jest czarne albo białe i nie ma nic po za tym. Instrukcja przygotowania yerby w Europie jest skomplikowana? Tfu, w Ameryce Południowej zalewajo to wszystko wodą i na chuj to wszystko. (na marginesie dodam, że sam z tą yerbą nie mam prawie żadnej wiedzy, ale podejrzewam że te poszczególne czynności mają na celu poprawienie walorów smakowych albo struktury samego naparu - nie wiem ale nie wydaje mi się że to coś złego. Proszę porównać sposób w jaki zachowuje się np. Makłowicz w swoich nagraniach. A teraz spójrzcie na Cejrowskiego i jego gesty przerysowane, które aż kipią od szyderczości, jadu i wyższości nad innymi. On czuje się tutaj jak biały król w Afryce i pokazuje swoją pańskość na każdym kroku, a tym skrzekliwym przemądrzałym głosem przypomina raczej mędrca spod budki z piwem. Tak się zastanawiam co musi myśleć sobie lokalna ludność krajów w których przebywa nie rozumiejąc znaczenia słów które wypowiada, a słuchając tonu jego głosu i obserwując gesty. No cham, prostak i antyprzykład katolika za którego się uważa. Swoim odpychającym zachowaniem, nieprzyjemną i nieumiejętną krytyką tylko zraził mnie do swojej osoby, którą jako dziecko z początku nawet lubiłem w Boso przez Świat pokaż całość

  •  

    Spośród wszystkich grup z kategorii #rekonstrukcjahistoryczna szanuję te wczesnośredniowieczne jeśli chodzi o sferę związaną z walką. Starcia toczone są raczej w pół-kontakcie, ale i tak wyglądają bardzo klimatycznie: spora ilość uczestników, próbują utrzymać formację, świetnie widać jak agresywna szarża może zachwiać szykiem, który się wystraszy takiego ataku i jak taki szyk może wytrzymać taki atak jeśli jego członkowie mają więcej doświadczenia i odporności psychicznej. Szanuję taż za podejmowane ryzyko, bo pomimo, że jakoś tam starają się osłonić twarz i oczy, to te masy żelastwa zawsze mogą ześlizgnąć się w nieodpowiednie miejsce.

    Aż chce się dołączyć do takiej grupy (ʘ‿ʘ).

    Jakby się zastanowić, to taka zorganizowana przez rekonstruktorów bitwa wygląda kilka razy lepiej niż te śmieszne pseudobitwy z serialu #vikings. Wiadomo, że względy bezpieczeństwa powodują, że wszyscy są zbyt mocno uzbrojeni jak na ówczesne standardy (historycznie to większości za ochronę służyłaby tylko tarcza i może jakaś skórzana czapka), ale i tak jest świetnie.

    #sredniowiecze #opinia #historia
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

    •  

      @wjtk123: Jeśli chodzi o uzbrojenie to kolczuga i hełm są jak najbardziej na miejscu ponieważ mamy tutaj do czynienia z rekonstrukcją bitwy a nie rajdu. Podczas takich wypraw jak np ta z 865 na Anglię, większość armii stanowili "zawodowi" wojownicy którzy nosili cięższe uzbrojenie.

    •  

      @wjtk123: walki wczesniakow są imponujące ponieważ dużo skupiają się na zorganizowaniu, mustrze oraz formacjach. Istotna również jest taktyka.

      Podobnie stosuje się to w formacjach lekko zbrojnych odtwarzajacych czasy około grunwaldzkie ale takich grup jest mało, większość to tradycyjna miecz+tarcza lub półtorak czy też walki drużynowe, w tej dyscyplinie również wymagają taktyki i planu ale to inne światy.

