•  

    Cześć! Poruszyłem chcąc nie chcąc kilka kontrowersyjnych tematów, odzew uważam jest bardzo przyzwoity- część się ze mną zgadza, część nie - zakładałem to, ale też spodziewałem się więcej hejtu patrząc na poczynania internetowych znawców wszystkiego. Jest dobrze! ( ͡º ͜ʖ͡º) Stwierdziłem, że co jakiś czas będę robił osobny wpis - odpowiedź na kilka najciekawszych/najbardziej plusowanych pytań zadawanych mi publicznie i na priv(obiecuję, że nie będę się migał od trudnych tematów).

    Dziś na tapecie: HIGIENA - temat bomba, na pewno oczekujecie ode mnie strasznie dużo pożytecznych informacji. I konkretnych produktów do uzyskania natychmiastowych efektów - jak w reklamach. I tu Was ostrzegam, jeśli tego oczekiwaliście- zawiedziecie się. Nie padnie nawet 1 marka.

    Będą rzucane hasła i moje przemyślenia na ten temat. Zaczynamy od podstaw: Ząb jest bryłą. Wiem - bardzo odkrywcze. Ale w tym przypadku oznacza to, że ząb ma 5 powierzchni. (dla formalności i uproszczenia- bliższa/mezjalna,dalsza/dystalna,językowa/podniebienna,wargowa/policzkowa i żująca/sieczna - klik
    nazewnictwo zależne jest umiejscowienia zęba w jamie ustnej. No i krótko mówiąc każdą powierzchnię tej bryły należy umyć poprzez dotknięcie mechaniczne. Brzmi logicznie?
    Hasło klucz, chyba najważniejsze w rozmowie o higienie jamy ustnej - PŁYTKA NAZĘBNA (eng.plaque). Określany czasem mianem biofilmu, płytki bakteryjnej. Jest to konglomerat bakterii obecnych w jamie ustnej( zarówno tych patogennych jak i fizjologicznych) oraz substancji ich przemiany materii jak i substancje zawarte w ślinie.
    Czyli jak mamy idealnie czyste zęby- po kilku godzinach, nawet nie jedząc i nie pijąc mamy na zębach płytkę bakteryjną. Konsekwencją z kolei zalegania płytki nazębnej na różnych powierzchniach zębów są głównie próchnica zębów i choroby przyzębia. Te tematy poruszę w innym wpisie. No i w sumie, to cała higiena jamy ustnej opiera się na walce z płytką nazębną (ʘ‿ʘ) Kamień pojawia się, gdy na nieumytej powierzchni zęba płytka leży ,oględnie rzecz biorąc, kilkadziesiąt godzin. Rozpoczyna się wtedy proces mineralizacji i twardnienia płytki nazębnej. To teraz jak wszyscy już wiecie skąd bierze się kamień nazębny już nie będziecie słuchać sąsiada i ciotki, że ona dużo kawy pije albo w kranach u nich dużo kamienia (najczęstsze) i tak naprawdę to wszyscy super myją zęby - kamień SAM się robi (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
    Ja rozróżniam klinicznie kamień i tzw.osad, czyli coś, co nie jest kamieniem, ale jest brudne :) Szkliwo ma postać tafli, złożonej z kryształów, więc jeśli są nierówności, przetarcia - wszelkie uszkodzenia powierzchni - predysponują one do trudniejszego naturalnego (ślina, ruchy języka, policzków) pozbywania się płytki nazębnej.
    Naturalne bruzdy w uzębieniu człowieka są również miejscami zalegania płytki, dlatego też tam jako pierwsza najczęściej rozwija się próchnica.

    Pamiętajmy, że przy aparacie ortodontycznym tych zakamarków robi się dużo więcej, więc trudniejsze zadanie przed Wami, ale zasada ta sama.

    W celu pozbycia się płytki nazębnej stosowane są najczęściej UWAGA! szczoteczki zębowe i pasty do zębów ᕦ(òóˇ)ᕤ

    Jak byłem mały myłem szczotką ręczną, potem kilka lat elektrykiem i od kilku lat mam soniczną, więc przekrój jest i myślę, że mogę mieć coś do powiedzenia. Pierwsza i najważniejsza rzecz jeśli chodzi o szczoteczki - WYMIENIAJ GŁÓWKI regularnie. Szczoteczka traci swoje właściwości i skuteczność z czasem jak się rozjeżdża włosie.

    Szczotki ręczne - jeśli ktoś umie ich używać i lubi - proszę bardzo. Ma po prostu trudniej według mnie. Na dzień dobry odradzam twarde włosie, bo to recepta na starcie szkliwa, zębiny i drażnienie dziąseł. Średnia twardość jest najbardziej uniwersalna, z miękkimi to różnie bywa - najczęstszy problem z tymi szczotkami, który spotykam to to, że są traktowane jako remedium na krwawiące dziąsła. Błąd - one wtedy po prostu za słabo je dotykają i koło się zamyka. Jest też "modna" szwajcarska marka szczoteczek - jeśli chodzi o ich szczoteczki do zębów - fanem nie jestem (mój różowy z kolei je uwielbia). Mają za to niezłe szczotki międzyzębowe. Dość istotna przy szczotce ręcznej jest technika mycia. Dla dzieci do 12 r.ż zaleca się metodę okrężną, później wprowadzamy element masażu dziąseł i wymiatania płytki nazębnej. Metoda ta nazywa się metodą roll - można zagłębić się w temat w sieci - jest dużo filmików instruktażowych na jutub. NIE SZORUJEMY! Zwłaszcza w okolicy szyjki zęba, gdzie jest cienkie szkliwo i drażnimy dziąsła.

    Szczoteczki elektryczne - super rozwiązanie. Zwracajcie tylko uwagę, czy posiada ruch tylko rotacyjny, czy rotacyjno- pulsacyjny. Ten drugi lepiej usuwa płytkę (wg badań).

    Szczoteczki soniczne - są na topie, wszyscy o nich mówią :P mam, używam szczotkę soniczną ze średniej półki (~300 zł) popularnej marki agd i bardzo ją z różowym lubimy. :) na początku strasznie łaskocze tkanki miękkie, ale parę dni i już nie chciałem wracać do innej. Trochę ludzi podziela moje zdanie. Można mieć wersję wybajerowaną z ładowareczką w szklance i apką - co kto lubi. Droższych marek nie miałem okazji testować - podobno fajne. Xiaomi też nie testowałem. ¯\_(ツ)_/¯

    Najczęściej na tym etapie ludzie kończą higienę jamy ustnej, no może jeszcze czasem płukanie jakimś płynem, tak żeby było alkoholowo ogniście mentolowo :)

    A tymczasem RÓWNIE WAŻNE jak mycie szczoteczką jest dbanie o higienę przestrzeni międzyzębowych - stycznych. Czyli tam gdzie zwykła szczotka nie dotrze. ( Były jakieś badania, że do 1/3 przestrzeni z każdej strony dotrzesz szczoteczką - 1/3 zawsze zostaje nieumyta bez użycia nitki/ szczoteczki międzyzębowej) Często przestrzenie mają kształt wklęsły klik, wiec najogólniej rzecz biorąc najlepsze są dobrze dobrane szczoteczki międzyzębowe. Problem w tym, że musi dać się tam ją wcisnąć. I tu zadanie higienistek/-ów i lekarzy. Lecząc zęby powinniśmy umożliwić higienę każdej przestrzeni międzyzębowej, zarówno przy kształtowaniu wypełnień powierzchni stycznych oraz prac protetycznych. Rozmiarów i producentów szczoteczek jest dużo - każda przestrzeń wymaga dopasowania rozmiaru/koloru szczoteczki przez lekarza/higienistkę. U części pacjentów, najczęściej tych o wąskich łukach zębowych ze stłoczeniami zębów nie da się wcisnąć najmniejszej szczoteczki - wtedy pozostaje im nić. Polecam te nowsze - teflonowe, które się nie strzępią. A tak naprawdę jesli nitka się strzępi oznacza to najczęściej nawis wypełnienia. Aby tego uniknąć wypełnienie musi gładko przechodzić w ścianę zęba.