      Osobiście jestem około grunwaldzki i pluje sobie w brodę że jeszcze nie mam rzeczy do wczesnego...
      pokaż całość

      +: wjtk123
    • więcej komentarzy (9)

  •  

    KNOX
    Firma rozpoczęła działalność w 1981 roku, kiedy wprowadziła na rynek pierwszy dostępny na rynku ochraniacz pleców pod marką Pro-Tek. W 1988 roku został nagrodzony zwycięski kombinezon Pro-Tek Elite, który był pierwszą kurtką motocyklową z wbudowanymi ochraniaczami na łokcie, ramiona i plecy. Zaczęli coś naprawdę, ponieważ w ciągu kilku krótkich lat wszyscy skopiowali ten pomysł i prawie każda kurtka na rynku miała integralne ochraniacze.
    Knox kontynuował wprowadzanie innowacji i wprowadził pierwszy na świecie zbroję zatwierdzoną przez CE wraz z marką "Knox" w 1995 roku.
    Po drodze i w międzyczasie firma sponsorowała wielu mistrzów, między innymi Micka Doohana w GP500, Jamesa Ellisona w MotoGP, Steve`a Hislopa, Johna Reynoldsa, Grega Lavillawa w BSB, rozwijając się i opracowując najnowsze technologie w dziedzinie bezpieczeństwa.
    Produkty tej firmy są stosowane przez takie marki jak Triumph Motorcycles,Victory Motorcycles, ReVit, Ixon, Bering, RS Taichi, Spyke, Teknic, Racer, Draggin Jeans, Stadler, Held i wiele innych.
    http://i.imgur.com/iCKlwYJ.jpg
    W 2017 firma wprowadziła na rynek rewolucyjny produkt Knox MICRO-LOCK, który wykorzystuje technologię SMART i właściwości, które utrzymują zbroję jako bardzo miękką w dotyku, ale blokującą się po uderzeniu, zapewniając Ci ochronę. To działanie blokujące absorbuje siłę uderzenia, jednocześnie znacznie redukując energię przepływającą przez twoje cenne kończyny. Miękkość, powiązana z inteligentnymi właściwościami ochronnymi, oznacza, że można zaprojektować wiele kształtów i grubości, aby znaleźć idealny ochraniacz do każdego ubrania. Dzięki zastosowaniu unikalnej mieszanki materiałów, które chronią ochraniacz przed zimnem skuteczność ochrony jest również stabilna we wszystkich temperaturach i warunkach.
    http://i.imgur.com/7MtYrJS.jpg
    Do mojego osobistego uzbrojenia właśnie dołączył Micro-Lock Air Back Protector. Przewiewny, elastyczny, miękki i zapewniający ochronę poziomu 2.
    Wymiary:
    - długość 45 cm
    - szerokość 26,5 cm
    - grubość 23 mm
    - waga 500 g
    - cena £89.99
    http://i.imgur.com/qohRaZe.jpg
    http://i.imgur.com/NELFUEZ.jpg
    Dostępny w dwóch rozmiarach, także jako insert oraz jako cała gama wszelkich ochraniaczy wyprodukowanych w tej technologii. Nic tylko dopasowywać i wymieniać. 5 lat gwarancji producenta po zarejestrowaniu się na jego stronie.
    Subiektywnie, po założeniu na skutek ciepła ciała dopasowuję się i już po kilku minutach można zapomnieć, że się go ma na plecach. Bardzo mięciutki, wręcz przyjemny w dotyku, żelowo-piankowy, elastyczny z drugiej strony przy uderzeniu twardy jak deska. Szelki regulowane, pas zapinany na rzep z wszytymi dodatkowymi ochraniaczami na nerki. Gdyby ktoś pytał to kategorycznie odmawiam testowania na własnej osobie właściwości tego ochraniacza w najbliższej lub dalszej przyszłości ;)

    @ZygmuntBruckner:

    pokaż spoiler to jedna z przyczyn dlaczego mój kombinezon teraz jest bardziej opięty niż wtedy gdy był kupowany - nauczka na przyszłość


    #motocykle #bezpieczenstwo #opinia #rewiev #knox
    pokaż całość

    źródło: youtu.be

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #opinia

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0

Archiwum tagów