    Pasty do zębów: pasta jest substancją pomocniczą i odgrywa 3 główne funkcje:
    1. pieniącą, 2. ścierną i 3. zapachową. Najważniejsza dla mnie z punktu widzenia dentysty jest ścierność. Często pacjenci używają bardzo ściernych past (np. pasty do zębów dla palaczy, wybielające) i potem narzekają na nadwrażliwość. Ta nadwrażliwość wynika ze ścierania własnej tkanki ochronnej, nic innego.
    W Polsce niestety producenci nie są zobowiązani do umieszczania na pastach ścierności w stosunku do zębiny w postaci wskaźnika RDA (Radioactive Dentine Abrasion), także większe dywagacje na ten temat pozbawione są sensu, bo nie wiemy jak mocno ścierna jest dana pasta. Pozostaje jeszcze kwestia fluoru. Fluorem zajmę się w kolejnym poście - Dieta i profilaktyka.
    I znowu - nie otrzymacie ode mnie gotowca w jakich przypadkach stosować jaką pastę - pamiętajcie tylko, że producentom zależy na tym, aby leczyć cały czas, a nie żeby pozbyć się przyczyny problemu (którym najczęsciej jest płytka nazębna). Więc będą Wam wciskać kit w reklamach, że jak raz umyjesz dziąsła przestaną krwawić - może i przestaną na chwilę, ale jest to dalej leczenie objawów choroby a nie ich przyczyn. Mam pacjentów, którzy myją pastami własnej roboty i jest OK. Mam takich, którzy myją w ogóle bez pasty i dalej robią to dobrze, ponieważ pozbywają się płytki nazębnej.

    Pomocniczo można stosować płyn do higieny jamy ustnej, znowu - nie zagłębiałem się, ale odradzam tych z alkoholem - na pewno nie działa to dobrze na śluzówki jamy ustnej. Alkohol poraża śluzówki, nie mówiąc o tym ,że się przez te śluzówki wchłania.

    Na pewno padnie pytanie o irygację - na pewno nie szkodzą, ale nie zalecam ich jako jedyną metodę czyszczenia przestrzeni. Dlaczego? Dlatego, że nie dotykają zęba mechanicznie, więc nie zbiorą całej płytki nazębnej, nie wiem jakie ciśnienie musiałoby wypływać z końcówki irygatora jeśli miałby zebrać całą płytkę. Poza tym przy wyćwiczonych palcach szczoteczkami dużo szybciej.

    Po zabiegach chirurgicznych i przy zakażonych ranach w jamie ustnej sugeruję płukanki z 0,2% chlorheksydyną. Po dłuższym stosowaniu powodują osad na szkliwie, więc tylko leczniczo.

    Jakbyście chcieli sprawdzić siebie albo swoje dzieci czy dokładnie myjecie zęby - polecam w aptece zaopatrzyć się w płyn/tabletki do wybarwiania płytki nazębnej. Super sprawa - płuczecie przed myciem i pokazuje Wam w kolorze na zębach gdzie jest płytka. Myjecie po swojemu, tak jak zwykle myliście, po czy znowu płuczecie wybarwiaczem ( albo ciamkacie tabletki z barwnikiem). Macie czyste ząbki - gratulacje! Jeśli jeszcze gdzieś na zębie kolor - tam trzeba popracować więcej - do skutku.

    I jeszcze jedno! Zęby myjemy najlepiej PO śniadaniu i PO kolacji. Chodzi o to, żeby one jak najdłużej w ciągu doby były gładkie i czyste. Jeśli macie "kapcia w buzi" i musicie umyć zęby od razu po wstaniu - OK, ale zróbcie to ponownie po zjedzeniu czegoś. Tak samo wieczorem - po myciu zębów zakaz konsumpcji.

    Kurde, znowu wyszła ściana tekstu. Nie wiem czy to dobrze. Jakby były za długie wpisy dajcie znać. Jakbyście chcieli, żebym usunął konto to też dajcie znać ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

    Może w tygodniu znajdę chwilę czasu to zrobię wpis Q&A jak zapowiedziałem na początku.
    Miłej niedzieli jak zwykle, odpoczywajcie. ʕ•ᴥ•ʔ

    #dentysta #poradnikwykopowegodentysty #higiena #stomatologia #medycyna
    pokaż całość

  •  

    Dobra, dość mam tej afery, tych cycków i stulejmanów. Nie będę się rozpisywał na ten temat, ale pamiętajcie - karma wraca.
    Ciśniemy z blogiem, mam nadzieję, że oderwiecie się na chwilę od głupich rzeczy. Powtarzam, że czytam wszystkie Wasze pytania i na pewno znajdziecie na nie odpowiedź w którymś wpisie. Wpis proszę traktować jako moje podejście do leczenia pacjenta - nie wszyscy pracują tak samo.

    Dziś zajmę się tematem: Przychodzi Polak do dentysty..

    Chciałbym, żebyście mieli porównanie jak wygląda to w krajach, hm, bardziej rozwiniętych, więc zaczniemy od tego jak wygląda sytuacja na zachodzie i północy Europy.

    W takich Niemczech na przykład są bardzo dobrze wypracowane schematy leczenia i finansowania tegoż leczenia. W skrócie - jak dbasz tak masz. Jeśli chcesz mieć tam refundowane leczenie musisz udowodnić, że Ci zależy i chodzić do dentysty raz na pół roku do kontroli, jak się nie pojawisz powinieneś mieć dobry powód, w innym wypadku państwo przestanie finansować Twoje leczenie. Uczciwie? Ja uważam, że tak, ponieważ ciągle w praktyce spotykam się z wielkimi wymaganiami od leczenia zębów, ale tego, że pacjent ma całe życie gdzieś swoje uzębienie to już rzeczony pacjent nie widzi.

    A w Polsce - pacjent zgłasza się do dentysty jak coś się wydarzy i potem narzeka, że drogo i jeszcze kilka wizyt, co to ma znaczyć. No i oczywiście my mamy zrobić tak żeby działało latami i najlepiej, żeby nie trzeba było myć.
    Polskie społeczeństwo (no dobra - 90%) jest całkowicie niewyedukowane w kwestii dbania o jamę ustną i leczenia problemów z nią związanych. Uważam, że wynika to z wielu rzeczy - a najbardziej, moim zdaniem, z klasycznej olewki. Od rodziców dzieci począwszy na lekarzach skończywszy. Ale do rzeczy.

    Z moich obserwacji zachowań pacjentów wynika, że pacjent zgłasza się do dentysty z 4 powodów:
    1.BOLI
    2.ŹLE WYGLĄDA
    3.ŚMIERDZI
    4.JEST "DZIURA"

    Przeanalizujmy je po kolei:

    1. BOLI. Klasyk, wiadomo. Nie jest to jednak tak łatwy temat, jak się wydaję. Przyczyn bólu w obrębie twarzoczaszki może być wiele. Istnieją też różne rodzaje bólu, ale nie chcę Was zanudzać takimi pierdołami. Często ten ból jest oczywisty i wynika z ubytku próchnicowego lub zapalenia miazgi, a czasem jest bólem promienującym w kierunku zębów (ból rzutowany), najczęstszy przykład jak bolą zęby górne tylne przy zapaleniu zatok szczękowych.
    Źródło bólu często pochodzi od tkanek przyzębia (dziąsło, okostna, ozębna), a także od problemów w ogóle nie związanych z jamą ustną. Są też problemy neurologiczne, których jedynym objawem jest ból zdrowych zębów. Bóle mięśniowe są też częstym problemem utrudniającym diagnozowanie. Zdarzają się też bóle stawu skroniowo -żuchwowego. Spotkałem na swojej drodze pacjentkę (zadbana kobieta lat ~30) bez żadnych zębów (!). Okazało się, że po kolei bolały ją wszystkie zęby, pozbywała się jednego, zaczynał boleć kolejny i tak dalej. Sprytni dentyści nie zastanawiali się nad przyczyną bólu, tylko usuwali zęby, które były zdrowe. Przecież pacjentka chciała usuwać, możnaby pomyśleć. Chciała tylko dlatego, że nie mogła już żyć z bólem, wyobraźcie sobie, że ciągle przez 5 lat boli Was ząb. Jak można było się spodziewać po usunięciu zębów ból nie ustał. Problem był gdzie indziej - w mózgu. I to dlatego nie jesteśmy zęboklejami i rzeźnikami co kleją albo wyrywają, tylko dentystami, lekarzami, po to uczymy się tak długo, żeby nie robić pacjentowi krzywdy. Odpowiednie leczenie neurologiczne rozwiązało problem, ale miła pani zębów już nie odzyska.

    Ból jest zdecydowanie najczęstszą przyczyną zgłaszania się do dentysty. Niestety jak boli najczęściej już jest za późno i o tym pacjenci zapominają. To, że nic w jamie ustnej nie boli to nie znaczy, że jest dobrze. W końcu zaboli, i z reguły jak nie ma dentysty pod ręką albo na urlopie w krajach trzeciego świata.

    2. ŹLE WYGLĄDA. Tutaj będzie trudno, bo to co dla mnie brzydkie pacjent może kochać i nie chcieć inaczej. Są pewne kanony estetyki, którymi kierujemy się w pracy. Żeby pracować w zgodzie ze standartami piękna bierzemy pod uwagę kilka rzeczy: wygląd twarzy pacjenta, ułożenie zębów na twarzy pacjenta, mobilność warg przy uśmiechu i mowie, no i sam wygląd zębów i dziąseł. Bardzo istotny jest też zgryz (okluzja). Z wyglądem zębów nie ma większego problemu, dlatego, że jeśli dentysta ma jakieś poczucie estetyki i dobrego technika to wykona ładną pracę protetyczną i spokój. Natomiast, żeby uzyskać pełnię piękna musimy te zęby wpasować w twarz. Wymaga to często kompleksowego leczenia (ortodoncja+ protetyka). Dlatego też często jak pacjent przychodzi do mnie i mówi, że chce ładniejsze jedynki i tylko to, mówię, że nie da rady zrobić ładnych zębów bez kompleksowego leczenia, wyrównania zgryzu, rehabilitacji narządu żucia. Oczywiście jestem wtedy ten, który chce naciągnąć na duże leczenie i zedrzeć kasę. I wtedy najczęściej pacjent idzie do innego gabinetu, robią mu brzydkie (bo nie dało rady inaczej) zęby i pacjent niezadowolony. No cóż, różnica polega na tym ,że ja jak przysiądę nad zdjęciami pacjenta widzę, co się da a gdzie trzeba będzie pójść na estetyczne kompromisy. Trzeba to pacjentowi uświadamiać przed leczeniem , mam dużo większy spokój pracy odkąd działam wg moich zasad. Nikogo nie namawiam na konkretne leczenie , ja tylko mówię jak będzie najładniej, a to że z reguły jest to najdroższa opcja - no cóż. ¯\_(ツ)_/¯

    3. ŚMIERDZI. 4 najczęstsze przyczyny nieprzyjemnego zapachu z jamy ustnej: 1. Zapalenie dziąseł/przyzębia 2. Ropień odzębowy, okołozębowy lub zropiałe migdałki podniebienne 3. Choroby żołądka (nadkwasota, refluks) 4. Próchnica zębów. Każdym z tych tematów zajmę się w osobnych postach.

    4. JEST UBYTEK. Wszyscy to znamy - większość z nas nie potrzebuje chować jedzenia na później w zakamarkach jamy ustnej i poczuć przez chwilę smak wczorajszej kiełbaski, trochę tylko nadgnitej.
    Mniej więcej tak samo przedstawia się sytuacja z wypełnieniami w obrębie zębów przednich. Jak ktoś nie ma połowy jedynki górnej od razu w rankingu społecznym mocno spada - nie lubimy oglądać ludzi bez zębów - źle się kojarzą. Taka presja społeczna, takie czasy.

    Od początku - KAŻDY problem ma gdzieś swoją przyczynę - trzeba ją tylko znaleźć. Każdą chorobę diagnozuje się tak samo - czy to problem z jamą ustną czy z oczami czy jelitami. Podstawa diagnostyki to:

    WYWIAD - nie dziwcie się dentystom, że wypytują się o różne dziwne rzeczy, np. zawód wykonywany. Ma to często związek z problemami stomatologicznymi. Np. pani, która pakuje cukierki w fabryce jest bardziej narażona na próchnicę niż nauczyciel. Ktoś, kto pracuje przy mocnej chemii jest bardziej narażony na nowotwory niż sprzedawca w sklepie. Ja wywiad przeprowadzam w formie ankiety: ogólne informacje na temat zdrowia, przyjmowane leki i informację o historii leczenia. Pamiętajcie, że jak coś zataicie w ankiecie wszelkie powikłania z tego wynikłe to już Wasz problem.

    BADANIE PRZEDMIOTOWE I PODMIOTOWE - zasada jest taka, najpierw badanie kliniczne (zewnątrzustne, wewnątrzustne), czyli krótko mówiąc badanie wzrokiem + narzędziami sytuacji w jamie ustnej i poza nią. W sytuacjach, w których jest to wymagane po badaniu zaleca się zrobienie badań dodatkowych (RTG małoobrazkowe <zębowe>, RTG panoramiczne, cefalometryczne, CBCT <tomografia stożkowa wysokiej rozdzielczośći>, czasem USG <ślinianki, szyja>)

    I dopiero wtedy możemy postawić DIAGNOZĘ

    Pamiętajcie - bez diagnozy nie ma leczenia!! Często spotykam się, że przychodzą pacjenci i tak naprawdę ani on ani lekarz nie wiedzą co mu jest, ale jakieś leczenie jest wprowadzane (najczęściej bezsensowne), bo przecież głupio przed pacjentem przyznać się, że nie wiem albo potrzebuję więcej czasu, żeby przemyśleć. Ja takie ostrożne diagnozy szanuję, jeśli nie wiesz co dolega pacjentowi- odeślij do bardziej doświadczonego kolegi/ koleżanki. Pacjent to doceni.

    Jak mamy diagnozę możemy przejść do LECZENIA choroby. Są wypracowane pewne standardy postępowania, będę to opisywał w kolejnych postach.

    Dobra, opowiem Wam jak u mnie wygląda przyjmowanie nowych pacjentów. Cały czas piszę o nowych pacjentach, dlatego, że moi stali pacjenci wiedzą jak pracuję, podoba im się to i współpracują ze mną.

    Przychodzi pacjent pierwszorazowy - po wywiadzie przechodzimy do badania jamy ustnej, robienie zdjęć aparatem stanu jamy ustnej w dniu dotarcia do gabinetu. I tu na chwilę się zatrzymam. Fotografia stomatologiczna jest bardzo dobrze rozwinięta i naprawdę na tych zdjęciach widać WSZYSTKO. Często widzę u pacjentów szok jak spojrzą na swoje zęby na dużym ekranie i nie mogą się nadziwić jak to możliwe, że oni nie widzieli tego całe życie. Zdjęcia znacząco ułatwiają komunikację z pacjentem, dlatego, że on po prostu wie i widzi, dlaczego dany problem wymaga leczenia. Proste.
    Po zdjęciach zębów i twarzy pacjenta w 90% przypadków wysyłam na rentgenowskie badanie przeglądowe jamy ustnej (RTG panoramiczne) i najczęściej na tym się wizyta kończy. Chyba, że trzeba zrobić coś pilnego to robimy tylko to co jest pilne.
    Po tej wizycie umawiam się z pacjentem za jakieś parę dni - na PLAN LECZENIA. Plan leczenia obejmuje rozmowę o bieżących problemach w jamie ustnej, potencjalnych przyczynach tych problemów, złych nawykach i ocenie ryzyka dla tego pacjenta na przyszłość. Pacjent dostaje na kartce napisane co musimy zrobić, żeby skończyły się jego problemy. Dostaje też na tej wizycie kosztorys leczenia, dość dokładny, więc tak naprawdę wie na początku czego się spodziewać. Wtedy Mirek albo Mirabelka ma szansę zapoznać się w tym domu i ze mną się zgodzić bądź nie.
    Jeśli się ze mną całkowicie nie zgadza, na tym kończy się nasza współpraca. Jeśli np. nie stać go na takie leczenie, ale chciałby poprawić kilka rzeczy - dyskutujemy dalej co można zrobić taniej, jakie to może nieść za sobą konsekwencje w przyszłości i kalkulujemy ryzyko danych procedur.

    Jeśli wprowadzamy plan leczenia do życia , zaczynamy od wizyty higienicznej u wyszkolonej higienistki, która nauczy pacjenta dbać do zdrowie zębów i jamy ustnej. Kolejna wizyta to spotkanie ze mną lub którymś z kolegów na konkretne, ustalone wcześniej procedury. U mnie raczej nie ma pytań co dziś robimy (przy planowanym leczeniu), cała załoga przed leczeniem wie jakie będą wykonywane procedury - unikamy w ten sposób straty czasu już w trakcie ich wykonywania.

    W przypadku pierwszej wizyty u dzieci - proponuję, żeby dziecko przyzwyczajać do tego, że raz na pół roku trzeba pójść na kontrolę, pierwszą wizytę adaptacyjną (zabawy z dzieckiem bardziej niż badanie) zalecam jak wyrzną się wszystkie zęby mleczne, następuje to około 3 roku życia. No chyba, że mama czy tata zauważy jakiś kłopot, wtedy od razu biegusiem.

    Mam nadzieję, że opanowałem trochę chaos w mojej głowie przelewając to na komputer i coś z tego wyniesiecie. Jeśli macie jakieś pytania - śmiało proszę zadawać. Następnym razem bierzemy na świecznik HIGIENĘ JAMY USTNEJ, czyli coś co Was najbardziej interesuje, biorąc pod uwagę ilość pytań nt.higieny.
    Jeśli macie jakieś wątpliwości zapraszam do komentowania, postaram się je rozwiać.
    Najlepszego w nowym roku dla Was, samych fajnych wrażeń!

    Wołam tych, którzy plusowali i komentowali pierwszy post, jak ktoś chce się wypisać wiecie co robić ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #stomatologia #dentysta #medycyna #poradnikwykopowegodentysty
    pokaż całość

  •  

    Cześć! Powiem Wam, że nie spodziewałem się takiego zainteresowania tym, co mam do przekazania, niemniej bardzo się cieszę, że mogę przekazać Wam swoją wiedzę i doświadczenie.

    Parę słów czy konkretnie się zajmuję: po studiach rozpocząłem przygodę z mikroskopem i ogarnianiem stomatologii w powiększeniu, jak poczułem się pewnie w endodoncji (leczenie kanałowe) zacząłem szkolić się z chirurgii jamy ustnej, w tym implantologii i od kliku lat to są główne dziedziny, w których siedzę. Najsłabiej czuję się z ortodoncji, choć pewną wiedzę posiadam, jako, że z kolegą protetykiem i ortodontą wspólnie planujemy leczenie.

    Kilka spraw organizacyjnych:

    1.Myślałem trochę w jakiej formie to zrobić i stwierdziłem, że zrobię to w formie bloga - będę dodawał wpisy jak będę miał na to czas. Postaram się, żeby miało to jakieś ręce i nogi. Na AMA nie mam za bardzo czasu, no i niespecjalnie chce mi się odpowiadać na pytanie o konie i kaczki. Tag do obserwowania : #poradnikwykopowegodentysty

    2.Proszę o zadawanie pytań pod postami - wszystkie przeczytam i postaram się zawrzeć odpowiedzi we wpisach.

    3. Nie robię tego, żeby promować własną osobę i nazwisko, więc chciałbym pozostać anonimowy (Kacperek pozdro z gorących!), nie chciałbym też ujawniać gdzie pracuję - miło mi, że wielu z Was chciałoby się leczyć u mnie, ale na tą chwilę w ogóle nie prowadzę zapisów - grafiki pełne na 4 miesiące do przodu. Może wystarczy Wam, że na zachód od Buga, miasto ~50k ludzi. Nie wiem, czy moja branża zareaguje na to dobrze (choć powinna), stąd też moja decyzja o zachowaniu anonimowości. Nawet jeśli ktoś wie kim jestem - proszę o dyskrecję, bo zamknę się w sobie i nic nie napiszę. (ʘ‿ʘ)

    4. Od razu zaznaczam - nie jestem pisarzem, więc proszę o niewytykanie mi błędów stylistycznych i składniowych - często szybciej myślę niż piszę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    5. BARDZO WAŻNE! Wszystkie tematy, które pojawią się w moich wpisach chciałbym, żeby były traktowane w kategoriach INFORMACJI, nie będę stawiał żadnych diagnoz, żadnych konsultacji online - to nie zadziała.

    6. Niespecjalnie mam czas na rozmowy prywatne, więc proszę szukać odpowiedzi w postach, dawajcie znać w komentarzach jakie tematy Was interesują.

    Cały czas wpadają mi nowe pomysły co by Wam tu napisać, żeby był to jak najwartościowszy kontent. Bądźcie czujni, w najbliższych dniach poruszę temat: Przychodzi Polak do dentysty, czyli oczekiwania pacjenta, komunikacja między lekarzem a pacjentem i standardy postępowania u mnie w gabinecie kiedy pojawia się pacjent po raz pierwszy. Potem wrzucimy na tapetę profilaktykę i higienę.

    Trzymajcie się Mirki i Węgierki, wesołych świąt i samych fajnych wrażeń w 2019.

    ᕦ(òóˇ)ᕤ

    #dentysta #medycyna #poradnikwykopowegodentysty
    pokaż całość

    •  

      @Bubulon: co z tą szczoteczką soniczną - warto wyrzucić trochę hajsu?

    •  

      @Bubulon
      yyy witam mirki. Wyszedł bardzo chujowy problem, który chce mi pokrzyżować plany na wspaniałego sylwestra których nie chce skreślać. Otóż, od wczoraj boli mnie ząb, miałem w nim leczenie kanałowe dość dawno, w wakacje miałem z nim problem, dostała się ropa. Poszedłem wtedy do dentysty, przepisano mi antybiotyk na 7 dni który mi pomógł lecz wtedy miałem zgłosić się na usunięcie zęba, co zbagatelizowałem na dzisiaj moje nieszczęście. Problem wrócił, ząb boli, najbardziej przy gryzieniu, opuchlizny związanej z ropą jeszcze nie mam, lecz bardzo możliwe że jest ona pod zębem i wyjdzie na dniach. Jutro mam wizytę u dentysty na której mam plany go usunąć, lecz pewnie tak jak ostatnim razem, pierw dostanę antybiotyk na 7 dni a potem dopiero będę zęba mógł usunąć. Ten antybiotyk to zło, nie będę mógł pić na sylwestrze a kurwa muszę. Czy antybiotyki przepisywane na zapalenie zęba mogą w jakiś sposób wywołać jakąś złą reakcje z alkoholem? Czy może lepszym pomysłem będzie branie antybiotyku do poniedziałku dajmy na to rano, a następną dawke dopiero we wtorek już po wszystkim? W ostateczności będę musiał nie pić, ale czekam na Wasze pomysły, może macie jakieś ciekawe sposoby na ogarnięcie tej sytuacji bez większych powikłań. Pozdro. pokaż całość

    • więcej komentarzy (237)

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów